Você está na página 1de 173

MARGIT SANDEMO

MIDZY YCIEM A MIERCI


Tajemnica czarnych rycerzy tom 02 Tytu oryginau: Dit ingen gr

Streszczenie tomu I Znak


Kiedy pewien mody czowiek uda si do krypty, w ktrej spotka piciu mczyzn w czarnych opoczach. Widok tajemniczych postaci wzbudzi jego wielki szacunek, lecz rwnie wypeni go strachem. Na cianie krypty za ich plecami widnia osobliwy znak. Mczyni obiecali pomc modziecowi pod warunkiem, e on pomoe im. Jeden z nich przyoy mu do do rki, a wwczas na skrze modego czowieka ukazao si wypalone pitno. Miao ksztat tamtego znaku.

Obecnie
Trjka modych ludzi, Morten, Unni i Antonio, stwierdza, e wpltaa si w pewn przeraajc histori, ktrej korzenie sigaj gboko w przeszo. Morten zosta celowo potrcony przez niezidentyfikowany samochd i odnis cikie obraenia. Dwudziestoletnia Unni nie potrafi zapomnie o mczynie, z ktrym zetkna si kilka lat wczeniej i z ktrym miaa do czynienia zaledwie przez kwadrans, lecz to wystarczyo, by beznadziejnie si w nim zakochaa. Unni przyjani si z Mortenem. Chopak usiuje dowiedzie si, co tak naprawd mu si przytrafia. W rodzinie jego matki wszyscy pierworodni umieraj w wieku dwudziestu piciu lat. Sam Morten ma teraz lat dwadziecia cztery. Unni zostaje wcignita w obd koszmarnych snw, ostrzee wypisanych na zwojach pergaminu, czarnych jedcw i ziejcych nienawici mnichw z okresu inkwizycji. Czsto te pojawia si niezwyky znak. Mortenowi i Unni pomaga student medycyny, p - - Hiszpan, dwudziestosiedmioletni Antonio. Jego starszy brat Jordi zmar w wieku dwudziestu piciu lat. Antonio i Morten s, jak si okazuje, krewnymi szstego stopnia, mieli wsplnego przodka, ktrego rwnie dotkno przeklestwo. Poniewa Jordi zmar bezpotomnie, ze dziedzictwo przejdzie na ewentualne dzieci Antonia, mody czowiek postanawia wic nigdy nie mie potomstwa. Wszyscy troje, Morten, Unni i Antonio, s naraeni na liczne ataki ze strony jak najbardziej ywych osb. Historia Antonia jest niezwykle tragiczna. Mia ojczyma o imieniu Leon, ktry zamordowa jego ojca, gdy ten osign wiek dwudziestu piciu lat. Leon znca si nad Jordim, a pniej odebra ycie matce dwch maych chopcw. Antonio, jeszcze bdc dzieckiem, poprzysig sobie, e kiedy zabije ojczyma. Nikt nie potrafi zrozumie, dlaczego kto nastaje na ycie Unni. Modzi ludzie wyjedaj do Vestlandet, eby porozmawia z babci Mortena. By moe starsza pani wie co wicej na temat rodowej tajemnicy. Morten na czas wyjazdu potrzebuje pielgniarki, towarzyszy im wic jeszcze jedna dziewczyna z krgu przyjaci. Ma na imi Vesla i bardzo pragnie uciec od swej leniwej, egocentrycznej i ogromnie wymagajcej matki, ktra wysysa wszelkie siy ze swojej posusznej crki. Inna dziewczyna, pikna Emma, za wszelk cen stara si przyczy do grupy przyjaci, ci jednak wyranie jej unikaj. Morten natomiast nie chce si przyzna przed pozostaymi, e podkochuje si w Emmie.

Nagle pojawia si posta z koszmaru dziecistwa Antonia, Leon. To on ich przeladuje. Modzi rozumiej, e za napaciami na nich kryj si wanie Leon i jego kompani, a Antonio zaczyna si ba wasnej nienawici. Ostrzegaj babci Mortena przed Leonem i umawiaj si z ni na spotkanie w poowie drogi, w pewnym pensjonacie. Nieoczekiwanie, gdy dojedaj do Stryn, Unni i Antonio zauwaaj pewnego czowieka i oboje go rozpoznaj, cho w zupenie inny sposb. Ten czowiek to Jordi, zmary brat Antonia, a zarazem mczyzna, w ktrym Unni zakochaa si, nie wiedzc, kim on tak naprawd jest. Jordi ma na rku wypalony tajemniczy znak.

Dawna zapomniana wito tkwia nieruchomo w oczekiwaniu. Las zdoa j skry ju przed wieloma stuleciami, trawa i krzewy wcisny si do rodka, otulajc j zielonym woalem. adna prowadzca do niej droga ju nie istniaa. Nigdzie nie wida te byo ladw, wiadczcych o tym, e kiedy wok witej budowli znajdoway si ludzkie siedziby. Wszystko zostao zrwnane z ziemi. Komu chciaoby si tu przedziera przez nieprzebyte pustkowia?

Mimo wszystko jednak miejsce to kryo w sobie rozwizanie tajemnicy, mimo wszystko mogo zapewni spokj ducha wielu ludziom, innym za przynie ocalenie. C z tego jednak, skoro w zapomnienie odesza nawet sama tajemnica?

CZ PIERWSZA WIDMOWY DWR

1
wiato zmierzchu prdko gaso nad niezwykym krajobrazem okolic Stryn. Unni sza z powrotem do samochodu wraz z brami Vargasami. - Nie mog tego poj! - powtrzy Antonio, promieniejc z radoci, chocia z oczu pyny mu zy. - Jordi, ty yjesz! - No, owszem - odpar jego brat cierpko. Cierpko w gosie wydawaa si zrozumiaa. Unni nie wiedziaa, czy powinna nazywa Jordiego ywym, czy te martwym. Mg by i tym, i tym. Po minie Vesli poznawaa, e jeli chodzi o gust w kwestii mskiej urody, to one dwie bardzo si od siebie rni. wietnie, pomylaa. Wobec tego mog swobodnie pielgnowa swj podziw dla niego. Jordi by odrobin wyszy od Antonia, mia te szersze, bardziej kanciaste barki. Sprawia wraenie kompletnie wycieczonego i zagodzonego. Mia niezwykle wyrazist twarz, mocno zarysowane koci policzkowe i silne, biae zby. Linia szczki bya ostra, prawdopodobnie w wyniku niedoywienia, a spojrzenie ciemnych oczu intensywne, niemal wrcz palce. Niewielu ludzi nazwaoby go piknym, lecz Unni, ktra uwielbiaa wanie ten typ mskich twarzy, inaczej nie potrafia jej okreli. Nie moga si napatrzy na Jordiego do syta. Jeli o jakim czowieku mona powiedzie, e bije od niego dobro, to tak osob by wanie Jordi. Unni przez cae swoje ycie nie zetkna si z niczym podobnym. Dobro bia z oczu Jordiego, z zasmuconego umiechu, z caej jego osoby. Jego aura, charyzma, energia czy jak kto chce to nazwa, bya tak silna, e Unni natychmiast zapragna znale si w jego ramionach i pozwoli, by od tej pory pokierowa jej yciem. Akurat w tej chwili jednak raczej Jordi potrzebuje opieki, odrobiny jedzenia, ciepa i odpoczynku. Nic nie poradz na to, e zapalalimy z Antoniem wieczki przed pustym grobem na cmentarzu. By to symboliczny gest na cze Jordiego w dniu jego urodzin, c z tego, e tak naprawd wcale go tam nie byo. No dobrze, ale gdzie wobec tego przebywa? Na takie pytanie odpowiedzie mg jedynie on sam. I, doprawdy, powinien to zrobi jak najszybciej. Unni jednak nie bya wcale do koca przekonana, czy chce usysze prawd.

Sza krokiem tak lekkim, jakby poruszaa si na skrzydach. Nareszcie, nareszcie odnalaza bohatera swych marze! Trzymaa si nieco z tylu za brami, pozwalajc, by swobodnie ze sob rozmawiali. Moga jednak bez przeszkd napawa si widokiem Jordiego. Nie dbaa ani troch o to, e by ubrany gorzej ni le, a przede wszystkim za cienko jak na t por roku. Stroje nigdy nie miay dla Unni wielkiego znaczenia. Mylaa tylko o tym, jak cudownie jest widzie rado braci z nieoczekiwanego spotkania. Nic dziwnego, e Antonio wydawa jej si taki podobny do Jordiego. Wszak okazali si rodzonymi brami! Gdy byli maymi chopcami, cztero - i szecioletnim, usiowali si nawzajem chroni przed brutalnoci ojczyma. Jordi, mody chopak, powici wszystko, by modszy brat zosta lekarzem, wiedzia bowiem, e sam umrze w wieku dwudziestu piciu lat, jego ycie wic nie miao znaczenia. To Antonio bdzie y dalej. A teraz Jordi by tutaj! Musia mie dwadziecia dziewi lat, skoro Antonio mia dwadziecia siedem. Od czterech lat powinien by martwy. Jak to si. wszystko potoczyo? Gdzie on by?

Unni siedziaa skulona na tylnym siedzeniu samochodu, cinita midzy Mortenem a Jordim. Kiedy wyjechali ze Stryn i ruszyli w dalsz podr, kierujc si w stron jeziora Hornindal, byo ju do ciemno, nie na tyle jednak, by nie dawao si rozrni szczegw krajobrazu. Czy oni zdaj sobie spraw z tego, jak niewiele miejsca jej przypado? Miaa ochot zawoa: Mam atak klaustrofobii, ale jako si przed tym powstrzymaa. W takich okolicznociach chtnie zniesie ciasnot. Wiedzieli ju teraz na pewno, e w aden sposb nie uda im si dotrze na miejsce za dnia, lecz Unni w niczym to nie przeszkadzao. Uwaaa, e w pmroku, jaki panowa teraz, atmosfera stawaa si bardziej niezwyka, melancholijna. Gry o zmierzchu wydaway si takie cikie i ciche, cienie zajmoway coraz wiksz cz drogi... Bardzo niemio byo to przyzna, lecz miaa wraenie, e od Jordiego bije lodowaty chd, oddzielajcy j od niego niczym ciana. Kiedy ich donie przypadkiem si zetkny, Unni poczua, e rka Jordiego jest lodowato zimna i przeraajco chuda. Odruchowo uja j w swoje rce, eby cho troch go rozgrza, ale ciepo jej doni wydawao si rozpaczliwie znikome. - Twoje palce s jak cite mrozem ski na gaziach! - rzucia.

- Ale, Unni! - zdenerwowa si Morten. - Doprawdy, jeste mistrzyni w prawieniu komplementw! Unni nagle zawstydzia si swojego wybuchu i chciaa puci rk Jordiego, on jednak wci nie zamierza jej cofa, jakby dajc tym samym znak, e nie wzi sobie sw dziewczyny do serca. Dalej wic trzymaa jego rk w swoich doniach, o wiele mniejszych. Umiechn si do niej przelotnie i odpowiedzia na pierwsze pytanie Antonia, ktre brzmiao: - Dlaczego tak dugo si nie ujawniae? - Tak byo najlepiej. - Dlaczego? - Nikt nie powinien by wiedzie, e yj. - Ale czy nie pojmujesz, jak wielk aob nosiem po tobie? - Owszem, i bardzo mnie to bolao. Lecz w umowie znalaz si punkt, zakadajcy, e mam by nie - - czowiekiem. - W jakiej umowie? - O tym nie mog teraz mwi. Jordi mia taki pikny gos. U niego hiszpaski akcent by leciutko zauwaalny. Doprawdy, trudno jednak powiedzie, by od jego ciaa bio ciepo. Unni ju zmarza, a bl wywoany chodem zmroonych doni promieniowa a do barkw. Wci jednak staraa si ogrza rce Jordiemu. Antonio zmieni temat. - Jak to moliwe, aby twoja urna, Jordi, znalaza si na cmentarzu? - spyta. - Kto w Hiszpanii pomg mi to zaatwi. W urnie jest tylko zwyky popi z pieca. - Kto ci pomg? - Pewna pani, ktra miaa odpowiednie kontakty w konsulacie i u innych wadz. Syszc t odpowied, Unni poczua si nieswojo. Owszem, Jordi mia prawo y tak, jak chcia, lecz mimo wszystko zrobio jej si przykro. - Co to za pani? - dopytywa si Antonio. Jordi zwleka z odpowiedzi. W kocu zerkn w bok na Mortena. - Flavia Cleve. Morten natychmiast podnis gow. - Co takiego? Przecie to moja macocha! Unni odetchna z ulg.

- Rzeczywicie - przyzna Jordi. - Nawizalimy kontakt ze sob jeszcze tu, w Norwegii, kilka lat temu, kiedy stwierdzilimy, e ja i ty, Mortenie, jestemy spokrewnieni. Teraz wspdziaamy. - A wic to ona podrzucia prezent w przedpokoju w moje urodziny? - Tak. Czy rka Jordiego zrobia si teraz odrobin cieplejsza? Unni tak bardzo pragna w to uwierzy. Chciaa te uj jego drug do, lecz si nie odwaya. Antonio mia kolejne pytanie: - A wic ty przeye, Jordi? To znaczy, e ta historia o granicy dwudziestego pitego roku ycia to jaka bzdura? Upyna do duga chwila, nim Jordi w kocu odpowiedzia. - Nie - rzek cicho. - No, ale jak... ? - Obdarzono mnie specjalnymi przywilejami po to, bym mg pomaga tobie i Mortenowi. I Unni. - Dlaczego mnie? - zainteresowaa si dziewczyna. - To duga historia. - Masz na rku znak czarnych mnichw. Zauwayam to ju wczeniej - powiedziaa Unni. - To nie s mnisi. To rycerze. - Rycerzy ju przecie nie ma - wtrci Morten. - Mnichw rwnie ju prawie nie - zareplikowa Jordi. Antonio bezustannie zerka we wsteczne lusterko. - Nie przejmuj si Leonem i jego band, braciszku - rzek Jordi agodnie. - Oni ju nie stanowi adnego zagroenia. - To ty ich zatrzymae? - Nie osobicie. Ale jak ci si wydaje, co przeywa czowiek, widzc piciu czarnych jedcw na koniach, wyrastajcych nagle na rodku drogi? Co wtedy robi? - Wjeda do rowu - odpowiedzieli wszyscy chrem. - Samochd bardzo starannie opakowa sob drzewo - uzupenia Unni. Powayli si na do nerwowy miech. - To znaczy, e masz z nimi kontakt? - spyta Antonio. - Tak. - I jest ich rzeczywicie piciu? - upewnia si Unni.

- Rycerzy? Owszem. - Ale matka Mortena naprawd widziaa mnichw, z gowami wygolonymi na yso. I my take, prawie wszyscy, widzielimy ich w snach - przypomniaa Unni. - Wcale w to nie wtpi. Mnichw jest wicej, cay tuzin ysych czaszek. Cieszcie si, e przynajmniej na razie zetknlicie si z nimi jedynie w snach. Jeli spotkacie ich na jawie, strzecie si! - Przecie moja matka ich widziaa - przypomnia Morten. - Owszem, lecz ona ju bya skazana na mier. Ty ich jeszcze nie spotkae? - Jedynie w snach. - wietnie. A czy kto z was sysza te ich wabice gosy? - Owszem - pokiwaa gow Unni. - Ale do mnie powiedzieli zaledwie jedn jedyn rzecz: Ven a Santiago! Przybd do Santiago! Tylko co to ma znaczy? Czy chodzi o tego przodka, Santiago Navarro, czy te o nazw jakiego miejsca? Przejedali akurat przez jak niewielk miejscowo i do wntrza samochodu wpado wiato ulicznych latarni. Jordi popatrzy na Unni swym niezgbionym spojrzeniem. Umiecha si agodnie. - Tu chodzi o Santiago de Compostela, w Galicii, pnocno - zachodnim zaktku Hiszpanii. To miejsce pielgrzymek, stoi tam katedra, gdzie podobno spoczywaj szcztki apostoa Jakuba Starszego. - Powinnam bya to zrozumie, to chyba synne miasto? - Bardzo synne. Pielgrzymowali tam katolicy z caej Europy, wci zreszt przyjedaj, moe nawet z caego wiata. - A co my tam mamy do roboty? Zarwno Morte - nowi, jak i mnie przyniy si te sowa, Ven a Santiago. - Bez wzgldu na to, dokd bdziecie podrowa, tam si nie wybierajcie! Zwyczajni ludzie oczywicie mog tam jedzi, ale nie wy. Mnisi mieli tam kiedy swoj siedzib, tam trzymali wszystkie swoje najwymylniejsze narzdzia tortur, zapewne chtnie by was troch podrczyli. Nigdy tam nie jedcie! Przestraszyo to wszystkich tak, e umilkli. W kocu Morten zadzwoni do babci z wiadomoci, e ich grupa powikszya si o jedn osob. Babcia odpowiedziaa, e to nic nie szkodzi. Zakwaterowaa si ju u swego przyjaciela. Zapewnia, e jest tam mnstwo miejsca, a jeli wjad samochodem do garau, wchodzcego w skad posiadoci, nikt nawet si nie zorientuje, e tam s. Razem z

przyjacielem zamontowali ju w oknach zaciemnienie, pochodzce jeszcze z czasw wojny, na zewntrz nie przedrze si wic nawet smuka wiata. - Rozpoznaj twj gos, Jordi - owiadczy nagle Morten. - To ty mnie ostrzege przez telefon! - To prawda - podchwycia Unni. - I powiedziae kelnerce, e mam natychmiast wraca do domu. Jordi tylko si mia. - Czy to ty nas ostrzege pod szpitalem? - dopytywa si Antonio. - Wtedy gdy te deski zleciay na d? A potem wsune map za wycieraczk samochodu? - Rzeczywicie, to byem ja - przyzna Jordi ze spokojem. Unni bardzo si oywia. - A tam, koo wiaduktu kolejowego? To ty pokonae tych noownikw? I tak samo na schodach u Antonia? Przypomniaa sobie teraz w lodowaty chd, ktry poczua podczas obu tamtych zdarze. Wczeniej o tym nie mylaa. - Owszem - odpar Jordi. - Doszedem do wniosku, e Antonio da sobie rad sam. Ale i ty doskonale sobie poradzia w tamtej bocznej uliczce, Unni. Wyeliminowaa najgroniejszego. - Najgroniejszego - powtrzy Antonio. - Czy to by Leon? - Tak. - To znaczy, e opieprzyam Leona? - zawierkaa Unni uradowana. - Rzeczywicie - potwierdzi Jordi. - Bardzo ci za to dzikuj, Unni - powiedzia Antonio, miejc si cicho. - Niestety, nie zdoaem ocali Mortena ani Unni przed potrceniem przez samochd poskary si Jordi. - Ogromnie mi przykro z tego powodu. - Ju i tak wiele dla nas zrobie - stwierdzi Mor - ten. - Ostrzegae mnie, a ja ci nie usuchaem. No, ale te zwoje? I listy? - To bardzo zawikana historia. - W jaki sposb moge by dosownie wszdzie? I to tak, e nikt ci nie zauway dopytywa si Antonio wzburzony. - Skd moge wszystko wiedzie? Ty nas strzege, prawda? - O tym porozmawiamy pniej - odpar Jordi. - Dzisiaj byem tak zmczony i picy, e przestaem si pilnowa. W innym wypadku nigdy bycie mnie nie zobaczyli.

- wietnie, e tak si stao - ucieszy si Morten, a wszyscy pozostali przyznali mu racj. Jordi za najwidoczniej take si z nimi zgadza. Unni wci nie posiadaa si z radoci, e w mczyzna, ktrego spotkaa na lotnisku, to wanie Jordi. Wiedziaa ju teraz na pewno, e bohater jej marze jest z ca pewnoci dobrym czowiekiem. W dodatku poznanie z nim okazao si o wiele atwiejsze, ni przypuszczaa. Kiedy samochd zatrzyma si na parkingu w Stryn, przeya kilka naprawd penych napicia sekund. Nie miaa wtedy pojcia, jak zdoby si na odwag, eby do niego zagadn, ani te co tak naprawd powinna powiedzie. Tymczasem wszystko tak atwo samo si rozwizao. Unni bya do naiwn osob. Ju wkrtce miaa dowiadczy, e posiadanie takich przyjaci jak Jordi nie jest sam tylko przyjemnoci. Nie z uwagi na niego i jego wspaniay charakter, lecz ze wzgldu na wszystko to, co si czyo z jego osob.

2
Ciemno zapadaa ponad Hornindalsvatnet, najgbszym jeziorem w Europie, mierzcym ponad p kilometra w gb i o najczystszej w Skandynawii wodzie. Znajdowali si na samym pocztku dwudziestopiciokilometrowej trasy cigncej si wzdu jeziora. wieci ksiyc, poniewa jednak kierowali si na poudnie od jeziora, nie widzieli ksiycowej cieki odbijajcej si w wodzie. Od czasu do czasu tylko tafla wody migotaa i lnia w ciemnoci. Telefon komrkowy Mortena by podczony do gonikw samochodowych. Kiedy zadzwoni, Morten jako waciciel odebra poczenie. - Witaj, Mortenie, mwi Emma! - Cze - zajkn si zdumiony. Wsptowarzysze podry skrzywili si, Antonio zatrzyma samochd. - Gdzie jestecie? - spytaa dziewczyna. Wszyscy jednoczenie wykonali gesty, majce ostrzec Mortena przed mwieniem wprost. - Tego... tego, doprawdy, nie wiem - odpowiedzia Morten zmieszany, cieszc si, e ciemnoci kryj rumieniec, ktry wypez mu na twarz. To przecie Emma, cudowna Emma! - Przyjedcie po mnie! - nakazaa dziewczyna. - Czekam w lesund. - Naprawd jeste w tych stronach? - wykrzykn Morten. - Owszem, przyleciaam samolotem. - Cakiem niepotrzebnie! - zawoaa Unni tak gono, e Emma nie moga jej nie usysze. - Ale czy ty si nie wybieraa do Frde? - wypytywa Emm dalej Morten. - Owszem - zawierkaa dziewczyna. - Ale rwnie dobrze mog wam towarzyszy przez kilka dni. Rozmow przej Antonio: - Emmo, wanie oddalamy si od lesund. Moemy tam dotrze najwczeniej jutro rano - skama. - No i poza wszystkim nie mamy czasu na takie wypady. Niestety, musisz dotrze do Frde na wasn rk, tak bdzie o wiele szybciej. A tak w ogle, to co ty robisz w lesund? Frde przecie ma wasne lotnisko. - Nie byo dogodnych pocze. Pory lotw mi nie odpowiaday. Ale oczywicie nie musz was o nic baga na kolanach. Znajd inne wyjcie.

- W to nie wtpi - odpar Antonio cierpko i wyczy aparat. Jordi przez cay ten czas siedzia w milczeniu. Dopiero teraz si odezwa: - Emma? Strzecie si jej! - Phi! Ona tylko lata za chopakami - prychn Antonio, na co Mortena a cisno w brzuchu, jakby wanie tam umiejscowio si sumienie. - Emma jest jak jadowity pajk - owiadczy Jordi. - To kochanka Leona. Jedna z jego bandy. - Naprawd? - zdziwi si zachwycony Antonio. - Czybym to wanie j wtedy uderzy? - Rzeczywicie tak byo, ale to jeszcze nie koniec. Emma jest wnuczk tej Emilii, ktra zamordowaa Estbana, ojca naszej babki, i ktra skazaa swoj nieszczsn mod crk Teres, czyli nasz babk ze strony ojca, na poniewierk. - Co ty mwisz? Czyby Emma bya nasz krewniaczk? - W poowie. Emilia wysza wszak powtrnie za m za bogatego mczyzn i miaa z nim dzieci. Emma wic jest przyrodni kuzynk naszego ojca. - Bardzo nieprzyjemna sytuacja - mrukn Antonio. - Czy z tego powodu musimy okazywa jej jakie wzgldy? - Jeli chodzi o tak osob jak Emma? Ale skd, wprost przeciwnie! Ja sam rwnie kiedy z ni walczyem, lecz ona o tym nie wie. A poza wszystkim te jej blond wosy s faszywe, ma w sobie wicej hiszpaskiej krwi ni ty i ja. - Czy ona ci widziaa? - Nie. Zarwno banda Leona, jak i mnisi mnie nie widz. Rycerze natomiast nazywaj mnie najsilniejszym, dlaczego - to wyjani wam pniej. ywi ludzie nie mog mnie zobaczy, podobnie jest z mnichami. - To brzmi jako strasznie - odezwaa si Vesla. Od dawna ju pozostawaa milczca. Teraz jej gos zabrzmia niewyranie, jakby przez zy. Co te ona musi sobie myle? Towarzysze okazywali wyrozumiao dla jej dystansu do caej sprawy. Vesla miaa racj - to, co mwi Jordi, musiao brzmie strasznie... - Nie ma si czym przejmowa - odpowiedzia jej Jordi spokojnym, lekkim tonem. Lecz jeli wolno mi wyrazi swoj opini, to nie wierz, e Emma jest w lesund. Prawdopodobnie otrzymaa polecenie, by zwabi nas w tamte strony. Z ca pewnoci gdzie niedaleko lesund albo po drodze w tamte okolice zastawiono na nas puapk. Morten przekn lin. On by ju gotw natychmiast rzuca wszystko i rusza Emmie na pomoc, gdyby Antonio nie wczy si do tej rozmowy.

Ten za, wzdychajc gboko, z wyranym zniecierpliwieniem, owiadczy: - Jordi, chyba ju najwysza pora, eby opowiedzia nam wszystko od samego pocztku. Zaprotestowaa jednak Unni. - Wydaje mi si, e akurat w tej chwili twemu bratu nie na dugo starczy sil. Czy nikt nie ma dla niego nic, co nadawaoby si do jedzenia? A ty, Antonio, wcz ogrzewanie! Jordi strasznie marznie. - Moesz wzi mj weniany koc - zaproponowa Morten. Niezgrabnie podany koc spad na Unni, cakiem j przykrywajc. Jordi, rzecz jasna, troch protestowa, ale uwolni Unni, a ona zaraz pomoga mu si starannie okry. Vesla wyja may kartonik z sokiem pomaraczowym i drodwk. - Dzikuj - powiedzia Jordi zwyczajnie, kiedy ju zjad. - To pierwsza rzecz, jak miaem w ustach od trzech dni. Opar gow o szyb samochodu. - Nie dano mi pozwolenia na udzia w tej wyprawie - rzek z umiechem. - Ale ciesz si, e mog by razem z wami. - My te bardzo si z tego cieszymy - zapewnili go jednogonie. Domylali si, e jego ycie ostatnio musiao upywa w przeraajcej samotnoci. Zapada cisza. - Zasn? - spyta po chwili Antonio. Unni bacznie przyjrzaa si Jordiemu. - Mam nadziej, e wanie tak si stao, a nie e zatru si t drodwk od Vesli. Siedzieli w milczeniu, pozwalajc Jordiemu spa. Unni znw uja jego do. Na pewno czuje, e teraz jest bezpieczny, pomylaa na pocieszenie w przekonaniu, e spenia dobry uczynek.

Dotarli niemal do kraca jeziora Hornindal, kiedy Morten oznajmi, e znw musi wyj. Samochd stan. Vesla powiedziaa, e to naprawd wspaniale, i Morten odczuwa potrzeby fizjologiczne i e wszyscy powinni si z tego cieszy razem z nim. Jordi si przebudzi, a Unni zaraz mu wytumaczya, dlaczego si zatrzymuj. On tylko pokiwa gow. - Wydaje mi si, e wszystkim nam dobrze zrobi rozprostowanie koci - stwierdzi Antonio, opuszczajc samochd. Wieczr by zimny i pogodny. Dokadnie widzieli teraz jezioro w blasku ksiyca.

Zebrali si z powrotem przy samochodzie, gdy nagle Morten zacz woa. - Co si znowu takiego stao? - burkna Unni. Tymczasem Morten, podpierajc si kulami, przemieszcza si w ich stron. - Spjrzcie tam! - zawoa podniecony, wskazujc jedn kul na brzeg jeziora. Vesla czym prdzej podtrzymaa go, ratujc przed upadkiem. Odwrcili gowy w stron, ktr im wskaza. - Co tam znowu? - zdziwia si Vesla. - Ja nic nie widz. - Ja te nie - zapewni Antonio. - Za to ja widz - oznajmia Unni. - I ja take - powiedzia Jordi wolno, bardzo zatroskany. Stali niczym kamienne posgi, wysokie, czarne, z nagimi, wygolonymi na gadko gowami. - To mnisi - wyjani Jordi Antoniowi i Vesli. - S tutaj. To nie wry niczego dobrego. Antonio nie kry podniecenia. - Fakt, e Vesla ich nie widzi, jest najzupeniej zrozumiay, ale dlaczego widzi ich Unni? Dlaczego nie ja? - To, e nie moesz ich zobaczy, oznacza, e jeste poza zagroeniem - odpar Jordi. Oni znaleli mnie. To ja jestem teraz t osob, nad ktrej gow wisi przeklestwo. Mnisi nigdy nie wiedzieli, kim jestem, teraz jednak ju wiedz. - Ale przecie ju dawno skoczye dwadziecia pi lat! Mwili bez tchu, jedno przez drugie, przeraeni niezwykym widokiem. - Przeduono mi mj czas do trzydziestego roku ycia. Uczynili to rycerze, yczc sobie, bym rozwiza ca zagadk i zniweczy przeklestwo, tak by twoje dzieci byy od niego wolne. Tak samo jak Morten i jego dzieci. - Dasz rad to zrobi? - Staram si usilnie. Niestety, mam opnienia, poniewa jednoczenie musz was chroni. Unni, nie odrywajc wzroku od budzcych groz sylwetek nad jeziorem, szepna: - Trzydzieci lat. A masz teraz dwadziecia dziewi. To ci daje rok, dokadnie tak jak Mortenowi. - Zgadza si. - Ktry z was bdzie pierwszy? Bracia popatrzyli na siebie i umiechnli si.

- To powinna ju wiedzie, Unni. Unni zacza si intensywnie zastanawia. Ogromnie si cieszya, e ci dwaj mczyni s jej tak bliscy. Cofna si, jakby chcc si oddali od gronej grupy na brzegu. - Ale oczywicie, jaka ja jestem gupia! - przyznaa po chwili. - Bylimy przecie na twoim grobie w twoje urodziny, Jordi, a byo to tego dnia, kiedy obchodzilimy urodziny Mortena. To znaczy, e wasze urodziny wypadaj dokadnie tego samego dnia. - Owszem, przyszlimy na wiat z rnic dokadnie piciu lat - umiechn si Jordi pgbkiem. - Rzeczywicie, urodzilimy si tego samego dnia i w tym samym miesicu, tak wic, Mortenie, musimy zrobi wszystko, eby si nam udao. aden z nas nie bdzie mia okazji uczy si na bdach drugiego, nasza godzina wybije w tym samym momencie. Ale ja zamierzam ci uratowa, Mortenie, nawet gdyby bya to ostatnia rzecz, jak zrobi. Ja bowiem urodziem si tu po pnocy, wic take i w ten sposb jestem od ciebie starszy. - Bardzo ci dzikuj - odpar Morten. - Ale dlaczego Unni ich widzi? Wydaje mi si, e oszukuje. Prbuje nas sob zainteresowa z jakiego powodu, ktrego nie jestem w stanie poj. Jordi odwrci si do Unni. - Powiedz mi, ilu mnichw widzisz na brzegu? - Przecie wszyscy wiedz, e jest ich dwunastu - prychn Morten. Unni, stajc midzy brami, zacza liczy. - Mnichw jest jedenastu. - Masz suszno - kiwn gow Jordi. - No tak, rzeczywicie - szepn Morten zdumiony. - Czy nie moemy w kocu wsi do samochodu? - poprosia nerwowo Vesla. - Dobrze, ty ju id - zgodzi si Jordi. - Inni mog spokojnie tutaj sta. Oni si nie zbli, przynajmniej na razie. - Wydaje mi si, e Unni nie musi si wcale obawia tego, e zostanie wcignita w nasze rodzinne pieko - powiedzia Antonio. - Ona po prostu jest w stanie zobaczy wicej ni inni. Jordi posa dziewczynie jakie dziwne spojrzenie. Nic nie mwi, ale co wie. Po prostu nie chce mnie straszy, pomylaa Unni. A ja przez to jeszcze bardziej si boj. Prawie tak samo, jak boj si tych strasznych mnichw. - Dlaczego jest ich tylko jedenastu? - spyta Antonio. - Dlatego, e jednego udao mi si wyeliminowa - wyjani Jordi cierpko.

- Gdyby wic udao si nam pozby ich kolejno po jednym, niebezpieczestwo zostaoby zaegnane? - A tak proste to nie jest. Antonio wyranie zaczyna si niecierpliwi. Szepn podniecony: - Jordi, ile ty waciwie wiesz? - Cakiem sporo, lecz nie tak znw strasznie duo wicej ni wy. - O co w tym wszystkim chodzi? - Tego nie wiem. Po czci dlatego, e rycerze wydaj si jakby zwizani czym w rodzaju przysigi milczenia, po czci za, poniewa mnisi, ktrzy naleeli do sdu inkwizycyjnego, obcili im jzyki. - O rany! Czy to znaczy, e ta historia ma jaki zwizek z religi? - Nie, nie przypuszczam, eby tak byo. W kadym razie nie bezporedni. - Ale w jaki sposb si porozumiewacie? - Za pomoc siy myli. Rycerze s niezwykle dumnymi ludmi i nie chc nawet prbowa posugiwa si mow, nie posiadajc jzykw. - Doskonale to rozumiem - przyzna Antonio. - Spjrzcie, zniknli! - zawoaa Unni, ktra przez cay czas trzymaa si tak blisko braci, i niemal deptaa Jordiemu po palcach. Wanie jego bowiem staraa si trzyma najbliej. On przecie by najsilniejszy, tak jak twierdzili rycerze, chocia sama Unni nie bardzo potrafia zdefiniowa, na czym miaaby polega jego sia. Owa sia po prostu tkwia w nim pomimo oczywistego ubstwa i cikich przej, ktre wycieczyy jego organizm. Morten podda si i wsiad do samochodu. - Zniknli bez ladu, a my nie zrobilimy adnych zdj, do diabla! - westchna Unni z pewn ulg, ale i oskarycielsko. - No to jedziemy dalej! - postanowi Jordi. Podr trwaa w kompletnej ciszy wrd blasku ksiyca, ktry zala teraz pikny krajobraz. Wszyscy siedzieli pogreni w mylach. Unni podwiadomie przysuna si bliej Jordiego. Czua si samotna i przestraszona spotkaniem z bohaterami tego niezrozumiaego dramatu, w ktry zostaa wcignita. Jordi nie mia innego wyjcia, jak tylko opiekuczo obj j ramieniem, jeli w ogle mieli jako si pomieci. Bijcy od niego lodowaty chd wprost mrozi Unni, lecz dziewczynie nie przyszo nawet do gowy, by si od Jordiego odsun. Westchna tak gboko, e zabrzmiao to niczym szloch. Trzeba pooy kres wszelkiemu cierpieniu!

W tych sowach kry si klucz do caej zagadki. Wszyscy nie mogli si ju doczeka, kiedy usysz histori Jordiego. Ale Unni zadraa, przeniknita zimnem a do szpiku koci. Co takiego Jordi niedawno powiedzia? Jeli kiedy ujrzycie mnichw, strzecie si!

3
Do Nordfjordeid dotarli pnym wieczorem i jechali dalej, kierujc si w stron pensjonatu. Morten pilotowa ich za pomoc telefonu komrkowego. Zawsze, gdy tylko mg si do czego przyda, cieszy si jak dziecko, Antonio wic powstrzyma si od uwagi, e rwnie dobrze sam mgby rozmawia z babci Mortena przez samochodowe goniki. Po c zreszt miaby to robi? Mody chopak radzi sobie naprawd dobrze. Dugo jechali coraz wszymi drogami poprzez mocno pofadowany teren, nie majc tak naprawd pojcia, gdzie si znajduj. W kocu jednak minli tabliczk z napisem: Widmowy Dwr. - Bardzo pobudzajca wyobrani nazwa. - Unni a zadraa. - Kim byo owo widmo? - Nie wiem - odpar Morten. - Nie znam tych okolic. - Bez wzgldu na to, czego nam teraz potrzeba, to z ca pewnoci nie s tym adne lokalne straszyda. Wystarcz przeciwnicy, yjcy i nieyjcy, ktrzy nieustannie depcz nam po pitach. Nagle z gstego mroku wyoni si niewidoczny wczeniej okazay budynek. - Czy tu nikogo nie ma? - spytaa zdumiona Vesla. - Celowo zaoyli zaciemnienie w caym domu - odpar Morten. - Babcia stara si zachowa wszelk ostrono, gdy chodzi o te mroczne siy, ktre odbieraj ycie jej najbliszym. - Do ktrych zaliczasz si rwnie ty - skomentowaa Unni. - Owszem - przyzna Morten krtko. Dom growa nad przybyymi niczym wiea. Unni nie bardzo lubia styl tej epoki, kiedy to powstaway wielkie, trzeszczce drewniane domiszcza, wysokie i nieprzytulne, w ktrych a rozlegao si echo. Jeszcze zanim wysiedli z samochodu, domylia si, e Widmowy Dwr jest urzdzony w starym norweskim stylu. ciany z belek pomalowano na wstrtny brunatny kolor albo, co gorsza, s jasnozielone z rdzawoczerwonymi zdobieniami. Istna paskuda! Morten wydawa polecenia: - Skr troch na prawo, Antonio, to wjedziemy na dziedziniec! - Dobrze, e nie ma niegu, w ktrym zostayby lady - zauwaya Vesla, ogldajc si w ty. - Nikt nas tutaj nie znajdzie. - Nikt ywy - doda Jordi cicho.

- Zamilknije wreszcie, ty proroku nieszczcia! - umiechn si dobrodusznie Antonio. - Ale naprawd uwaasz, e ci upiorni mnisi mog przekaza wiadomo Leonowi i jego bandzie? - Tego nie wiem - odpar Jordi. - Poniewa jednak ja mog si komunikowa z rycerzami... Nie zabrzmiao to zbyt optymistycznie. Jaki starszy mczyzna otworzy drzwi do garau i Antonio ostronie wprowadzi samochd do rodka. Drzwi zamknito i mczyzna zapali w kocu latark. - Witajcie! - odezwa si ciepo. - Wecie swoje bagae i idcie tymi schodami! Wchodzenie po schodach nie byo akurat specjalnoci Mortena, na szczcie te zaopatrzone byy w porcz, ktrej mg si przytrzymywa, i przy solidnym wsparciu przyjaci oraz wtrze licznych postkiwa wdrapa si w kocu na gr. Gudrun, babcia, powitaa go tam uciskami i potokiem ez. - A oto i twoi przyjaciele - powiedziaa, odezwawszy si wreszcie do wnuka. - Ty musisz by Unni! Ale, drogie dziecko, jeste dosownie sina z zimna! Ogrzewanie w samochodzie nie dziaa? - Hm, zmarzam z innego powodu - mrukna Unni, nie patrzc na Jordiego. - A ty jeste Antonio, prawda? Lekarz i w ogle. To niezwykle praktyczne rozwizanie. Ty natomiast musisz by Vesla, Morten bardzo chwali twoj opiek podczas podry. A potem babcia Gudrun zamilka. Kiedy stana przed Jordim, na jej twarzy odmalowa si wyraz zaskoczenia. Nic zreszt w tym dziwnego. Doprawdy, trudno byo orzec, skd si on wywodzi, czy przynaley do krlestwa ycia, czy te mierci. atwo natomiast starsza pani teraz odgada, dlaczego Unni tak bardzo przemarza. Na goci czeka ju gorcy posiek, jedzenie smakowao wprost niebiasko. Unni ukradkiem przygldaa si Jordiemu. Jad bardzo ostronie, jakby nie przywyk do jedzenia, Unni spostrzega jednak, e bardzo go poruszya blisko przyjaci, smaczna kolacja i ciepo panujce w pokoju. Morten nie przestawa mwi, jakby naprawd przebudzi si do ycia. Unni wyobraaa sobie jego babci jako niedu okrglutk staruszk z siwymi wosami i policzkami rumianymi jak jabuszka. Nie bardzo odpowiadao to prawdzie. Gudrun Vik Hansen bya ubrana w elegancki sportowy sweter i legginsy. Wygldaa bardzo modzieczo, miaa makija, wyrany wasny styl i bya bardzo wesoa. Wedug sw jej przyjaciela, Bjrna, potrafia gna z wzkiem na zakupy przez centrum handlowe niczym kierowca rajdowy, jeli tylko miaa Woln drog, a robia tak jedynie dlatego, e j to bawio.

Umiaa rba drzewo jak mczyzna, doskonale graa w bryda, do ktrego siadywaa raz w tygodniu, prowadzia kurs francuskiego i nie baa si niczego na wiecie. A wiek? Szedziesit sze lat. Gudrun Hansen ogromnie cieszyo, e Morten nareszcie nawiza z ni kontakt. Po wypadku bardzo si o niego martwia. Napisaa do niego mnstwo listw, lecz, jak si sama wyrazia, wnuk nie by wzorowym korespondentem. ka czekay ju na przybyszw gotowe w nagrzanych pokojach, najpierw jednak postanowili troch porozmawia. Usiedli wic przed kominkiem w jednym z wikszych pomieszcze, wszyscy cznie z babci Mortena, po to, by wysucha historii Jordiego. Do historii, ktr moga im opowiedzie Gudrun, postanowiono wrci nastpnego dnia. Unni i Vesla usadowiy si w drewnianych fotelach, ktrych siedzenia i oparcia obite byy tradycyjn norwesk kraciast tkanin. Jordi i Antonio zajli miejsca po obu stronach kominka, Jordi siedzia na ukos od Unni, moga go wic dobrze widzie (i chtnie na niego patrzya). Morten zasiad razem ze swoj babci na kanapie, gospodarz natomiast opuci Widmowy Dwr, musia bowiem wrci do domu, do swojej rodziny. Antonio rozpocz od nieco pobienego naszkicowania wydarze, jakie stay si udziaem Mortena, Unni i jego samego. Vesla przecie przyczya si do nich znacznie pniej. - Ach, tak, a wic i wy, bracia, mielicie swoje trudnoci - pokiwaa gow Gudrun. Tak, tak, wiedziaam przecie, e istniaa jeszcze jedna ga rodu, pochodzca od siostry bliniaczki babki mego ma Jonasa. Sdziam jednak, e ta ga rodu wymara. - Niewiele brakuje, aby tak si stao - krtko zauway Antonio. - Ty chyba sporo wiesz, babciu - stwierdzi Morten. - Wicej, anieli ci si wydaje. - Dlaczego nic mi nie powiedziaa? - Miaam ci straszy do obdu? Nie sdziam, e wiesz o tej granicy dwudziestego pitego roku ycia. - Sam si o niej dowiedziaem - odpar chopak. - A co z tob, Jordi? - spytaa Gudrun. - Ogromnie jestemy ciekawi, co si dziao z tob. Jordi pokiwa gow i w kocu zacz opowiada.

- Antonio, ty wiesz, e bardziej ni ciebie interesoway mnie nasze hiszpaskie korzenie, prawda? - No tak, czsto przecie jedzie do Hiszpanii. - Nie tak znw czsto. Mwic dokadniej, byem tam trzy razy. Ja take chciaem dowiedzie si czego wicej o tym przeklestwie... Unni wprost poykaa Jordiego oczami. Jeszcze nigdy w caym swoim yciu nie spotkaa czowieka zdolnego oczarowa j bardziej ni on. A teraz, podczas gdy mwi, dziki czemu miaa w peni usprawiedliwiony powd, by si we wpatrywa, nawet nie staraa si ukry swego podziwu. - Moja historia jest zbyt duga, bym mg j wam przekaza dzi wieczorem owiadczy Jordi swoim zmysowym, gbokim gosem. - Jeli jednak macie jakie pytania, na ktre mgbym odpowiedzie, chtnie zrobi to ju teraz. - Mamy setki pyta - jako pierwsza odezwaa si Unni. - Ale to, ktre najbardziej mnie nurtuje, jest nastpujce: Jak to moliwe, e nikt nie mg ci zobaczy? Potrafie przecie by wszdzie, nigdzie si nie pokazujc. Umiesz sta si niewidzialny? Byo to do niezwyke pytanie, lecz nikt nie zareagowa na nie oburzeniem. Wszyscy czekali na odpowied Jordiego. Ich cierpliwo znw zostaa wystawiona na prb. Wreszcie pady sowa: - Nie, nie potrafi stawa si niewidzialny w dosownym rozumieniu tego sowa, posiadem jednak zdolno zmuszania ludzi, by nie zwracali na mnie uwagi. - To chyba bdziesz musia wyjani nam dokadniej. Jordi umiechn si spokojnie. - Z ca pewnoci kade z was od czasu do czasu dowiadcza czego podobnego. Szukacie jakiej rzeczy i nagle odkrywacie, e po prostu wczeniej jej nie zauwaylicie. Patrzylicie jakby na wskro przez ni, a ona przez cay czas leaa tu przed waszym nosem. Twierdzco pokiwali gowami. Tak, tak sytuacj rozpoznawali. - Wanie tak jest ze mn. Ludzie po prostu nie zwracaj na mnie uwagi, chocia przez cay czas jestem tu obok. Wymaga to z mojej strony ogromnej siy skupienia, a dzisiaj byem po prostu zbyt zmczony i dlatego wanie mnie spostrzeglicie. - To znaczy, e nie zawsze bywasz taki wycieczony jak dzisiaj? - dopytywaa si Unni. - Oczywicie, e nie, to bya wyjtkowa sytuacja. W ostatnim czasie Leon i jego kompani za wszelk cen starali si was dopa i teraz znw deptali wam po pitach. To

pochono wszystkie moje siy, ale musz przyzna, e po takim powitaniu, z jakim si tu spotkaem, ju si czuj o wiele lepiej - umiechn si szeroko. Zrozumienie przyczyn jego niezwykej umiejtnoci sprawio im pewien kopot, nie chcieli jednak bardziej go naciska. Zamiast tego Antonio spyta: - Wiem, e Unni a si caa gotuje w rodku z niecierpliwoci. Jordi, wspominae, e jej rola w caej tej historii jest do skomplikowana. Przez twarz jego brata przemkn cie. - To prawda. Obawiam si, e ja sam wcignem Unni w nasze rodzinne pieko. Po prostu nawet nie przeczuwaem, e to si tak rozwinie. - Ty miaby j wcign? Wyjanij! Jordi waha si. - To... najchtniej wytumaczybym Unni na osobnoci. Dziewczyna poczua, jak rumieniec wypeza jej na twarz, sigajc a na skronie. Zapragna wypdzi z pokoju reszt towarzystwa, tak by moga zosta sama z Jordim i usysze, co ma jej do powiedzenia. Antonio jednak najwyraniej by innego zdania. - O, nie, Jordi, wszyscy mamy prawo usysze, dlaczego Unni jest w to wmieszana a w takim stopniu. W jaki sposb moge j wcign w nasze sprawy? Jak do tego doszo? Jordi posa Unni przepraszajce spojrzenie, a ona zrozumiaa, e bardzo nie chcia wyjania pewnych kwestii publicznie. Ta wiadomo napenia j przyjemnym uczuciem. Uznaa, e co ich czy, e on nie chcia jej zrani, w kadym razie przypuszczaa, e tak jest. - Rycerze mnie o to prosili - wyzna w kocu Jordi z wielk niechci. - O mnie? - wykrzykna Unni zdziwiona. Jordi odwrci si w jej stron. - Nie o ciebie konkretnie. Ciebie wybraem sam. - Ale dlaczego? I jak to; wybrae? Do czego? Jordi wci si waha, w kocu jednak podj decyzj. - No dobrze, niech wam bdzie. To si zdarzyo jeszcze przed twoim wypadkiem, Mortenie. Ten wypadek by szokiem dla nas wszystkich. Nie zdyem przestrzec ci dostatecznie wyranie i nie zdoaem zapobiec nieszczciu. Wydarzenia potoczyy si tak szybko. - Jacy wszyscy? - dopytywa si Morten. - Tych piciu rycerzy i ty?

- Tak. Jeszcze na dugo przed owym fatalnym dniem rycerze zaczli si niecierpliwi. Ten Morten jest zbyt ospay. Czy on kompletnie nie wie, o co chodzi?, mwiy ich myli, kiedy si spotykalimy. Morten wyglda, jakby chcia zaprotestowa przeciwko nazywaniu go ospaym, Jordi wic prdko podj: - Znajd dla niego dziewczyn - powiedzieli. - Czas pynie, on si musi pospieszy.. Wybraem wic tak, ktr, moim zdaniem, powinien si zainteresowa. Rycerze udzielili mi rad i poucze. Sam widziaem, e Mortenowi podobaa si zarwno Hege, jak i Emma, lecz tych panw nie zadowalaa adna z nich. Hege nie poradziaby sobie z obcieniami, ktre przecie musiay nadej, Emma za naleaa do obozu wroga. Natomiast wobec Vesli Morten ma kompleks niszoci, o tym nie da si zapomnie. Wszyscy doskonale wiedzieli, e Vesla przewysza Mortena wzrostem o gow, a on nie jest dostatecznie wielkoduszny, by wznie si ponad takie drobiazgi. Jordi urwa na chwil. - Nigdy nie miaem wtpliwoci, e najwaciwsz w tym wzgldzie osob bdzie Unni. To odwana, bystro mylca dziewczyna, wraliwa na doznania paranormalne, a w dodatku najpikniejsza, jak kiedykolwiek widziaem. Wypowiadajc te ostatnie sowa, wyranie zniy gos, ktry zabrzmia przez to bardzo delikatnie i ciepo. Zapada pena zdumienia cisza. Unni te nie odezwaa si ani sowem. Zastanawiaa si, czy on moe ot, tak po prostu kama? Ale przecie oczy mia takie powane i zasmucone. Serce zabio jej mocno. On uwaa, e jestem adna. Ja? Jordi uwaa, e jestem adna! No, ale chcia mnie pchn w ramiona Mortena. Skoro chcia si mnie pozby, to musi oznacza, e ani troch mu na mnie nie zaley. To bardzo boli. Jest tak strasznie trudne do zniesienia, chyba zaraz sobie std pjd. Nie wolno mi przecie paka. Cisz przerwa wreszcie Antonio: - Doprawdy, bystry jeste, braciszku! Jakby czyta w moich mylach. Babcia Gudrun przytakna. W gowie Vesli zapanowa chaos, natomiast Morten jak zwykle protestowa: - Unni? Jak moge przypuszcza, e zainteresuje mnie Unni? Owszem, to naprawd wietna koleanka, lecz nic poza tym. I przecie ona nie jest naj...

- Niekiedy bywasz nadzwyczaj powierzchowny, Mortenie - przerwa mu Antonio. Unni ma w sobie niewypowiedziane pikno, ktre trzeba odkry samemu. To moe potrwa, a ty wida potrzebujesz na to wicej czasu ni inni. Jordi wrci do gwnego wtku: - Wkrtce jednak pojem, e popeniem bd. Morten nigdy nie zainteresowaby si Unni. Ani te ona nim, miaa wszak sabo do kogo innego. Unni zaskoczona spucia wzrok. Czyby on wiedzia? - Ale wtedy ju bya wcignita w t afer - powiedzia Jordi. - Z pocztku wywoao to gniew rycerzy, potem jednak stwierdzili, e Unni moe si przyda. Mnisi natomiast i ich banda traktuj j jak niebezpiecznego wroga, tak wic... Wycign swoj lodowato zimn do i nakry ni rk dziewczyny. - Ogromnie mi przykro, e tak si to uoyo, Unni. - Mnie waciwie wcale - odpara po namyle. - Przynajmniej na razie. Ale przecie jeszcze moe by gorzej. - Z tym, niestety, musimy si liczy. - No, ale przynajmniej ta zagadka si rozwizaa - lekko powiedziaa Unni. - Ju wiem, w jaki sposb zostaam wpltana w t wasz rodzinn histori. Nastpne pytanie? Jordi jednak j urazi. Nie chcia jej. Cho i on, i Antonio nazwali j pikn, to, e Jordi zamierza pchn j w objcia Mortena, sprawio jej przykro. Wanie Morten zada kolejne pytanie: - Jordi, ty widziae ten znak, godo, herb czy jak go zwa. Widziae ten prawdziwy, pierwszy pergamin, ktry si dostaje. - No tak, oczywicie. - Jest na tym pergaminie co, czego nie mog poj. Dlaczego umieszczono tam sowo Sanctus? Jordi przez moment patrzy na niego pytajco, ale wreszcie odpowiedzia: - Ach, tak, ju rozumiem. Ja, w przeciwiestwie do ciebie, widziaem cay znak. Nie ma tam wcale adnego Sanctus. Rzeczywicie, dalszy cig jest zatarty, lecz tak naprawd na pergaminie powinien widnie napis: Sanctum Officium. To instytucja ustanowiona przez papiestwo do wykrywania i karania ruchw heretyckich. Dawaa prawo w imi witoci wizi, torturowa i zabija w najbardziej bestialski sposb ludzi mylcych inaczej. - To znaczy, e ten znak, ten herb, naley do zlej strony? - Ale nie, nie! Bo widzisz, tam byo jeszcze jedno sowo, z przodu. W sumie napis gosi: Venced Sanctum Officium, czyli Zwalczaj wite Officium.

- Ale to mimo wszystko znaczy, e caa sprawa ma jednak jaki zwizek z religi? spytaa zaskoczona Unni. - Nie, nie przede wszystkim. Ale koci, sd inkwizycji i wadza krlewska byy w tym czasie niemal wtopione w siebie nawzajem i bardzo od siebie uzalenione. - Ale do kogo naley znak? - spytaa Unni. - Ten, ktry widnieje na pergaminach? O, ten! Pokazaa Jordiemu paragon z Euroshopu.

Jordi popatrzy na rysunek zdumiony i wybuchn serdecznym miechem. - Doprawdy, strasznie si zmieni od czasu, gdy ujrzaem go po raz pierwszy. - No a ten, ktry masz na rku? Jordi podcign rkaw i pokaza wszystkim znak na skrze.

- To, jak sami na pewno widzicie, bardzo uproszczona wersja. Ta sama, ktra widnieje na drzewie genealogicznym i ktra bya ryta nad drzwiami i tak dalej. Pokiwali gowami, wszystko si zgadzao. - Ale prawdziwy, pierwotny herb by o wiele bardziej skomplikowany od tej szczotki, ktr narysowae na kwitku, Mortenie. Miaem okazj oglda go w caoci, dwukrotnie. - Jak wyglda? - dopytywaa si Gudrun. - Ojej! - umiechn si Jordi. - Chyba sprbuj w nocy go narysowa. I rano wam poka, jeli oczywicie mi si uda. - Czy tej nocy nie powiniene przeznaczy na sen, mody czowieku? - surowo spytaa go Gudrun. Jordi popatrzy na ni z powag. - Mnie nie potrzeba wiele snu. Nikt tego nie skomentowa. Wiedzieli, e Jordi mwi prawd. Jordi przecign si tak, e Unni zobaczya wszystkie jego ebra odznaczajce si pod cienk koszul, niemal wklsy brzuch i napite uda. Ciao mia spryste, cho wycieczone. Wytrenowane minie na pewno nie byy wynikiem wicze na siowni.

- Nie pamitam, eby kiedykolwiek byo mi tak dobrze jak teraz - umiechn si. Dzikuj ci, Gudrun, i prosz, przeka podzikowanie Bjrnowi. Czuj si teraz bardzo szczliwy. Czy tylko przypadkiem jego spojrzenie zawadzio o oczy Unni? Moga sobie o tym myle, co tylko chciaa. Przygldaa si jego dugim rkom z widocznymi cignami, wychudzonym doniom i przez jej ciao przeszed ognisty dreszcz. Dotychczas Jordi nie wywoywa w niej takiego uczucia, nie byo jednak ono wcale niespodziewane. Antonio zada ostatnie pytanie: - Dzi wieczorem nie bdziemy od ciebie da wicej odpowiedzi, Jordi, ale wyjanij jeszcze jedn rzecz: Gdzie ty waciwie przebywae? Jeli ktokolwiek z nich sdzi, e Jordi opowie im o jakich mieszkaniach i miejscowociach, bardzo si omyli. - Byem tam... - Z namysem dobiera sowa. - Tam, gdzie nikt nie chodzi. Po chwili milczenia Morten spyta na prb: - Tam, gdzie nikt nie chodzi? Masz na myli jakie okrelone miejsce? - Nie - odpar Jordi cicho. - Chocia owszem, by moe takie miejsce istnieje. Rycerze wspominali o czym podobnym. Nie to jednak miaem teraz na myli. - To znaczy, e twoje sowa kryj w sobie podwjne znaczenie? - spytaa Unni. Jordi odwrci si do niej z zasmuconym umiechem. - Chyba rzeczywicie. Unni nie chciaa docieka, o czym waciwie myla. Nie miaa. Za to Morten nie by taki delikatny. - A co ty chciae przez to powiedzie, Jordi? Unni usyszaa, jak Jordi cicho westchn, potem za powiedzia wolno: - Bob Dylan w jednej ze swoich piosenek piewa: I've been ten thousand miles in the mouth of the grav yard. I ja posu si jego sowami. Nikt nic wicej nie powiedzia. Wszyscy intensywnie myleli. Wszedem dziesi tysicy mil w gb gardzieli cmentarza, przetumaczya Unni do swobodnie. No tak, mona to okreli jako miejsce, gdzie nikt nie chodzi.

4
Olbrzymi, stary dom uda si na spoczynek, cho prawd powiedziawszy, nie cakiem... Wszyscy poszli do ek. Kademu przydzielono osobny pokj i wydano surowe polecenie, aby nawet przez jedn szpark w zasonach wiato nie przedaro si w nocny mrok na zewntrz. Vesla z napicia wci draa na caym ciele. Nie bya w stanie si rozluni. Leaa, gapic si w sufit, ktrego przecie i tak nie widziaa, poniewa w pokoju panowaa ciemno niczym w grobie. Co miaa myle o tym wszystkim? W co wierzy? Spodziewaa si, e przynajmniej babcia Mortena wykae si choby odrobin rozsdku, tymczasem nie! Rwnie ona przyjmowaa wszystkie te bajdurzenia o jedcych konno rycerzach i bezwosych mnichach jako co najzupeniej naturalnego. Podobnie zreszt jak wszyscy inni. Tylko ona, Vesla, nie bya w stanie przetrawi tych niewiarygodnych bredni. No i jeszcze brat Antonia... Jak to moliwe, eby Unni tak wyranie si podkochiwaa w... w lodowatym, mronym aniele mierci? Sam Antonio natomiast to bardzo sympatyczny chopak. Biedny Morten te zasuguje na odrobin troski. Zreszt pod kadym wzgldem wszystko to jest i tak znacznie lepsze od mczcego marudzenia matki, jej wymaga, braku umiejtnoci zrozumienia, wczucia si w przeycia innych ludzi. Vesla bya wstrznita wasn postaw. Nie wysiadam w Stryn, mylaa zaszokowana. Miaam szans, ale nie wysiadam. Dlaczego? Dlaczego zostaam z nimi? Z ciekawoci? Raczej nie. Z niechci do powrotu do domu? By moe, lecz take przez poczucie wsplnoty czcej mnie z moimi przyjacimi, z lojalnoci. Gupio zrobiam, a teraz jest ju za pno. Ten dom w taki czy inny sposb wydaje si jaki straszny. Moe dlatego, e zamknito go na zim, przez co sprawia wraenie jakby umarego, bo przecie waciwie to przyjemne miejsce, utrzymane w starym norweskim stylu z pocztku dwudziestego wieku.

Unni twierdzi, e na widok domw urzdzonych w tym stylu po plecach przechodz jej nieprzyjemne ciarki, ja osobicie tak nie czuj, uwaam, e to przytulne miejsce. Nie powinni byli jednak wspomina o lokalnej zjawie, o widmie z tego domu. Nigdy nie baam si duchw, ale doprawdy, podczas tej podry miaam okazj si przekona, jakie to uczucie, kiedy wosy staj na gowie ze strachu. Nie uwaam tego jednak za prawd, te ich wizje traktuj dokadnie tak, jak na to zasuguj: to s usilne prby nakonienia mnie, ebym im uwierzya. No bo kto twierdzi, e ci nieszczni robotnicy drogowi to prawdziwe otry? Antonio tak powiedzia, nikt inny. Nie, jedynym naprawd niepojtym zjawiskiem jest w rym wszystkim przeraajcy brat Antonia. Ten, ktry podobno mia nie y. Owszem, rzeczywicie wyglda, jakby wypez z grobu zaledwie wczorajszej nocy. Jak te ta Unni moe... ? Pomimo ciepa bijcego z grzejnikw elektrycznych podoga bya dosy zimna, za stopy Unni jeszcze od niej chodniejsze. Unni wzia sobie do serca sowa matki mwice o tym, e czowiek nie zanie, kiedy mu zimno w nogi, i nacigna skarpety. To zaraz pomogo. Bya zmczona i usna jak dziecko. Nie by to jednak spokojny sen. We nie pojawili si mnisi. Wszystko widziaa tak wyranie, i gotowa bya przysic, e to jawa. Dotara do klasztoru Selje. Nigdy wczeniej go nie widziaa, nawet na zdjciach. Byo to wic jej najzupeniej subiektywne wyobraenie wygldu tej budowli. Ruiny gotyckich ukw wznoszce si w gr, jeden nad drugim, aosna pie gbokich gosw. Staa w przejciu prowadzcym do bujnego rdziemnomorskiego ogrodu z zioami, a w jej stron zmierzali mnisi, wir chrzci pod ich stopami. Unni bya jak sparaliowana, nie moga uciec. Ich oczy wieciy na czerwono i to, otoczya j caa jedenastka. Guche, przytumione we nie gosy mnichw brzmiay w uszach Unni pochlebczo. Tym razem mwili po norwesku, cho z ca pewnoci nigdy nie znali tego jzyka. Przybd do Santiago - mamrotali, patrzc jej prosto w oczy. - Zabierz ze sob swego lodowatego kochanka i przybd! O dziwo, Unni bya w stanie udzieli odpowiedzi, chocia bardzo si baa. On nie jest moim kochankiem, zreszt jedziemy do Selje. Tego oczywicie nie powinna bya mwi, przecie oni nie mog si dowiedzie, dokd zmierza. No tak, ale prawd byo, e ju si znajdowaa wanie tam, na wyspie Selji.

Przybd do Santiago, czekaj ci tam wszelkie niebiaskie radoci i jeszcze wicej mwili. - Bdziesz moga rozkoszowa si jego ciaem, wszystkimi jego czonkami, na ou z najmikszego puchu, wrd jedwabiw, w krlewskim paacu, zaspokoisz wszystkie swoje pragnienia i dze. Chcecie wyrzdzi mi krzywd, bronia si Unni. Nie - powiedzia jeden z nich brzoskwiniowo aksamitnym gosem. - To rycerze s niebezpieczni, oni was zwodz na z drog. Wprowadz was na ciek, ktr nikt nie chodzi, a stamtd nie ma ju drogi powrotu. Ta droga bowiem prowadzi wprost do gehenny, gdzie twoje ciao i dusza zaznawa bd udrk przez ca wieczno. Pjd teraz, dziewczyno, pjd! Otaczali j ciasnym krgiem. Unni zauwaya, e wszyscy s wyranie podnieceni, a jeden z nich, ten, ktry sta tu za jej plecami, przycisn si do niej mocno od tyu. Unni obrcia si gwatownie i jkna: Ach, nie, ty potworze! Nie dotykaj mnie! Chc by czysta, kiedy... Obudzia si i gwatownie usiada na ku. W dole brzucha odczuwaa gwatowne pulsowanie, cisna wic mocno uda ze szlochem. Zapalia wiato i popatrzya na zegarek. Spaa zaledwie dziesi minut! - Jaki to straszny sen - szepna, z wysikiem wypuszczajc powietrze z puc. Przecie zwykle nie miewam takich snw. A teraz, kiedy spotkaam... Znw cicho jkna. To niemoliwe, pomylaa. Co to za sen? Jaka potworna mieszanina tego, co wydarzyo si wczeniej w cigu dnia, tego, co zostao powiedziane, i tego, co sobie mylaa. Owszem, wyobraaa sobie jego w roli kochanka, lecz w kocu odrzucia wszelkie takie myli z uwagi na miertelny chd, jaki go otacza. Rzeczywicie, wspominali o miejscu, do ktrego nikt nie chodzi. Rzeczywicie, baa si spotkania z mnichami i miaa wtpliwoci co do zamiarw rycerzy. Okropnie gupi sen, zbudowany na wszystkim i na niczym. Niepokj w ciele wreszcie min. Unni za na sam siebie znw umocia si na posaniu. Trzymajcie si z dala od moich snw, yse pay, pomylaa. Idcie szuka grzesznych, zakazanych uciech gdzie indziej! Gniewne myli troch pomogy. Po duszej chwili Unni w kocu zasna.

Unni przebudzia si jeszcze raz. Tym razem w rodku nocy z poczuciem, e wydarzyo si co niezwykle cudownego.

Gdy zdaa sobie spraw, e przyczyn tego byo spotkanie z Jordim, radosny umiech rozjani jej twarz. Jordi. Brat Antonia i bohater jej marze okazali si jedn i t sam osob. Dopiero po pewnej chwili zdaa sobie spraw, e tak naprawd musiao obudzi j co innego. Czyby jaki odgos? Nie, raczej chyba przebysk wiata. Unni podniosa si i postawia stopy na lodowatej pododze - czego innego mona si spodziewa po domu, ktry sta pusty przez ca zim? Dobrze mie na nogach skarpetki. Zapalia kieszonkow latark, trzymajc j nisko, tak by nie rzucaa zbyt mocnego wiata. Potem na palcach przesza pod drzwi. Gdy pooya rk na klamce, kto jednoczenie nacisn j rwnie z zewntrz. Unni gwatownie drgna, nie zdoaa jednak utrzyma drzwi zamknitych. Gdy si otwary, dostrzega wiato drugiej latarki. - Wyjd, Unni - szepn Jordi. Poznaa, e to on, po aurze chodu, otaczajcej jego posta. - Przed chwil do ciebie zagldaem, ale pomylaem, e pisz. - Zobaczyam bysk twojej latarki. Dlaczego nie leysz w ku? I co tu robisz? Unni serce walio w piersi. Jordi lodowat doni uj j za rk i delikatnie pocign za sob w inny korytarz. Panowao tu przenikliwe zimno. Unni miaa 'wraenie, e ju posiniay jej wargi. - Tu nikt nas nie usyszy - powiedzia Jordi cicho. - Wyczua co dzisiejszej nocy, w cigu tej ostatniej godziny? - Nie, byam na tyle bezwstydna, e po prostu spaam. A o co ci chodzi? - Ty widzisz, prawda? - Niewiele. Ale czasami si tak zdarza. - Po tym domu wasa si nieszczliwa dusza. - Widmo z dworu? - Wanie. - To znaczy, e ono naprawd istnieje? Przecie my tylko artowalimy. Mamy dla niego czas? - Teraz nie, sprbujemy oczyci ten dom w drodze powrotnej. Chciaem ci tylko ostrzec na wypadek, gdyby je spotkaa. Nie miaem zamiaru ci budzi. - N - n - nic nie szkodzi - zaszczkaa zbami Unni. Najwaniejsze, e moga by razem z nim! Jordi szybko poj, e Unni dokucza dotkliwe zimno.

- Ale, moja kochana, gdzie ja mam gow? Ja nigdy nie odczuwam chodu, ale wiem, e niektrzy ludzie marzn, bdc blisko mnie. Zreszt tu na pewno w ogle jest zimno, prawda? Unni musiaa przyzna, e rzeczywicie tak jest. Niektrzy ludzie, tak powiedzia. Co mia na myli? Wyjanienie otrzymaa natychmiast, tak jakby Jordi czyta w jej mylach: - Rycerze chcieli odstraszy tych, ktrzy czuliby do mnie sympati, albo takich, dla ktrych sympati poczubym ja. Chod, poszukamy jakiego cieplejszego miejsca! A wic pragn pozosta razem z ni jeszcze przez chwil. To ucieszyo dziewczyn. Unni cofna si myl w przeszo. Czy ktokolwiek inny w samochodzie albo pniej skary si na wraenie chodu w obecnoci Jordiego? Nie, nikt. Jedynie ona. Dlatego, e j pociga? A moe raczej to ona pocigaa jego? Miaa nadziej, e jest i tak, i tak. Nie moga bowiem zaprzeczy, e pomimo tego lodowatego zimna, jakie wok siebie roztacza, czua do niego wielk sabo. Obronna sztuczka rycerzy nie zadziaaa wic, i to ani troch. Jordi zabra j do innej czci domu. Gdy jednak mijali pust werand, na ktrej nie byo ani wiata, ani zason, zatrzymali si na chwil. Na zewntrz panowaa ciemno, lecz gdzie w oddali dostrzegli dwie pary reflektorw samochodowych. - Mylisz, e kto tutaj jedzie? - spytaa Unni. - Nie mam pojcia, nie znam tej okolicy. Ale przypuszczam, e rzeczywicie przyjechalimy z tamtej strony. - Musimy znajdowa si stosunkowo wysoko. - I ja tak myl. Jak dobrze by razem z Jordim! Jak gdyby przez cae swoje ycie Unni zmierzaa wanie tu - nie odnalaza jeszcze cakowitego spokoju, do tego jeszcze daleko, ale nareszcie trafia we waciwe miejsce, bya przy nim. Jordi przez cay czas stara si trzyma w pewnej odlegoci od dziewczyny, by nie naraa jej na chd. Mimo to jednak mieli wraenie, jakby byli bardzo, bardzo blisko siebie, jak gdyby w mylach j przytula, a ona chtnie si na to zgadzaa. Reflektory samochodw to znikay, to znw si pojawiay. Wci byy daleko, cztery malekie wiateka w olepiajco ciemnym wiecie, ale poruszay si przez cay czas. To skrcay, to si zniay, lecz nieustannie powracay, najwyraniej suny po nierwnym terenie, kierujc si w stron Widmowego Dworu. Ale przecie mog tu istnie jakie boczne drogi, w ktre te samochody skrc, nic wszak o tym nie wiedzieli.

Unni nie podobaa si myl o ponownym przyjedzie do tego dworu. Oczycimy dom w powrotnej drodze, tak powiedzia Jordi, ale co to za powrotna droga, trzeba bdzie nadoy wiele kilometrw. Od gwnej szosy Widmowy Dwr dzielia spora odlego. Nie, nie, myl o powrocie w to niesamowite miejsce nie wydawaa si dziewczynie ani troch kuszca. - Upynie co najmniej p godziny, zanim te samochody mog tu dotrze, jeli w ogle maj taki zamiar - szepna Unni. - Ale mwie co o widmie. Wyjanij mi to bliej. - Dobrze. Ujrzaem je w korytarzu przed moim pokojem, akurat odchodzio. Zobaczyem lekko janiejc szaraw posta mczyzny, ktra znikna w jednym z niezamieszkanych pokojw. w mczyzna wszed wprost do rodka, nie otwierajc drzwi. - Rozumiem - powiedziaa wstrznita Unni. - Ale dlaczego chciae o tym mwi ze mn? Wyczua, e Jordi si umiechn. - Moe pragnem, eby kto dotrzyma mi towarzystwa? artuj, uznaem, e moe ci to zainteresowa. e zechcesz go zobaczy. Unni, waciwie sama tym zaskoczona, usyszaa wasny gos zadajcy pytanie: - Idziemy tam? Zdaniem Jordiego by to dobry pomys, stwierdzi jednak, e Unni powinna si cieplej ubra, a ona si z nim zgodzia. Jordi w tym czasie czeka przed jej pokojem. Unni dla pewnoci woya rwnie zimow kurtk i dopiero tak otulona podreptaa za Jordim do korytarza, w ktrym znajdowaa si jego sypialnia. Jordi musia mwi szeptem, poniewa za drzwiami, ktre mijali, spali przecie ludzie. - Samochody niedugo tu bd, pozostao nam niewiele czasu. Jordi zatrzyma si i otworzy jakie drzwi. Unni bardzo si cieszya, e woya ciep kurtk. Tu musiaa sta tu przy Jordim. - Znajdujemy si w tylnej czci domu - powiedzia cicho. - Omiel si wic zapali latark. Na podog pad wski snop wiata, wystarczy on jednak, by ujrzeli posta mczyzny odwrconego do nich plecami. Sta przy oknie i wyglda na zewntrz. Ubrany by w szare, nieco starowieckie ubranie - Unni domylaa si, e musiao pochodzi mniej wicej z czasw pierwszej wojny wiatowej - i by niemal rwnie wyrany jak kady ywy czowiek. Niemal - bo zdradzay go rozmyte kontury jego sylwetki. Przez chwil trwao milczenie. Unni draa, cho teraz raczej nie z zimna, a z emocji.

- Moemy si do niego odezwa? - szepna. Serce walio jej bardzo mocno. - Nie, on yje w swoim wasnym wiecie. Ale sprbuj pniej. Teraz sysz ju samochody na drodze. One rzeczywicie tu jad. Czym prdzej wyszli z pokoju. - Bdziemy budzi reszt? - spytaa Unni, kiedy zbiegali po schodach. - Nie, przynajmniej dopki nie dowiemy si, o co chodzi. To mog by przecie jacy zbkani podr' ni, moe posaniec lub co rwnie niewinnego. Nie przypuszczam, pomylaa Unni. - Pierwszy samochd to takswka - stwierdzi Jordi, wyjrzawszy zza uchylonej zasony w jednym z okien w holu. - Prawdopodobnie suy jako przewodnik drugiemu samochodowi. - No tak, bo nawet Leon nie odnalazby na wasn rk drogi do tego domu. Ale jak oni nas odszukali? Dziki mnichom? - Nie, przypuszczam, e to bardziej prozaiczne. Wiesz przecie, e mona ledzi telefony komrkowe, chocia to pochania sporo czasu. Albo te w taki czy inny sposb udao im si zaoy podsuch na telefon w domu Gudrun. - Oni chyba nie mog by wszdzie - powiedziaa przestraszona Unni. - Nie, to tylko moje domysy. Wolabym nie wierzy w to, e mnisi s w stanie nas ledzi i na nas donosi. Samochody si zatrzymay. Z tego, ktry zjawi si jako drugi i wyglda na wynajty, wysiada jaka moda dama. Zapacia kierowcy takswki, ktry zaraz std odjecha. - To Emma - stwierdzia Unni sabym gosem. - Jak, na mio bosk, zdoaa si tu dosta? - W kadym razie wida, i nie ma zamiaru si poddawa - powiedzia Jordi z ponur min. - C, musimy zbudzi Gudrun. Jak si okazao, wcale nie musieli tego robi. Babcia Mortena, ubrana w szlafrok, ju wychodzia ze swego pokoju. Prdko wyjanili jej, co si stao. - Gudrun - poprosi Jordi czym prdzej. - Daj jej pokj numer siedemnacie. Pjd teraz na gr, przygotuj go. Emma nie powinna mnie widzie. - Ale przecie ten pokj... Jordiego ju nie byo. - On o tym wie - spokojnie wyjania Unni. - Wanie stamtd wracamy. - Widzielicie?

- Tak, tak. - Unni bya teraz dumna, e potrafi z takim spokojem opowiada o rzeczach bardzo przecie niezwykych. - Jordi chce si zaj oczyszczeniem tego pokoju pniej, ale nie wiem, co mia na myli, mwic, e go teraz przygotuje. Na schodach pojawi si Antonio, konieczne byy kolejne wyjanienia. Zaraz potem Emma wesza do rodka. Na ich pierwsze pytanie odpowiedziaa wesoym wierkaem: - Stacja benzynowa w Nordfjordeid, pytalicie tam, jak daleko do Widmowego Dworu. Znalazam wic takswk, ktra mnie tu przyprowadzia. Zwyczajnie i po prostu. Rzeczywicie, zwyczajnie i po prostu. adnych nadprzyrodzonych zjaw, mnichw, adnego podsuchiwania rozmaitych telefonw. Niemdrze postpili! To bezmylno z ich strony pyta obcych o drog! Ale kto mg przypuszcza, e takie bd skutki? - To znaczy, e jedziesz teraz z lesund? - Przecie ju mwiam! Nie cieszycie si, e was znalazam Nareszcie moemy by razem, Antonio! Ach, jaki to czarujcy dom! Gudrun daa Emmie to, co zostao z kolacji, a potem oznajmia, e pokj numer siedemnacie czeka ju na ni gotowy. Emma co prawda nie miaa ochoty wcale si ka, poniewa jednak Antonio nie reagowa na jej niczym nie osonite zaproszenia, a w kocu sam poszed si pooy, nie udzieliwszy jej odpowiedzi na pytanie, w ktrym pokoju nocuje, Emma zrezygnowaa. Przynajmniej na razie. O Jordim nie wspomina nikt.

5
Jordi czu si niepewnie. Wprawdzie z wielkim spokojem rozmawia z Unni o oczyszczaniu pokoju z upiorw, lecz jeszcze nigdy czym podobnym si nie zajmowa. Nigdy te nie prosi tak niezwykej istoty o przysug. Bezwzgldnie jednak naleao to zrobi. Wiedzia te, e to moliwe, cho nie by przekonany, e wanie jemu si uda. Wczywszy ogrzewanie w pokoju numer siedemnacie i sprawdziwszy, czy ko jest przygotowane, z wahaniem odwrci si do stojcego przy oknie mczyzny. Wiedzia jednak, e nie wolno mu si waha. Zaczerpn gboko powietrza i gosem pewnym na tyle, na ile byo go sta, oznajmi: - Moesz na mnie patrze. Byem w twoim wiecie i wiem, e twoi bliscy czekaj tam na ciebie. Nie pozwl im czeka duej, pozwl, e ci uwolni, tak by mg powdrowa dalej ku wiatu, do nich! Jordi nie wiedzia, czy nieszczsna zjawa ma gdzie jakich bliskich, ale nie byo to przecie wcale niemoliwe. Nie podobaa mu si lekka wilgo panujca w tym pomieszczeniu. Zbytnio przypominaa mu o wdrwce, jak musia kiedy odby, by dana mu bya szansa przeycia w owym niezwykym wiecie cieni, w ktrym znajdowa si teraz i w ktrym musia pozostawa do czasu, a uda mu si rozwiza zagadk rycerzy lub naprawd umrze, co mogo nastpi za rok. Tak, nazywa to prawdziw mierci, jego obecne bowiem ycie byo zadziwiajcym stadium porednim. Szara posta powoli si obrcia. Jordi wcale si nie przestraszy, chocia biae oczy i twarz w stanie rozpadu z pewnoci mogy wzbudzi przeraenie. - Ja nie mam adnych bliskich - owiadczyo szare widmo strasznym, suchym i guchym gosem. Kiedy tak stali zwrceni do siebie twarzami, Jordi poczu, jak napywa do niego wiedza. Mia mono zajrzenia w smutne ycie tego drugiego w czasach, gdy chodzi on jeszcze po ziemi.

- Owszem, masz - zapewni Jordi spokojnie. - I dobrze o tym wiesz. Twoja matka gorzko za tob pakaa, chocia nie bya w stanie si tob zaj. A kobieta, ktr pokochae... Ona ci wcale nie oszukaa, po prostu nie miaa wyboru. Czeka teraz na ciebie. Zapach bijcy od upiora by w najwyszym stopniu nieprzyjemny, Jordi jednak postanowi, e wszystko wytrzyma. Zjawa oda wargi, odsaniajc koci szczki. - Skoro wiesz a tyle, to wiesz rwnie, e j zabiem. I to tu, w tym pokoju, wasnymi przekltymi rkami. Nie mog odzyska wolnoci. Ach, ty uparciuchu, pomyla Jordi, lecz na gos nie mg tego powiedzie. - Ale tak, poniewa ona ci wybaczya. Ja za mog ci wyrwa z tego gorzkiego stanu, w zamian jednak prosz, by przedtem co dla mnie zrobi. Na do dug chwil zapada cisza. - Mw, czego dasz! Jordi spokojnie wyjani. Lekko zirytowana faktem, e Antonio wszystko pojmuje z takim trudem, Emma posza do przydzielonego jej pokoju. Odprowadzajca j Gudrun nerwowo rozgldaa si wokoo, niczego alarmujcego jednak nie zauwaya. Emma odprawia j kilkoma sowami wypowiedzianymi wyniosym tonem. Pikna wnuczka Emilii odziedziczya po babce nie tylko jej urod, lecz rwnie zimny, wyrachowany umys. Lubia manipulowa ludmi, kierowa ich tam, gdzie chciaa, i zwykle te jej si to udawao. Ale e Antonio okae si taki oporny... ! No, i tak dobrze, e zdoaa ich odnale. Leon byby z niej dumny. Kiedy dojdzie ju do siebie po tym fatalnym wypadku, zapewne podejmie pocig. Jak zimno w tym pokoju, chocia z grzejnika wydobywaj si trzaski. No c, musi jeszcze tylko zadzwoni do Leona i bdzie si moga pooy. Antonio jest po prostu ostrony w obecnoci innych, pomylaa zadowolona z siebie. I tak przyjdzie w nocy, w dodatku przyczoga si na kolanach. Gotowa jestem przysic, e tak zrobi. Na pewno ju do tego dojrza. Jedno bowiem jest pewne: ani troch mu w gowie Un ni, to zero. A ja przecie pracuj nad nim ju od duszego czasu. Z ca pewnoci odpowiednio skrusza. Ale kto im pomaga? To wielka zagadka dla nas wszystkich. Kto ich ratuje z wszelkich opresji? Z kolejnych puapek? Niepojte, eby nikt z nas nie wiedzia, kto to moe by! C, tej osoby i tak tu nie ma, prawdopodobnie jest gdzie daleko. Nasi przeciwnicy s teraz bezbronni, odsonici. Teraz uderzymy.

Usiada na brzegu ka i wyja telefon komrkowy. Ale nie zdya jeszcze wybra numeru do koca i ju upucia aparat na ko. Jak zaklta wpatrywaa si w drzwi, w ktrych wanie pojawia si jaka istota. Po prostu przenikna przez drewno! Emma nigdy nie widziaa ani mnichw, ani rycerzy. Ani te Jordiego, jeli chodzi o ciso. Kontakt z mnichami utrzymywa Leon. Szara zjawa uczynia to, czego pragn Jordi. Ukazaa si w najgorszej ze swoich moliwych postaci. Upir pynnym krokiem sun ku Emmie, patrzc na ni swymi zaszymi bielmem mierci oczyma, z ustami otwartymi na podobiestwo paszczy. Bucha od niego zapach zgniej ziemi z grobu, a z garda wydobywao si agonalne charczenie. Emma wydaa z siebie jkliwy krzyk i cofna si w kt, chcc uciec. Tam jednak uderzy j zapierajcy dech w piersiach chd, gorszy od tego, ktry panuje w chodni. Stawy jej zesztywniay, ledwie bya w stanie si ruszy, lecz ostatnim wysikiem woli zdoaa chwyci torb i bliska utraty przytomnoci popeza w stron drzwi. Wanie o to chyba te chodzio. Chd przesuwa si tu za ni, a rce potwora wycigay si do jej plecw na podobiestwo szarobiaych szponw. Emma wytoczya si na korytarz, z trudem wstaa i, potykajc si, skierowaa na schody. Podwjna groza wci deptaa jej po pitach. Przeraon cigay cikie, guche kroki, od ktrych dom trzs si w posadach, i straszliwy chd. W gowie Emmie huczao, ogarnita szaleczym strachem ledwie bya w stanie oddycha. Z oskotem walc bagaem o ciany i schody zdoaa w kocu zej jako na d i wydosta si na zewntrz. Ci, ktrzy nie spali - a teraz zbudzili si ju wszyscy - usyszeli jeszcze, jak mocuje si z zamkiem wyjciowych drzwi, zawodzc przy tym i jczc. Chwil potem rozleg si odgos zapuszczonego silnika. Unni musiaa uspokaja wszystkich, ktrym pytania cisny si na usta. Telefon komrkowy Emmy lea na schodach, Antonio sprawdzi, czy zdya poczy si z ostatnio wybieranym numerem, i skonfiskowa aparat. A na grze w pokoju numer siedemnacie Jordi robi, co mg, dla szarego upiora. Gorco podzikowa mu za pomoc, potem za odprawi ceremoni niezbdn do uwolnienia domu od niechcianej, cho niegronej w istocie zjawy, ktra nigdy wczeniej nie zaatakowaa adnego ywego czowieka. W kocu udao mu si odesa szare widmo do innego, lepszego wiata. Wszyscy mogli pj spa.

Liczyli si z tym, e dojazd do gwnej drogi zabierze Emmie troch czasu, a jeszcze wicej go upynie, nim dziewczyna zdoa dotrze do Leona, zwaszcza e pozbawiona bya teraz telefonu. Mieli wic kilka godzin na odpoczynek. Gudrun powiedziaa im take o istnieniu jeszcze innej, mniej wygodnej drogi, ktra, chocia dusza, rwnie prowadzia do Selje. Czy tam bd mogli czu si bezpieczni, to zupenie inna sprawa. Unni bya jednak bardzo zasmucona. Teraz ju wiedziaa, e Jordi zosta zbyt mocno naznaczony zetkniciem si ze mierci i e przekroczywszy granic, zabrn zbyt daleko w gb niewaciwej strony, aby midzy nimi mogo si co wydarzy.

6
Zjazd w d do Selje po przebyciu krtych drg, prowadzcych przez ostatnie wzniesienie, by niczym znalezienie si wrd eksplozji wiata, powietrza, morza i pachncej sol rozsonecznionej mgieki. Najodleglejsze cyple wcinajce si w morsk otcha ledwie byo wida, otaczaa je aura tajemniczoci. Dotarli na miejsce przed poudniem. Wczeniej zapali w Widmowym Dworze kilka godzin tak bardzo potrzebnego im snu. Drog do Selje pokonali bez problemw. - Chciaabym tu zamieszka! - wykrzykna Unni. Morten prychn. - W cigu ostatnich godzin powtarzaa to za kadym razem, gdy tylko mijalimy pikne okolice. - Owszem, ale ja kocham ten krajobraz. Jest wprost nieznonie pikny. Te strome, niemal pionowe ciany, na ktrych macki niegu sigaj niemale do wiosennie zielonych zagrd, tak optymistycznie przyczepionych do zboczy. Doprawdy, Norwegowie umiej doceni pikne widoki! - Wiosennie zielone, to ci dopiero! W marcu? - Chyba wolno sobie pozwoli na troch fantazji - odpara Unni beztrosko. - Mona si przecie domyli, e wrd zeszorocznych traw kiekuj ju wieutkie zielone dba. - Bzdury! - Czy nie widziae, jak gry odbijaj si w gbokiej wodzie? A morskie ptaki tak dekoracyjnie egluj nad ni w powietrzu. - Morskie ptaki jeszcze nie przyfruny. - No dobrze, niech ci bdzie, widziaam wrony, to chyba nie ma a tak wielkiego znaczenia. - Wrony nie s wdrownymi ptakami. Wreszcie zdenerwowa si Antonio: - Mortenie, czy ty zawsze musisz okazywa taki brak wyobrani? I zawsze wykazywa si tak skostnia zwyczajnoci? Morten poczerwienia na twarzy. To przecie Unni jest zwyczajna, mia ju na kocu jzyka. Zawsze tak twierdzi. Czeka jednak, a zaprotestuj inne osoby obecne w samochodzie, wszyscy jednak zgodnie pokiwali gowami, potwierdzajc sowa Antonia. Mortenowi serce uderzyo mocniej, w gardle cisno go ze wstydu i upokorzenia. Tylko Unni spytaa naiwnie:

- Jak moge porzuci to wszystko? Chopak westchn ciko. - Sam si teraz nad tym zastanawiam. Potem przesta si w ogle odzywa i zacz rozmyla nad samym sob. Waciwie nie powinni odwiedza domu Gudrun, pooonego w pewnym oddaleniu od centrum wioski, ona jednak miaa tam tyle papierw i rozmaitych pamitek, e postanowili zaryzykowa. Tak czy owak Widmowy Dwr jako kryjwka by ju spalony. Unni odczuwaa wielk wdziczno dla Jordiego za to, e zdoa usun upiora, nie musieli wic wstpowa tam w drodze powrotnej. Jedynie on rozumia, dlaczego Emma tak do szalestwa si wystraszya, nikt inny bowiem nie widzia tego, co ona. Unni uwaaa, e ogldanie plecw szarej zjawy byo bardzo niezwykym i ani troch przykrym przeyciem. Takie dowiadczenie stanowio jakby trofeum, ktre mona wczy do zbiorw wspomnie. Zapewne jednak uwaaa tak dlatego, i czua si bezpieczna w bliskoci Jordiego, w pojedynk pewnie nie byaby taka dzielna. Szary upir pozostawi w pomieszczeniu nieprzyjemny zapach, na ktrego wspomnienie Unni wci jeszcze robio si niedobrze. Sodkawy, mdy odr trupa. - Czy kto ma jak pastylk na gardo? - spytaa. Dostaa Fisherman's friend, z przyjemnoci chona aromat cukierka. Troch pomogo. Znajdowali si w centrum Selje. Gudrun poprowadzia ich do portu tak, by mogli popatrze na wysp Selj, lnic w przesyconej socem mgle, z zanoszcymi si krzykiem mewami i lekkimi obokami mgy ponad drzewami. Wysiedli z samochodu, eby nawdycha si morskiego powietrza i chon szczegln atmosfer, panujc tu nad morzem: wieo wysmoowane odzie, liny skrzypice o skraj nabrzea, jaki stary hotel odbijajcy si w wodzie. - Przeprowadzam si tutaj - oznajmia Unni stanowczo. - Ogldasz Selje w jeden z najpikniejszych moliwych dni - przestrzega j Gudrun. Tutaj dzie za dniem moe upywa spowity gst mg, szalej sztormy, a zimowe tygodnie przesycone s lodowat wilgoci. Przede wszystkim za potrafi la jak z cebra. W kocu czowiek zaczyna czu, e przemaka a do szpiku koci. Ale rzeczywicie, masz racj, zawsze gdy wybior si gdzie w podr, tskni za powrotem w te strony. Ruszyli dalej w stron domu Gudrun. Po starannym sprawdzeniu, czy w pobliu nie ma nic i nikogo podejrzanego, mogli wreszcie spokojnie zasi w przyjemnie urzdzonym

saloniku, napi si kawy i co przeksi. Gudrun wszak liczya na to, e si tu zjawi, i bya pod kadym wzgldem przygotowana na przyjcie goci. Unni przysuchiwaa si rozmowom przyjaci i rozkoszowaa si chwil. Przygldaa Si Jordiemu, koniuszkami palcw lekko gadzc jasn skr boku sofy a do czasu, gdy zdaa sobie spraw, e robi to w sposb bardzo zmysowy. W poczuciu winy prdko przycigna rk do siebie. Antonio przez cay czas nie spuszcza z oczu drogi tak, by nic ich nie zaskoczyo. Nie mogli si nagada o swoich ostatnich przeyciach. W kocu jednak nastpia przerwa. Pokj przecinay tylko myli.

Moja kochana dziewczyno, jak zdoam przecierpie ten czas wsplnie z tob? Jake bardzo chciabym porwa ci w ramiona i powiedzie ci wszystkie te sowa, ktre we mnie pon. Poczu twj policzek przy swoim, popatrze ci gboko w oczy, oczy bez odrobiny faszu czy za, pogaska ci po tych zbyt krciutekich wosach i poczu twoje ciao przy swoim. Nic z tego jednak nie mog zrobi, zawarem bowiem pakt ze zmarymi, yj poza odmierzonym mi czasem, yj teraz z aski, niczym upir z drugiej strony grobu. Lecz mimo wszystko yj, mimo wszystko mio rozjania moje wntrze. Kocham ci tak, jak kochaem jeszcze na dugo przedtem, nim spotkalimy si na lotnisku. Widziaem ci wiele razy, chocia ty mnie nie zauwaaa. Spostrzega mnie dopiero wtedy, a ja w twoich oczach zobaczyem, e ty i ja czujemy to samo, e naleymy do siebie. Nierozerwalnie. Ale wwczas mj czas dobieg ju koca. Ju wczeniej zgodziem si na to p ycie, staem si ywym umarym. Piciu rycerzy nic nie powiedziao o tym, czy zachowam pragnienia, tsknot, zdolno kochania, aknienie kobiecego ciaa, i to ciaa bardzo szczeglnej kobietki, ktra uwaaa si za nic nie wart. Dla mnie jednak znaczya wszystko. Teraz nie mog dotrze do niej. Wanie dlatego, e co j do mnie przyciga, ona wyczuwa mj lodowy pancerz, nie jest jednak w stanie przez niego przenikn. Ten chd jest zbyt silny, im bardziej bowiem pocigam jakiego czowieka, tym mocniejsze zimno uderza w t osob. To cz cicego na mnie przeklestwa. Wanie to i wiadomo, e za rok umr.

Nic nie jest takie, jak mylaem. Pozostawienie jej Mortenowi to by bd, oni do siebie ani troch nie pasuj. Natomiast moje uczucia dla niej wcale nie wygasy, chocia tego wanie si spodziewaem. Antonio i ona maj ze sob o wiele wicej wsplnego, wyglda na to, e doskonale czuj si w swoim towarzystwie. Antonio to mj brat i ycz mu wszystkiego dobrego, lecz, mj ty wiecie, jak to strasznie boli! Musz jedynie pamita, e mj czas wkrtce upynie. Do niczego nie doszedem, jeli chodzi o rozwizanie zagadki, znw zostaje na to zbyt mao czasu. Rycerze musz by mn rozczarowani, lecz nie rozumiem, czego oni ode mnie chc. Oprcz tego, by nie dopuci, aby ich rody nie wymary. Jeli chodzi o przyszo Mortena, to rysuje si ona czarno, no a nie chc przecie, aby ten straszliwy spadek miao odziedziczy przysze potomstwo Antonia. Zoyem jednak rycerzom obietnic. Wszystko wydaje mi si takie trudne i beznadziejne. Ogromnie te jestem niezadowolony z moich osobistych stara. Cz winy jednak mona zrzuci na Leona i jego band, nie mogem skupi si na zadaniu, bo musiaem ratowa moich nie spodziewajcych si zagroenia przyjaci. Gdybym tylko mg powiedzie jej, jak bardzo j kocham!

Unni czua na sobie wzrok Jordiego, rumieniec wypez jej na policzki, a piersi i cae ciao zalao gorco. Nie mog na niego patrze, bo wtedy zupenie si zdradz. Oby tylko nikt inny nie zorientowa si, co si ze mn dzieje. Ale nie, oni na szczcie z zapaem rozmawiaj o cakiem innych sprawach. Tutaj jest tak cudownie. Czas i przestrze przestaj mie jakiekolwiek znaczenie, czowiek czuje si taki swobodny. I ju samo to, e mog by razem z Jordim, jest naprawd... naprawd wielkie! On tak adnie dzisiaj wyglda, prawie tak jak wwczas, gdy zobaczyam go po raz pierwszy. Nie jest ju taki wycieczony i chyba dobrze si czuje wrd nas. Prawdopodobnie brakowao mu jakiegokolwiek ludzkiego towarzystwa, ale wol myle, e to w nas jest co szczeglnego. Jestemy jego sprzymierzecami, jego przyjacimi i najbliszymi mu osobami. Gdyby tylko wszystko mogo uoy si normalnie, zwaszcza teraz, gdy znalelimy si tutaj, w tak sielskim, wprost romantycznym otoczeniu. Ale nie, gorzej chyba by ju nie moe. Owszem, mogo. Unni miaa okazj przekona si o tym, jeszcze zanim dzie dobieg koca.

Nie pojmuj tego, nie mog tego zrozumie, ale, prawd powiedziawszy, zaakceptowaam to szalestwo! W dodatku doskonale si czuj wrd tych pomylecw, to ich wariackie ycie jest doprawdy emocjonujce. Tworzymy wsplny front przeciwko wrogowi. To bardzo umacnia wi midzy nami. I ja te jestem wrd nich, czy nie tego wanie pragnam? Przecie chciaam sta si czonkiem tej nieduej grupki Unni, a teraz wanie nim jestem. Ale skd mogam mie pojcie, e oni wiod tak niebezpieczne ycie? Zreszt nic nie szkodzi, bo teraz czuj si po prostu zwyczajnie szczliwa. Nie chc te wraca do matki, to by bya najgorsza rzecz, jaka mogaby mnie spotka. Uf, na myl o tych jej nieustajcych daniach co, niczym lepka rka, ciska mnie za gardo. To, oczywicie, odzywa si moje sumienie, ktre przez tyle lat nie pozwalao mi zazna spokoju i kazao zgadza si na wszystko, z czym miaam do czynienia. Tutaj czuj si wolna. Po raz pierwszy w yciu. Chyba cakiem oszalaam. Jak mogam si zwierzy z caego mego aosnego ycia zupenie obcemu czowiekowi? Ale nie miaam wraenia, e on jest obcy. A moe przyszo mi to z tak atwoci wanie dlatego, e on by kim zupenie z zewntrz? Raczej nie, chyba po prostu od razu wyczuam, e akurat jemu mog powiedzie ca prawd o sobie. Tak bardzo mi to pomogo. Nie wyglda na to, by czyo ich co szczeglnego. Ona jest najwyraniej bardzo zajta tym jego zadziwiajcym bratem. Jak to moliwe, kiedy ma si w pobliu kogo takiego jak Antonio? Ten brat zreszt wyglda dzisiaj o wiele lepiej, kiedy nieco si obmy, poyczy od modszego brata sweter i troch podjad. Ale ja chyba jeszcze poczekam, eby si upewni. Nie chc wchodzi Unni w parad, jeli j mniej lub bardziej czy co z Antoniem. Ale on jest fantastyczny, to naprawd wspaniay czowiek. Czuj teraz, e moje ycie uczuciowe bardzo dugo pozostawao w upieniu. A w nocy troch fantazjowaam o nim na jawie. Musz zaczeka i przekona si, jak to jest midzy nim a Unni.

To wspaniaa dziewczyna, w dodatku pena seksu. O, prosz, jak zakada nog na nog. Powoli, leniwie, niewiadoma swojej zmysowoci. Chyba zbyt dugo wiodem cnotliwe ycie, bo mnie to ogromnie podnieca. Ciekawe, czy ona jest wolna? Nic o tym nie wspominaa, zreszt chyba do miaa zaj z matk i pacjentami. Nie chc si teraz jej narzuca, bo na to jestemy zanadto zajci

kopotami naszych rycerzy. Mog jednak okazywa jej uwag i trosk, to jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodzio. Jakie to dziwne, e Unni tak dawno temu zakochaa si wanie w Jordim. ywi dla niego wprost psie uwielbienie, musz jej szepn, e nie powinna tego tak wyranie okazywa, to niedobrze. Powietrze w tym pokoju wydaje si niemal naadowane prdem, jakby byo przesycone emocjami i zmysowoci. A moe tylko mnie si tak wydaje? Ach, Boe, wrd tej burzy uczu nie wolno nam zapomina o Mortenie. To on jest gwn osob dramatu i przyjechalimy tutaj wanie ze wzgldu na niego.

Ach, jak dobrze by znw u babci! Dlaczego nie przyjechaem do niej wczeniej? Owszem, miaem wypadek, ale przed nim? Czego ja szukaem w miecie? Przecie to tutaj jest moje miejsce. Cudownie te byoby unikn tych wiecznych komentarzy ciotki. Wkadaj brudn bielizn do kosza, Mortenie. Nie rozrzucaj gazet przy ku, przecie podoga moe si pobrudzi od farby drukarskiej. Jak ja mogem to znosi? Dziwne, e te otry jeszcze tu nie dotary. Oczywiste, e przebywanie w domu babci jest niebezpieczne, bo przecie Leon musi wiedzie, gdzie ona mieszka, mnisi wszak wiedz wszystko, tymczasem nikt si jako nie pokazuje. Na co oni czekaj? Troch to przypomina historyjk o pewnym pensjonacie, w ktrym stary zonik irytowa si na gocia mieszkajcego wyej, wojskowego, ktry co wieczr ciga oficerki przy wtrze dwch gonych stukw w podog. W kocu staruszek zaprotestowa przeciwko haasom. Nastpnego wieczoru oficer jak zwykle zacz ciga buty i jeden z hukiem rzuci na podog, przypomnia sobie jednak reprymend i drugi but zsun ju zupenie bezszelestnie. Poszed spa, a w domu zapada cisza. Po pgodzinie rozleg si peen irytacji zniecierpliwiony krzyk: A co z tym drugim butem? Mniej wicej wanie tak si czuj w tej chwili. Gdzie si podzia Leon? Nie pojmuj, dlaczego Emma tak na eb na szyj ucieka z Widmowego Dworu. Przecie cz nas wsplne doznania, obiecaa mi, e jeszcze si spotkamy. Wtedy, u mnie w domu, przeylimy wspaniae chwile, uznaa mnie za dobrego kochanka, cho jeli o mnie chodzi, to wiele z tego nie miaem. Ale co mi podpowiada, e tym razem lepiej bym sobie poradzi, dlatego jestem taki rozczarowany jej znikniciem. Inni, w odrnieniu ode mnie, nie rozumiej Emmy. Uwaaj, e jest niebezpieczna. Kochanka Leona? Nie wierz w to ani przez chwil, na c by jej by taki stary dziad? My dwoje o wiele lepiej do siebie pasujemy. Przecie oboje zrozumielimy to ju wtedy.

Szkoda, e nie ma jej tu teraz. Wszystko byoby o wiele bardziej emocjonujce, Vesla i Unni przecie si nie licz. Vesla jest zbyt wysoka, a Unni jest... no wanie, adna. Wszyscy bez koca mwi tylko o rycerzach i granicy dwudziestu piciu lat, ale ja nie mam ju siy duej tego dry. Jestem zmczony i chc y w spokoju razem z babci. I bardzo chtnie z Emm. Ach, wr, cudowna Emmo!

Jak mam ratowa mojego nieszczsnego wnuka? Czy nie do ju tego, co spotkao mego ma i moj crk? Oboje zmarli w tym domu, a ja nie mogam temu zapobiec. To miertelnie niebezpieczne ciga tu rwnie Mortena, ale jemu przecie zostao jeszcze kilka miesicy. Musimy co wymyli. Ten Antonio wyglda na inteligentnego i spolegliwego, sdz, e podobnie jest z jego bratem, cho on wydaje mi si taki dziwny. Przeraa mnie, nie potrafi go zrozumie. Jak zdoa pomc Mortenowi, skoro sam sobie nie umia pomc? Dziewczynki s sympatyczne, cho nie przypuszczam, eby mogy si przyczyni do rozwizania caej tej ponurej zagadki. C, przydaby si nam kto niezwykle silny, kto, kto naprawd zdoaby stawi opr Leonowi! Jak ja zdoam pooy ich wszystkich do ek? Owszem, byam przygotowana na przyjazd goci, lecz pojawienie si Jordiego stwarza pewne problemy. Zamierzaam umieci Antonia i Mortena w jednym pokoju, a dziewczta w drugim. No ale ten pity... ? Czy mog mu zaproponowa sof w salonie? Przecie od czasu do czasu musz wstawa w nocy, a wtedy przechodz przez ten pokj. I czy starczy mi pocieli? Lecz czy to naprawd s problemy? To nieistotne drobiazgi. Nic takiego, czym przejby si ten zahartowany zesp, ale mimo wszystko!

Gudrun jeszcze o tym nie wiedziaa, ale w silny czowiek, ktrego tak poszukiwaa, znajdowa si wrd nich. Rycerze uczynili go niezomnym, a w kadym razie niewiele brakowao, by mona go byo tak nazwa. Ciko jednak musia za to zapaci.

Piciu rycerzy, przybyych z mglistej, dawno minionej przeszoci, z wysokoci koskich grzbietw obserwowao dom, stojcy pomidzy morzem a skaln cian. Zasugujemy na wielki szacunek po naszym bohaterskim czynie, jakiego dokonalimy na pustym, zanieonym trakcie, przyjaciele! O, tak, ci ajdacy, ktrzy nadjechali owym przeraajcym powozem bez koni, uczynili dokadnie to, na co mielimy nadziej. Przeraeni nieoczekiwanym widokiem, pomknli wprost w objcia zagady. Od tamtego czasu nie posunli si daleko. Rozdzielili si, jedno z nich nie wie, gdzie znajduj si pozostali. Trac tak cenny dla siebie czas. To prawda, lecz s tu nasi wrogowie. Oni nie s w stanie niczego dokona bez swoich niewolnikw wywodzcych si z teraniejszoci. Zo ich zalewa, bo musz sta z boku, bezczynni, i nie mog wczy si do walki. Wspdziaa mog jedynie w chwili mierci swoich ofiar. Oby Bg da, by nie byo wicej takich chwil. Nigdy jeszcze nie znajdowalimy si rwnie blisko celu. Nie wolno nam spuszcza z oczu naszych dzielnych sprzymierzecw, ktrzy mog przynie nam ratunek!

7
Antonio bardzo chcia usysze, co Gudrun ma do powiedzenia na temat matki Mortena i jej ojca. Gospodyni chtnie zgodzia si speni t prob i dodaa, e by moe bdzie w stanie powiedzie im rwnie co na temat matki tego ostatniego. - A wic cofniemy si o jeszcze jedno pokolenie? - zdumia si Antonio. - To naprawd wspaniale! Gudrun oprowadzia ich po domu. - Ojej! - zdziwi si Morten. - Cakiem ju zapomniaem, e schody s takie wysokie i wskie. Babcia odpara z naciskiem: - Wydaj ci si wysokie, poniewa masz problemy z wejciem na gr, a wskie dlatego, e urose od swojego ostatniego pobytu tutaj. No tak, Morten musia przyzna jej racj. Przyjaciele pomogli mu wspi si na pitro. - Mj stary pokj - rzek z nostalgi w gosie. - Tak, teraz suy jako pokj gocinny. Bd tu spa dziewczta. Gudrun wskazaa na przestrze ponad drzwiami. - W tym wanie miejscu zosta wyryty znak, kiedy moja crka Sigrid leaa martwa w rodku. Wydaje mi si, e wci jeszcze mona dostrzec jego zarys. Jordi delikatnie powid palcami po pomalowanym drewnie. - Tak, musia by w tym miejscu. Rwnie Antonio sprawdzi i zaraz pokiwa gow. On przecie mia ju okazj oglda kiedy w bardzo uproszczony znak ponad drzwiami Jordiego. Ale w jego wypadku przeciwnicy si przeliczyli. Jordi nie umar. A moe jednak? - No a jak byo przy mierci twego ma? - spyta Antonio. - On zmar w naszej sypialni na dole. Tamten znak udao mi si usun. Ale te tam by i te nad drzwiami. Na pitrze znajdowao si jeszcze tylko jedno pomieszczenie, funkcjonowao jako schowek. Gudrun wesza tam teraz i zabraa jakie papiery i rne inne rzeczy.

- Niestety, po Jonasie, moim mu, zostao mi bardzo niewiele. On przecie zmar w roku tysic dziewiset pidziesitym smym... - I od tamtej pory mieszkasz sama? - zdumia si Antonio. Gudrun umiechna si pgbkiem. - No c, czy sama? Oficjalnie moe i tak, ale w cigu tych lat, ktre miny, miaam kilku... hm... przyjaci. Poza tym Sigrid, a pniej Morten spdzali tutaj do dugie okresy. Musz jednak przyzna, i rzeczywicie dobrze si czuj we wasnym towarzystwie. Zeszli z powrotem do jasnego, przyjemnego salonu. Gudrun powiedziaa: - Jonas zachca nasz crk Sigrid do zapisywania w pamitniku szczeglnych wydarze z myl o przekazaniu go ewentualnym dzieciom. Tak, tak, syszaam, e jej pamitnik ju znalelicie. Bardzo dobrze. Niestety, z przykroci musz wam powiedzie, e nigdy nie udao mi si odnale pamitnika mego ma, a tym bardziej jego matki, nieszczsnej Anne Hansen. Ona rwnie prowadzia zapiski, a w ostatnim okresie swego ycia mieszkaa wanie tu. Oba dzienniki jednak gdzie znikny. Mam wraenie, e musz by w tym samym miejscu. Tylko gdzie ich szuka? - To wielka szkoda - przyzna Jordi. - Owszem. Jedyn rzecz, jaka nam po niej pozostaa, jest napisana przez ni pojedyncza kartka. Niestety, po hiszpasku. Nic wic nie moglimy z tego zrozumie. Obaj bracia nastawili uszu. - Naprawd pisaa po hiszpasku? A to dlaczego? - zdziwi si Antonio. - Przecie nie zdya pozna swojej matki, Any Navarro. - Owszem, troch j znaa. Anne miaa pi lat, kiedy Ana zmara, a mieszkali wwczas w Hiszpanii. Ojciec Anne, Jon Hansen, pochodzi std, wiele jednak podrowa, by wszak marynarzem, zostawi wic dziewczynk pod opiek krewnych w Hiszpanii. Kiedy Anne miaa dwadziecia cztery lata, ucieka tutaj. Spodziewaa si dziecka i bya gboko nieszczliwa. A potem zmara w poogu, w wieku zaledwie dwudziestu piciu lat. Mj m wic nigdy nie pozna swojej matki. Zajli si nim pewni ludzie z Selje i wyrs na porzdnego czowieka. Tylko tak mao czasu dane nam byo przey razem. Nasze jedyne dziecko, Sigrid, skoczya zaledwie trzy latka, gdy mj m osign t znienawidzon granic dwudziestego pitego roku ycia i zmar. Koligacje byy tak zawikane, e Unni musiaa od czasu do czasu zerka na swoj kopi drzewa genealogicznego. Rzeczywicie, wszystko si zgadzao. Antonia wyranie swdziay palce.

- Ta kartka z zapiskami po hiszpasku... ? Przecie my obaj, Jordi i ja, biegle mwimy po hiszpasku. - Ach, to wspaniale! Poczekajcie, zaraz zobacz, gdzie ona moe by... Gudrun przerzucaa nieliczne papiery. Byo w nich najwicej wiadectw chrztu i podobnych oficjalnych dokumentw. - Jest! To to! Stary papier i spowiay, ale mam nadziej, e bdziecie w stanie go odczyta. Podliwie rzucili si na zapiski, tumaczc je na zmian i z trudem przedzierajc si przez na p zatarte litery. Tam, gdzie dzwony... dzwoniy na... Ave... ley mj kuferek. W witej... ziemi niech spoczywa moja... wiedza... by nikt niewierny... jej nie zbruka. - Ave? - powtrzya Vesla. - Co to moe oznacza? I o jakiej witej ziemi mowa? Twarz Gudrun si rozjania. - Tam, gdzie dzwony d z w o n i y na Ave, w witej ziemi. Klasztor! Ruiny klasztoru na wyspie Selji, tu niedaleko! - Ale oczywicie! - zawtrowa jej Morten. - Ale wobec tego pamitnik dziadka nie moe si tam znajdowa. - Raczej nie - przyznaa w zamyleniu Gudrun. - Mj m nie zna hiszpaskiego, nie wiedzia wic, gdzie moe by ukryty dziennik jego matki. - Musimy si tam wybra - zapali si Morten. - Oczywicie, e tak zrobimy - uspokoia go Gudrun. - Ale dzisiaj ju nie zdymy, wyruszymy jutro rano. Teraz natomiast ja chciaabym usysze zupenie inn histori. Wszyscy popatrzyli na Jordiego. On zaraz si umiechn. - Oczywicie, jeli macie siy jej wysucha. Moe si okaza bardzo duga. - Poprosisz noc, by ci pomoga, jeli tego bdzie potrzeba - spokojnie powiedziaa Unni. Gudrun zaamywaa rce. - auj tylko, e niepotrzebnie cignam was do Widmowego Dworu, moglicie przyjecha bezporednio tutaj, oszczdzilibymy mnstwo czasu. - Chyba raczej nie - odpar Antonio. - Przyjechaliby za nami ju dzi wieczorem. Dziki pobytowi w Widmowym Dworze pozbylimy si tej pijawki Emmy, a poza tym nieszczliwa dusza odnalaza wreszcie spokj. Dziki ci za to, Jordi! Ale musz przyzna, e nie rozumiem, dlaczego oni wci si tu nie pojawiaj.

- No tak, bo chyba musz wiedzie, e tu jestemy - przyzna Morten. - Niekoniecznie - odpar Jordi. - By moe sdz, e ukrywamy si w jakim innym miejscu. - I prawdopodobnie czekali przy tej drodze, ktr zwykle jedzi si do Widmowego Dworu, ale poniewa si nie zjawialimy, pojechali tam sprawdzi, co si stao. - I wcale nas nie zastali - dodaa Unni zadowolona. - Musiao im to niele namiesza w gowach. Ciekawe, ile zastawionych na nas po drodze puapek udao nam si omin. Oni przypominaj gupiego wilka z filmw rysunkowych. Ten wilk zawsze zastawia mnstwo beznadziejnych puapek, w ktre sam wpada. W ostatnich dniach Leon musia paskudnie przeklina. Unni bya bardzo zadowolona z pobytu w Widmowym Dworze. Po pierwsze, miaa okazj przebywa razem z Jordim, po drugie za, lepiej poznaa reszt grupy. Tutaj, w piknym i do oryginalnym domu Gudrun, czua si cudownie bezpieczna. Niedue, kunsztownie wykonane stoliki do szycia i haftowane poduszki dzieliy miejsce ze szkaradnymi maskami przywiezionymi z podry do egzotycznych krajw. Moga z tego wyj przeraajca mieszanka, na widok ktrej snobistycznym estetom nerwy zawizayby si na supeki, lecz tutaj stao si inaczej. A wszystko dlatego, e Gudrun bya dam posiadajc wiele smaku i kultury. Wanie za jej spraw rozmaite style, przemieszane ze sob, doskonale do siebie pasoway. Antonio i Vesla siedzieli kade w swoim rogu jasnego niczym latem, penego kwiatw wykusza, bacznie pilnujc drogi. Rwnie midzy nimi istniao wrcz wyczuwalne erotyczne napicie, ktre Unni wyranie poprawio humor. wietnie, pomylaa. Bardzo do siebie pasujecie i jestecie sobie nawzajem potrzebni. Mam nadziej, e to rozumiecie i przyjmiecie wszystkie tego konsekwencje. Unni poczua nagle, e stanowi jedno z pogodnym, przepenionym wiosennym socem krajobrazem, i wszystkim yczya jak najlepiej. Nagle Antonio si odwrci. - Nadjeda jaki samochd - oznajmi bez tchu. Gudrun natychmiast poderwaa si z krzesa. - To tylko poczta. Pjd po ni pniej, i tak bd tylko same reklamy. Unni skulia si w swoim kciku na kanapie. Mor - ten zaj przeciwlegy kt, Jordiemu przypado miejsce w przepastnym fotelu. Siedzia w nim niczym dobry krl z rkami opartymi na porczach. Zacz opowiada.

Snujc opowie, cofa si mylami w przeszo, a serce i dusza mu przy tym krwawiy.

CZ DRUGA PODR JORDIEGO

8
Jordi ju od wczesnego dziecistwa wiedzia, jaki los jest mu pisany. Jego ojciec, kiedy mia dwadziecia cztery lata, wzi swego picioletniego wwczas synka na rozmow w cztery oczy i powiedzia mu o przeklestwie. Przyrzek jednak Jordiemu, e bdzie je zwalcza, aby zarwno ojciec, jak i syn mogli przey i by nikt z przyszych pokole nie zosta nigdy dotknity zym losem. Niestety, ojcu si nie udao. Jordi jednak od tamtej pory zawsze zastanawia si, czy historia nie mogaby potoczy si inaczej, gdyby tylko nie istnia Leon. Wanie on bowiem przebywa w domu Nicolasa Vargasa w dniu jego mierci i dwaj mczyni na pewien czas zostali tylko we dwch. Pniej Nicolasa znaleziono martwego. Mwio si, e zmar na atak serca. Jordi nie chcia wraca myl do tamtych strasznych lat dziecistwa, kiedy Leon wprowadzi si do ich domu i zosta ojcem jego i Antonia. Wci byo wida, e te lata s dla niego niczym niezabliniona rana, cho Jordi by czowiekiem o gorcym sercu, atwo skonnym wybacza. Dlatego wanie stara si zapomnie, istnieli bowiem ludzie, ktrym nie mg udzieli swego wybaczenia. W yciu pragn jednego: pomc swemu modszemu bratu Antoniowi, w ktrym traumatyczne przeycia z dziecistwa pozostawiy gbokie lady. Antonio optany by nienawici, a to mogo sta si niebezpieczne. Antonio by taki zdolny. Jordi jak tylko mg stara si wspiera brata i zapewni mu dobr przyszo. On sam natomiast przynajmniej z pozoru pogodzi si ze swoim losem. W przeciwiestwie do Antonia rozumia powag sytuacji. Jordi jednak mia zamiar walczy. Gdyby tylko zdoa odkry, o co chodzi w tych wszystkich niewyjanionych wydarzeniach, by moe byby w stanie pokona przeklestwo, tak by nie zagraao ono ju wicej przyszym dzieciom Antonia. On sam nie mg nawet myle o spodzeniu dzieci, odziedziczyyby wszak cic nad rodzin kltw. Nie chcia te jednak, by cierpiao pierworodne dziecko Antonia. Ojciec pozostawi Jordiemu dugi list, ktry by chopakowi pomoc. W licie tym ku swej gbokiej rozpaczy mg przeczyta histori swej babki, nieszczsnej Teresy, tej, ktra zostaa zgwacona jako pitnastolatka i wyrzucona z domu przez z matk, Emili.

Waciwie suchacze Jordiego postanowili mu nie przerywa, lecz Gudrun mimo wszystko si wtrcia: - To przecie historia bardzo podobna do historii Anne z naszej gazi rodziny! - No wanie! Wprawdzie nie byy tym samym pokoleniem, lecz spotka je podobny gorzki los. No i nie wiemy, czy ta wasza Anne rwnie zostaa zgwacona. - To prawda, ona na ten temat milczaa jak grb, tak przynajmniej mwiono, i przez to podejrzewano, e wszystkiemu winna bya jednak mio. Podobno Anne w peni ufaa swemu ukochanemu i sama z wielk chci rzucia mu si w ramiona. On tymczasem prawdopodobnie j zdradzi. - Na pewno by czarusiem o nieodpartym wdziku. Nigdzie ich nie brakuje zauwaya Vesla z gorycz w glosie. - Wiadomo, co to za jeden? - Tylko tyle, e nie by Hiszpanem. Podobno Anne szepna kiedy, e pochodzi z pnocy Europy. Spotkaa go, gdy ucieka na pnoc. Opuszczona przez niego podya w rodzinne strony swego ojca. Unni wysuna teori: - Pewnie dlatego Morten ma tak jasn cer. Hiszpaska krew cakiem si rozmya. Ale wr do swego opowiadania, Jordi. - Dobrze. Z listu ojca dowiedziaem si tyle rzeczy o moim rodzie, e mogem narysowa to drzewo genealogiczne, jego hiszpaskie odgazienie. Pniej wytropiem potomkw Any Navarro, twoj lini, Mortenie. To byo stosunkowo proste, ale gdy cofaem si w przeszo, wszystko zatrzymywao si przy Santiago i jego ojcu pochodzcym najprawdopodobniej ze szlachetnego rodu de Navarra. Unni zamylona bbnia palcami w brzeg sofy. - Co takiego, Unni? - odezwa si Jordi yczliwie. - Mw! - Nie, nic, mylaam tylko... Pomylaam... Jak przyjrzycie si uwaniej temu drzewu, to jest jednak osoba, ktra by moe miaaby nam to i owo do powiedzenia. Wanie o tym Santiago. Jordi wolno pokiwa gow, a wyraz twarzy Antonia zdradza, e on rwnie zrozumia. - Elio, prawda? - spyta Jordi. - Ja te ju o nim mylaem. Bardzo moliwe, e on jeszcze yje. - Oczywicie - zapalia si Unni. - Jeli yje, to ma zaledwie szedziesit sze lat, to przecie aden wiek.

- Masz racj - umiechn si do niej Jordi, a oczy rozjaniy mu si ciepem i wyran sympati dla dziewczyny. - Prbowaem ju szuka Elia, na razie jednak bez rezultatu. - Nie moge sprawdzi w ksice telefonicznej? - podsuna Vesla. Jordi popatrzy na ni tak chodno i intensywnie, e a zamigotao jej w oczach. Pokrci gow ze smutnym umiechem. - W hiszpaskich ksikach telefonicznych kady zamieszczony jest z dwoma nazwiskami. Powiedzmy Navarro, nazwisko jego ojca, dalej za jest nazwisko matki, ktrego nie znamy, imi natomiast zapisywane jest tylko inicjaem. Zamiast Elio mamy wic E. Jedyne, czym mogem si kierowa, to Navarro, nieznane nazwisko panieskie matki, E. . A wiesz, ilu Navarrw jest w Hiszpanii? Gdybym przynajmniej wiedzia, w jakim regionie kraju on moe mieszka! Niestety, nawet o tym nie miaem pojcia. - Wielka szkoda - stwierdzia Gudrun. - Owszem, ale Antonio podsun mi inny lad... - Ja? Co? Gdzie? Kiedy? - Tegoroczne wydanie Co, gdzie, kiedy? - mrukna Unni. - Mw dalej, Jordi! - Musz przyzna, e caa ta opowie zaczyna si stawa nieco chaotyczna powiedzia Jordi. - Chyba straciem wtek. - Rzeczywicie, za duo gadamy i za wiele pytamy - przyznaa Gudrun. - Lepiej bdzie, jak opowiesz o wszystkim po kolei, a my dopiero na koniec zadamy ci pytania. Moecie je sobie zapisywa, eby nikt o niczym nie zapomnia. Pomys ten uznali za wietny. Unni miaa przed sob notes, teraz szczodrze rozdaa wszystkim kartki, znalaza si te dostateczna liczba dugopisw. Na pytanie Antonia Unni odrzeka, e przez cay czas notowaa sobie rozmaite dlaczego, ktre jej przyszy do gowy. Mieli wszak, przygldajc si przeszoci, szuka odpowiedzi na wieje rnych pyta wspczesnoci. Gdy Antonio i Morten pochwalili Unni, dziewczyna a rozpromienia si z dumy i przejcia. Wszystko byo takie cudowne i wspaniale, ycie nie mogo ju by pikniejsze. Przyjaciele, pikny, jasny dzie, Jordi, poczucie wizi czce ich wszystkich, te tak niezmiernie ciekawe sprawy... Nim jednak dzie min, rado Unni miaa przygasn. Na razie jednak nikt si nie domyla, co si stanie. Jordi oznajmi: - Jest jeszcze jedna tylko rzecz, ktr chciabym wam pokaza, nim wrc do swojej opowieci.

Wszyscy natychmiast skierowali na niego uwag. Jordi namyla si chwil, nim zacz: - Wspominaem o rozmowie z ojcem, ktra miaa miejsce w roku jego mierci. Pokaza mi on co bardzo istotnego, co zobaczyem znw kilka lat temu w innej formie, na innym materiale. Ojciec mia kawaek papieru, na ktrym kto dawno temu narysowa prawdziwy znak, w jego penej pierwotnej formie. Skd ojciec wzi ten papier, tego mi nie powiedzia albo moe ja zapomniaem, miaem przecie tylko pi lat. Nigdy wicej nie widziaem tej kartki, chocia przeszukiwaem cay dom. Poniewa jednak zetknem si z tym znakiem cakiem niedawno, minionej nocy na Widmowym Dworze postaraem si naszkicowa go z pamici. Bardzo ci przepraszam, Mortenie - w oczach Jordiego zapaliy si ogniki wesooci - ale wydaje mi si, e zrozumiesz, dlaczego si miaem, kiedy zobaczyem t twoj szczotk do zamiatania czy jak to nazwa. Znak by prawdopodobnie kopiowany niezliczon ilo razy w cigu wielu lat i przez to bardzo si uproci i rozmy. Prosz, oto i on. Wyj kawaek papieru i rozoy go.

- Ale to przecie dwugowy orze! - wykrzykn Antonio. - Sdziem, e jego miejsce jest w heraldyce rosyjskiej i niemieckiej. - W Hiszpanii rwnie by spotykany, w niektrych rodach. Ale to wcale nie jest orze, lecz dwugowy gryf, a to, doprawdy, wielka rzadko. W adnym innym miejscu nie widziano nigdy podobnego herbu jak ten. Wtrcia si rwnie Unni: - Tak, tu jest napisane to, co mwie: VENCED SANCTUM OFFICIUM. I AMOR ILIMITADO SOLAMENTE. Ale co oznaczaj litery G A C V N? - Do tego wrcimy pniej. Wasze oczy musz jako znie moje niezdarne prby artystyczne, swobodne rysowanie z pamici moe mie bardzo rne skutki. - Nie tak jednak dziwne jak to, e herb z upywem czasu przemieni si w miot rozemia si Morten.

- Ale co w rodku czego tak pompatycznego jak rodowy herb robi zwyczajna sroka? zastanawiaa si Unni. - To ma swoje do konkretne wyjanienie. Jeszcze do tego wrc. Ale... Czy tylko ja jestem godny? Nie, wszyscy przyznali si do ssania w odku, wsplnie przygotowali wic obiad, a podczas jedzenia rozmawiali o bardzo zwyczajnych sprawach. Po posiku znw usiedli, gotowi sucha.

9
Szesnastoletni Jordi obudzi! si o szarym wicie, nieprzyjemnie roztrzsiony jakby echem snu, ktrego z pocztku nie mg przywoa w pamici. Z wolna wyawia szczeg po szczegle. To byo co przeraajcego, duszcego. Trumny ustawione w grobowcu. On take lea w jednej z trumien, wieko byo zakryte. Znajdoway si tam rwnie sarkofagi, zaglda do nich, tak jak to mona robi we nie, bez adnych przeszkd czy granic nie do pokonania. Ani troch nie spodobao mu si to, co zobaczy. W trumnach spoczyway zwoki nietknite do tego stopnia, e by w stanie rozrni pikne rysy twarzy, a take wyszukane starowieckie stroje. Dostrzeg te sztylet wystajcy z piersi najbliej spoczywajcego ciaa. Bez wzgldu na to, jak bardzo si wysila, nie by w stanie przypomnie sobie nic wicej poza odczuciem klaustrofobii, prbami uniesienia pokrywy i wasnymi krzykami, ktrych nikt nie sysza, w tym miejscu bowiem nie byo adnego ywego czowieka. Wci roztrzsiony, z trudem chwytajc oddech, Jordi zastanawia si, czy w trumnach ujrza rycerzy. Przypuszcza jednak, e musiao by inaczej. Ojciec opowiada mu o rycerzach, a take o mnichach w subie inkwizycji, ktrych Jordi powinien si wystrzega. Gdyby zobaczy ich na jawie, oznaczaoby to, e jego czas dobieg koca. Owszem, Jordi widzia ju obie te grupy, na razie jednak tylko w snach. Sysza kuszce nawoywania mnichw, rycerze za bez koca go ponaglali. Spiesz si, spiesz! Teraz nie mia kogo spyta o rad. Zosta sam i sam jeden ponosi odpowiedzialno za Antonia. Swj niepokj i lk musia odoy na bok. Bardzo pragn wyjecha do Hiszpanii, by tam na miejscu zaj si zbadaniem tajemnicy. Na razie, niestety, byo to niemoliwe, nie mia ani czasu, ani pienidzy. Dobrowolnie przesta si uczy, eby mc zarabia pienidze na wyksztacenie Antonia. Bra wszystkie prace, jakie tylko mu proponowano, pod jednym warunkiem: musiay by dobrze patne. Nocami za przesiadywa nad tumaczeniami - z hiszpaskiego i na hiszpaski. Jego dziaania skomplikoway si naprawd dopiero wtedy, gdy odkry istnienie Mortena. Wiedzia, e musi chroni modego chopca. W jaki jednak sposb mg to robi? Antonio i Morten nie mieszkali nawet w pobliu. No, ale Morten mia jeszcze czas. Wprawdzie Jordi by przygotowany, e co takiego si zdarzy, lecz mimo wszystko pierwszy pergamin, ktry pojawi si w jego dwudzieste pierwsze urodziny, wywoa szok.

Widnia na nim ten sam znak, ktry kiedy pokaza mu ojciec. Niestety, tu znak by tak zatarty, e po dwugowym gryfie i napisach pozostay jedynie nieliczne lady. Jordi cieszy si, e wczeniej mia okazj oglda ten herb, bo inaczej nic nie zrozumiaby z rysunku. Teraz jednak nie chcia ju duej czeka. I po raz pierwszy zdecydowa si na wyjazd do swej drugiej ojczyzny, Hiszpanii. Bez grosza w kieszeni, ze wiadomoci, e musi si spieszy, autostopem przejecha przez Europ, a byo to w czasach, kiedy autostopowiczw niechtnie zabierano. Mimo to zdoa dotrze na poudnie. Nie mia innego punktu wyjcia ni dawne rodzinne strony nad wielkimi sonymi jeziorami w okolicach Costa Blanca. Powrci do San Miguel de Salinas. To byo bardzo przykre przeycie. Napyny wspomnienia okruciestw Leona. Okazao si rwnie, e okolic zabudowano letnimi domami, ktre naleay do Anglikw, Niemcw i Skandynaww, Jordi ledwie poznawa, gdzie jest. Wyjecha std jako szeciolatek. Nie zna ludzi, ktrzy teraz mieszkali w San Miguel de Salinas. Od pewnego czasu jednak rozmyla nad pewn teori. Nieustajce kuszenie mnichw, powtarzajcych mu Przybd do Santiago, wczeniej wyobraa sobie jako wezwanie do Santiago de Compostela. Teraz jednak mia wtpliwoci. Doprawdy, czy torturowanie i karanie heretykw mierci byy tak powszechnie stosowane akurat w Santiago de Compostela? Czy pod tym wzgldem bardziej nie zasyna Salamanca? No i co z Caceres? Wszystkie te miejsca leay zbyt daleko. Jordi nie mia moliwoci si tam dosta, ale dowiedzia si o istnieniu pewnego klasztoru, pooonego w stosunkowo bliskiej odlegoci. Mieszka w nim pewien uczony czowiek, ktry z ca pewnoci mg mu udzieli bardziej szczegowych informacji. Jordi bowiem usysza kiedy, jak kto wspomina o istnieniu zakonu, ktry mia w swej nazwie sowo Santiago. A mg to by zakon rycerski. Od pewnego ssiada, ktry zna niegdy rodzin Jordiego, cho on sam, rzecz jasna, nie pamita tego czowieka, udao mu si poyczy samochd. Otrzyma od niego te wskazwki, w jaki sposb szuka drogi do klasztoru franciszkanw Santa Ana dei Monte w Jumilla. Krtymi lenymi ciekami dotar do klasztoru pooonego na uboczu u stp gry w sosnowym lesie, z rozlegym widokiem na cignce si w dole doliny. W klasztorze urzdzono teraz muzeum. Jordiego oprowadzi po nim yczliwy administrator, o ktrego kocieln godno Jordi zapomnia spyta. W mylach nazywa go przeorem.

Tak, tak, czowiek ten sysza o zakonie Santiago, zaoonym okoo roku 1170. Rycerze zakonni posiadali wielkie majtki ziemskie w dzikiej, piknej grskiej okolicy Maestrazgo w Aragonii. W owym czasie istniao bardzo wiele rozmaitych rycerskich zakonw, wrd nich templariusze, ktrzy zdobywali coraz wiksz wadz. W czternastym wieku papie rozwiza w zakon. W Hiszpanii spadek po oskaronych o herezj templariuszach, wywodzcych si od krzyowcw, przejy rdzennie hiszpaskie zakony. Takim wanie cakowicie hiszpaskim zakonem byli rycerze Santiago. W roku 1476 zmar ich wielki mistrz, a krlowa Izabela doprowadzia do tego, by nowym wielkim mistrzem zakonu zosta jej m, krl Ferdynand, dziki czemu zdoby on cakowit wadz nad wszystkimi zakonami rycerskimi. Z czasem potga rycerzy Santiago zagina. No c, Jordi usiowa co z tego wywnioskowa, nie bardzo mu si to jednak udawao. Spyta miego przeora o Santiago de Compostela. Czy moliwe, e kaci inkwizycji grasowali rwnie i tam? Niewiele si o tym mwio, lecz przecie oni byli wszdzie. Dlaczego wic w tym miecie miaoby ich nie by? Jordi podzikowa przeorowi i pojecha z powrotem do San Miguel de Salinas. Tak wiele, albo tak mao, zyska podczas swej pierwszej podry. Musia wraca do Norwegii.

Upyny nastpne dwa lata wypenione prac. Jordi wprost pon z chci kolejnego wyjazdu do Hiszpanii, bo wanie wtedy wywnioskowa, e by moe rozmowa z Eliem Navarro daaby mu co wicej. Musia odnale Elia. Niestety, niemal cae zarobki Jordiego pochaniao wyksztacenie Antonia. Niekiedy w pne wieczory ciarki przechodziy mu po plecach, gdy pomyla o swojej samotnoci. Mieszka sam, Antonio bowiem dzieli mieszkanie z innymi studentami. Jordi nie mia adnej przyszoci. Zdoby sobie co prawda wielu przyjaci w licznych miejscach pracy, oni jednak wiedli wasne ycie, a gdy dzie pracy si koczy, Jordi samotnie wraca do domu, do swoich tumacze. Samotno zacza doskwiera mu jeszcze dotkliwiej, kiedy znalaz pewn mod dziewczyn, ktra obudzia w nim nieznane dotd uczucia. Nie mia si jej pokazywa, ale ukradkiem odwiedza miejsca, w ktrych czasami bywaa. Odnosi wraenie, jakby w tej dziewczynie odnalaz sw drug poow. Nie chcia nazywa ich bliniaczymi duszami, bo okrelenia tego i tak naduywano, a poza tym tak

naprawd bardzo niewiele wiedzia o jej duszy. Po prostu ogromn przyjemno sprawiao mu patrzenie na ni, cho jednoczenie przynosio te wielki bl. Jordi wiedzia przecie, e jest skazany na mier, zostay mu zaledwie dwa lata ycia. Nie mia prawa choby prbowa wiza si z kobiet na tak krtki czas, wszak taki zwizek mg by powodem wielkiego cierpienia. Dlatego wanie stara si w samotnoci znosi swj smutek, ten, ktry czasami ciska go w piersi tak mocno, e ledwie mg oddycha, by niczym jkliwy ton z pradawnych lasw i bezludnych pustkowi, przesycony tsknot i udrk jak sama ziemia. Myla o tej dziewczynie dniem i noc, nie mg zazna spokoju, nie potrafi si skupi. Jordi wiedzia, e dziewczyna nazywa si Unni Karlsrud. Miaa dugie, ciemne wosy i ciemne oczy z dugimi rzsami. Uwaa j za nieskoczenie pikn, lecz pewnego razu, kiedy by w towarzystwie dwch kolegw z pracy, a ona akurat przechodzia z koleank, obaj koledzy zachwycili si wanie koleank, a o Unni nie wspomnieli ani sowem. Ogromnie go to zdziwio. Czy oni nie widzieli czystej linii jej czoa, tego bysku poczucia humoru w oku, bezradnej samotnoci w oniemielonym niekiedy spojrzeniu? Nie, to jasne. Unni bya niewysoka, moe nawet nieco zbyt krpa, podczas gdy ta druga dziewczyna wygldaa jak prawdziwa walkiria o dugich jasnych wosach. Zdaniem Jordiego jednak Unni otaczaa aura charyzmy i gdy na ni patrzy, nogi si pod nim. uginay. Dobry Boe, tak bardzo pragn y. Chcia zobaczy, w jakim kierunku pody wiat, pragn pozna t dziewczyn i przey z ni cae swoje ycie. Kolejne zwoje pergaminw, ktre otrzyma, zawieray upomnienia i nakazy, by zmierza dalej drog, na ktr wstpi. Jak drog? zastanawia si Jordi w duchu. Surowe twarze rycerzy przeladoway go wci we nie, a jednoczenie wabice okrzyki mnichw staway si co - raz bardziej intensywne. Byli nieprzyjemnie natrtni, ich ze spojrzenia wprost si do niego lepiy, a gdy szeptali z naciskiem, kropelki liny paday mu na twarz. Po takich snach podrywa si z krzykiem i przez chwil nie mg zapa powietrza, zanim w kocu odzyskiwa spokj. yczenie mnichw byo jasne jak soce: Chcieli, aby uda si do Santiago, prawdopodobnie do Santiago de Compostela - na tereny stanowice ich krlestwo, gdzie bez trudu mogli go pojma. Mniej oczywiste byo, czego oczekuj od niego rycerze. dali pomocy - ale w czym? Walka o Jordiego stawaa si coraz bardziej gwatowna. Dlaczego obu stronom tak zaleao akurat na nim?

Dlatego, e stara si znale odpowied? Dlatego, e podj walk i by moe natrafi na jaki lad? Nawet jeli tak, to na jaki? Chyba e... ? Chyba e te rzucone mimochodem przez Antonia sowa naprawd co oznaczay? Prby odnalezienia Elia Navarro to jak szukanie igy w stogu siana. Ale to, co powiedzia Antonio? Byo to w ostatnim roku ycia Jordiego. Wkrtce mia skoczy dwadziecia cztery lata i powoli ogarniaa go coraz wiksza desperacja. Siedzieli we dwch razem z Antoniem, jedzc lunch, bya niedziela i mogli spdzi czas razem. Nie pamita ju, jak doszo do rozmowy o Leonie, ale Antonio spyta: Dlaczego waciwie Leon ci przeladowa, kiedy bylimy dziemi? Czy wiesz, e pyta o ciebie nawet wtedy, gdy ju zabraa go policja? Nie zabrzmiao to by moe wcale jak ni, ktrej warto si uchwyci, lecz Jordi j zapa. Postanowi i ladem Leona. Los rwnie mu w tym sprzyja. Przypadkiem zobaczy w gazecie ogoszenie pewnego biura podry: skromne wyjazdy po bardzo obnionych cenach. Niesychanie tania tygodniowa wycieczka do pnocno - zachodnich rejonw Hiszpanii, a wic akurat w okolice, ktre tak bardzo interesoway Jordiego (w przeciwiestwie do licznej rzeszy turystw, i zapewne dlatego tak tanie). Niestety, musia poyczy troch pienidzy z konta, ktre zaoy dla Antonia. Ostatniego wieczoru przed wyjazdem do Hiszpanii Jordi jak zwykle poszed si przej brzegiem morza. I nagle - a moe raczej naleaoby powiedzie: powoli - uwiadomi sobie, e dostrzega co w oddali na skraju play. Zmruy oczy, by lepiej widzie. To co przypominao jedca. Samotnego jedca stojcego nieruchomo i przygldajcego mu si z uwag, jak gdyby niepewnego, czy powinien si zbliy. Ten obraz wkrtce znikn. Moe to naprawd by jeden z rycerzy? Moe zrozumieli w kocu, e on rzeczywicie usiuje odnale odpowied na zagadk, dotyczc magicznej granicy dwudziestego pitego roku ycia? I gdy to zrozumieli, postanowili mu si ukaza? Jordi nie wiedzia.

W Hiszpanii wszystko byo tasze ni w Norwegii. Jordi zabra z sob odpowiedni kwot zaoszczdzonych pienidzy. Poprzysig sobie, e po powrocie do Norwegii bdzie po dwakro ciej pracowa, by Antonio nie musia przez niego cierpie.

Gwnym zadaniem, jakie sobie wyznaczy, byo odnalezienie Elia. Na szukanie mia zaledwie pi dni. Niestety, nie powiodo mu si. Nie wiedzia nawet, od czego powinien zacz poszukiwania. Wydawao mu si, e wie, lecz uliczka, w ktr si zapuci, okazaa si lepa. Lepiej natomiast poszo mu z odnalezieniem tropu Leona. Zanim Jordi opuci Norwegi, sprawdzi, w jakim rejonie Hiszpanii Leon odbywa kar wizienia. Okazao si, i by moe nie byo to wcale takie nieoczekiwane, e miejscem tym byo Santiago de Compostela. Miasto, do ktrego mnisi pragnli cign Jordiego. Twarze rycerzy, ktrzy najwyraniej pragnli go ostrzec, powiedziay mu, e z wypraw w tamte rejony czy si wielkie niebezpieczestwo. Potwierdziy to jeszcze pochlebne umiechy mnichw. Udao mu si wynaj stary samochd za przystpn cen i wyruszy do Santiago de Compostela. Ku swemu zdumieniu i nie bez lekkiego przeraenia coraz czciej widywa samotnego jedca, cho za kadym razem trzyma si on w bezpiecznej odlegoci. Wyrane te si stao, e jedziec ostrzega go przed zblianiem si do katedry i jej otoczenia: klasztoru, zamku i innych potnych budowli, pochodzcych jeszcze z okresu redniowiecza i renesansu. Mnisi mogli kiedy mieszka w ktrym z najstarszych budynkw, to byo ich krlestwo i tu byli naprawd niebezpieczni. Jordi usucha wic ostrzee rycerza. Policja w Santiago de Compostela okazaa si yczliwa. Owszem, Leon siedzia w tutejszym wizieniu kilkakrotnie, mia bowiem na sumieniu wiele przestpstw. Od pewnego czasu jednak przebywa na wolnoci, wyszed jakie ptora roku, moe dwa lata temu. Czy wiedzieli, dokd si skierowa? Tak, pyta o mczyzn o nazwisku Elio Navarro Garcia, jednak w odnalezieniu go policja nie moga Leonowi pomc. Tak wic Jordi i Leon dotarli rwnie daleko, chyba e Leon zdy ju wytropi Elia i - co byoby najgorsze - torturami zmusi go do wyjawienia ewentualnych tajemnic, potem za go zabi. Co jednak podpowiadao Jordiemu, e Elio dobrze si ukry i e mia ku temu bardzo istotne powody. Elio musia wiedzie co wicej na temat przeszych pokole. By bratem nieszczsnych sistr bliniaczek, Any i Margarity, a jego stryjem by tajemniczy Santiago, ktrego ojciec nosi nazwisko de Navarra. Szlacheckie nazwisko, moe wrcz ksice.

Jordiemu udao si przynajmniej pozna drugie nazwisko Elia. Poniewa jednak Garcia to mniej wicej tyle samo co Berg, Holm czy Andersen w Norwegii, niewiele mu to pomogo. Pomimo cigych zacht rycerzy Jordi nie czyni adnych postpw. Gdy przebywa w Santiago de Compostela, atmosfera wok niego zaczynaa stawa si coraz groniejsza. ycie w miecie toczyo si w leniwym tempie, ludzie wygldali na zadowolonych i szczliwych. Tylko Jordi widywa wrd cieni niezwyke postaci mnichw w opoczach, ktrzy ledzili go wzrokiem, jak gdyby tylko czekajc na to, a podejdzie dostatecznie blisko, by mogli otoczy go swym zem i zada powoln, pen cierpienia mier. Rycerze jednak zawsze wskazywali mu granic. Owszem, dotd, lecz dalej nie wolno si posun. Rwnie Jordi z pocztku z trudem odrnia mnichw od rycerzy, nosili wszak podobne szaty. Mia jednak to szczcie, e ojciec zostawi mu list, wkrtce wic nauczy si ich rozpoznawa. Czas pyn stanowczo zbyt szybko. Tydzie dobieg koca i Jordi musia wraca do domu, niezadowolony, e nie poczyni adnych konkretnych postpw. Ale wanie wtedy co si wydarzyo.

Pierwszego wieczoru, jaki po pobycie w Hiszpanii spdza w domu, zszed na brzeg morza. Nie kontaktowa si jeszcze z Antoniem, musia dokadnie sobie przemyle, czy przypadkiem podczas wyjazdu czego nie przeoczy. I wtedy znw ujrza samotnego jedca na brzegu. Letni sezon dawno si ju skoczy, plaa bya pusta, stali na niej tylko we dwch. Jordi czeka. Postpi kilka krokw naprzd. Jedziec w mnisiej opoczy po chwili wahania nakierowa konia w jego stron. A jeli to mnich? Nie, mnisi nie jed konno. Zbliali si jeden do drugiego, bardzo niepewni siebie nawzajem. Jordi si zatrzyma. Teraz ju dobrze widzia tego czowieka, by to przystojny, stosunkowo mody mczyzna o ciemnych oczach, czarnych wosach, wypielgnowanej brodzie i wsach, otaczajcych zacinite usta. Jordiemu serce zabio w piersi. Jaki blady ten jedziec!

A ten odwrci konia bokiem do Jordiego i popatrzy na niego surowo. Jordi pokoni mu si z wielkim szacunkiem, inaczej postpi nie mia, zreszt mczyzna wrcz zmusza do takiego zachowania. I dokadnie tak samo, jak uczyni o wiele pniej Antonio, Jordi spyta: - Que quiere? Czego sobie yczysz, panie? Rycerz nie odpowiedzia, pochyli si tylko nad Jordim z wyprostowan rk. W doni trzyma kawaek skry, ktr najwyraniej pragn wrczy Jordiemu. Najpierw jednak podnis j do gry, tak by Jordi mg j zobaczy. Na skrze narysowano znak, lecz nie by to wcale ten, ktry Jordi ju pozna. Patrzy na zupenie nowy znak, skadajcy si z dwch skrzyowanych linii. Na rodku widniao sowo GASTEIZ, ktrego nie rozumia. Jedziec trupio sinym paznokciem wskaza jaki punkt na obrzeu skry, punkt nie majcy nic wsplnego z liniami. - Zapamitam to sobie - powiedzia Jordi po hiszpasku. Rycerz uroczycie skin gow, poda mu kawaek skry i zawrci konia. Wkrtce potem znikn w oddali.

10
Niewiele czasu zajo Jordiemu stwierdzenie, e oto trzyma w rku bardzo uproszczon stylizowan map. Dugo si nad ni zastanawia. Czy to znaczy, e moje wyjazdy do Hiszpanii byy kompletnie pozbawione jakiegokolwiek sensu? Bdc tam, kryem po omacku na olep, a tymczasem w domu, w Norwegii, dostaj to? Chyba jednak byo inaczej. Przypuszcza, e wanie jego zainteresowanie ca spraw i podjcie prby rozwizania zagadki stanowiy przyczyn, dla ktrej otrzyma w wyjtkowy podarunek. Ale co, na mio bosk, moe przedstawia ta mapa? Przejrza ca swoj wielk map Hiszpanii, milimetr po milimetrze, Hiszpania to przecie wielki kraj. Nie znalaz adnej miejscowoci, ktra nosiaby nazw Gasteiz. Czyby chodzio o jaki inny kraj? Sprawdzi w leksykonie, przejrza indeksy we wszystkich atlasach, jakie tylko znalaz. Bez rezultatu. A moe jednak nie jest to wcale nazwa miasta czy wioski? Czyby to sowo znaczyo zupenie co innego? Moe nazwisko? Jedyn osob, z ktr mg porozmawia na ten temat, by Antonio. Brat jednak przebywa na kilkumiesicznym specjalistycznym kursie w Londynie. Jordi znw odczu dawicy ucisk samotnoci i ogarna go panika z powodu nieubaganego upywu czasu. Wszystko spoczywao na jego barkach. W rozwizaniu tajemnicy owego Gasteiz dopomg mu zupeny przypadek. Upyn ju blisko rok, Antonio dosta wasny samochd, a wydatki na jego nauk i utrzymanie byy pokryte. Jordi mg w kocu zacz myle rwnie o sobie. Uczci to wyjciem na lunch, co zdarzao si bardzo wyjtkowo. Restauracja, ktr wybra, nie bya te szczeglnie luksusowa, po prostu podawano tam naprawd smaczne jedzenie. Wanie wtedy kilka sw rzuconych przez dwie panie siedzce przy ssiednim stoliku rozpalio w nim now iskr. Jedna z kobiet powiedziaa ze miechem:

- I wyobra sobie, e jedzilimy w kko, szukajc miasta Mons, lecz bez wzgldu na to, jak uwanie ledzilimy map, dojedalimy do miasta Bergen. W kocu kogo owiecio, przecie Belgia jest dwujzycznym krajem, chodzio o to samo miasto! Jordi kompletnie znieruchomia, zapomnia o jedzeniu stygncego makaronu. Przecie doskonale wiedzia, e na wschodnim wybrzeu Hiszpanii miejscowoci maj dwie nazwy, hiszpask i katalosk, lecz rnice s naprawd niewielkie, na przykad Alicante moe si nazywa Ala - cant, za Elche - Elx. Zapomnia jednak o innym rejonie kraju, o Baskonii. Jzyk baskijski bardzo rni si od hiszpaskiego, zapewne nazwy miejscowoci rwnie brzmiay w nim inaczej. Musia znale dokadniejsz map. By j zdoby, trzeba byo i do konsulatu hiszpaskiego. I rzeczywicie, tam w kocu odkry, e Gasteiz to Vitoria! Vitoria, wcale niemae miasto. Unni moga mu bya pomc ju dawno temu, miaa przecie naprawd wietn map Hiszpanii, ale w tamtym czasie jeszcze nie znaa Jordiego, a on swoj map kupi w zwykej norweskiej ksigarni. Wyrane si stawao, e rycerze od dawna zaczynaj si ju niecierpliwi. Teraz nareszcie mg posun si o krok naprzd. W rozmowie telefonicznej, jak jaki czas wczeniej odby z komend policji w Santiago de Compostela, dowiedzia si, e Leon znw trafi za kratki. Troch to uspokoio Jordiego, cho tym razem jednak znienawidzony ojczym mia w wizieniu spdzi zaledwie kilka miesicy. Jordi nie przejmowa si faktem, e Leon wkrtce znajdzie si na wolnoci. Do tego czasu bowiem miaa dla niego upyn granica dwudziestego pitego roku ycia, a Antonio by nietykalny, przynajmniej dopki nie spodzi dziecka, wwczas bowiem przeklestwo spadnie na jego pierworodnego. Antonio jednak w ogle o tym nie myla, Jordi by z tego powodu troch zasmucony, lecz odczuwa rwnie ulg. Jemu samemu zostao zaledwie kilka tygodni do chwili, gdy wybije jego godzina. Ostatniego dnia w pracy w porcie, gdy wanie tam dobrze pacili, przyszed do Jordiego brygadzista i oznajmi, e jaka pani chciaaby z nim rozmawia. Jordi zdziwiony zobaczy, e w jego stron podchodzi pikna kobieta o bujnych ksztatach, wyranie pochodzca z poudniowej Europy. - Jordi Vargas? - spytaa mikko. - Szukaam ci dugo, dobrze si ukrywasz. Jest co, co czy nas ze sob.

- Doprawdy? - zdumia si Jordi. - Mam przybranego syna, ktremu pisana jest mier w dwudziestym pitym roku ycia. - Czy chodzi o Mortena? O Mortena Andersena? - Wanie tak. W taki sposb Jordi pozna Flavi Cleve. Wspaniale byo mie wreszcie sprzymierzeca. Flavia wkrtce wybieraa si do Woch, mylaa rwnie o wyjedzie do Hiszpanii, moe wic mogliby si tam spotka? Jordi bardzo chtnie na to przysta. Odbyli tego wieczoru niezwykle wan rozmow w eleganckim mieszkaniu Flavii. Dobrze te byo si dowiedzie, e kto stara si ochrania Mortena, Jordi bowiem nie bardzo sobie radzi z pilnowaniem i jego, i Antonia. Na to mieszkali zbyt daleko od siebie. Na razie.

Jordi wyruszy wic na swoj trzeci, decydujc wypraw do Hiszpanii. Tym razem by tak przejty moliwoci dotarcia do jakiego konkretnego miejsca dziki wskazwkom na skrzanej mapie, e nie zdy poczu na karku oddechu mierci. Mia nadziej, e przed wyjazdem zobaczy jeszcze Unni, niestety, nie spotka jej i rozczarowany znalaz si w pnocnej Hiszpanii. Miasto Vitoria, czyli Gasteiz, ani troch go nie interesowao. Od razu wyruszy w kierunku wskazanym przez milczcego rycerza. Poniewa wci bya zima, Pireneje otulaa iskrzca si biel pokrywa niegu. Widzia gry ju z samolotu i zdumia si, jak rwno pokryte s niegiem. Zadziwi go rwnie ogrom obszaru Pirenejw, ich wysokie, lecz mimo to mikko uformowane szczyty. Przypominay wysokie fale na cakowicie biaym morzu albo rozleniwiony sztorm, jeli mona si tak wyrazi. Wynaj samochd i znalaz si teraz na przedueniu acucha grskiego, pomidzy Pirenejami a Cordillera Cantabrica, Grami Kantabryjskimi. Krajobraz by tu

niewypowiedzianie pikny i zmienny. Nie byo wprawdzie niegu, lecz Jordi jednak zmierza ku wyynom. Widzia jelenie uciekajce przed samochodem albo zastygajce w milczcym zdumieniu i dzikie kozy z gatunkw, ktrych nazw nie zna. Domy w nielicznych wioskach, ktre mija, miay zadziwiajco wysokie boczne ciany i stay tak blisko siebie jak w miecie, byy to jednak chopskie zagrody.

Jordi czu si wprost upojony piknem tych okolic. Wynajty samochd sprawowa si dobrze, soce wiecio mocno, zapowiadajc ju wiosn, a po poudniu, akurat wtedy gdy koczya si sjesta i mg wreszcie co przeksi, dotar do niewielkiej osady, w ktrej, jak si wydawao, droga miaa swj koniec. Tu domy by nisze, bardzo szczeglne i niezwykle malownicze. Jeli dobrze zrozumia tego rycerza - zjaw i jego map, to znalaz si wreszcie u celu. Wszed do baru i zamwi kilka tapas, czyli przeksek. Jaki bardzo stary czowiek z siwymi kosmykami brody, rkami i twarz, ktre nie widziay wody w cigu ostatnich dwch tygodni, popatrzy na niego z ciekawoci i nawizaa si rozmowa. Jordi doskonale potrafi rozmawia ze starszymi ludmi, a ten czowiek na szczcie mwi po hiszpasku, bra bowiem udzia jako onierz w wielkiej wojnie domowej. - Musiae by wtedy bardzo mody - umiechn si Jordi, proponujc staruszkowi ser, szynk i wino. - Byem wtedy jeszcze chopcem, ale walczy ju umiaem. Rozpocza si duga opowie o udziale w wojnie, wyranie mocno ubarwiona, lecz to w niczym nie przeszkadzao. Jordi sucha cierpliwie, z umiarkowanym podziwem. Musia bacznie si pilnowa, by nie wspomina o ETA, bo przecie nigdy nie wiadomo, jaka bdzie reakcja rozmwcy. Kiedy opisy bohaterskich czynw dobiegy koca, na chwil zapada cisza, pena zamylenia, przerywana jedynie przez staruszka popijajcego wino. W kocu stary znw si odezwa: - Masz w oczach al, chopcze. Czy chodzi o nieszczliw mio? Jordi umiechn si ze smutkiem. Zdecydowa, e bdzie szczery. - Jestem miertelnie naznaczony. Wanie dlatego tu przybywam. Chc zobaczy miejsce, o ktrym przed mierci mwi mj ojciec. Prosi, ebym tu przyjecha. - Ach, tak? - Nie powiedzia mi jednak wszystkiego wyranie. Czy tu w okolicy jest co niezwykego? Jakie bardzo stare miejsce albo budynek? Jeszcze z czasw... C, nie wiem nawet, jak odlegych. O ile dobrze zrozumiaem, z okresu rycerstwa. - Mj ty wiecie! - Na twarzy starca odmalowao si zatroskanie, intensywnie myla. - No c, mamy koci. Jordi z powtpiewaniem popatrzy na budowl. - Nie, ojciec nie wspomina o adnym kociele.

- O czym innym? No... jest jeszcze wiadukt z okresu rzymskiego, ale niewiele z niego ju zostao. To waciwie poronita mchem kupa kamieni. Kolejna chwila namysu. - I oczywicie stara twierdza, ale ona jest przecie zrwnana z ziemi, zostao po niej jedynie co, co wyglda na zawalon piwnic. Nawet turyci si ni nie interesuj, a oni przecie chc oglda wszystko co stare. Skoro ludzie uwaaj, e wszystko kiedy byo takie pikne, to dlaczego teraz buduj takie paskudne domy? - No wanie - zgodzi si z nim Jordi z gbi serca. - Wiesz, dziadku - podj po namyle - chyba przyjrz si bliej tej twierdzy. Nie wydaje mi si, eby ojciec akurat o niej myla, ale chciabym j przynajmniej wykluczy. Gdzie j znajd? Wyszli razem na ulic, staruszek wskaza palcem. - Samochodem daleko nie zajedziesz, musisz i pieszo. Trzymaj si cieki, wtedy nie pobdzisz. Ale niedugo ju bdzie ciemno, lepiej wstrzymaj si z tym do rana. - Rano bd ju daleko std - umiechn si Jordi. Ogarno go podniecenie i nie chcia czeka przez ca noc. - Niestety nie mam latarki. - Ja te nie - z alem stwierdzi stary. - Wszystko na pewno pjdzie dobrze - odpar Jordi. Serdecznie podzikowa za mie towarzystwo, a staruszek egna go ze zami: Ty nie moesz umrze, masz przecie takie dobre oczy. A potem Jordi pojecha samochodem tak daleko, jak tylko si dao. Droga coraz bardziej si zwaa i stawaa coraz bardziej wyboista. I nagle zmienia si ledwie w ciek. Tam zatrzyma si i wysiad. Soce chowao si ju za grami, ale Jordi by zbyt niecierpliwy. Nie pomyla o tym, e gdy tylko soce zganie, nadcignie chd, dlatego te spokojnie ruszy pachnc ciek ubrany jedynie w koszulk z krtkim rkawem. Czu zapach szawii, tymianku i lawendy, unoszcy si z niskich, rozrzuconych tu i wdzie po zboczu krzeww. A potem soce znikno, uderzy go chd cigncy od pokrytych niegiem szczytw. Jordi zadra z zimna. Powinien by mdrzejszy. Przecie jako dziecko chodzi zim spieczonymi socem ulicami Orihueli i znajdowa cie, ktry sprawia wraenie mronego, tak wielkie wystpoway rnice temperatur. Tu za byo jeszcze gorzej. No i nie wzi latarki. Za bardzo si spieszy i zachowa si tak, jakby mia klapki na oczach; jedyne, co posiadao dla niego jakiekolwiek znaczenie, to dotarcie do celu. cieka wci pozostawaa stosunkowo wyrana, z nieba sczyo si troch wiata, chocia w Hiszpanii prdko robio si ciemno. O tym wiedzia bardzo dobrze. Jeli ruiny twierdzy nie le w zbytnim oddaleniu, to dotrze...

Nie zdy pomyle zdania do koca, a ju gwatownie si zatrzyma. Budowla bya do tego stopnia zrwnana z ziemi, i naleao powiedzie, e waciwie przestaa istnie. Mao brakowao jednak, a Jordi wpadby w dziur, kryjc si wrd krzakw. - To przecie niebezpieczne - mrukn. Niemoliwe, eby jego celem byo miejsce tak prymitywne. Znw popeni bd, wyruszy w niewaciwym kierunku i zmarnowa jake cenny czas. Zapada ju taka ciemno, e zagldanie do jamy w ziemi byoby pozbawione jakiegokolwiek sensu. Jordi ledwie widzia, gdzie jest. Jak zdoa dostrzec cokolwiek w zawalonej piwnicy pod ziemi? Ale czy to piwnica? Czy w takich starych budowlach byy piwnice? Raczej chyba kry... krypty... Powoli przestawa myle. Nie by ju sam. Piciu jedcw bezszelestnie zjawio si za jego plecami. Zsiedli ze swych czarnych wierzchowcw i powitali go dostojnie, lecz w milczeniu, jak gdyby chcieli oznajmi: Szanujemy ci, lecz to my jestemy panami. Dali znak, e ma i za nimi. Jordiemu serce walio w piersi tak mocno, i obawia si, e straci przytomno. Dotar we waciwe miejsce.

11
Dwch z nich szo przodem, trzej za jego plecami. Posuwali si w d nierwnych, wytartych schodw. Jordiemu ciarki przechodziy po plecach na myl o tej potnej eskorcie dawno zmarych ju rycerzy. Nie tylko w grocie panowa dojmujcy wilgotny chd, od nich rwnie bio lodowate zimno. Obcignita rkawic do wskazaa pochodni wiszc na cianie. Jordi j zdj, po omacku odnalaz w jej pobliu krzesiwo. Wprawdzie nigdy nie by skautem, okaza si jednak dostatecznie inteligentny, by skrzesa iskry, ktre wystarczyy do zapalenia pochodni. Rozejrza si dokoa. Nie chcia si przyglda swoim towarzyszom, na szczcie ci dwaj, ktrzy szli przed nim, byli obrceni do niego plecami. Widzia jedynie ich ciemne peleryny i nacignite na gowy kaptury. Rzeczywicie, wszystko si tu zawalio. Na pododze z ziemi wrd oderwanych kamiennych blokw ledwie si mona byo dopatrzy nielicznych ladw. Nie, tu zapewne nikt nie przychodzi, w to miejsce nie zaglday nawet ciekawskie urwisy. W migotliwym wietle trzaskajcej pochodni Jordi spostrzeg, e na ostatnich stopniach musi si przeciska midzy zwaowiskami gruzu. Rycerze przelizgnli si przez nie bez najmniejszego trudu. Jordi rwnie zdoa si jako przedrze, cho bardzo si obawia nie zabezpieczonego sklepienia. Chyba jeszcze nigdy tak si nie ba. Rozpaczliwie stara si zachowa zimn krew. Dalej przejcie wygldao na zamknite. Ci dwaj jednak, ktrzy szli przodem, odwrcili si - Jordi a jkn na widok ich zasnutych bielmem oczu i trupio bladych twarzy i bez sowa pokazali, czego sobie ycz. Mia przesun jeden z kamiennych blokw. Jak, na mio bosk, omieli si to zrobi? Przecie to oznacza zagad, zarwno dla niego, jak i dla tego, co pozostao z tej ruiny! Pomyla jednak, e ludzie musieli chodzi po tym dachu i e on jakim cudem wytrzyma. Poza tym Jordi nie mia wyboru. To rycerze tutaj rozkazywali, a ich wadza bya podwjna. Po pierwsze, wywodzili si z wysokiego rodu, po drugie za, nie mieli adnego szacunku dla wspczesnoci. Jordi odstawi pochodni i z caej siy zapar si o kamie. Ciki blok ze zdumiewajc lekkoci przesun si na bok, a za nim ukaza si krtki korytarz. Jordi, idc za rycerzami, musia mocno si schyli, ale to by najmniejszy

problem. Do wiadomoci chopaka zaczynao dociera, e bdzie musia stawi czoo znacznie wikszym wyzwaniom. Zaczynaa si te w nim budzi pewna myl. Wyranie byo wida, e rycerze ycz sobie, aby im w czym pomg. I nie chodzi jedynie o odsunicie kamienia. Czekao co znacznie waniejszego. Ale by moe s w mocy uczyni co dla niego w zamian? Oni i moc? Przecie nie byli w stanie poruszy nawet kamiennego bloku. wiato pochodni wydobyo z ciemnoci krypt. Nie byo w niej trumien, lecz wci stay tu kamienne katafalki. Jordi zdumiony ponad wszelkie granice powieci na znak widniejcy na kamiennej tablicy umieszczonej na cianie. Dwugowy gryf. Taki, jakiego widzia na kartce, ktr pokazywa mu ojciec. Na cianach widniay rwnie inne znaki i te Jordi take dobrze znal. To byy uproszczone symbole umieszczane na pergaminach przychodzcych pniej, jak rwnie w innych miejscach.

Jordi pochyli si w przd, eby koniuszkami palcw dotkn wielkiej, kamiennej tablicy. W tej chwili poczu silne uderzenie w gow, mao brakowao, a z powodu intensywnego blu upuciby pochodni. Jakby cios mia oznacza: Niczego nie dotykaj! Zdumiony i uraony odwrci si do ubranych na podobiestwo mnichw szlachcicw. - Czego ode mnie chcecie? - spyta. Nie otrzyma adnej odpowiedzi. Czeka. Przyglda si im po kolei. Rozpozna najmodszego, tego, ktrego spotka na brzegu morza. Jeden z rycerzy by bardzo stary, trzej pozostali w rednim wieku albo troch powyej. Wszyscy nosili brody, czarne bd siwe, poza tym w ich twarzach nie dao si dostrzec adnego podobiestwa. Patrzenie na nich nie byo zbyt przyjemne. Wrd panujcej w krypcie ciszy Jordi uwiadomi sobie co niezwykego. Oni do niego przemawiali, nie wypowiadajc sw, sczyli swoje myli w jego gow. Tak go to zaskoczyo, e dech zaparo mu w piersiach i a musia oprze si o cian. Z pocztku mia trudnoci ze zrozumieniem ich wypowiedzi, w kocu jednak poj, e rycerze myl w starym jzyku hiszpaskim, do znacznie si rnicym od wspczesnego. Gdy jednak nauczy si odsiewa sowa i przepuszcza do swej wiadomoci

jedynie czyste myli, a ponadto poprosi, by przemawiali pojedynczo, poszo ju lepiej. Gos zabra najstarszy z rycerzy. Wygldao te na to, e on ma najwiksz wadz. Jordiemu w oczach migotao od patrzenia na straszn zjaw. Zmusi si jednak do zachowania spokoju i godnoci, a take do prb uzyskania rozsdnych odpowiedzi. Nasz czas ucieka - zacz starzec. - Jeli nikt tam nie dotrze, bdziemy przeklci. - Nie dotrze do czego? Istnieje pewne miejsce, ukryte... Stary zacisn usta, jak gdyby reagujc na ostrzeenie pozostaych. - Powiedz mi, gdzie to jest, tak bym mg wam pomc. Nie moemy nic powiedzie. Jestemy zwizani wizami milczenia, nie mamy mocy, by je zerwa. Jordi mwi do nich zwyczajnie, na gos. - Czy nie jest rwnie moliwe, abycie porozumiewali si ze mn sowami? Stary rycerz pokrci gow. Ci piekielni mnisi, ktrych usta nie powinny wymawia sw o wierze w Boga, ci, ktrzy nas torturowali, obcili nam jzyki. Prba mwienia w takich okolicznociach jest poniej naszej godnoci. Jordi zadra. - O ile dobrze rozumiem, spado na was przeklestwo. A tego zesa nie potrafi chyba nawet krwioerczy mnisi? Tak, dotkno nas przeklestwo. Nas i naszych potomkw. - Wrd nich i mnie - skonstatowa Jordi. Tak. - Ale kto by w mocy to uczyni? Jordi usysza teraz fragmenty historii, przynajmniej te, ktre zdoali mu przekaza. Nie dowiedzia si wprawdzie, w jaki sposb moe pomc rycerzom, mieli jednak moliwo odkrycia przed nim pewnych rzeczy. Pozna ich nazwiska, ale wci nie wiedzia, na czym polegay ich przewinienia. Nie zdradzili mu adnych szczegw, o tym bowiem nie wolno im byo mwi. Pozna rwnie imiona tych, ktrzy nie pozwolili im zazna spokoju. W czasach wspczesnych rycerzom yo dwoje potnych czarnoksinikw. Jednym z nich by ohydny czarownik Wamba, z pochodzenia Wizygot. By sprzymierzecem wrogw rycerzy. T drug bya czarownica Urraca, Hiszpanka wysokiego rodu, ktra staa po stronie rycerzy. Tych dwoje stoczyo midzy sob zaciek walk.

Miaa ona miejsce w Santiago de Compostela, nie w wielkiej katedrze, do ktrej pielgrzymoway tumy, tam bowiem aden czarnoksinik ani wiedma nie mieli wstpu, lecz w pewnym maym kociele, jednym z pierwszych, jakie zbudowano w miecie. Koci ten teraz ju nie istnia, na jego miejscu wzniesiono inne wspaniale budowle. Tu za czasw ycia rycerzy inkwizycja prowadzia swoje procesy sdowe, wtpliwego charakteru. Tutaj kaci, jeszcze bardziej wtpliwego charakteru mnisi, mieli swoje narzdzia tortur. Miasto bowiem pooone byo zbyt daleko od Salamanki i nie wszystkich pogan, heretykw, ydw i innych niewiernych dao si przetransportowa a tutaj. Mona powiedzie, e powstaa swego rodzaju filia, wyszukana komnata tortur dla najbardziej zatwardziaych grzesznikw na pnocy, tych, ktrzy podawali w wtpliwo istnienie jedynego Boga. Tych piciu rycerzy zajmowao do szczegln pozycj, wiadomo byo, e s dobrymi katolikami. Na ich sumieniu ciyy grzechy innego rodzaju, ale co tam! Tu przecie znajdoway si wszelkie moliwe narzdzia, ktre bd w stanie ugi ich sztywne karki. Mnisi by moe kiedy, w czasach wczesnej modoci, okazywali pokor w swej wierze. Rosnca jednak z czasem nietolerancja poczona z krlewskim odkryciem, e oto mona pozby si kopotliwych wrogw w do prosty sposb, pod paszczykiem zwalczania herezji, sprawiaa, e mnisi stali si twardzi i dni wadzy. Ogarnia ich coraz wikszy fanatyzm, a zacht stanowio stanowisko wielkiego inkwizytora wzgldem tych, ktrzy myleli inaczej. W przekonaniu mnichw Bg patrzy przychylnie na ich poczynania, ktrych celem byo wyplenienie heretykw. Drczyli, zadawali cierpienie, okaleczali i mordowali w przewiadczeniu, e robi to dla Boga. Nie bya to caa prawda. Nie tylko tym si kierowali. By moe nie zdawali sobie z tego sprawy, lecz w brutalnym torturowaniu i zabijaniu przynajmniej niektrzy odkrywali niezmiern rozkosz. Oczywicie nie wszyscy mnisi byli tacy, ale sd inkwizycyjny doskonale wiedzia, co robi, posugujc si najgorszymi indywiduami. Owego dnia, tego strasznego ostatniego dnia ycia rycerzy, w starym kociele panowa pmrok. wiato wpadao jedynie przez witrae w oknach, malujc na posadzce niewyrany, migotliwy wzr. Piciu rycerzy byo w tym momencie ju bliskich mierci. Wisieli na narzdziach tortur i zamglonymi, na p olepionymi oczyma obserwowali zadziwiajc walk. Z ust cieka im krew, nieustannie zanosili si kaszlem, by nie pozwoli si zadawi krwi spywajcej do garda.

Nagle pojawio si kilku mnichw, cignc z triumfem jak olbrzymi istot. Dwch rycerzy rozpoznao w niej budzcego groz Wamb, czarownika, o ktrym mwiono, e yje ju co najmniej sto lat. Zapewne nie bya to prawda, lecz plotki, ktre trafiy na podatny grunt. Wamba by jednak dostatecznie brudny, obdarty i obszarpany, aby przypisywa mu tak sdziwy wiek. Gardowo wykrzykiwa jakie niezrozumiae dla nikogo sowa, ale mnisi, uradowani, cignli go pod sklepienie kocioa. Sykiem rozkazywali mu, co ma robi, a Wamba, wywodzcy si z dawnego potnego ludu Wizygotw, ktry tak jak on znajdowa si w aosnym stanie upadku, brzydzi si wszystkiego, co miao jakikolwiek zwizek z rycerstwem. Bez wahania wic skaza piciu rycerzy na wieczn tuaczk. Po wsze czasy i jeszcze duej mieli jedzi konno, bka si, nie zaznajc spoczynku, jeli nie zgodz si na odkrycie swej tajemnicy. Wwczas zjawia si Urraca. Pikna, cho starzejca si ju kobieta czym prdzej pospieszya do kocioa, usyszawszy, e pojmano dumnych rycerzy. Przeraona skrya si w cieniu, al ciska jej serce. Przybya zbyt pno, by ich ocali, to byo jasne. Czarownica wiedziaa, co uczynili rycerze. Sama braa w tym udzia. Teraz tylko ona znaa prawd. Nie zamierzaa jednak nic mwi, nie tutaj i nie teraz. Gdy jednak oszoomiony napitkami mnichw Wamba, pomrukujc co, z trudem wystpi naprzd i wypowiedzia swoje przeklestwo, Urraca ukazaa si w rozszczepionym wietle wpadajcych do rodka promieni soca. Czarownica nie miaa mocy unicestwienia kary, lecz jedynie jej zagodzenie. Krzykna, e jeli ktry z potomkw rycerzy zdoa rozwiza w tajemniczy wze, jaki zawizali ich przodkowie, to rycerze odzyskaj spokj. Jej miao rozdrania Wamb. Rzuci na kobiet zaklcie, lecz ona w por si uchylia. Czarownik zawoa wtedy chrapliwym gosem: Trudno im bdzie tego dokona, ty czarownico bez znaczenia! Pierworodni, jedyni, ktrzy bd w stanie ocali swych ndznych przodkw, zdoaj przey zaledwie dwadziecia pi zim. Nie bd mieli czasu na znalezienie odpowiedzi, nie starczy im czasu na spodzenie dzieci... O tym ostatnim nic nie wiesz, obrzydliwa zmoro z otchani! Gdyby nawet w istocie nie zdyli, zadanie przejdzie na pierworodnych ich rodzestwa. Takie wyjcie szlachetni rycerze musz mie, a ich rody tak atwo nie wymr! Wamba zgodzi si na ten kompromis. adne z nich bowiem nie byo w stanie cakowicie odwrci czarw drugiego.

Ci twoi aoni rycerze nie bd natomiast mieli moliwoci przekazania swoim potomnym, co ci musz robi. Zaklinam im gosy, nie wolno im rozmawia na ten temat. Ten czar drogo bdzie kosztowa twoich zych przyjaci - odgryza si Urraca. Trudno jej byo oddycha w dusznej, przeraajcej atmosferze wrd odoru palonego ciaa i ciepej jeszcze krwi. Ogarna j wielka rozpacz, lecz wci nie chciaa si podda. Nie wyobraaj sobie, e twoim katom, mordercom, ujdzie to pazem. Skazuj ich teraz na olepienie wielk zdobycz, jak przyniesie rozwizanie zagadki. Przez cae wieki bd jej szuka. Tym razem Wamba, pomimo zamroczenia umysu, zareagowa bystro. Ha, tym samym sprzedaa swoich przyjaci! To oznacza bowiem, e moi przyjaciele mnisi bd depta twoim rycerzom po pitach i drczy ich nawet w wiecie duchw, dopki ci nie ujawni tajemnicy. Jak korzy bd z tego mieli? Jako duchy nie zdoaj dotrze ani do tajemnicy, ani do moich przyjaci, ani te do ich potomkw. Ldwie mnichw nie spodziy adnego dziecka, wic w ich poaowania godnych uczynkach nie pomoe im aden potomek. Tak ci si wydaje, czarownico - zamia si drwico jeden z trzynastu katw, ktrzy peni uniesienia i zachwytu obserwowali ca t scen ze swych miejsc przy narzdziach tortur. Po ich gadkich czaszkach pyn pot, ze twarze pokryte byy sadz, a na ramionach, widocznych spod podwinitych rkaww szat, rany czerwieni odcinay si od czerni. W torturowanie winiw woyli ca dusz i nawet nie zauwayli, e sami odnieli obraenia. Rka Urraki podniosa si do gry. Jej palce wskazay na tego mnicha, ktry si odezwa. To znaczy, e winien jeste rwnie cudzostwa. Bd przeklty, szataski pomiocie! Sykna co niezrozumiaego, a katw inkwizycji zostao teraz jedynie dwunastu. Pozostali byli tym wyranie wstrznici. Odpowiesz za to, wiedmo! - wrzasn Wamba. Tylko jeden z rycerzy wci pozostawa przy yciu. Po nie majcych koca dniach, wypenionych nieznonym blem i upokorzeniem, pozostali musieli si podda. Ich chrapliwe oddechy umilky. Pozostay przy yciu rycerz przesonitymi mg cierpienia oczami patrzy, jak Wamba potnym zaklciem zsya na Urrac miercionon byskawic. Wreszcie rwnie i ten rycerz, najmodszy, zmar. Jego oczy zgasy. Z tych, ktrzy znali tajemnic, nie pozosta ju nikt.

12
Stary rycerz zakoczy sw opowie. Jego blada twarz pod mnisim kapturem wyranie si uspokoia. Reszt ju znasz - przekaza swoje myli Jordiemu, ktry nagle poczu, e ciao ma napite jak stal w obronie przed zimnem i emocjami. Rycerz wysokiego rodu podj: Jedzilimy konno przez stulecia, bez chwili wytchnienia, szukajc kogo, kto zdoa rozwiza zagadk i wyzwoli nas spod przeklestwa. I kto bdzie w stanie uratowa rwnie naszych nieszczsnych potomkw. Patrzylimy, jak wymieraj, jedna ga po drugiej. Na pocztku dziedzictwo przekazane zostao wszystkim dzieciom, ktre miao nas piciu. Lecz ju w nastpnym pokoleniu przeklestwo spado jedynie na pierworodnych lub na najstarsze dzieci ich rodzestwa. Zaczlimy wic od kilku gazi, jak zapewne rozumiesz, byo to zasug Urraki. Pniejsze pokolenia dugo opieray si miertelnej kltwie, jaka na nich spada. Powoli jednak rody wymieray. Teraz nasza nadzieja wie si zaledwie z garstk ludzi. - To ju zrozumiaem - odpar Jordi, z caych si starajc si nie szczka zbami. Dobrze. Liczylimy na ciebie, ty bowiem jeste najsilniejszy z tych, ktrzy obecnie yj. Ale twj czas upyn! Jordiemu serce zaczo wali jak motem. - Wiem, e tak jest. Zostao ci zaledwie kilka dni na to, by rozwiza nasz zagadk, a tym samym nas wyzwoli, lub na to, by spodzi dziecko. - Niestety, nic ju nie mog uczyni! - krzykn Jordi. - Czas jest zbyt krtki na to, by znale co, co jest mi zupenie nieznane. Nie chc te wyrzdza dziecku ogromnej krzywdy, jak byoby obarczenie go tak cikim brzemieniem. To znaczy, e dziedzictwo przejdzie na przysze dziecko twego brata. - Ach, nie! Pozostaje wic tylko jedna moliwo: Znajd odpowiedni kobiet dla modego Mortena. Myli w gowie Jordiego wiroway gorczkowo. Ach, Morten, Morten, jake ocali tego chopca! Myli starego byy monotonne, hipnotyzujce.

Znajd najpikniejsz, najlepsz i najmdrzejsz kobiet, jak tylko znasz, dla tego modego chopca. Jeli o ciebie chodzi, jest ju za pno, ale dziedzictwo nie umrze, a nie chcesz, by obarczone nim zostay ewentualne przysze dzieci twego brata. Znajd wic t najlepsz, jak znasz. - To jakbym utoczy krwi z wasnego serca - szepn Jordi, czujc smutek przygniatajcy go do ziemi. Innego wyjcia nie ma. - Zaczekajcie, zaczekajcie! - powiedzia bez tchu. Pewna myl, ktra wczeniej przysza mu do gowy, przebudzia si na nowo. Popatrzyli na niego z uwag. Jordi by tak podniecony, e zapomnia o koniecznoci trzymania pochodni w grze. Teraz podnis j od nowa. - Darujcie mi jeszcze dziesi lat! Przysigam, e uczyni wszystko, by rozwiza zagadk i was uwolni. Popatrzyli na siebie, dugo, w milczeniu. Jordi nie by w stanie wychwyci myli, jakie midzy sob wymieniali. Wreszcie stary odwrci si w jego stron, za pozostali wpatrywali si w Jordiego z przyrodzon arystokracji chodn dum. Nie wiemy, czy mamy do mocy, by to uczyni. A dziesi lat z ca pewnoci przekracza nasze moliwoci. By moe jednak jestemy w stanie darowa ci pi lat, lecz nie wiemy tego na pewno. Ale to bdzie ci drogo kosztowa. Nadzieja uczynia Jordiego lekkomylnym. - Mwcie, ile. Speni wszystko, o co poprosicie. Rycerze zesztywnieli. My nigdy nie prosimy - krtko odrzek najstarszy. - My damy i obdarzamy ask. Dostaniesz jeszcze pi lat, jeli zgodzisz si przystpi do naszej gromady. Jordi poczu, e blednie. To jedyne, co moemy zrobi. Nie mamy adnej wadzy nad ywymi, a zaklcie Wamby wci zachowao swoj moc. Nie wiemy te, do jakiego stopnia Urraca zdoaa zagodzi przeklestwo, tak wic... jedynie jeli zgodzisz si towarzyszy nam w drodze przez ycie zmarych, moesz otrzyma ten czas. ycie zmarych? C za paradoks! - Czy ja rwnie bd wtedy zmarym? Rycerz zawaha si.

Prawdopodobnie tak, ale to trudno stwierdzi. Jedno natomiast musisz wiedzie: Jestemy w mocy obdarzy ci zdolnoci przebywania wrd ludzi w taki sposb, by oni nie zwracali na ciebie uwagi. Nie bdziesz niewidzialny, lecz stanie si tak, jakby w ogle nie istnia. C za wysublimowana rnica! Jordi nie bardzo to wszystko rozumia. Starzec jeszcze nie skoczy. Istotne dla ciebie jest rwnie to, by wiedzia, e nie wolno ci si z nikim wiza, nawet w mylach i uczuciach. Masz si skupi wycznie na jednym: na swoim przyszym zadaniu. Zapewnimy ci swoist ochron, damy ci aur chodu, przez ktr nikt nie bdzie chcia przenikn. Wydawao si to niezwykle cikie i trudne do zaakceptowania. Rycerz czeka na odpowied Jordiego. Robimy to dla ciebie, poniewa nasza sytuacja jest rozpaczliwa. Jest was ju niewielu, a tamci pozostali nie s dostatecznie silni. Jeli tobie si nie powiedzie, przypadnie nam w udziale bka si po wiecie po wsze czasy. Ty za jako czowiek bez tosamoci otrzymasz zwielokrotnion moc. Jordiemu przez gow myli przelatyway jak burza. Jak ma alternatyw? mier za dwa, moe trzy tygodnie? - Obiecuj - rzek wreszcie. - Przyrzekam wykona to, czego dacie. W zamian prosz, abycie spenili moj prob i dali mi jeszcze pi lat. Rycerze potwierdzili, e tak si stanie. Starzec gestem uspokojenia pooy mu do na rce. Potem Jordi mg z powrotem wspi si na schody i wyj w czarn noc. Piciu rycerzy dosiado koni, wkrtce zniknli mu z oczu. Zosta sam. Cienko ubrany, w mroku i chodzie. Jedyn oznak ycia, jaka w ogle do niego docieraa, byo dobiegajce z oddali wycie psa. I wanie wtedy ujrza na przedramieniu piekce wypalone pitno. Znak. Owego uproszczonego stylizowanego dwugowego gryfa. Przeraony szepn: - Mj Boe, co ja te zrobiem?

13
Jordi, odstawiwszy wynajty samochd, powrci do swego skromnego hotelu. W mylach mia taki chaos, e nawet nie prbowa doprowadzi do tego, by cokolwiek si w nich wykrystalizowao. By na to zbyt zmczony, cay te si trzs od wykluwajcego si przezibienia. Zreszt nic dziwnego, po takiej nocy! Skuli si w ku i nacign na siebie jeszcze dodatkowy koc, lecz mimo to nie przestawa dre z zimna. Gdzie w rodku nocy zbudzi go koszmar o torturach. Lea zlany potem, ko przypominao saun, a w gowie huczao. Jordi by rzeczywicie chory. Antonio otrzyma wiadomo, ktra w istocie nie mijaa si z prawd. Rano Jordi zaraz po przebudzeniu zatelefonowa do Flavii. - Gdzie... gdzie jeste? - spyta, nie bdc w stanie zapanowa nad dreszczami ani te nad szczkaniem zbami. Flavia bya ju w Madrycie i przeraona obiecaa przyby natychmiast. Jeszcze bardziej si przerazia, gdy go zobaczya. Flavia bya jednak kobiet czynu. Natychmiast postaraa si przenie Jordiego do domu swego przyjaciela w Madrycie, powiadomia biuro podry o tym, e Jordi nie wraca z nimi samolotem do domu, i zaja si pielgnacj chorego. Jordi niewiele pamita z tamtych dni. Od czasu do czasu widywa przez chwil jakiego wychudzonego mczyzn o chorobliwym wygldzie, ktry by najwidoczniej przyjacielem Flavii, a zarazem gospodarzem tego domu, kilkakrotnie te odwiedza go lekarz. Poza tym czuwaa nad nim Flavia. Wygldao na to, e jego stan wcale si nie poprawia. Jak gdyby obrae doznaa rwnie dusza Jordiego. Ale pewnego dnia po zastrzyku zrobionym przez lekarza Jordi, z trudem chwytajc oddech, zdoa odby rozmow z Flavi. Nie orientowa si, ile wolno mu powiedzie, by jednak zmuszony uczyni z niej sw powiernic. Rycerze wszak otwarcie mwili o wielu sprawach, w tajemnicy utrzymywali jedynie sam przyczyn ich nieszczcia, a i to rwnie dlatego, e ich sowa zamykay si, gdy tylko zaczynali porusza ten temat. Jordi przekaza wic Flavii tyle, ile jego zdaniem mg powiedzie. Najwicej mwi o wasnych widokach na przyszo.

Z pocztku Flavia nie chciaa mu wierzy. Zauwaya jednak, e w miar upywu dni stan Jordiego coraz bardziej si pogarsza. Zbliay si jego dwudzieste pite urodziny. Poprzedzajcego dzie urodzin wieczoru odbyli dug rozmow i przygotowali pewien plan. Przyjaciel Flavii reprezentujcy wadze rwnie w tym uczestniczy i pomaga. Jeliby Jordi zmar zwyczajn mierci, obiecali uczyni wszystko, by wyprawi mu pikny pogrzeb. Gdyby jednak wydarzenia nastpnego dnia potoczyy si pod jakimkolwiek wzgldem nietypowo, wiedzieli dokadnie, co maj robi. Jordi czu si bezpiecznie, majc tych dwoje przy sobie. Patrzy na nich oczyma rozpalonymi gorczk i prbowa dzikowa. Oni to rozumieli i mocno ciskali go za rk. W kocu Jordi zapad w co w rodzaju piczki, stracili z nim wszelki kontakt. Flavia czuwaa przy chopaku przez ca noc. Wida byo wyranie, e Jordi przeywa co wyjtkowo przykrego, to dao si wyczyta z jego twarzy. Bardzo nad tym bolaa, bo zdya ju polubi tego samotnego modzieca, ktry tak bardzo troszczy si o innych. W rku zaciskaa list, ten, ktry Jordi napisa do modszego brata na wypadek, gdyby nigdy ju mieli si nie spotka. Okoo pnocy nastpia przemiana. On walczy ze mierci, pomylaa Flavia, przejta i rozczarowana. Rozpocz si dzie dwudziestych pitych urodzin Jordiego.

Tamtego wieczoru przed urodzinami Jordi osun si w wielk ciemno. Nie by to jednak wcale pusty mrok. Nie potrafi okreli tego uczucia bliej, mia jednake wraenie, jakby wok niego znajdoway si przedmioty albo ludzie. W miar upywajcego czasu te niewidzialne wizje nabieray mocy. Sysza szepczce gosy. Mia wraenie, jakby kto przekrada si wzdu cian wok niego, ostronie i delikatnie jak kot krcy dokoa zdobyczy, w kadej chwili gotw uderzy. Z wolna ciemno zacza bledn. Niewiele, lecz oddzieliy si szare cienie. Te szepty... Teraz sysza to ju wyranie: Santiago, przybd do Santiago! Przecie ja tam byem, pomyla zamroczony. Ale nie zbliyem si dostatecznie, wic mnie nie zapalicie. W starym kociele w Santiago de Compostela rycerze dokonali ywota. Kiedy to byo? Ten stary o tym wspomina, pod koniec pitnastego wieku. Ale dokadnej daty Jordi nie pamita.

W kadym razie byo to jeszcze przed Kolumbem. Czy przed czasami wielkiego inkwizytora Tomsa de Torquemady? Jordiemu wydawao si, e tak, cho nie mia. takiej pewnoci. W kadym razie byo to na pocztku panowania Ferdynanda i Izabeli. To znaczy kiedy? Nie by zbyt mocny w historii Hiszpanii, na to pytanie lepiej odpowiedziaby Antonio. Jordi nie mia przecie kiedy si uczy. Czyby klucz do tej zagadki tkwi w dacie mierci piciu rycerzy? Mzg mia zbyt zamroczony, by sprawnie myle. By w stanie jedynie wychwytywa wraenia, nie potrafi nawet ustawi przy nich znaku zapytania, a tym bardziej ich wyjani. Unni, ju nigdy nie zobaczy Unni! A jeli nawet, to i tak nie bdzie mg do niej dotrze. Musia odda j Mortenowi Andersenowi, ktry, rzecz jasna, ogromnie si z tego ucieszy. Czy on, Jordi, bdzie w stanie y w takich okolicznociach? Tak, musi ratowa Antonia i jego rd. Musi ratowa Mortena. Musi te pokona kltw, cic na rycerzach. Czu teraz, jak wszystkie siy opuszczaj ciao. Czyby rozpocza si kolejna doba? Ta doba, w ktrej wybije jego godzina? To rwnie dzie urodzin Mortena, ale on ma zaledwie dwadziecia lat i jeszcze nie wie, co go czeka. Co dziao si z Jordim. Umieram, pomyla. Ach, Boe, nie mog oddycha. Nie chc adnych bolesnych zmaga ze mierci, chc tylko spokojnie zasn. Mnisi s tutaj. Stoj tak blisko i wpatruj si we mnie. Czekaj z nadziej, s straszni. Ach, nie, nie! To bardzo boli, nie chc tego, nie wytrzymam! To wysysa siy z mego serca. Czuj t straszn, dojmujc bezradno, t sabo, kiedy serce nie ma ju wicej mocy. W pucach szarpie, brakuje mi powietrza, ratunku! Chc si z tego wyrwa, lecz nie mog si ruszy. Zwyka walka ze mierci nie moe by tak bolesna jak to. Czytaem gdzie, e zaledwie jedna mier na sto bywa trudna, w pozostaych dziewidziesiciu dziewiciu przypadkach wszystko odbywa si bardzo spokojnie. Po prostu przyjemne przejcie w inny stan. W tych obliczeniach nie brano pod uwag wypadkw. To, czego dowiadczam, nie jest ani troch normalne.

Gow Jordiego wypeni potworny huk, w uszach zaczo wibrowa, mia wraenie, e popkaj mu bbenki, i to od wewntrz. Wydawao mu si, e krzyczy z blu, lecz rwnie i ten krzyk by wewntrzny. O, nie, to nie jest zwyczajna agonia. W jego wntrzu odbywaa si walka pomidzy dwiema siami, t cielesn, zwyczajn, jego ciaa, ktre mwio, e oto nadszed ju koniec... I czego jeszcze. Przeraliwy, straszny huk rozszarpywa go na kawaki. Prbowa od niego ucieka, wydawao mu si, e si poruszy, nie wiedzia jednak, czy to prawda. I nagle zapada kompletna cisza. Taka cisza, jakby szed przez okolic pokryt niegiem. Jeli istnia jaki wiat zewntrzny, pokj w Madrycie, Flavia i jej przyjaciel Pedro, do Jordiego nic z tego nie docierao. Wok niego nie da si sysze najmniejszy nawet szelest, jak gdyby postrada such. Czy to ju mier? zastanawia si. Ale przecie ja myl! Po tej gwatownej bitwie powinien sysze uderzenia wasnego serca, powinno ono wali niczym rozkoysane kocielne dzwony. Nie, jednak nic takiego si nie dziao. Nie by w stanie nawet si zorientowa, czy oddycha. Mnisi zniknli, dziki Bogu cho za to. Potem zjawiska dwikowe znw powrciy, tym razem jednak byy inne, atwiej dawao si je wytrzyma. Rozlega si chralna pie gbokich basw. Chr mnichw, wielu tysicy gosw. Jordi wyksztaci w sobie gbok awersj wobec mnichw, wiedzia jednak, e to uczucie bardzo niesprawiedliwe. Tej prawdy zdy ju si nauczy. Z tysica mnichw dziewiciuset dziewidziesiciu dziewiciu miao czyste serca. A do samounicestwienia powicali si subie blinim albo przeciwnie, oddaleni od wiata, zatapiali si w uwielbieniu dla Boga i jego dzie. Wiele dobrego zrobili na przestrzeni dziejw, take dziki swoim przekazom pisemnym i zgbianiu wiedzy. Nie wolno o tym zapomina. Dlaczego musi cokolwiek pamita? Wszak godzina jego mierci ju wybia. Ale przecie cigle myli! Pewien filozof powiedzia kiedy dawno temu: Myl, wic jestem. W tej chwili to dotyczyo Jordiego. By moe. C czowiekowi wiadomo o zawiatach? Przekona si dopiero ten, kto umrze. Przed Jordim otworzyo si co wielkiego. Jaka krypta, ciemniejsza od tej ciemnoci, ktra jemu wydawaa si czarna.

Wejd tam, Jordi! To on sam si do tego zachca. Czy starczy mu odwagi? W kadym razie z miejsca, gdzie teraz przebywa nie byo adnej drogi odwrotu. Czy ta totalna, ostateczna ciemno mnie teraz otoczy? Czy to bdzie nirwana? Nie, nirwan wyobraa sobie jako co jasnego, ciepego i przesyconego spokojem. Jordi nie zdy jeszcze zdecydowa, co powinien robi, a mroczna pustka ju go otoczya, wchona, wcigna do rodka. Jak si zorientowa, gna teraz dzikim pdem poprzez epoki. Wrd tej ciemnoci, w ktrej zaznaczay si odcienie szaroci, widzia twarze, stroje, budynki z rozmaitych stuleci. Sysza zoliwe miechy, wybuchajce i znikajce na podobiestwo dzwonkw ostrzegajcych przed przejazdem kolejowym. Sysza krzyki, przeraone gosy, dzikie parskanie koni, wok niego wiroway sceny z rnych czasw. A potem znw zapada cisza. Znw by w stanie rozrni chraln pie, cho prawdopodobnie towarzyszya mu przez cay ten czas. Teraz jednak bya saba, daleka, pojawiy si w niej jeszcze gbsze tony, przypominajce najgbsze dwiki organw. Upione postaci warstwami uoone na sobie, niczym w cmentarnej ziemi spoczywajce tak przez stulecia. Spokojnie nice swe miertelne sny. I on by tutaj, przytomny. Przyglda si temu wszystkiemu. Kim by? Czy tu byo jego miejsce? Czy on rwnie mia teraz szuka miejsca swego spoczynku? Czy te by tutaj obcy? Chralna pie ucicha. Wok niego zaczynao si rozjania, wizje znikny. - On znw oddycha, Pedro! Gosy ze wiata ywych? Ten sam kobiecy gos: - To trwao przez ca noc. Byam ju pewna, e go stracilimy. Mski gos z bliska: - Jordi, Jordi, syszysz nas? Sprbowa kiwn gow, ale nic z tego nie wyszo. - Trzymam ci za rk, Jordi - powiedziaa Flavia. - Moesz mnie ucisn? Potworny wysiek pochon wszystkie jego siy. - Tak. On yje i jest przytomny, Pedro! Ale co si z nim dziao? Inny gos nalecy do mczyzny: - Zrobi mu zastrzyk z czym na wzmocnienie. A wic by tu lekarz. To znaczy, e le z nim si dziao.

Doprawdy, mona tak powiedzie! To dziwne, ale nie widzia ani rycerzy, ani te mnichw inkwizycji w makabrycznych wizjach w podry poprzez epoki, take poprzez ich czas. Czyby mnisi go nie zauwayli? No, ale rycerze powinni tam przecie by. C, moe to bya jego osobista podr. Zastrzyk pomg, ju czu si silniejszy. Jordi otworzy oczy. Jak oni dziwnie wygldaj? Jak gdyby patrzy na nich przez wod albo przez zy. Jakby stali po drugiej stronie akwarium. Albo za szyb z nierwnego szka. Umiechn si do nich. Odpowiedzieli mu drcymi umiechami.

Jordi zrozumia niepewno swych opiekunw dopiero pniej tego dnia, gdy ujrza swoje odbicie w lustrze. Przyzwyczai si ju do owego poblasku, jaki mia przed oczami, lecz kredowobiaa twarz, ktr zobaczy w lustrze, naprawd go przerazia. Flavia po dugiej nocy czuwania posza si pooy. - Nie mog si tak pokaza ludziom - owiadczy wzburzony Jordi Pedrowi. - Czy pozwolisz mi przez kilka dni korzysta z twojego balkonu, ebym mg si troch opali? - Oczywicie. Twoja skandynawska zimowa skra nie zdya podczas pobytu w Hiszpanii zay zbyt wiele soca. - No tak, to prawda. Jordi stan ju na nogi. Gorczka spada, niewtpliwie by na drodze do wyzdrowienia. Tak to wygldao z pozoru. Co dziao si w jego wntrzu, o tym nie mia nawet myle. - Troch soca dobrze ci zrobi - stwierdzi Pedro. - Ogrzejesz te ciao. Nigdy w yciu jeszcze nie spotkaem kogo, kto by mia takie zimne rce jak twoje. Jordi sam czu w chd. Rycerz mwi wszak o aurze zimna, ktra bdzie go otacza. Jordi wprawdzie nie widzia jeszcze pary, ktra by si wok niego unosia, lecz rzeczywicie byo mu zimno. Pedro powiedzia yczliwie: - Doszlimy do wniosku, e najlepiej bdzie dla ciebie, jeli za jakie trzy dni pojedziesz w tajemnicy do domu. Bilet ju zaatwilimy. Wylemy wiadomo do Antonia, e

nie yjesz, urna dotrze pniej. Wtedy nikt ju nie bdzie pamita, e samolotem lecia taki pasaer. Jordiego a zapieko w sercu, kiedy pomyla o tym, jak bardzo zasmuci modszego brata, ale nie pozostawiono mu wyboru. Teraz musia ju wraca do Norwegii. Wprawdzie w Hiszpanii take mia wiele do zrobienia, powinien na przykad odszuka Elia, dowiedzie si czego wicej o rycerzach, ale na to by zbyt zmczony. Musia jecha do domu i odzyska siy. Moe Antonio potrzebuje ochrony? Albo Morten? Unni... Nie, o niej nie wolno mu myle. Teraz jeszcze mniej ni kiedykolwiek. Nie mg si pokaza adnemu z nich. Jordi sta si nie istniejcym czowiekiem.

14
Mimo wszystko Unni bya pierwsz osob, jak spotka, gdy jego samolot wyldowa w Oslo. Szed przez hal odlotw, by co sprawdzi, i zobaczy, jak Unni idzie wprost na niego przez wielkie pomieszczenie, w ktrym gosy niosy si echem. Jordi dozna takiego szoku na jej widok, e krew napyna mu do twarzy i zapomnia si unicestwi jak powinien. Ich spojrzenia si skrzyoway. Spostrzeg, e Unni a drgna. Patrzya na niego oczami, ktre cay czas si rozszerzay, jak gdyby go poznawaa. To jednak byo niemoliwe, przecie nigdy wczeniej go nie widziaa, co do tego mia cakowit pewno. Zaraz jednak spucia wzrok i rozeszli si kade w swoj stron. Wkrtce jednak ujrza j znw. Staa przed stanowiskiem odprawy bagaowej i, mocujc si z jak papierow tub, upucia bilety na ziemi. Jordi waha si zaledwie przez chwil, nie mg oprze si pokusie, musia podej i jej pomc. Uwaa to zreszt po prostu za swj obowizek, tak ju mia natur. Usysza, jak Unni odzywa si zatroskana do eleganckiej kobiety za lad: - Miaam spotka si z rodzicami przy tej rzebie, ale udao mi si zgubi i trafiam do hali przylotw. Oni na pewno weszli ju do hali tranzytowej, mam przynajmniej tak nadziej. Ojej, nie mog utrzyma tej tuby, to mojego ojca... Kolejka za ni ju zaczynaa pojkiwa. Jordi uratowa dziewczyn od cakowitego upokorzenia. Unni za bardzo si zarumienia od tej jego troskliwoci. Teraz ju w ogle przestaa sobie radzi ze swoimi rzeczami, a potem serdecznie mu dzikowaa za pomoc przy odprawie. Jordi przez cay czas nie odezwa si ani sowem, stara si take nie dotyka jej doni, tak by dziewczyny nie przerazio jego zimno. Odszed z lotniska z rozgrzanym sercem i krwi ttnic w yach. Nie mg wrci do swego dawnego mieszkania, przecie uchodzi za zmarego, poszuka wic sobie maego mieszkanka, w ktrym nic nie zakcaoby mu spokoju i skd mg bez przeszkd wyrusza na obserwacj swego brata, by go chroni. To byy marne lata. Oczywicie Jordi nie przez cay czas musia si stara, by ludzie go nie widzieli, to zreszt byby zbyt duy wysiek. Znika jedynie w krytycznych sytuacjach. Zwykli ludzie mogli na niego patrze, ile tylko chcieli, to nie o nich chodzio.

Wiele wieczorw spdzi w swoim malekim pokoiku, rozmylajc o Unni, a wwczas naprawd byo mu trudno. Bez wzgldu na to, jak dugo analizowa w mylach sw sytuacj, wiedzia, e musi zrezygnowa z najwaniejszego w yciu marzenia - marzenia o tej dziewczynie. Gdyby nie zawar paktu z rycerzami, spoczywaby teraz w grobie. Gdyby nie dba o przyrzeczenia zoone rycerzom i mimo wszystko si z ni skontaktowa, i tak otaczajca go aura lodowego chodu odgrodziaby ich od siebie. Skuli si w swoim skromnym pokoju, podcign nogi i obj je rkami, a gow zwiesi na kolana. Zamkn si w swoim nieduym wiecie smutku. Antonio bardzo interesowa si dziewcztami, kiedy dors. Lubi miosne podboje, bez koca si zakochiwa, a wkrtce znajdowa kolejn dziewczyn, jeszcze lepsz. Dwa lata trwao, nim si wyszumia. Dwa lata, kiedy dawa ujcie swej bezgranicznej radoci ycia i samolubstwu. Teraz Antonio dojrza, bardzo powanie zaj si studiami. Jordi nigdy nie przey podobnego okresu burzy i naporu. Dziecistwo zniszczone przez brutalno Leona, pniej za dwigana w pojedynk odpowiedzialno za ycie Antonia uczyniy z Jordiego niezwykle powanego modego czowieka. Do chwili, gdy w jego wiecie pojawia si Unni, w jego yciu uczuciowym panowaa kompletna pustka. Dugo, bardzo dugo obserwowa j tylko z daleka, ni o niej i marzy... A teraz pierwsze zetknicie. Ba si, e go zdradzi jego czuy umiech, ale przecie ponowne spotkanie z Unni nie wchodzio w gr, zoy wszak obietnic rycerzom. Nigdy te w tej krtkiej przyszoci, jaka zostaa mu ofiarowana, nie bdzie mg zapomnie, e i tak naley do ich wiata. Gdyby tylko zdoa uwolni rycerzy od przeklestwa! Ale spotkanie z Unni przyczynio mu wiele cierpie. Mia wraenie, e jest rozdzierany pomidzy nie majc kresu tsknot a przyrzeczeniem zoonym rycerzom. Oczywicie sam prosi ich o pomoc, lecz fakt, e wkrtce po zawarciu owego przekltego paktu spotka Unni, by niezwykle trudny do zniesienia. Przypomnia mu natychmiast, jak wiele utraci. Przez te cztery lata, ktre upyny od pamitnego spotkania z rycerzami, mia coraz wicej problemw. Znw pojawi si Leon, Jordi ujrza go znacznie wczeniej ni Antonio. otr wraz ze swoj band rozpocz nagonk na Mortena i Antonia, Jordi mia wic rce pene roboty. Mnisi wci go szukali, na szczcie bez powodzenia, wiedzieli jedynie, e pojawio si co bd kto, kto posiada si dla nich niepojt. Nie mia czasu ponownie wyruszy do Hiszpanii i jeli chodzio o obietnic zoon rycerzom, nie posuwa si dalej. Nic wic dziwnego, e z czasem zaczli si niecierpliwi.

Obietnic t w pewnym sensie teraz zama. Pozwoli si rozpozna swoim przyjacioom. Nie sdzi jednak, by rycerzom wyrzdzio to jak szkod, raczej wprost przeciwnie. Ostatnie dwa tygodnie byy dla Jordiego niezwykle trudne.

Jordi zakoczy opowie. Nie zdradzi si z uczuciami, jakie ywi dla Unni, jedynie beztrosko opowiedzia o spotkaniu na lotnisku. Dziewczyna rozjania si w szerokim, mokrym od ez umiechu i z radoci pokiwaa gow, szczliwa, e i on to pamita. Z tym jednym wyjtkiem suchajcy otrzymali pene sprawozdanie. Przez dusz chwil nikt si nie odzywa. Dzie mia si ju ku kocowi, na dworze powoli zaczynao si ciemnia. Mikki zmierzch otuli mityczn wysp Selj zaklt powiat. Kiedy milczenie si przeduao, Jordi powiedzia zaenowany: - Doskonale zrozumiem, jeli nie zechcecie mi uwierzy. - Och, ale wierzymy! - zapewnia Unni czym prdzej i zaraz lekko si zawstydzia tego, e przemwia w imieniu wszystkich. - Ja rwnie ci wierz - podchwyci Antonio. Vesla zerkna na niego i gdy spostrzega, jak bardzo jest powany, i ona nie chciaa by gorsza. - Ja take - kiwna gow, chocia w jej mylach panowa kompletny chaos. - Ja nie mam adnych powodw, eby ci nie wierzy, Jordi - powiedziaa Gudrun. Zetknam si ze zbyt wieloma niepojtymi rzeczami. A ty, Mortenie? Widz, e odwracasz gow. Mody chopak drgn. - Co takiego? Ja... no, tak, wierz. Nie zabrzmiao to cakiem przekonujco, lecz nikt tego nie skomentowa. - A teraz miay by pytania - oywia si Unni. - Chwileczk, chwileczk - zaprotestowaa Gudrun. - Musz przygotowa kolacj. I dajcie Jordiemu chwil odpocz, mwi przecie tyle czasu. - Wszystko w porzdku - umiechn si Jordi, lecz bez wtpienia wyglda na zmczonego. - Dziesi minut na pytania, czy tak bdzie dobrze? - Tyle musi wystarczy - stwierdzia Gudrun. Unni nie zwlekaa.

- Powiedziae, e rycerz, ktry da ci t map, by najmodszy. Ten, ktrego ja spotkaam, by stary, ale nie prastary. Jordi bardzo si ucieszy, e mia wreszcie uzasadniony powd, by popatrze Unni w oczy. - Musiaa spotka jednego z tych, ktrych nazywam typami porednimi. Unni kiwna gow, lecz na jzyk cisno jej si wicej pyta. - Dlaczego tekst na tych zwojach, ktre dostajecie, jest hiszpaski? Przecie rycerze wysyaj jedynie ten pierwszy, niemal cakowicie zatarty, a nie wmwicie mi, e to mnisi wysyaj nastpne! - Moesz dopuci w kocu kogo innego do gosu? - przerwa jej Morten z dosy kwan min. Jordi popatrzy na niego. - Unni zadaje bardzo mdre pytania. I wszyscy bdziecie mie czas na to, eby mnie wypyta. - A zwracajc si do dziewczyny, powiedzia: - Nie, to rzeczywicie nie mnisi. Pniejsze listy pisze Pedro i wysya je za porednictwem Flavii albo moim. - Pedro? - do niechtnie zainteresowa si Mor - ten. - A co jego czy z t spraw? Na twarzy Jordiego malowaa si powaga. - Pedro jest jednym z nas, Mortenie. Nie jest wprawdzie z nami spokrewniony, bo pochodzi z rodu innego z rycerzy, ale jest ostatni ze swej gazi. Jego starszy brat zmar w wieku dwudziestu piciu lat, Pedro natomiast jest chory, nie moe mie dzieci. Ani wic rycerze, ani mnisi nie bior go pod uwag. Dla nas jednak jest bardzo cenny. - Rozumiem - powiedziaa Gudrun. - Co oznacza: Jedynie bezgraniczna mio? - chcia wiedzie Antonio. - Pytaem o to rycerzy, lecz nie otrzymaem adnej odpowiedzi. - A te gile? I te wstrtne czarne gawrony? - tym razem spyta Morten. - Na to rwnie mi nie odpowiedzieli. To chyba cz najgbszej tajemnicy, tej, ktrej rycerze ani nie mog, ani nie s w stanie wyjawi - powiedzia Jordi. - Dotyczy to rwnie owego miejsca, o ktrym w stary rycerz wspomnia, lecz inni mu przerwali. Ale ja rwnie mam pytanie. Do ciebie, Gudrun. Co takiego twoja crka Sigrid usyszaa wwczas za kuchennym oknem? Wtedy, gdy kto j wzywa? A potem rozleg si odgos, jakby kogo bito. Kogo? Gudrun pokrcia gow.

- Moja Sigrid nigdy si tego nie dowiedziaa, ale dzie pniej przy brzegu znaleziono jakiego utopionego mczyzn. Nie pochodzi std. Policja jednak mwia, e nie y ju, zanim prawdopodobnie wrzucono go do wody. - Stwierdzono w kocu, co to za jeden? - Owszem, po dugich poszukiwaniach. To by jaki narkoman z Oslo. Nikt nie pojmowa, czego mg szuka w Selje. - Jeden ze sugusw Leona - mrukn Antonio. - Prawdopodobnie przekupiony obietnic dostarczenia narkotykw. Mia pewnie wywabi Sigrid z domu, a potem j zabi. - To brzmi bardzo wiarygodnie - przyzna Morten. - Ale kto go umierci? - Nikt - odpara Gudrun. - Po wyrazie jego twarzy sdzono, e czego si miertelnie przestraszy. Wikszo narkomanw ma bardzo sabe serca, niewiele wic trzeba, aby tak si stao. A potem zapewne ludzie Leona wrzucili go do wody. - Przestraszony na mier - powtrzy Antonio zamylony. - Przestraszony objawieniem si rycerzy. - Z ca pewnoci. Przybyli ratowa Sigrid i wrczy jej pergamin, ten pierwszy. Lea przecie na podwrzu pod koskimi kopytami - powiedzia Morten, ktry wreszcie si oywi i wygasza naprawd inteligentne uwagi. Niekiedy potrafi by nieznonie arogancki i odnosi si do przyjaci z pogard, innym razem wprost oczarowywa. Unni i Vesla wiedziay, e taka hutawka nastrojw, a zwaszcza mniej sympatyczne stany, pojawiy si u niego po wypadku. Czekay, a chopak wreszcie znowu stanie si sob, a mogy na to liczy, poniewa wraca do zdrowia. - Nad jedn rzecz wiele si zastanawiaam - powiedziaa Unni. - Nad czym, o czym Sigrid pisze w swoim pamitniku, tu przed mierci. Wspomniaa, e zna ju cz odpowiedzi, e j zrozumiaa. - Zaczekaj chwil! - Vesla podniosa rk do gry. - Ja rwnie o tym mylaam, odkd Antonio o tym opowiedzia. I wydaje mi si, e wiem, o co chodzio Sigrid. Ale pozwlcie mi najpierw przeczyta jej pamitnik, dopiero pniej to wyjani. - Mam wraenie, e wszyscy czekamy na to wyjanienie - stwierdzi Antonio, a pozostali pokiwali gowami. Gudrun wstaa. - Upyno ju zapowiedziane dziesi minut, a ja okropnie zgodniaam. - Pomoemy ci w kuchni - owiadczyli gocie i wszyscy tam si przenieli. Gudrun wysza jeszcze po poczt, a oni zabrali si do przygotowania kolacji. Troch tu byo ciasno, Mor - ten wic usiad, ustpujc miejsca innym. Wygldao natomiast na to, e

zarwno Unni, jak i Vesla doskonale si czuj, bdc tak blisko Jordiego i Antonia. Vesla miaa zaczerwienione policzki, a oczy Unni byszczay. Czy tylko przypadkiem donie jej i Jordiego zetkny si w szafce z talerzami? To wprawdzie do idiotyczne miejsce, ale mimo wszystko! Wrcia Gudrun. Na jej twarzy malowa si wyraz najwyszego zdumienia. Wszyscy znieruchomieli, patrzc na ni pytajco. Kobieta musiaa mocno wzi si w gar, by wreszcie mc przemwi: - To leao w skrzynce - szepna i pooya na stole stary, zniszczony zwj pergaminu.

15
Nikt nie by w stanie wydusi z siebie ani sowa. W kocu cisz przerwa Antonio: - Co, na mio bosk, ma to oznacza? - Czy to nie jest pierwszy pergamin? - spytaa Gudrun. - Owszem - odparli jednoczenie Jordi i Morten. Kady z nich przecie swego czasu otrzyma podobn przesyk. - Ojej! - jkna nagle Unni. Popatrzyli na ni. Dziewczyna wygldaa na przeraon nie na arty. - Jaka dzisiaj data? - spytaa niewyranie, jakby zesztywnia jej jzyk. Gudrun odpowiedziaa na jej pytanie. - Ojej! - westchna znw Unni. - Cakiem si pogubiam. Tyle si ostatnio dziao! - Z czym si pogubia? - przyciska Morten. - Z czasem. Dzisiaj s moje urodziny. Moje... - Gos jej zamar i sabym szeptem wydusia z siebie: - Moje dwudzieste pierwsze urodziny. Wybauszyli oczy. - No, nie! - zdenerwowa si Morten. - Przecie ty nie jeste... - Przesta! - przerwa mu Antonio. - Unni ju od dawna jest wmieszana w t spraw. Wielu rzeczy nie rozumiemy, jeli chodzi o jej osob. - I to jeszcze ilu! Ale ta jest chyba najwaniejsza. Morten tylko krci gow, Antonio jednak by surowy. - Teraz, Unni, chyba najlepiej zrobisz, sprawdzajc swoj tablic genealogiczn. - Ale ja j znam! - zaprotestowaa dziewczyna. - S tam jedynie robotnicy, wieniacy, paru kupcw, komornicy... Wiem o swojej rodzinie wszystko a do siedemnastego wieku, bo ojciec interesowa si histori rodu. Historia koczy si na komornikach z odlegych dolin. - A skd u ciebie taka ciemna karnacja? - agodnie spyta Jordi. - Tego... nie wiem - odpara zmieszana. - Mama i ojciec s rzeczywicie stosunkowo jani. - Kochana Unni - rzeka Gudrun, kadc dziewczynie rce na ramionach. - Chyba powinna zadzwoni do swojej mamy. - Rozumiem - powiedziaa Unni aosnym, ciszonym gosem. - Ale co bdzie, jeli ich zasmuc?

- Nie ma na to rady - stwierdzi Jordi. - Twoje ycie moe by zagroone, musisz pozna prawd. Popatrzya na niego, kiwna gow i przekna lin. - Moesz skorzysta z telefonu w salonie - poradzia Gudrun. - Tam bdziesz moga swobodnie rozmawia. Unni przesza do salonu. Wszystko wydawao jej si jednym wielkim chaosem, byo jej rwnie bardzo przykro. Nie chciaa tego, co miao nastpi, nie wiedziaa, co ma mwi. Niech matka odbierze telefon, bagaa w duchu, bo jeli tylko mam innego ojca... Wtedy moe by naprawd trudno. Dziki Bogu, suchawk podniosa matka. - Mamo, wynikno co, co mnie zmusza do zadania ci bardzo osobistego pytania. I bagam, powiedz prawd!. Ogromnie was kocham oboje i tak naprawd dla mnie to nie ma wikszego znaczenia, po prostu musz si dowiedzie, najzupeniej teoretycznie... Nie, to, co mwi, nie ma sensu. W kocu zdecydowaa si i wypalia: - Czy ja jestem adoptowana? To bya duga rozmowa, popyno te wiele ez. Matka chciaa wiedzie, dlaczego. Unni wykrcia si biaym kamstwem. W kocu wrcia do kuchni. Przyjaciele nie posunli si nawet o milimetr dalej ani w nakrywaniu do stou, ani w przygotowywaniu posiku. Cay czas na ni czekali. Unni zakaa. - Tak, zostaam adoptowana. Tylko oni mi o tym nie powiedzieli. To bardzo niemdre z ich strony, ale przecie chcieli dobrze. - wietnie to rozumiemy - uspokajaa j Gudrun. - Wci jestemy najlepszymi przyjacimi, pod tym wzgldem nic si nie zmienio. Oni s moimi rodzicami i basta. - Skd pochodzisz? - spyta Jordi. - Z Chile. Antonio zmarszczy brwi. - Ale nie wygldasz na Indiank? - Bo te i ni nie jestem, nie cakiem. Jestem Kreolk. Nie wiem, ile mam w sobie krwi poudniowoeuropejskiej, a ile indiaskiej. Matka rwnie tego nie wiedziaa. Moja biologiczna matka zmara podobno w wieku dwudziestu piciu lat, ojciec jest nieznany. Moja matka bya rzeczywicie z pochodzenia Hiszpank, mog by nawet w peni hiszpask Kreolk.

Jordi pokiwa gow. - Wielu ludzi z pnocnej Hiszpanii wyemigrowao do Chile. Unni oywia si. - Ale jak to moliwe, e zebralimy si tu wszyscy z wyjtkiem tego Hiszpana Pedra? Chodzi mi o to, e jaka dramatyczna historia z dawnych czasw z Hiszpanii miaaby skupi wszystkich w to wcignitych w tym samym niewielkim miasteczku w Norwegii? To przecie szalestwo! Tak, tak, wiem, e jestemy teraz tu nad morzem, ale mam na myli miasto, w ktrym zwykle mieszkamy. Wszyscy w tym samym miejscu? - Nasze miasto wcale nie jest niewielkim miasteczkiem! - zaprotestowa Morten. - Ach, zamknij si! W kadym razie nie jest wcale due! - prychna Unni. Bya tak wstrznita tym, czego si przed chwil dowiedziaa, e ledwie si opanowaa, by nie uderzy Mortena. - To wszystko nie jest wcale tak przypadkowe, na jakie wyglda - odezwa si Jordi z powag i nie bez poczucia winy. - Wcale nie tak znw atwo byo was zebra. - Czy to ty... ? - wybuchn Morten. - Mniej lub bardziej, owszem. Byem zupenie nieprzygotowany na to, czego teraz dowiedziaem si o Unni, ale poza tym troch wami manipulowaem, do tego musz si przyzna. Miaem jak najlepsze zamiary. Kiedy mieszkalicie tak daleko od siebie, nie byem w stanie opiekowa si wami. Rzeczywicie, namwiem Antonia, eby zacz pracowa w szpitalu w tym samym miecie, w ktrym mieszka Morten. Mao brakowao, a Morten przenisby si do Oslo, pamitasz? Zdoaem temu zapobiec rozmaitymi listami i dziaaniami, o ktrych nie wiecie. I to wanie ja... to ja wmwiem sobie, e Unni bdzie waciw dziewczyn dla Mortena. No, ale o tym wspominaem ju wczeniej. Patrzyli na niego zaskoczeni. Jak on zdoa wszystko to zrobi? Nad wysp Selj zapada zmrok. Panowaa taka cisza, e zaczli si zastanawia, gdzie si podziay wszystkie krzyki mew. Ptaki najwidoczniej uday si ju na nocny spoczynek. Trudno sobie wyobrazi, e gdzie istnieje jakie normalne ycie. Jordi sprawia nagle wraenie straszliwie zmczonego, jak gdyby na jego barkach spoczy wszelkie cierpienia tego wiata. - C, przyjaciele, po ostatnim wstrzsie chyba najwyszy czas przedstawi was tym piciu rycerzom. Gudrun poblada.

- Nie, nie tutaj - uspokoi j Jordi. - Jutro przecie wybieramy si na wysp w poszukiwaniu pamitnika modej Anne. Tam bdziemy mieli spokj, prawda? - Owszem, w okolicach klasztoru jest bardzo spokojnie - odpara Gudrun. - O tej porze roku nie ma adnych turystw. - A ci, ktrzy boj si tego spotkania, mog zosta w domku. Vesla? - Nie, jad z wami - odpowiedziaa, przelotnie zerknwszy na Antonia. - A ty, Gudrun? I Morten? - Co mog straci, wyruszajc z wami? - wzruszya ramionami Gudrun. Morten odetchn gboko. - Sprbujcie tylko jecha beze mnie! - Wobec tego ustalone, wyruszamy jutro. Wszyscy popatrzyli po sobie. Maj zosta przedstawieni grupce rycerzy z pitnastego wieku? Wyrazili ju, moe troch zbyt prdko, zgod. Ale, do diaba, z kadym dniem stawali si coraz bardziej zahartowani!

CZ TRZECIA RYCERZE

16
Vesla podobnie jak wiele innych kobiet miaa problemy z podjciem decyzji, co zapakowa na podr. Wyjazd do o wiele cieplejszego Vestlandet pn zim czy te wczesn wiosn okaza si prawdziw zagadk. Jak ludzie si tam ubieraj? Gdzie bd mieszka? U babci Mortena. To jednak nie wyjaniao zbyt wiele. Jak dugo? Kilka dni. I jak wikszo podrujcych zabraa ze sob za duo bagau. Przygotowaa si na wszelkie moliwoci. Pogoda? Zimno, ciepo, soce, deszcz, burza, wiatr. Gdy zesza do samochodu tamtego dnia o wczesnym poranku, kiedy mieli wyrusza, od razu si zawstydzia swojej wielkiej walizki i piknego piwora. Unni zabraa jedynie torb na kkach, Antonio i Morten do spore sportowe torby. Wszyscy troje ubrali si, jakby przewidujc trudne warunki, ona za woya najlepszy podrny kostium. Vesla miaa sporo eleganckiej garderoby, do duo pienidzy wydawaa na stroje, zwaszcza odkd pojawia si strojnisia Emma. Teraz Vesla poczua si niepewnie. Antonio tylko wzi jej walizk i wrzuci j do samochodu. Morten, rzecz jasna, nie mg powstrzyma si od niemdrej uwagi: Wybierasz si do Parya?, i tylko Unni uratowaa j okrzykiem: Ojej, masz fajn walizk, zawsze chciaam tak mie! Unni jest naprawd mia. Wszyscy w domu Gudrun ju uoyli si do snu. Tylko Vesla nie moga zasn. Nie miaa ju siy duej lee i gapi si w sufit. Bya kompletnie trzewa, nie wiedziaa, dlaczego. Owszem, zdrzemna si podczas przejazdu z Widmowego Dworu i w samym Dworze rwnie spaa kilka godzin rano, ale teraz, po takim penym emocji dniu, powinna by cho odrobin senna. A moe wanie dlatego nie moga zasn? Nie pracowaa ciko tak jak w domu opieki. Gwnie siedziaa i suchaa niepojtych, wstrzsajcych opowieci. Ciao miaa wypoczte, lecz umys wzburzony. C, nie jest to najlepsza recepta na sen. A nastpnego dnia mieli si spotka z duchami? Tak jakby to miao podziaa uspokajajco. Wreszcie postanowia zej na d. Ubrana bya w liczny szlafroczek, narzucony na cieniutk koszul nocn, a na nogach miaa supereleganckie domowe pantofelki na obcasach. Nagle drgna. W wykuszu, jedynie przy wietle zapalonej wieczki, siedzia Antonio.

Serce Vesli zaczo zachowywa si nienormalnie. Czyby przewidziaa to spotkanie? Czy jedynie go pragna? Tego nie wiedziaa, ale i nie chciaa wiedzie. Przeklte eleganckie pantofelki! Czy moga je zrzuci i udawa, e nie istniej? Nie, nie moga. Antonio ju j dostrzeg. - Cze - powiedzia cicho. - Oddaem Jordiemu swoje ko, przynajmniej tyle mogem dla niego zrobi po tym wszystkim, co on uczyni dla mnie. Zesza na d w jakiej bardzo prywatnej sprawie, czy po prostu nie moga zasn? - To ostatnie. - Ja te nie mog spa. Powinienem waciwie lee na kanapie w maym pokoju biurowym, ale jestem zbyt podniecony, eby odzyska spokj. Masz czas, eby ze mn posiedzie? Czas caego wiata, pomylaa Vesla, lecz usiada bez sowa. Akurat w tym samym miejscu siedzieli ju wczeniej tego dnia. Teraz wreszcie moga zrzuci pantofelki na obcasie i wsun je dyskretnie pod aw w wykuszu. Podcigna bose stopy i okrya je szlafrokiem. Emma w takiej sytuacji skorzystaaby z okazji i odsonia to i owo, lecz Vesla nie chciaa by taka jak Emma. Siedziaa przyzwoicie w swoim kcie, chocia mikko i bardzo po kobiecemu. Szafkowy zegar wybi jedenacie kruchych, troch jakby zardzewiaych uderze. - Wydaje mi si, e Gudrun nie usyszy naszej rozmowy - powiedzia Antonio. Rozdzielaj nas dwie pary drzwi. Vesla tylko kiwna gow. wiato wieczki stwarzao niezwyk atmosfer, pomie odbija si w szybie na tle czarnej nocy na zewntrz. Tego wieczoru ksiyc nie wieci. Vesla nie bya pewna, dlaczego tak jest, czy to za spraw chmur, czy mgy. A moe jeszcze nie wzeszed? - adnie tutaj - zacza odrobin banalnie. - To prawda, nie przywykem do tego, eby mie morze tak blisko. Ta niesamowita przestrze wprost oszaamia. - Masz racj. Rozmowa utkna w martwym punkcie. Vesla staraa si znale jaki nowy temat, ale jej mzg najwidoczniej cakowicie absorbowaa obecno Antonia. - Bardzo mnie dziwisz, Veslo - odezwa si nagle Antonio, ratujc oboje przed chwil kopotliwego milczenia. - Wydajesz si osob wiatow, dowiadczon, miaa propozycj

pracy jako modelka. Z tego jednak, co opowiadaa, wynika, e twj wiat jest tak naprawd bardzo ograniczony. - Owszem, a te granice wyznaczya moja matka. Ach, eby ona kiedy znalaza si w takim duchowym wizieniu jak moje! - Przecie ona ju je czuje. Nie pojmujesz, e jednoczenie wyznacza granice dla samej siebie? I to jeszcze surowsze ni twoje. - Ja to rozumiem - odpara Vesla zdenerwowana. - Ale ona ich nie zauwaa. Cigle uala si nad sob, poniewa inni s tacy li, pozostawiaj j sam i opuszczaj. Ale, och, nie chc by tak negatywnie nastawiona! Matka zawsze wzbudza we mnie takie destrukcyjne myli. - Wobec tego porozmawiajmy o czym innym - umiechn si Antonio z czuoci. Powiedz prawd, nie aujesz, e z nami wyjechaa? - Ale nie, skd! - wykrzykna Vesla. - Niech sobie przychodz upiory, jakie tylko chc. Byleby tylko wolno mi byo by razem z wami! Naprawd doskonale si bawi, chocia od opowieci twojego brata kademu ciarki chodziyby po plecach. - Nic na ten temat nie powiem. A najgorsze w tym wszystkim jest to, e trzeba mu wierzy. Zreszt ju sam jego wygld, jakby z innego wiata, sprawia, e Jordi jest wiarygodny. - Oczywicie. Vesla zawahaa si. - Posuchaj, Antonio... Czy mog ci spyta o co bardzo osobistego? - Oczywicie - odpar zaciekawiony. Jak to zrobi, eby pytanie zabrzmiao naturalnie? - Czy... czy ciebie i Unni co czy? Wiem, e to nie moja sprawa i nie musisz mi odpowiada, ale... Antonio umiechn si uspokajajco. - A na to wyglda? Vesla na chwil si pogubia. - Co takiego? E, nie... moe nie. Ale rozmawiacie tak poufale, miejecie si z tych samych rzeczy, midzy wami panuje takie cudowne zrozumienie bez sw, ktre jest, doprawdy, godne pozazdroszczenia. - Rzeczywicie, masz racj. Pod tym wzgldem, duchowym, jestemy sobie bardzo bliscy. Unni to naprawd cudowne stworzonko i ogromnie j lubi, lecz nie wydaje mi si, eby to mn bya zainteresowana.

- A przykro ci z tego powodu? Ach, nie, c za pytania ona zadaje, przecie zdradza si w ten sposb! Czy naprawd nie moe nad sob zapanowa? No, ale musi si przecie dowiedzie. Nie moe niszczy ju istniejcego, by moe kruchego zwizku. - Czy mi przykro? - odpar Antonio z namysem. - Nie. Jeli istnieje co takiego, jak szczera, serdeczna przyja, to wanie ona czy mnie i Unni. Jeli jest mi ogromnie przykro, to z jej powodu. Milczenie Vesli musiao wystarczy za cae pytanie. Antonio wyjani: - Przecie to zupenie jasne, o kim ona myli. I prdzej czy pniej bdzie z tego powodu bardzo cierpie. Nadejdzie dzie, kiedy Unni zrozumie, e musi si podda. Vesla bez trudu ledzia tok jego myli. - No a on? Jak on si do tego odnosi? Antonio nabra gboko powietrza. - Dobrze znam swego brata, jemu jest naprawd trudno. Rozumie, z czego musi zrezygnowa, wie, ile utraci. - No tak, bo chyba nie ma adnych szans... - Nie ma. Oni nale do dwch rnych wiatw. Nie da si ich poczy. Rycerze rwnie by na to nigdy nie pozwolili. Zatonli w melancholijnych rozwaaniach. Pomie zamigota, wieczka niemal cakiem ju si wypalia. Vesla jak gdyby na znak, e nie chce jeszcze koczy tego spotkania, zapalia now wiec i zgasia pierwsz. - Dzi wieczorem naprawd mi byo al Unni - powiedziaa cicho. - No tak, dziewczyna przeya ogromny szok. Jak si teraz czuje? - Zasna, ale pakaa przez sen. Wczeniej jednak do dugo rozmawiaymy o tym, jakie to uczucie, kiedy czowiek nagle si dowiaduje, e jest adoptowany. Unni mwi, e cay wiat staje wtedy na gowie. W mzgu wiroway jej tysice myli. Jej ojciec zajmowa si troch genealogi i ona take zarazia si tym hobby. Uwaaa, e to zabawne dokopywa si do prostych wieniakw w Norwegii. A tymczasem nic z tego nie jest prawd. - Czy ona zamierza zacz od pocztku? Odnale swoich biologicznych rodzicw? - Zastanawiaa si nad tym. W kadym razie chciaaby znale rodzin matki, bo nikt nie wie, kim by jej ojciec, ta sprawa wyglda wic na beznadziejn. No, ale jest te przecie to straszne dziedzictwo. Unni si boi, Antonio. A ja nie mam zamiaru tego lekceway. Czowiek przecie pragnie y, doy przynajmniej trzydziestki.

Antonio umiechn si, syszc o tak bliskiej granicy, ale zaraz powiedzia: - Unni ma jeszcze cztery lata w zapasie. Gorzej jest z Mortenem i z Jordim. Lecz jeli oni dwaj umr za kilka miesicy, to Unni zostanie na wiecie sama z tym dziedzictwem. - Tak, wspominaa o tym. Przydaby si jej dzisiaj wieczorem kto, kto umiaby j pocieszy i doda jej odwagi. Na szczcie teraz ju pi. - Jutro si ni zajmiemy - obieca Antonio. - O, tak, koniecznie - powiedziaa Vesla. - Czy ty wiesz, e Unni jest dziewic? - spyta Antonio nieoczekiwanie. - Ma dwadziecia jeden at i jest nietknita! - Nie, prawd mwic, nie wiedziaam o tym. Doprawdy, niele! - odrzeka Vesla zaskoczona, e Antonio porusza tak delikatny temat. No tak, a przy okazji zdradzia si sama! - Chodzi mi o to, e na pewno miaa do propozycji, przecie jest bardzo interesujca - dodaa niezgrabnie, starajc si wybrn z sytuacji. Antonio nie mg powstrzyma si od umiechu. - Morten uwaa j za bardzo zwyczajn, potrafi j nazwa zerem, a nawet brzydk. - Ach, Morten! - prychna Vesla. - On ma tak banalny gust, e nieraz si za niego wstydziam, kiedy wychodzilimy ca grup. Strzela oczami za najbardziej wymalowanymi i wystrojonymi lalkami. Jrn i Marius niezliczon ilo razy tumaczyli mu, e nawet jeli ma zamiar dokoczy flirt z t czy tamt dziewczyn, to nie bdzie go sta na spdzenie z wybrank nawet jednej nocy. Zauwaye chyba jego szalone uwielbienie dla Emmy. Morten tak dalece nie zna si na dziewczynach, e Unni powinna potraktowa jego opini na swj temat jako komplement. Antonio umiechn si tym swoim agodnym umiechem, ktremu nie mona byo si oprze. Czy tylko ja pon? zastanawiaa si Vesla. Mam wraenie, jakbym si gotowaa od rodka. Pragn tego chopca, nie mog zaprzeczy, lecz to, co teraz si dzieje, nie jest chyba cudownym, delikatnym i niemiaym pocztkiem romansu. Jestem pewna, e koszula nocna i szlafrok przylepiy mi si ju do oparcia tej skrzanej sofy, a on tymczasem siedzi sobie spokojnie w samej tylko koszuli i lunych spodniach i wyglda na kompletnie opanowanego. Kto zreszt moe tu mwi o mioci? Bardzo pragn jego ciaa, niczego wicej w tym nie ma. Ale on mnie oniemiela t swoj wraliwoci, nigdy jeszcze nie spotkaam faceta w jego typie. A moe on wcale nie interesuje si dziewcztami? Byaby wielka szkoda. auj,

e nie jestem na miejscu Unni i nie przyjani si z nim caym sercem. No c, on na mnie dziaa jak magnes. Czy wolno mi zada wicej pyta o jego ycie prywatne? Nie, nie powinnam. Inicjatywa naley teraz do niego. Antonio zrobi gest, jakby chcia wsta. - No, pno ju. Bardzo dzikuj, a wic taki jest koniec moich marze o bliskoci? Tak naprawd jednak Vesla nie miaa ochoty na aden romans tutaj, w maym domku Gudrun. To by byo nie na miejscu i zapewne pozostawioby niesmak. Moe Antonio uwaa tak samo? Nie, on najwidoczniej w ogle nie zastanawia si nad tak ewentualnoci. To deprymujce. Vesla wyowia spod awy swoje domowe pantofelki, ale trzymaa je w rku. Uwaaa, e kiedy jest bosa, sytuacja wydaje si bardziej intymna. Antonio zdmuchn wieczk i yczy Vesli dobrej nocy. Poczua, e to tak mao. Odwr si, Antonio, popatrz mi w oczy tym swoim cudownym, ciepym spojrzeniem i uciskaj mnie na dobranoc! Mgby mnie te po przyjacielsku pocaowa w policzek. A moe jeszcze lepiej w usta? Nie mocno, nie tak, by dech zaparo mi w piersiach, bo to by oznaczao, e posuwamy si za prdko. Bo i tak bym w to nie uwierzya. - Dobranoc - odpara niemiao. A potem, kiedy ona ju zbliaa si do schodw, on za stal przy drzwiach do nieduego gabinetu, powiedzia cicho: - Przyjemnie mi si z tob rozmawiao, Veslo. Dziki Bogu! - Nawzajem - mrukna i ledwie si powstrzymaa, eby nie doda: Musimy to kiedy powtrzy. Posza na gr nieco pocieszona. Przyjemnie mi si z tob rozmawiao, Veslo. Takie proste sowa, ale ogrzay jej ciao niczym promienie soca.

17
Spali dugo, duej ni planowali, wyruszyli wic dopiero po poudniu. Ale zjedli dobry lunch przy wtrze rozmw i miechw, a towarzyszyo temu uczucie, e tworz szecioosobow grup zoon z ludzi, ktrzy do siebie pasuj. Kiedy zeszli na przysta, morze pokazao im si od najlepszej strony. Chocia wiosna nie nadesza jeszcze na dobre i ledwie dao si wypatrzy zielon powiat rolinnoci, nad morzem byo olniewajco piknie. Mewy egloway spokojnie w powietrzu ponad nieruchom tafl wody fiordu, w pobliu cumujcych odzi. Ponad zatok Sildagapet unosia si lekka mgieka, sprawiajc, e najbardziej wysunite w gb morza cyple przybieray blad niebieskoszar barw. Ale nad Selj, wysp, na ktrej znajdoway si nieliczne zagrody i domy, pooone od strony osady Selje, wiecio soce. Na najdalszym kracu wyspy, wychodzcym w morze, miay znajdowa si ruiny klasztoru. Unni rwnie ich bya ogromnie ciekawa, uczya si o nich w szkole, a Gudrun dzisiaj jeszcze to wszystko powtrzya. Sunniva, crka irlandzkiego krla, dziewczyna o czystym sercu, musiaa ucieka ze swej ojczyzny, nie chciaa bowiem polubi czowieka, ktrego dla niej wybrano. Trafia na wysp Selj u zachodnich wybrzey Norwegii. Byo to okoo roku 960. Wysoko w skale znajdowaa si jaskinia, gdzie schronia si Sunniva wraz z mieszkacami Selje, wrd ktrych byy rwnie kobiety i dzieci. Sdzili, e w tej czci wyspy bd bezpieczni, nikomu wszak nie wyrzdzili adnej krzywdy. Ale jak Hkon dowiedzia si o obcych przybyszach i wysa przeciw nim statek ze swoimi ludmi. Sunniva arliwie modlia si do Boga o to, aby zabra ich dusze do siebie. I oto nagle kamienie i wielki blok skalny spady do rodka groty, cakowicie j zasypujc. Wszyscy, ktrzy schronili si w jaskini, zginli pod kamienn lawin, wikingowie za powrcili do domu, nie mogc si pochwali kolejnym wyczynem. Mniej wicej trzydzieci lat pniej, w czasach Olafa Tryggvasona, gdy w pobliu wyspy przepywa statek kupiecki, eglarze ujrzeli kolumn wiata unoszc si z wyspy wprost do nieba. Zeszli na ld i znaleli janiejc czaszk, od ktrej nie czu byo zapachu zgnilizny. Zbadano wwczas grot i odnaleziono szcztki wielu ludzi, a od wszystkich unosi si ten sam przyjemny zapach. Najdalej, w gbi groty, znaleli Sunniv, wygldaa tak, jakby spaa, jej ciao nie odnioso adnych obrae. W grocie tryskao te cudowne rdeko.

Wtedy to zbudowano na wyspie kilka kociow, a take klasztor benedyktynw. Crka irlandzkiego krla - ktra zreszt przed opuszczeniem Irlandii zdya zosta krlow zostaa przez papiea wyniesiona na otarze. wita Sunniva. Wyspa Selja staa si pierwszym miejscem pielgrzymek w Norwegii, a take siedzib biskupstwa. Wysp odwiedzi nawet jeden z papiey, uzna jednak, e niewiele znajdzie tu wiernych. Nieliczni wieniacy nie byli katolikami. Papie przyj to jednak spokojnie. Opowie o witej Sunnivie wydawaa si Unni taka pikna, taka romantyczna, e a musiaa odwrci gow, eby nikt nie dostrzeg jej ez. Odbili od brzegu w odzi Gudrun. Bya to motorwka z kabin najmniejszych moliwych rozmiarw, chocia w rodku byo wicej miejsca, ni mogo si wydawa z pozoru, podobnie zreszt jak bywa z wieloma maymi domkami. Poniewa w powietrzu dao si wyczu chd, dziewczta zeszy na d do Gudrun. Morten przyczy si do nich, dwaj bracia natomiast zostali na zewntrz. Tego przedpoudnia Vesla i Antonio nie mieli okazji zajmowa si Unni. Przebywaa w towarzystwie caej grupy, wydawaa si zreszt spokojna, wesoa i do rozmowna. Spostrzegli poza tym, e Jordi waciwie przez cay czas nie spuszcza z dziewczyny wzroku i stara si jej suy troskliwym wsparciem zarwno przez sam swoj obecno, jak i przez yczliwe sowo. I Antonia, i Vesl podnioso to na duchu. Popynli spory kawaek wzdu ldu, oddalajc si od Selje. Prbowali udawa, e nawet przez chwil nie maj zamiaru wybra si na wysp, na wypadek, gdyby kto ledzi ich poczynania. Ale od opuszczenia Widmowego Dworu nie zetknli si z adnymi podejrzanymi typami. Troch ich to dziwio. Czyby te otry naprawd nie wiedziay, gdzie mieszka babcia Mortena? To byoby wspaniae, ale nikt nie mia odwagi snu takich nadziei. Przecie zarwno matka Mortena, jak i jego dziadek zmarli w tym wanie domu. Ale by moe wwczas na scen nie wkroczy jeszcze Leon. Gdy oddalili si ju dostatecznie od osady, Gudrun skierowaa d ku wyspie. Popynli szybciej, a wreszcie Selja ich zasonia i nie byli ju widoczni z brzegu. Zrobio si zimno, Jordi i Antonio rwnie zeszli do kabiny. - No tak, a waciwie w ktrym miejscu Leon pojawia si w tej historii? - spyta Morten. - Czego on moe chcie od kilku starych, od dawna ju martwych rycerzy? No i skd o nich wie?

- Nie mam pojcia - odpar Jordi. - Mog spyta rycerzy. Te sowa przypomniay im cel wyprawy. Wszyscy w kabinie spowanieli. Okryli cypel. Ruiny klasztoru z wysok czworoktn wie i kamiennymi schodami, prowadzcymi do jaskini w skalnej cianie, w popoudniowym socu przedstawiay icie zachwycajcy widok. Wszystko zachowao si tu znacznie lepiej, ni wyobraaa sobie Unni. Jaskinia pooona bya o wiele wyej i sprawiaa wraenie gbszej, ni si spodziewali. Uroczycie zeszli na ld, nie odrywajc wzroku od ruin. Stary klasztor by niezmiernie fascynujcy. Soneczne wiato padao niemal poziomo na ow smutn pamitk niezwykego stylu ycia sprzed wielu setek lat i przydawao temu miejscu niezwykego nastroju i szczeglnej atmosfery. Trudno byo powiedzie, dlaczego klasztor zbudowano w miejscu tak bardzo nie osonitym od wiatru; najwidoczniej chciano trzyma si blisko witego miejsca. Nietrudno byo sobie wyobrazi obce statki dobijajce do wyspy, zaskoczenie mieszkacw Selje ich przybyciem, jak rwnie strach przed nieznanym. Unni ze wzruszeniem kroczya dug, wykadan kamieniami ciek prowadzc do murw klasztoru. Przeszli przez duy, ogrodzony cmentarz i znaleli si w obrbie wewntrznych murw. Minli koci witego Albanusa z wysok wie, a potem wkroczyli do przyklasztornego ogrodu. Zachoway si jeszcze szcztki zakrystii z zaokrglonym sklepieniem. Gudrun podja si roli przewodnika i szczegowo opowiadaa o poszczeglnych czciach zespou klasztornego. Pokazaa modym przyjacioom wyrane ruiny kuchni i refektarza, pokoju pracy i nie istniejcej ju klasztornej wiey, piekarni, kuni i sali zgromadze. Wysoko na zboczu znajdowao si magiczne miejsce, w ktrym wypywao rdo ze witej groty Sunnivy. Rwnie rdeko uznane byo za wite. Zarwno Unni, jak i Vesla postanowiy tam i, potem uklky i napiy si cudownej wody, posiadajcej pono moc speniania ycze. Vesla zaraz skorzystaa z okazji, Unni rwnie, a nawet nie poprzestaa na jednym yczeniu, lecz pomylaa a trzy naraz, niepewna, czy wolno jej tak robi. Obie dziewczyny swoje yczenia zachoway w tajemnicy. Nad zatok Sildagapet lekka dotd mgieka zacza szybko gstnie, ale to nie powinno im przeszkadza. By ju najwyszy czas, by rozpocz poszukiwania pamitnika Anne. Nie zagldali jeszcze do jaskini, nikt jednak nie podejrzewa, e pamitnik moe tam lee. Ukrycie dziennika w grocie wydawao si jakby za proste, zwaszcza w grocie odwiedzanej czsto przez turystw i innych ludzi zainteresowanych tym miejscem.

- Ona nie moga ot, tak po prostu woy gdzie pamitnika - stwierdzia Gudrun. Musiaa go w co owin albo schowa do jakiej kasetki. Mam te pewne podejrzenia, e moga go zakopa. Tak wic... od czego zaczynamy? - Od wiey - owiadczy Morten. - Wspomina o niej przecie w tym hiszpaskim licie. Rozdzielili si. Morten nie mg wdrapa si na wie, przypada mu wic do przeszukania zakrystia. Okazao si jednak, e tyle w niej kamieni, odamkw kolumn i rzeb, e nawet tu mia pewne problemy z poruszaniem si i Gudrun musiaa mu pomc. Morten stara si jak tylko mg, wkrtce jednak podda si i usiad. Antonio wspi si po wysokich, stromych schodkach do groty. W poowie drogi zatrzyma si, by chwil odetchn, i zawoa do przyjaci na dole: - Wspaniay widok! Gudrun odkrzykna: - Szkoda, e nie moesz go oglda, kiedy pierwiosnki pokrywaj cae poacie ziemi, to naprawd widok godny bogw! - Ani troch w to nie wtpi. - Gos Antonia odbija si od ska. - Co to za mur, tak wysoko w grze? - To szcztki klasztoru Sunnivy. W samej grocie znajdziesz ruiny jeszcze jednej kaplicy, to kaplica witego Michaa, wzniesiona ku czci anioa, ktry wedug legendy stan na szczycie gry i wrzuca skay do groty. Antonio pomacha, dajc zna, e wszystko zrozumia, i podj mozoln wspinaczk. Unni przydzielono klasztorny ogrd, Vesla natomiast zaja si piekarni, pooon nieco na uboczu. Jordi przeszukiwa mniejsze pomieszczenia i wie. Gdy mija Unni, kierujc si w tamt stron, pogadzi przelotnie policzek dziewczyny wierzchni stron palcw. To byo jak pozdrowienie. Nie bj si, jestem tutaj, mwio. Dziewczyna umiechna si z wdzicznoci. Ten drobny gest tak bardzo j ucieszy, e na kilka chwil zapomniaa, co tu waciwie robi. Poszukiwania trway ju dobre trzy kwadranse, wreszcie zebrali si wszyscy i przysiedli na awkach przeznaczonych dla ludzi uczestniczcych w naboestwach lub dla zmczonych turystw. Nikt nie osign adnego rezultatu. Przygnbiajce! - Siedziaem i mylaem - zacz Morten. - Gratuluj! - docia mu Unni. Sam si o to prosi.

Morten zachichota, ale zaraz podj: - Wiecie, moja matka Sigrid bya tutaj i ujrzaa tu mnicha. - Ale nie, nie! - przerwa mu Antonio. - Musiaa widzie ktrego z rycerzy. Mnisi nigdy nie podchodz tak blisko i zawsze pojawiaj si gromad. - Czy Sigrid nie pisaa, e on wyglda na bardzo surowego? - spytaa Unni. - Tacy wanie s rycerze. Mnisi wygldaj na zych, wstrtnych i ohydnych. Jordi potwierdzi jej sowa skinieniem gowy. On najlepiej z nich potrafi odrni te dobre i ze siy. - Rzeczywicie, opis bardziej pasuje do rycerza - zgodzi si Morten. - Ale dlaczego go tu zobaczya? Co on tu robi? Jordi kiwn gow. - To bardzo rozsdne pytanie, Mortenie. Co ten rycerz tu robi? - Prawdopodobnie to samo co ci, ktrych Antonio i ja mielimy okazj kilkakrotnie spotka - stwierdzia Unni. - Chcia jej co przekaza. Chocia oni nie mog mwi. Moe chcia j pospieszy, tak jak nas poganiaj? - Owszem, to moliwe - przyzna Jordi. - Ale dlaczego wanie tutaj? Przecie w pobliu byo kilkoro innych dzieci, a on, nie zwaajc na to, po prostu si pojawi. Unni prbowaa ledzi tok rozumowania Mortena. - Gdzie Sigrid si schowaa? - Tego nie wiemy - odpara Vesla. - Owszem, wiemy - oznajmi Antonio. - Ukrya si za murem. - Bardzo dzikuj - cierpko powiedziaa Unni. - Te ruiny skadaj si w gwnej mierze z murw. Masz co inteligentniejszego do dodania, Antonio? Ale i Jordi podchwyci ten pomys. - Kiedy kto przychodzi si tutaj bawi w chowanego, to gdzie staje ten, co kryje? Zastanowili si. - Na cmentarzu - orzeka wreszcie Gudrun. - Wtedy wszyscy pozostali mog si schowa gdziekolwiek wrd ruin. Przeszli tam i stwierdzili, e ciana wiey musiaa by najlepszym miejscem do krycia. - Niewiele nam to daje - stwierdzi Morten. - Do przeszukania pozostaje cay klasztor. Unni rozgldaa si wkoo. - Chyba e... Czy twoja crka bya inteligentna, Gudrun? - Oczywicie - wtrci si Morten. - Przecie to moja matka!

- Jasne - umiechna si Gudrun. - Sigrid miaa do oleju w gowie. A o czym mylaa, Unni? - O tym, czy Sigrid nie postpia wprost przeciwnie. Kady by si spodziewa, e wszyscy schowaj si w ruinach, prawda? Wic ona... moe pobiega w przeciwn stron? - Poza mury cmentarza? - zamyli si Antonio. - No c, tam w kadym razie nie szukalimy. Trzeba by si kierowa w stron tych skaek. Damy temu pomysowi jak szans? - Zaczekajcie chwil - poprosia Vesla. - Uwaacie wic, e rycerz pokaza si tam, poniewa Sigrid przypadkiem znalaza si w pobliu dziennika Anne? - Wanie tak. Nie wiemy, czy rycerz wykona jaki ruch, czy da znak. O tym Sigrid nie wspomina. Ale chodcie, poszukamy! Kade z nas przyjrzy si fragmentowi muru. Sprawdcie, czy nie ma w nim lunych kamieni po zewntrznej stronie. By to zaiste szalony pomys. Ale co innego mogli zrobi? Pamitnik znalaza Vesla. Tkwi wetknity w mur, schowany za kamieniem. Wszyscy zebrali si dookoa dziewczyny. Anne Hansen zmara w roku 1933, w owym czasie nie byo jeszcze plastiku. Kasetka z pamitnikiem spoczywaa owinita w nasczone olejem ptno. Zaszczyt jej otwarcia przypad Gudrun. - Pismo da si odczyta - oznajmia wzruszona. - Jeli tylko zna si hiszpaski. - A tu si zna - owiadczy sucho Antonio.

18
wiato soca znikno. - Nadciga mga - powiedziaa Gudrun z cieniem niepokoju w gosie. - Powinnimy wrci do domu, nim zanadto si zbliy. Czy moemy przejrze ten pamitnik w domu? Bo... mamy chyba.... jeszcze jedn spraw tu do zaatwienia, czy nie tak? - Owszem - odpar Jordi. - Ale w tym wypadku, jak mi si wydaje, mga bdzie przyjacielem. Staniemy si jeszcze bardziej niewidzialni dla otaczajcego nas wiata. Pozostaym przeszy ciarki po plecach, jak gdyby mga wdara si pod ubrania i chodn, wilgotn rk dotkna ich cia. - Moe wrcimy w obrb ruin - podsuna zatroskana Gudrun. Ale Jordi rozejrza si dokoa. - Nie, wydaje mi si, e ten duy, otwarty cmentarz to dobre miejsce. Co robimy? Morten, Unni, Antonio i ja powinnimy si z nimi spotka, poniewa jestemy ich potomkami. Przypuszczam, e oni rwnie bardzo chtnie poznaj Gudrun i Vesl, ktre tak wiele nam pomogy, ale jeli ktokolwiek z was nie ma ochoty na to spotkanie, to od razu o tym mwcie. To przecie szalestwo, pomylaa Vesla gorczkowo. Kompletny obd! Zejd do odzi, nie chc w tym uczestniczy! Czy Jordi naprawd sobie wyobraa, e ci rycerze zechc tu przyj? Czy on naprawd wierzy w ich istnienie i prbuje nam to wmwi? On twierdzi, e ju widzielimy mnichw. To kamstwo, ja adnych mnichw nie widziaam. A ta zjawa w Widmowym Dworze? Ten szary upir? Ja w kadym razie z nikim takim si nie zetknam. Trzymaj si ich primaaprilisowe arty. Do pierwszego kwietnia ju niedaleko, tak wic... No dobrze, ale czego waciwie si boj? Jeeli nie widziaam adnych szarych zjaw ani mnichw, to nie ujrz rwnie adnych rycerzy, to przecie oczywiste. Jeli sdz, e pozwol sobie wmwi obecno rycerzy, s w bdzie. Mog sobie tutaj sta i udawa, ile tylko chc, a ja i tak niczego nie zobacz. A to znaczy, e nie ma w tym absolutnie nic gronego. - Chtnie wezm udzia w spotkaniu z rycerzami - oznajmia Gudrun. - Tyle jest pyta bez odpowiedzi, dotyczcych losu moich najbliszych, i jeli tylko mog jak uzyska, to bd zadowolona. Chc dowiedzie si czego o mojej teciowej, moim mu, crce i wnuku.

- Spytam w twoim imieniu - obieca Jordi. - Wy prawdopodobnie nie bdziecie w stanie si z nimi komunikowa, ale zadawajcie pytania, a ja przetumacz je na myli. Do diaska, pomylaa Vesla. Gudrun zostaje. W takim razie ja byabym jedyn dezerterk. O, nie, to niemoliwe! - Czy wolno mi bdzie trzyma Antonia za rk? - spytaa cierpko. Antonio z umiechem natychmiast uj jej do. - Brakuje nam dwch osb - zauwaya Unni. Popatrzyli na ni pytajco. - Flavii i Pedra - wyjania. - Frekwencja byaby stuprocentowa. - Owszem - odpar Jordi. - Niestety, mao jest nas, osb, ktrym rycerze mog zaufa. Ale oni znaj Flavi i Pedra, zostali sobie przedstawieni ju jaki czas temu w Hiszpanii. - I wszystko poszo dobrze? - spytaa wci nieprzekonana Vesla. - Bardzo dobrze. Moesz wic by cakiem spokojna. Tych piciu rycerzy rozpaczliwie nas potrzebuje, cho oczywicie aden z nich si do tego nie przyzna. S dumni nawet po mierci. - To prawda - rzek cierpko Antonio. - I to jeszcze dugo, dugo po mierci.

Jordi ich opuci. Mga rzeczywicie nadcigaa nad wysp. Z pocztku pojawiy si delikatne biae oboczki, ktre nastpnie zbiy si w lekk mas. Nie wiedzieli, co Jordi zrobi, aby przyzwa rycerzy, nagle jednak Vesla mocno szarpna rk Antonia. Mortenowi, ktry usiad oparty o mur, kto pomg wsta. Zarwno Vesla, jak i on szepnli: Nie. Spord mgy wyoniy si wielkie cienie. Jordi prdko podszed do przyjaci, a Unni przysuna si do niego o krok. Na wszelki wypadek. Serce mao nie wyskoczyo jej z piersi. Poruszajc si bezszelestnie, pojawiy si czarne wierzchowce. Jedcy rwnie byli cali w czerni. Kaptury opoczy mieli zarzucone na gowy. Unni nie miaa odetchn. Wsuchiwaa si w drcy oddech Vesli, patrzya, jak donie Gudrun zaciskaj si nerwowo. W jednej chwili Unni zrobio si okropnie al Mortena. Ona moga snu marzenia o Jordim, Vesla i Antonio wydawali si bardzo bliskimi przyjacimi, Morten natomiast nie mia nikogo. Owszem, babci, lecz to przecie nie to samo. A Morten by osob, ktrej naprawd przydaby si w tej chwili przyjaciel. Unni zapaa go wic za rk, eby pokaza, e jest przy nim. On jednak niezbyt dobrze j zrozumia, bo szepn: - Nie ma si czego ba, przecie wszyscy jestemy przy tobie! Dzikuj, pomylaa z gorycz. Nie byo czasu na to, by wyprowadza chopaka z bdu, ale prdko pucia jego do.

Rycerze zatrzymali si przed nimi. Zsiedli z koni i podeszli bliej. Stanli jednak w pewnej odlegoci, jak gdyby nie chcieli brata si zanadto z ludmi stojcymi niej od nich w hierarchii. Z tego akurat Unni bardzo si cieszya, bo bezporedni kontakt z upiorami nie zalicza si do najprzyjemniejszych. Rycerze zreszt wygldali do strasznie, na ich ciaach wyranie zna byo lady, pozostawione przez narzdzia tortur. Jordi, jak naleao, przedstawi najpierw tych niszego stanu. Mwi po hiszpasku, Antonio za ciszonym gosem tumaczy wszystko bardzo szybko. - Szlachetni rycerze, pozwlcie, e przedstawi wam najpierw mego brata Antonia. Antonio wystpi naprzd i powita ich uprzejmie. Najwyraniej pomidzy rycerzami trwaa jaka rozmowa w mylach, bo Jordi tym razem odezwa si po norwesku. - Mwi, e znaj Antonia i e on si nadaje. Nastpnie Jordi wyjani, kim jest Morten. Okazao si, e rycerze jego rwnie znali. Nie tracc nic ze swego dostojestwa, ualali si nad jego wypadkiem. Nadesza kolej Unni. Dziewczyna wystpia w przd o kilka krokw i ukonia si najadniej jak umiaa. Rycerze pokiwali gowami, lecz nic nie powiedzieli. Nastpnie przedstawione zostay Vesla i Gudrun, a rycerze mieli kilka pyta na ich temat. Gudrun jako osoba wpltana w tragedi rodu wzbudzia wida ich zaufanie, co do Vesli natomiast okazywali wiksz niepewno. Jordi musia j bardzo chwali, opowiada o doskonaej opiece, jak roztoczya nad Mortenem, i o tym, jak bardzo poyteczna jest dla nich osoba znajca si na pielgnacji chorych. Czarownica? - przesali ostr myl prosto do mzgu Jordiego. - Nie, nie - odpar. - W dzisiejszych czasach zajmowanie si chorymi i rannymi to wysoce powaane zajcie. Chocia kiepsko patne, doda w duchu, lecz akurat tej myli nie posa dalej. Rycerze sprawiali wraenie nieco sceptycznych, zgodzili si jednak na obecno Vesli, przynajmniej na razie. Mikkie kbki mgy zbieray si wok wiey, od czasu do czasu j odsaniajc. Gudrun bya niespokojna. Nie lubia pywa motorwk, nie majc pewnoci, czy przypadkiem inne odzie nie podaj t sam drog. Teraz nadesza kolej rycerzy na prezentacj.

Tym razem wszystko odbyo si o wiele uroczyciej. Wyranie byo wida, e ci panowie traktuj siebie samych z wielk powag. Najpierw najstarszy. Ten by naprawd stary. Gdyby nie fakt, i ju nie y, Unni gotowa byaby przysic, e jego dni s policzone, a ycie wisi na wosku, i to cienkim jak nitka pajczyny. Rycerz ten mia najbardziej przeraajc twarz z nich wszystkich, gdy poza ladami mczestwa przesonitymi bielmem oczami, przezroczyst szarobia skr i ranami zadanymi podczas tortur - dodatkowe bezlitosne lady pozostawia na jego obliczu staro. - Nie jestem do koca pewien ich tytuw szlacheckich - poinformowa Jordi. Niektrzy s wysi stanem od innych, lecz ustalilimy, e bd si do nich zwraca don, co z mojej strony bdzie oznak szacunku. Tyle wystarczy, w kadym razie na to si zgodzili. Drodzy przyjaciele, pozwlcie, e przedstawi wam pierwszego z rycerzy. Oto don Federico de Galicia. Hiszpaski arystokrata niezwykle wysokiego stanu by tak dostojny, e niemal padli przed nim na kolana. No, moe nie dosownie, lecz nigdy jeszcze nikogo nie witali z wikszym szacunkiem. Jordi wyjani: - Jego potomkiem jest Pedro, ktry mieszka w Hiszpanii. Teraz wystpi jeden z rycerzy w rednim wieku, a Jordi oznajmi: - Don Galindo de Asturias. Przed nim rwnie wykonali gboki ukon. Popatrzy na nich z ponur min, lecz w kocu zaakceptowa niezgrabne i do nowoczesne powitanie. Nastpny: - Don Garcias de Cantabria. Kady z rycerzy witany by z takim samym szacunkiem, co najwyraniej sobie cenili, cho bardzo si starali, by tego nie okaza. - Don Sebastian de Vasconia! - Ach, my ju si kiedy spotkalimy! - wykrzykna Unni z zachwytem. Rycerz umiechn si pod nosem i zaraz Jordi znw musia suy za tumacza. - On mwi, e jeste jego potomkini, Unni. - Naprawd? To dla mnie wielki zaszczyt, senor. Ojej! Moe nie odezwaa si do niego z dostatecznym szacunkiem? Gdy jednak Jordi przetumaczy jej sowa, don Sebastian wyglda na zadowolonego. Jordi odwrci si do Unni.

- On mwi, e pragnli oszczdzi ci tak dugo, jak si dao, i dlatego nie bardzo im si podobao, kiedy wcignem ci w t histori jako dziewczyn Mortena. Teraz s zdania, e dobrze si stao. Od dawna ju s bardzo zadowoleni z twoich osigni. - Ojej! - westchna Unni, osaba ze wzruszenia. - Dzikuj. A potem znw si ukonia swemu przodkowi i wszystkim pozostaym. - Vasconia? - zamyli si Antonio. - To znaczy obecny Kraj Baskw. Zgadza si. Wanie Baskowie na du skal emigrowali do Chile. I znw chwil potrwao tumaczenie. Rycerz pokiwa gow, wyglda na nieco zasmuconego losem swego ludu. Jordi umiechn si pgbkiem. - Wiem, e jeszcze bardziej namieszam wam w gowach, ale musz wam powiedzie, e Unni pochodzi ze stolicy Chile, Santiago de Chile. Z ubogich dzielnic tego miasta. - Ach, nie! - jkn Morten. - Do ju tych Santiago! Rycerze nie mwili nic podczas caego spotkania. Ich krokw na zeschej Zeszorocznej trawie nie byo sycha. Konie niespokojnie rzucay bami i uderzay kopytami o ziemi, ale robiy to w sposb bezgony. T niezwyk, przeraajc cisz ludzie zapamitali na dugo. A wic jestem Baskijk, pomylaa Unni. Musz si do tego przyzwyczai. Podoba mi si ta myl. Przynajmniej dopki nie bd si miesza w polityk. Nadesza kolej na ostatniego rycerza. Najmodszego. - Don Ramiro de Navarra - obwieci Jordi. - Jest to, moi przyjaciele, przodek Antonia, Mortena i mj. - To znaczy, e Asturia i Kantabria nie maj ju potomkw? - Niestety. A potomkowie Galicii wymr wraz z Pedrem. Nagle Unni si rozjania. - Zaczekajcie chwil! Wydaje mi si, e mam rozwizanie przynajmniej jednej z tych wielu zagadek! Te litery na herbie. G A C V N. - Co z tymi literami? - spyta Morten. - Galicia, Asturias, Cantabria, Vasconia i Navarra! - Brawo, Unni! - pochwali dziewczyn Antonio, w czasie gdy Jordi tumaczy to rycerzom. - A teraz ja chciabym co doda. To wszystko s stare hiszpaskie krlestwa, obszary wok Zatoki Biskajskiej. Zaraz narysuj wam to schematycznie. Przynajmniej tak, jak wygldaj dzisiaj. Asturia (dawniej Asturias) bya w owych czasach o wiele wiksza. Znalaz pust kartk w swoim kalendarzu i zacz szkicowa.

- Czy to s krlowie? - szepna Vesla. - Nie, rycerze. Niektrzy z nich maj jednak zapewne krlewskich przodkw. A jaki tytu ma don Federico z Galicii, boj si nawet zgadywa. Mg by nawet pretendentem do tronu, ale o tym porozmawiamy pniej. - No tak, bo te krlestwa nie istniay ju chyba nawet w pitnastym wieku? - pytaa Gudrun. - Przynajmniej niektre z nich. Oto mj szkic.

Na razie przelotnie spojrzeli na mapk. Jordi zakoczy ju rozmow z rycerzami i teraz wszyscy przysuchiwali si jego tumaczeniom. - Prosz o wybaczenie wszelkich cierpie, jakie cignli na swych potomnych. - Przecie wiemy, e to nie bya ich wina - pocieszya Unni. - To czarnoksinik Wamba i mnisi odpowiedzialni s za t tragedi, ktra, jak si wydaje, nigdy nie bdzie miaa koca. - Uczynimy wszystko, by wreszcie pooy jej kres. Jordi sprawia wraenie, jakby chcia co jeszcze doda, lecz uzna, i najlepiej bdzie jednak milcze. I tylko przetumaczy rycerzom to, co mwili jego przyjaciele. On jest taki przystojny, taki spokojny i opanowany, nawet podczas tej niezwykej sceny, stwierdzia Unni. Z kadym dniem, jaki dane im byo spdzi razem, darzya Jordiego coraz wiksz sympati. Miaa wraenie, e mio wypenia jej serce, jednoczenie za piersi rozsadza smutek i al, bo jake inaczej mogo si dzia w tej niezwykle trudnej, beznadziejnej wrcz sytuacji. Jordi znw zwrci si do przyjaci: - Rycerze dzikuj za wasz wol wspdziaania. Szczeglnie wdziczni s dwm osobom stojcym z boku, Vesli i Gudrun, za to, i nie brak im odwagi, by si zaangaowa w t spraw.

Vesla poczua, jak krew uderza jej do gowy. Wiedziaa, e teraz, usyszawszy takie sowa, ju cakiem przepada. Gotowa bya uczyni dla nich wszystko, dla nich, a przede wszystkim dla Antonia. - Zaraz, zaraz, czy rycerze si wycofuj? - wykrzykna nagle Unni. - Tak mi si wydaje - odpowiedzia Jordi. - Ale ja mam jeszcze kilka pyta! - Sucham. - Po pierwsze: gdzie si podziewali rycerze tej zimy, kiedy wygldao na to, e zapadli si pod ziemi? Niezbyt trafne wyraenie, przecie wanie tam, w ziemi, byo ich miejsce. Jordi przekaza pytanie, chocia zdawao si, e sam byby w stanie na nie odpowiedzie. Przez chwil musieli czeka w milczeniu. Wreszcie Jordi rzek: - Przebywali w Hiszpanii, gdzie, jak sdzili, s bardziej potrzebni, lecz tam, jak si okazao, nie byo a tak le. - A dlaczego mieli si przyda wanie tam? - Leon ma w Hiszpanii swoich pomocnikw, Pedro za przesa rycerzom za moim porednictwem wiadomo o tym, e jego sprzymierzecy zanadto si zbliyli do zapalnego punktu. Okazao si jednak, e znaleli si w pobliu jedynie za spraw przypadku. Mieli wiadomo, e musz si teraz spieszy. Unni prawie zachysna si sowami: - Dlaczego dziadek Mortena umar w takim przeraeniu? I kto wyry znaki nad drzwiami pokoju zmarych? Jordi przekaza pytanie i wkrtce znw odwrci si do Unni: - Mnisi. Oni si pojawiaj w momencie mierci. A w jaki sposb tobie udao si od tego wywin? - miaa Unni na kocu jzyka, ale na to Jordi mg przecie sam odpowiedzie pniej. - Ostatnie pytanie: Kilkakrotnie wspomniano o tym, e istnieje pewne miejsce... gdzie nikt nie chodzi. Teraz jednak rycerze gwatownie zawrcili i dosiedli koni. Wkrtce potem zniknli we mgle. Zapada cisza. - Chyba nie zadaa zbyt mdrego pytania, Unni - powiedzia Jordi cicho.

- Wiem, auj, e mi si wyrwao. Przepraszam. Ty te masz prawo czu si dotknity, poniewa to ty zdradzie, e jeden z rycerzy omal si nie wygada. Ale oni sami o tym wspomnieli, prawda? Mwili o jakim punkcie zapalnym. Tak czy owak, bardzo mi przykro, e do tego doszo. Mylisz, e si rozgniewali? - Raczej postanowili by bardziej ostroni. No, ale zabierajmy si std, zanim mga cakiem nas nie obezwadni. Skierowali si ku brzegowi. Podczas spotkania z rycerzami nerwy mieli tak napite, e dopiero teraz zrozumieli, co naprawd przeyli. Unni i Vesla szy razem szerok, wykadan kamieniami ciek. Z pocztku wdroway w milczeniu, ale po duszej chwili Vesla odezwaa si drcym gosem: - To bardzo dziwne. Na pocztku Jordi wydawa mi si brzydki i przeraajcy, teraz natomiast uwaam go za bardzo pocigajcego. Podoba mi si zwaszcza ten jego agodny umiech. Jest wtedy taki... Wygld waciwie znaczy tak niewiele, to charakter czowieka przydaje mu pikna. Witaj w klubie, pomylaa Unni z pewn gorycz. Pokiwaa jednak tylko gow, przyznajc Vesli racj. - Wiesz co, Unni? Kilka razy miaam wraenie, e serce mi stanie. To byo takie nierzeczywiste, nie przypuszczaam, e takie rzeczy mog si zdarza. Czuam si troch tak, jakby ta mga zamykaa nas w innym, tajemniczym i zakltym wiecie, ktry tak naprawd nie istnieje. - Wyraasz dokadnie to, co i ja odczuwaam, Veslo! - Dziki Bogu, e by z nami Jordi. On ma w sobie prawdziw si. A jego brat jest taki... taki... - Wiem, wiem, Veslo - umiechna si Unni. - ycz ci powodzenia! Vesla umiechna si nieco zaenowana. - Z pocztku sdziam, e co ci z nim czy, a potem nie mogam poj, e wybraa Jordiego. Teraz rozumiem to znacznie lepiej i ciesz si, e i mnie daa szans. - Antonio to rzeczywicie nadzwyczajny chopak. - O, tak, to prawda - westchna Vesla. - Tylko dziki obecnoci Antonia i Jordiego w ogle zdoaam przey. Wiesz, teraz mam takie wraenie, jak gdyby to spotkanie nigdy si nie odbyo. - Moe rzeczywicie najlepiej tak myle - powiedziaa Unni. Sama natomiast wiedziaa, e nigdy o tym nie zapomni.

19
Unni siedziaa skulona na aweczce nad silnikiem. Niewidzcymi oczyma wpatrywaa si we mg, mylami bdzia gdzie daleko. zy pyny jej z oczu, a ona tego nie zauwaaa. Gudrun bardzo powoli i ostronie sterowaa motorwk. dka posuwaa si z najmniejsz moliw prdkoci. Od czasu do czasu Gudrun wczaa syren przeciwmgieln, cho moe raczej naleaoby powiedzie: ochrypy gwizdek. Poczuwszy nagy chd, Unni zorientowaa si, e Jordi usiad koo niej. Zrobia mu miejsce, aweczka bowiem nie bya przeznaczona dla dwch osb. Jordi patrzy na ni z boku. - Nie byo a tak le, droga Unni. Rycerze, zdaje si, bardzo ci lubi. Na pewno ci wybacz. - Ale czy wybacz tobie? Musz chyba zrozumie, e wspomniae o tym tajemniczym miejscu. - Jako si to uoy. Popeniaem ju gorsze bdy i popadaem w nieask, ale to prdko mija. Unni pocigna nosem. - Przykro mi nie tylko z powodu mojej gafy. Tyle smutnych rzeczy si wydarzyo. Z tob, z nami wszystkimi. A ta kwestia adopcji i tego, e pochodz z Chile, naprawd zbia mnie z ng, Jordi. Przestaam by sob. Jordi delikatnie pogadzi j po wosach, a Unni wtulia si w jego do. Bya tak zimna, e ten chd a zmrozi jej skr, ale to nie miao adnego znaczenia. Jordi wyzna teraz, e wanie rycerze doprowadzili do tego, by Unni z Chile trafia w poblie Mortena. A wic wszystko zostao uoone. - wiat wydaje mi si teraz taki obcy - poskarya si Unni. - U rodzicw czuam si bezpieczna. Czsto zajmowalimy si badaniem naszego drzewa genealogicznego, mj ojciec i ja. I zawsze tak bardzo si cieszylimy, kiedy udawao nam si dotrze do kolejnego pokolenia wstecz. Dlaczego on mi nic nie powiedzia, Jordi? - Zapewne uwaa ci za swoje rodzone dziecko. - Owszem, to bardzo piknie z jego strony, ale niesuszne. Chc wiedzie, kim jestem. I sprbuj dotrze do jakich informacji o rodzinie mojej matki.

- To moesz zrobi. Ale ty nie musisz postpowa tak jak my trzej, to znaczy cofa si przez kolejne pokolenia. Odnalaza ju swego przodka, to don Sebastian z Vasconii. - Wy te znalelicie swojego. Tego z Nawarry. - Tak, don Ramiro. Ale musimy si dowiedzie, dlaczego to wszystko si dzieje. A po naszym drzewie genealogicznym atwiej si wspina ni po twoim. Rzeczywicie, z tym musiaa si zgodzi. Dotarcie do slumsw Santiago de Chile, a nastpnie powrt do Hiszpanii i tak dalej - to potrwaoby cale wieki, zwaszcza e mogo chodzi o bardzo wiele pokole, zwaywszy na to, i liczce si osoby umieray w wieku dwudziestu piciu lat. To dawao cztery pokolenia na kade stulecie, liczc od pitnastego wieku. - Gowa do gry, Unni! I pamitaj, masz swoich norweskich rodzicw, ktrzy ci ubstwiaj. Antonio i ja stracilimy niestety rodzicw dawno temu, a na dodatek nie mamy adnych krewnych. No tak, ale Antonio mia ciebie, pomylaa z czuoci. Dawno ju zrozumiaa, dlaczego Antonio tak pielgnowa wspomnienie starszego brata. Ach, cudowny Jordi! Gdyby tylko by troch cieplejszy! Trzsa si z zimna, kiedy siedzieli tak blisko siebie. - Zdaje mi si, e myl wycznie o sobie - powiedziaa z alem. - Wam byo oczywicie o wiele ciej. Ale Morten ma przynajmniej Flavi, no i Gudrun, swoj babci. Jordi... To pytanie miaam zamiar zada rycerzom, ale si wycofaam... - Tak? - Powiedzieli, e to mnisi zbliyli si w chwili mierci do dziadka Mortena i miertelnie go przerazili. Z tego, co zrozumiaam, podobnie rzecz si miaa i z innymi. Poza tym mnisi zadawali swoim ofiarom tu przed mierci ulubione tortury. Jak to moliwe, e ciebie pucili wolno? Gwizdek zawy ochryple. d wolno suna naprzd. Rka Jordiego kurczowo zacisna si na ramieniu dziewczyny. - Nie wiemy dokadnie, co oni robi. I wanie to najbardziej mnie przeraa, Unni. Mnisi pucili mnie wolno, oni... uznali, e ju nie yj. Chd zmrozi serce Unni. - To znaczy, e ty... im znikne? - Chyba tak, tak wanie musiao si sta. - A wic oni tam byli? Przy twoim ou mierci?

- Ja ich widziaem, z bliska s straszni, wrcz obrzydliwi. Ich nieskrywana nadzieja i rado, e mnie dopadn, bya wprost odpychajca. Syszaem ju zgrzyt koa do amania koci i awy do rozcigania. Dochodziy mnie te krzyki z oddali. Ale mnie nie dosignli. Od tej pory mnie szukaj, no i teraz mnie odnaleli. Unni uja go za rk i ucisna w niemal desperackim gecie. Rozumiaa jego lki. Mnisi nie mogli go dosign, bo on ju nie y. Czy to znaczy, e trafi do wiata zmarych? Unni miaa wraenie, e caa a kurczy si z alu. Robia si coraz mniejsza i mniejsza, jak gdyby chciaa pozby si tej strasznej myli. Wyprostowaa si i wcigna gboki oddech, pragnc zdawi pacz rozsadzajcy pier. - Jeszcze jedno, Jordi. Kiedy powiedziaam, e to nie rycerze ponosz win za cierpienie swoich potomkw, lecz Wamba i mnisi, chciae co doda, ale to przemilczae. Co ci wtedy przyszo do gowy? - Ach, o to chodzi? Uznaem, e nie warto irytowa rycerzy, lecz moim zdaniem wina w duym stopniu ley po ich stronie. Oni, agodnie mwic, starli si z wyszymi mocami, zarwno ziemskimi, jak i kocielnymi, i kara, jaka ich za to spotkaa, bya nieludzko cika. - Ale co oni zrobili? - O tym wanie nie mog nam powiedzie. - Tak samo jak o tym miejscu, gdzie nikt nie chodzi. I o wielu innych rzeczach. Czy mamy zakada, e popenili przestpstwo na tle politycznym? - Pewnie bardziej politycznym ni religijnym. Ale w tamtych czasach koci by tak mocno spleciony z pastwem, e by moe nie da si tego rozgraniczy. - No tak, tyle jest tych zagadek... Och, ale co to? Gudrun co woaa. d wykonaa nagy skrt w bok, lecz za pno. Z mgy wyoni si wielki jacht, pdzcy wprost na nich. Nie podejmujc nawet prby zatrzymania si lub wyminicia, uderzy prosto w bok nieduej motorwki. Unni usyszaa jeszcze swj wasny krzyk, wylatujc za burt razem z Jordim i Antoniem, ktry rwnie znajdowa si na pokadzie. Ale Gudrun i Morten byli w kabinie, a Vesla akurat tam zmierzaa, eby zrobi chopakowi zastrzyk. Sza wanie po schodach, gdy uderzya w nich wielka d. Unni z wielkim trudem zdoaa przedrze si na powierzchni wody. Akurat w por, by zobaczy, jak jacht znika we mgle. Z rufy wykrzywia si do niej triumfujca twarz.

- To Leon! - usyszaa przesycony gorycz gos Antonia.

20
Lodowata woda paraliowaa, chocia Unni powinna ju by zahartowana, dugo wszak siedziaa w pobliu Jordiego. Woda wdzieraa si do garda, tamowaa oddech. I ta gbia, ktra wcigaa, ubranie bardzo ciyo... A gdzie reszta? - Uderzya si, Unni? - zawoa Jordi gdzie w pobliu. - Nie, daam sobie rad. A ty? - Zakrztusia si i zakaszlaa. - Ze mn w porzdku, z Antoniem take. - To dobrze, a co z odzi? I tamtymi trojgiem? Odwrcia si. Rufa motorwki znikna, zostaa oderwana. Cz dziobowa unosia si na wodzie stpk do gry. Ale jak dugo zdoa utrzyma si na powierzchni? - Mylisz, e oni cigle tam s? - Musimy to sprawdzi. Trzeba usun wod z puc i nie wolno zesztywnie. Jakie to trudne! Unni opara si intensywnej pokusie wczepienia si w Jordiego. Usiowaa zachowa spokj. Antonio ju nurkowa koo odzi i Jordi zaraz poszed w jego lady. Unni zostaa sama na powierzchni wrd olepiajcej mgy. Widziaa jedynie wrak odzi. Prbowaa woa o pomoc, ale z garda wydobyo jej si tylko charczenie. Wszyscy najbardziej si bali o Mortena. Jak on sobie da rad? Najwaniejsze w tej chwili byo odnalezienie przyjaci.

Podczas zderzenia Vesla zostaa rzucona z powrotem do kabiny. Poleciaa na st i mocno uderzya si w bok. d si obrcia i woda runa do rodka, jak wydawao si dziewczynie, ze wszystkich stron. Tchu jej zabrako, pokna wod, w kocu jednak zacisna wargi. Zdya jeszcze zobaczy przeraone oblicze Gudrun, z ktrego woda obmywaa krew, pniej za Vesla po omacku usiowaa odnale Mortena. Nie musiaa wcale tego robi, bo on ciko upad na ni.

Boe, ratuj! Dopom nam, nie jestem w stanie duej wstrzymywa oddechu, nie mog si std wydosta, zreszt nie wolno mi zostawi Mortena i rannej Gudrun. Sama chyba te jestem ranna. Toniemy... Nie, wcale nie. Leymy stpk do gry, ale utworzya si poduszka powietrzna, w ktrej moemy oddycha. - Ratunku! - zawoaa, wycigajc jednoczenie Gudrun, tak by przynajmniej jej gowa znalaza si nad powierzchni wody. Postaraa si te obrci Mortena we waciw stron, ale on by ciki, a j piekielnie zakuo w boku. Zamane ebro, postawia diagnoz pielgniarka Vesla akurat w chwili, gdy zjawi si Antonio. I cae szczcie, wiedziaa bowiem, e trzeba si spieszy. Dzib nie zdoa dugo utrzyma si na powierzchni. - Bierz najpierw Mortena! - zawoaa Gudrun. - Pocignij go w gr po schodach... to znaczy raczej w d. Ach, Boe! Antonio ju zdy podnie nieprzytomnego chopaka i wycisn wod z jego puc. Potem przekaza go Jordiemu, ktry wpyn pod d razem z nim, a nastpnie odda pod opiek Unni. Pokaza jej, jak powinna go trzyma. - Musimy si spieszy. Leon zaraz powrci. Widzia nas w wodzie, a na pewno nie yczy sobie, by ktokolwiek z nas przey. Chwy si mocno odzi, tylko uwaaj, eby ci nie wcigna pod wod! - Ale co my ze sob zrobimy? Gdzie jest ld? - zawoaa Unni ogarnita panik. - Nie wiem. Pilnuj go, dopki nie wrcimy! Jordi znw znikn. Unni z ogromnym wysikiem staraa si utrzyma Mortena ponad powierzchni wody, jednoczenie starajc si nie puci burty odzi. Woda bya wprost paraliujco zimna. Organizm przeywa wstrzs, Unni przez cay czas staraa si porusza nogami, lecz ju bya wycieczona. Jordi pojawi si zaraz znw razem z Gudrun, do silnie zamroczon po uderzeniu w skro. Tym razem Jordi ju zosta, by pomc Gudrun, mia te ze sob koo ratunkowe, ktrego Gudrun moga si przytrzymywa, brako jej bowiem si na to, by przeoy przez nie rce i gow. Zreszt czas nie pozwala na zbdne prby, wszystko musiao odbywa si bardzo szybko. Wkrtce potem na powierzchni wypyn Antonio razem z Vesl. Unni po twarzy przyjaciki poznawaa, e co j boli przy kadym ruchu. Na szczcie jednak wszyscy znaleli si na powierzchni.

- Gudrun, gdzie jest ld? - powtrzya Unni. Szczkaa zbami tak mocno, e trudno jej byo wymawia sowa. - Bylimy ju stosunkowo blisko brzegu - odpara Gudrun zdezorientowana. - Musi by... Suchali. - Halo? Ratunku! - woa Antonio. - W pobliu nie ma adnych domw - powiedziaa Gudrun. Pozostaym jednak wydao si, e usyszeli jakby sabe echo, zaczli wic pyn w tamtym kierunku. Byo naprawd ciko. Jordi zastpi Unni przy Mortenie i poprosi, by za niego zaja si Vesl. Bya to dla dziewczyny wielka ulga, gdy Vesla przynajmniej nie stracia przytomnoci, cho odczuwaa bl tak wielki, e nie dawaa rady pyn samodzielnie. Antonio zaj si Gudrun, lecz stara si pomaga wszdzie tam, gdzie byo to konieczne. Jordi nie bez lku patrzy na Unni, ktra oddychaa z trudem. Bya cakowicie wyczerpana, a na domiar zego miaa na nogach cikie, sznurowane buty. Nie zdyli pokona zbyt duej odlegoci, kiedy usyszeli gboki ryk silnika. - To jacht - stwierdzi Antonio. - Nurkujcie! Gudrun musiaa puci koo ratunkowe, Antonio pocign j za sob w gb. Unni, ktra miaa zanurkowa wraz z Vesl, dopiero teraz spostrzega, e przyjacika cignie co za sob w jednym rku. Jaki koszyk z pokryw? Lodwk turystyczn? Nic dziwnego, e tak ciko z ni si porusza. - Pu to! - zadaa Unni nerwowo. - Nie - sprzeciwia si Vesla. Ale da si sysze jedynie bulgot, poniewa w tym momencie Unni wcigna j pod wod. No, przynajmniej uda nam si zej dostatecznie gboko, pomylaa Unni w desperacji. Ta torba pocignie nas na samo dno. Bardzo si jednak niepokoia. Wszyscy byli wycieczeni i wystraszeni na granicy paniki. W jaki sposb Jordi mia nie dopuci do tego, aby nieprzytomny Morten nie nabiera do ust wody? Jeli oczywicie by tylko nieprzytomny. Moe ju... Nie, nie chciaa nawet o tym myle. Poprzez wod dociera do nich ryk silnika jachtu. Sycha byo, e przepywa w pobliu i e najprawdopodobniej zniszczy resztki mniejszej odzi.

Unni miaa wielkie kopoty z Vesl, ktra przed zanurkowaniem nie zdya zapa dostatecznej iloci powietrza i teraz rozpaczliwie prbowaa wydosta si na powierzchni. Byo na to jednak zbyt wczenie, jacht wci kry w pobliu. Ale torby Vesla nie chciaa puci. Co ona, na mio bosk, moe w niej mie? No, teraz niebezpieczestwo powinno ju min, przynajmniej na moment. Unni zebraa siy i obie przeciy powierzchni, chonc wytsknione powietrze. Antonio i Gudrun te ju si wynurzyli, nie byo natomiast Jordiego i Mortena. Unni i Antonio wspdziaali bez sw, dziewczyna woln rk chwycia Gudrun za konierz, a Antonio zanurkowa. Nie pojawia si niepokojco dugo, Unni zdya odmwi kilka modlitw, nim wreszcie ukazali si na powierzchni. Wszyscy trzej. Jordi ledwie by w stanie mwi. - On... ockn si... pod wod. Zacz si wyrywa i w kocu mu si udao. Pewnie si przestraszy... poszed na dno. Dzikuj ci, Antonio, nie byem na to przygotowany. - Widz ju ld - oznajmia Gudrun, ktra wyranie tracia resztki si. - Chyba prd nas przynis. Unni nie usyszaa ostatnich sw. Jej ciao sparaliowa chd, poddaa si. Czyja do zapaa j za rami i podcigna do gry. Nic mnie to nie obchodzi, pomylaa. Chce mi si tylko spa. I to spa na zawsze. Tego jednak zrobi nie moga, Jordi na to nie pozwoli.

Przez kilka minut leeli na brzegu, Unni zachysna si wod, podobnie Morten. Kiedy wszyscy ju si wykaszleli i odzyskali w miar normalny oddech, Antonio powiedzia: - Ogromnie mi przykro, e stracia d, Gudrun. - To nie ma adnego znaczenia. To bya stara zdezelowana d, ktr woono kiedy turystw pomidzy Selje a klasztorem, a mnie udao si j tanio kupi. Za to wysoko j ubezpieczyam. Kupi sobie now, adniejsz. Jeli w ogle bd miaa jeszcze na to ochot. Gorzej z torb z dokumentami i w ogle. Ale zupenie nie pojmuj, jak oni mogli nas znale? - Dziki syrenie przeiwmgielnej. Przecie ona nieustannie woaa: Jestemy tutaj. Nie wiemy przecie, od jak dawna nas ledzili. - No a ten jacht? - spyta Jordi. - Skd go wzili?

- Widziaem, e cumowa w Selje - odpowiedzia mu brat. - A Leon jest mistrzem w poyczaniu rozmaitych rzeczy bez wiedzy waciciela. - Vesla - ledwie wydusia z siebie Unni. - Co ty masz w tej lodwce? Kanapki? Wycieczona Vesla moga wreszcie pozwoli sobie na umiech. - Zdyam zapa torebki, Gudrun i moj. Ty nie miaa torby, Unni. - Hura! - wykrzykna Gudrun. - Nie mylaa chyba, e mog sobie pozwoli na utrat mojej drogiej szminki z Parya - powiedziaa Vesla, trzsc si z zimna. - Ale jest jeszcze co waniejszego. - Co takiego? Vesla z dum wyja ze swojej torebki owinity w ptno pamitnik, ktry znaleli na Selji. - Dziennik Anne Hansen, bardzo prosz. - Veslo, jeste genialna! - uradowa si Antonio. - Wiem o tym - odpara nieskromnie. Nagle wszyscy wybuchnli miechem. Uczucie ulgi wyzwolio gwatown reakcj, rozpaczliwy miech. Przemoczeni, przemarznici, wycieczeni tak, e a rwao w pucach, pokaleczeni leeli albo siedzieli na ziemnej skalistej play i tylko si miali. Nie da si jednak zaprzeczy, e wrd tego miechu momentami dao si te sysze pacz.

CZ CZWARTA CHISKA SZKATUKA

21
- Co teraz zrobimy? - spytaa Unni. - Antonio i ja musimy przyjrze si obraeniom - powiedziaa Vesla. - To prawda - przyzna Antonio. - Ale ty sama jeste ranna. - Jako sobie z tym poradz. - Gudrun, nie moemy zosta u ciebie w domu. Ty take nie moesz tam przebywa. Tylko dokd pjdziemy? Gudrun wygldaa na straszliwie zmczon. Jordi przykada jej do rany chusteczk, oczywicie przemoczon. - Ale czy oni nie uwaaj, e my ju nie yjemy? - spytaa. - Miejmy nadziej, e tak - odpar Antonio. - Mimo wszystko jednak musimy by ostroni. - Mam ma chatk... - Daleko std? - Nie. Po drodze do promw pywajcych do rsta i Volda. W lesie, waciwie niedaleko od Selje, ale dawno ju tam nie byam i nie mam pojcia, co si tam dzieje. - Czy obcym trudno tam odnale drog? - O, tak. Antonio zastanawia si. - Musimy wykorzysta t mg. Chodmy do twojego domu, zabierzemy nasze rzeczy i wszystko to, co tobie, Gudrun, moe by potrzebne, a potem pojedziemy do chatki. Ty moesz ruszy dalej do rsta i na kilka dni zatrzyma si w hotelu. Nie musisz ukrywa si tak dugo jak my. - Chc by razem z wami - odpara zdecydowanie. Antonio pogadzi j lekko po policzku. - Doskonale, Gudrun! Potrzebujemy ci, wiesz o tym. Wzruszya si troch i w jej gosie pojawi si ton lekkiej surowoci. - Dobrze mie w grupie dwoje medykw, nie bdziemy musieli niepotrzebnie tumaczy si lekarzowi. Ale co z policj? - Skoro mamy udawa martwych, to powinnimy siedzie cicho. Spytaj Jordiego, on wie wszystko na ten temat.

Z czuoci popatrzyli na Jordiego, jedyn pord nich osob, na ktrej zimna woda zdawaa si nie wywiera adnego wraenia. Odpowiedzia im umiechem. Rozpocza si powolna i bardzo mczca wdrwka do domu Gudrun, ktrego pooenia mogli si waciwie jedynie domyla. Morten, rzecz jasna, straci swoje kule, lecz podchodzi do tego przynajmniej z pozoru ze spokojem. I tak wkrtce byby ju w stanie sam si przemieszcza. Utrat przytomnoci tumaczy porzdny guz z tyu czaszki. Unni twierdzia, e Morten podczas uderzenia jednoczenie straci mow, a on, usyszawszy to, popatrzy na ni z godnoci i wypowiedzia pierwsze od chwili wypadku zdanie: Zachowuj swoje cenne uwagi, do czasu, a inni si wygadaj. Dziki Bogu, wraca do formy. Podtrzymywali go wsplnie. Waciwie orszak, ktry kulejc, powoli, zblia si do domu, przedstawia sob poaowania godny widok. Antonio i Vesla natychmiast zajli si opatrywaniem ran. Vesla staraa si nie zwraca uwagi na to, jak bardzo dokucza jej zamane ebro. Dziwne, e czowiek po urazie prdko dopasowuje si do nowych okolicznoci, unika ruchw, ktre wywouj bl, ciao samo znajduje odpowiedni sposb, by si temu opiera. Od czasu do czasu musiaa jednak co mocniej chwyci i wtedy na og nie bya ju w stanie zapanowa nad jkiem. Antonio patrzy na ni wwczas, lecz nic nie mwi, jedynie jego oczy wyraay wspczucie. Wreszcie Morten i Gudrun zostali ju oklejeni plastrami i obandaowani, teraz wic przysza kolej na Vesl. - Nie, to moe zaczeka - zaprotestowaa nerwowo. - Nie, to wcale nie moe czeka. Prawdopodobnie potrzebujesz ciasnego obandaowania klatki piersiowej, ale pozwl, e najpierw to sprawdz. No, cigaj sweter! - Ja... ja... Zrozumiaa, e zachowuje si niemdrze, i cigna sweter tak gwatownie, e omal nie urwaa sobie uszu, a w piersiach zabolao j tak, e a nie moga zapa tchu. - No, teraz dobrze - stwierdzi Antonio. - Doprawdy, nie masz si czego wstydzi. Zdejmij te biustonosz! Zreszt nawet gdyby nie bya idealnie zgrabna, to i tak nie miaaby powodw do wstydu - prawic jej komplementy, naciska to tu, to tam klatk piersiow. Nikt nie powinien si wstydzi swego ciaa. Kady czowiek jest wyjtkowy i powinien by wrcz dumny ze swoich wyimaginowanych wad, uwaa je raczej za swoje cechy charakterystyczne. - Au! - zawya nagle Vesla. - No, to mamy! Wydaje mi si, e tylko jedno ebro jest zamane.

- Mam wraenie, jakby co najmniej pitnacie. - W to nie wtpi - umiechn si ciepo. Vesla draa pod dotykiem jego delikatnych palcw na skrze, lecz dreszcz, ktry j przenika, by przyjemny. Nie mog teraz straci gowy, mylaa trzewo. On przecie nawet min nie zdradzi, e jest mn zainteresowany. A moe jednak jest? Nie wiem. Wiem tylko, e mona sobie tumaczy sowa, spojrzenia, gesty i umiechy tak jak si chce. To bardzo pocigajcy mczyzna... A ja, do diaba, jestem tylko zwyczajn dziewczyn, z jak najnormalniejszymi uczuciami. Pragn go! A jakie za tym kryj si motywy, nikogo nie powinno obchodzi. Sama nawet ich nie znam. A zreszt, czy trzeba mie jaki motyw, eby lubi czowieka? Musiaa przyzna, e pod wpywem bliskoci Antonia jej mzg pracuje na jaowym biegu. Lepiej te milcze, by si nie zdradzi, jak bardzo brakuje jej tchu.

W tym czasie Unni i Jordi przygotowali dla wszystkich prdki posiek. Zaadowali te niezbdne rzeczy do dwch samochodw. Cudownie byo mc si przebra w suche ubranie. Unni zebraa wszystkie przemoczone rzeczy i wrzucia je do wielkiego, czarnego worka na mieci. Wysusz je po dojechaniu do letniego domku. Tu nie chcieli zostawa duej, ni byo to absolutnie konieczne. Jordi pomg Unni zanie worek do samochodu. - Jak si czujesz, moja kochana? Mam wraenie, e wci jeste w kiepskim humorze. - Nie, to... Owszem, rzeczywicie - odpara, zatrzymujc si przy samochodzie. Jordi, ja za cztery lata umr! - Postaram si temu zapobiec - obieca. - A jeli ci si nie uda? Jeli ty umrzesz za rok? Co mi wtedy przyjdzie z caego ycia? Nim zdy odpowiedzie, Unni pobiega z powrotem do domu. Jordi spoglda za ni zaskoczony. Unni uya naprawd mocnych sw, nie mia jednak wtpliwoci, e mylaa tak, jak mwia. Powoli poszed za ni do rodka. Staa w kuchni i pia wod mineraln z butelki, wyranie byo wida, e ma zamiar j oprni. - Zostaw mi troch - poprosi cicho.

Unni chciaa obetrze szyjk, lecz on spokojnie wyj butelk z rk dziewczyny i zacz pi, nie wycierajc. Gdy odda butelk, na dnie zostao tylko kilka kropel, lecz Unni uczynia to, co on - natychmiast je wypia, take nie wycierajc szyjki. Popatrzyli na siebie, zaraz jednak do kuchni wesza Gudrun i powrcili do swoich zaj. Dziecinne? Moe, ale nie dla nich. Unni umiechaa si i serce wypenia jej rado. Jordiego natomiast Gudrun wprost spytaa, co go tak cieszy. On tylko pokrci gow i zby j miechem.

Z gbokim westchnieniem opucili ciepy, przytulny dom. Obawiali si, e na pewien czas musz si poegna z wygodami. Mga wci spowijaa Selje, gdy stamtd wyruszali. Jacht z powrotem cumowa przy kei. Wacicieli zapewne zdziwi zadrapania na dziobie. Nikomu z szstki nawet przez myl nie przeszo, e jacht naley do Leona. Ten ajdak, choby nie wiadomo jakich przestpstw si dopuci, nigdy nie zdoaby zgromadzi dostatecznie duo pienidzy, by mc sobie sprawi tak luksusow d. Unni i jej przyjaciele nie mieli wtpliwoci, e Leon mia przed sob tylko jeden jedyny cel i zmierza do niego z uporem. Cel ten za mia zwizek z rycerzami i mnichami. Ale kim Leon tak naprawd by i do czego dy?

22
Nawet Gudrun wygldaa na zaskoczon maymi rozmiarami chatki. Nie odwiedzaa tego miejsca od kilku lat, by to waciwie domek rybacki jej ma, a poniewa m zmar tak wczenie, nie bardzo interesowaa si chatynk. Zachowaa jednak domek, od czasu do czasu, cho waciwie bardzo rzadko, przyjedaa tu z kim znajomym, a kiedy na wiat przyszed Morten, postanowia zachowa chatk dla niego, jedynego wnuka i jedynego zreszt czonka rodziny. - No, prosz, prosz - powiedziaa Unni, gdy Gudrun ju im to wszystko wyjania. Jeste wacicielem ziemskim, czowieku. I wacicielem lenym, spjrz tylko, na dziace rosn a dwa wierki! - Od tej pory masz si do mnie odnosi z wikszym szacunkiem - odpar Morten z godnoci, a Unni artobliwie wykonaa rewerans. Wyranie byo wida, e Gudrun od dawna nie przebywaa w chacie. Zostawiy tu swoje lady mrwki, myszy, mae ptaki i owady. Okna niemal cakiem zasoniy pajczyny. Chatka staa jednak ukryta gboko w lesie, nad niewielkim rybnym jeziorkiem. Prowadzca do niej droga bya dostatecznie krta na to, by sama Gudrun miaa trudnoci z trafieniem na miejsce. Jake wic mg tego dokona Leon i jego kompania? Tu szstka przyjaci bya najzupeniej bezpieczna. Tu mogli liczy na chwil wytchnienia, a wanie tego potrzebowali, by od nowa zebra siy. Tylko jak si tu wszyscy zmieszcz? W chatce byo tylko jedno pomieszczenie. Kuchnia, to znaczy piec, w ktrym palio si drewnem, sta w jednym kcie, byo te jedno szerokie ko, przymocowany do ciany st pod oknem i dwa krzesa. To wszystko. Sprzt rybacki i rozmaite drobne przedmioty na peczce pod sufitem waciwie si nie liczyy. Kiedy wszyscy stanli w izdebce, wygldaa na wypenion po sufit. - Damy rad - orzeka Vesla. - No, bierzmy si do roboty, posprztamy tutaj! Chopcy, wy pjdziecie po drewno, widziaam, stos na dworze pod cian, a ja nastawi wod. Unni, masz tu szczotk, zamie! Morten, ty zetrzyj kurz ze stou i z parapetu, moesz to robi na siedzco...

Optymizm dziewczyny zarazi wszystkich. Gudrun take si oywia. I znw pokazaa, jak bardzo potrafi by skuteczna. Ale o tym ju mieli okazj si przekona. Przemoczone ubrania rozwieszono nad piecem, dostatecznie wysoko, aby nikt nie zaplta si w nogawki spodni ani biustonosze. Buty rwnie odstawiono do suszenia. A wkrtce w duym kocioku do gotowania ryb zacza wrze woda. Na szczcie Gudrun zabraa ze sob sporo rodkw czyszczcych. Morten szorowa krzesa i st, Unni zaja si myciem okien, a Antonio wciera w podog cae mnstwo naturalnego myda, tak eby przyjemnie pachniao. Uszczelnili mysie nory, a pajki troskliwie wynieli na dwr. Vesla przygotowywaa kiebaski z pure ziemniaczanym i wszyscy wchodzili sobie nawzajem w drog. Samochody dla wszelkiej pewnoci ustawili za domem. Co prawda nie na wiele si to zdao, bo niewielki samochodzik Gudrun akurat si zmieci, natomiast duy samochd do przewozu niepenosprawnych wystawa zza wga niczym ciekawski so bez wzgldu na to, jak starali si go ukry. Gdyby tylko byo lato i soce, siedziaoby si na dworze! Niestety mga, czy te moe raczej chmury, zawisy nisko nad lasem i chatk, otaczajc wszystko ponur wilgoci. Prdu elektrycznego w chacie nie byo. Chykiem nadcign wieczr i w maej izdebce zrobio si ciemno, chocia zapalili wszystkie wiece, jakie udao im si znale. Nikt nie pomyla o zabraniu oleju parafinowego do lampy wiszcej u sufitu. Posiek spoyli w takich miejscach, jakie kto sobie znalaz. Dwie osoby siedziay na stokach, trzy na ku, Jordi za usadowi si na pododze. No a miejsca do spania... Z tym byo gorzej. Gdy jednak Antonio oznajmi, e w adnej podogowej desce nie ma mysiej dziury, zapada decyzja, e bd spa na pododze. Gudrun oddano ko, zasuya na to, tak bardzo im przecie pomoga (by moe rwnie wszyscy modzi chcieli spa na pododze, bo tak byo o wiele ciekawiej). Vesla miaa swj piwr, pozostali uoyli ze wszystkich koder, poduszek i kocy, jakie tylko znaleli, due wsplne posanie. Unni gotowa bya przysic, e Vesla jest rozczarowana. Na pocztku chciaa zaproponowa piwr Mortenowi, ten jednak okaza si dentelmenem i odmwi. Unni niemale syszaa, jak Vesla w duchu przeklina. Potem uoyli si rzdem: Jordi, Antonio, Morten, Vesla i Unni. Nie byo to rozmieszczenie, jakiego wszyscy najbardziej by pragnli, za to absolutnie najprzyzwoitsze. Unni dostaa do wasnego uytku cudowny, weniany koc Mortena. Wszyscy byli zmczeni, a raczej wytrceni z rwnowagi po cikich przeyciach. Oczy wydaway si suche ze zmczenia, umys natomiast zupenie trzewy.

Byo ju ciemno, wci jednak mogli si widzie nawzajem, co prawda tylko jako cienie w mroku. Jasne wosy Mortena i Vesli wskazyway na to, gdzie le, Antonio okryty by bia owcz skr, Jordi i Unni uoyli si w cieniu, kade pod swoj cian. Nikt nie mg zasn. Jordi wsta w kocu, by dooy kilka polan do pieca. Ostronie przeszed midzy lecymi, lecz nie unikn kilku protestw, kiedy le stpn. Tu i wdzie rozleg si zduszony miech. Kiedy otworzy drzwiczki pieca, izdebk zalao ciepe wiato. - Gudrun, nie chcesz wiedzie, jak wyglda twoje ko od dou? - spytaa Unni z udawan naiwnoci. - O, nie, doprawdy nie chc! - odpara Gudrun ze miechem w gosie. Jordi wrci na swoje miejsce, pooy si, ale cisza nocna nie trwaa zbyt dugo. - Jordi - odezwaa si Unni cicho. - O jednej rzeczy nigdy nam nie opowiadae. - A o czym to? - O tym, jak zdoae wyeliminowa dwunastego mnicha. Zapada cisza. Unni usyszaa, e Gudrun lekko si unosi i opiera na okciu, pozostaa trjka uoya si wygodniej, eby lepiej sysze. Jordi si waha. - Celowo unikaem mwienia o tym. To bya do nieprzyjemna historia. - Troch teraz si wymigujesz - stwierdzia Unni. - Tak, chyba tak - westchn Jordi. - Czy mog nie mwi o tym dzisiaj? Mamy za sob mczcy dzie, poza tym s tu panie. - Opowiadaj, opowiadaj! - wykrzykna zaciekawiona Vesla. - Nie - umiechn si Jordi. - Antonio by moe kiedy o tym usyszy, nikt inny. Teraz wtrci si Morten. - Jeli nie chcesz, ebymy si o tym dowiedzieli, to nie powiniene tak drani naszej ciekawoci, jak to teraz robisz. Wiesz, e uczepimy si ciebie jak pijawki i bdziemy ci drczy, dopki nam nie powiesz. Rwnie dobrze moesz wic mwi o tym teraz, przyjacielu. - Inaczej nikt z nas nie bdzie mg zasn - przyczya si Gudrun. - A chyba tego nie chcesz mie na sumieniu? - Ale to naprawd paskudna historia, wrcz obrzydliwa, perwersyjna. Czy nie wystarczy wam, e go unicestwiem? I w zwizku z tym nie musimy ju duej o nim myle?

Towarzysze jednak nie okazali mu adnej aski. Unni nie miaa nic powiedzie, ale sercem zgadzaa si ze wszystkimi. Jordi wzbudzi w nich wielk ciekawo i doprawdy, skoro ju powiedzia a, to teraz musia powiedzie b. W kocu Jordi westchn i ustpi. - Tylko niczego nie upikszaj - uprzedzia go Vesla. - Chcemy pozna wszystkie pikantne szczegy, przecie to wanie one s najbardziej emocjonujce. - Spragnione skandalu hieny - mrukn Jordi. - Ale sami si o to prosicie. Prosz mnie o nic pniej nie wini. Wszyscy uoyli si wygodniej. Twierdzili, e naprawd powinni dowiedzie si, w jaki sposb mona wyeliminowa mnicha. To dla nich bardzo wane. Jordi zrezygnowany tylko krci gow. W chatce zrobio si ciepo i przytulnie. W piecu wesoo trzaska ogie, przez szpary w drzwiczkach przewitywaa czerwie pomieni. Pierwszy dym, ktry snu si pod sufitem, teraz ju znikn, powietrze byo czyste i przyjemne. Wszyscy mocno odczuwali czce ich wizi, stanowili zesp, dobrze zestrojony i dobrze wsppracujcy. Nawet jeli posanie mieli twarde i niewygodne, a za poduszki suyy im kurtki i swetry, to jakie to miao znaczenie? Byli razem i zajmowali si sob nawzajem najlepiej jak umieli. Nawet jeli niektrym marzy si jeszcze bliszy kontakt z wybranymi, to starali si o tym nie wspomina. Nikt z nich nie chcia myle o dniu majcym nadej nazajutrz i o bardzo trudnym pytaniu: W jaki sposb zdoaj si std wydosta i jak w przyszoci mog si chroni przed band Leona?

23
Jordi nabra powietrza w puca i zacz mwi, przeamujc wielk niech i niesmak. - Kiedy doszedem ju do siebie w domu Pedra w Madrycie, nie wrciem bezporednio do Norwegii. Podczas pobytu w Santiago de Compostela przyszed mi do gowy pomys, gdzie mg by w koci, w ktrym znajdowaa si sala tortur. Nie by pooony w samym miecie, lecz na przedmieciu, ktre z czasem si rozroso i poczyo z Santiago. Na miejscu starego kocioa sta teraz rozpadajcy si dom z kamienia. Powiedziano mi wwczas, e w tym domu mieci si kiedy klasztor, ktry pniej zosta przeksztacony w muzeum, podobnie jak Convento de Santa Ana w Junilla i wiele innych miejsc. Nikt jednak nie chcia nim zarzdza, gdy by to naprawd straszny dom, o ktrym plotki przekazywano sobie szeptem. Dlatego wanie zmieni si w ruin. Ja, przekonany o tym, e rycerze roztoczyli nade mn opiek, postanowiem przyjrze si bliej staremu klasztorowi. Wiedziaem przecie, e jestem w stanie si ukry i e mnisi maj trudnoci ze zblieniem si do ludzi. Nad tym, jak si ta kwestia przedstawia w przypadku na poy umarych, takich jak ja, wcale si nie zastanawiaem, mogo si to skoczy bardzo niedobrze. Poleciaem wic samolotem z Madrytu do Santiago na jednodniow wycieczk. Czym prdzej udaem si do klasztoru, chocia wiedziaem, e my - wy i ja - nigdy nie powinnimy odwiedza Santiago de Compostela. To by naprawd budzcy przygnbienie budynek. Wikszo eksponatw muzealnych naturalnie usunito, ale pozostao jeszcze sporo rupieci. Gdy tylko wszedem do rodka, od razu poczuem, e to nie jest dobre miejsce, o, nie! Co w moim wntrzu nakazywao mi ucieka stamtd tak szybko, jak nogi ponios, ale ze mnie uparty typ... - Dzikuj, to wiemy - powiedzia Antonio. - Chocia tak w ogle to pozytywna cecha. Bez niej ani ty, ani ja nie przeylibymy dziecistwa. Jordi cign: - Zaczem kry po salach. Najpierw obejrzaem klasztor z czworoktnym dziedzicem na rodku, otoczonym podcieniami, wspartymi na kolumnach. Od strony pnocnej znajdowa si koci, na pitrze byo dormitorium, czyli sypialnia. Zajrzaem te do jadalni, refektarza i tak dalej. Nie natrafiem na nic godnego uwagi. Pniej jednak, gdy zszedem do piwnicy z winem i minem karcer, co zaczo si dzia.

Poczuem bardzo nieprzyjemne zawroty gowy i odniosem wraenie, e przesuwam si w czasie. Na krtk chwil musiaem zamkn oczy i czym prdzej wszedem na gr po schodach, do infirmerii, sali chorych. Nie poznaem tego miejsca, chocia przed chwil w nim byem. Ale teraz wszystko si odmienio. Z pomieszczenia przylegajcego do tego, w ktrym si znajdowaem, zaczy dobiega jakie dziwne dwiki. Zrozumiaem wtedy, e jestem w starym kociele, ktry kiedy sta w tym samym miejscu. Znalazem si w nawie gwnej, a odgosy na cae szczcie nie dochodziy stamtd, kto wida mia na tyle rozumu, e nie Zadawa skazacom tortur przed samym otarzem. Odbywao si to w bocznych korytarzach, w dugich, oddzielonych nawach, penych grobw czy krypt monych udzi. Nie wiem, jak to nazwa, mam na myli takie pompatyczne aranacje, ozdobione rzebami, elaznymi kratami i pytami. Oni tam byli i tam wanie umiecili wszystkie te swoje przeraajce narzdzia: aw do zadawania cierpie, koo suce do amania koci, garot i ca reszt. Gdzie z tyu pon ogie, wszystkich dwunastu mnichw znajdowao si w tej nawie bocznej, zajtych torturowaniem heretykw. To by straszny widok. Nie przypuszczaem nawet, e to moe by takie okropne. Ale cofnem si do pitnastego wieku, co umoliwio mi oczywicie tak zwane ocalenie mnie przez rycerzy. Staem dobrze ukryty za niewielkim okienkiem w cianie rozdzielajcej obie nawy. Przed wzrokiem mnichw chronia mnie przypominajca aluzje drewniana krata. Oni mnie nie widzieli, poniewa znajdowaem si w nieduym, ciemnym pomieszczeniu, ja natomiast mogem wszystko obserwowa. auj, e nie zostao mi to oszczdzone. Staem jednak jak przygwodony wstrzsem, jakiego doznaem. Na cianie wisieli mczyzna i kobieta, cakiem nadzy. Wikszego upokorzenia nie mona chyba zazna. Dwaj mnisi na zmian smagali mczyzn batem, podczas gdy trzej inni noami nacinali skr tej kobiety, zabawiajc si rysowaniem na jej ciele wzorw. Miay one pokazywa, jak bardzo jest grzeszna, i e utrzymywaa konszachty z diabem. Po krwawych ladach wida byo, e ze szczeglnym upodobaniem pastwili si nad jej piersiami i onem. Najbliej mnie stojcy mnich przypatrywa si torturom oczami zamglonymi z podniecenia, ze zmysow wrcz satysfakcj. Ogldanie cierpie tych dwojga najwyraniej dostarczao mu cielesnej rozkoszy.

Ogarna mnie taka wcieko, taka rozpacz i al, e zapomniaem o ostronoci i zawoaem do niego cerdo, co znaczy winia. Oczywicie tego robi nie powinienem. Perwersyjny mnich byskawicznie oprzytomnia i odwrci si w moj stron. Nie dbaem o to, by sta si niewidzialny, nie ruszyem si z miejsca, gdy do mnie bieg. By tu, tu, jego ze oczy usioway zajrze przez szpary w kracie, nigdy dotd nie widziaem ohydniejszego wyrazu twarzy. To ju koniec, pomylaem. Mnich zawoa co do pozostaych ostrym gosem i ich uwaga skierowaa si na niego. Ruszyli tu, gdzie staem. Skd przyszed mi do gowy ten pomys, nie mam pojcia. Podniosem jednak rk i przyoyem do kraty tak, by mnich mg widzie wycznie wypalone pitno. Cofn si, to dodao mi odwagi. Nienawidziem ich za bl, ktrego przysparzali swoim ofiarom; to byli przecie zwyczajni, proci ludzie. Prawdopodobnie wyznawali tylko inn wiar ni ci ajdacy, ktrzy zapewne uwaali, e sprawuj sd w imi Boga, nie wiem. A najbardziej ze wszystkich nienawidziem tego wieprza, ktrego miaem przed sob, tego, ktry znajdowa cielesne zaspokojenie, patrzc, jak upokarza si ludzi, kae si im cierpie i odbiera im ycie, tego perwersyjnego diaba o twardych, zimnych oczach. Nie miaem przy sobie prawdziwego, penego znaku, lecz pamitaem sowa, jakie na nim widniay, a zrozumiaem, e ten uproszczony symbol widoczny na moim rku z takiego czy innego powodu wywar na owym zwyrodnialcu pewne wraenie. Z jakiego, nie wiedziaem. Wykrzyczaem jednak sowa: VENCED SANCTUM OFFICIUM, nawoujce do zwalczania przyznanego przez koci inkwizycji prawa osdzania i karania niewiernych. Spostrzegem, e mnich zacz si trz, i zrozumiaem, e boi si tego, co moe jeszcze nastpi. Wypowiedziaem wic sowa widniejce u dou znaku: AMOR ILIMITADO SOLAMENTE. Skutek by natychmiastowy i niepojty. Nie wiem, jak moc posiadaj te sowa, ale mnich zacz si trz na caym ciele, pozostaych jedenastu z przeraeniem ucieko do jakiego grobowca. Nie miaem czasu patrze na dwie ofiary ani choby sprawdzi, czy wci jeszcze yj, gdy skupiem si tylko na dwunastym mnichu. Trzs si tak gwatownie, e rysy twarzy zaczy mu si rozpywa, nie by ju w stanie zapanowa nad rkami ani nogami. Gowa kiwaa mu si na boki, a w kocu w dzikich spazmach z gonym krzykiem osun si na kamienn posadzk i znikn. Po prostu znikn, rozpyn si. Nie wiem, co si z nim stao, najzwyczajniej przesta istnie. Od tamtej pory jest ich tylko jedenastu. Jordi umilk. Nikt si nie odzywa. - Wybaczcie mi, e wam to opowiedziaem - poprosi cicho. - Ale sami chcielicie.

- No tak - odezwaa si w kocu Gudrun z wymuszon beztrosk. - To w istocie obrzydliwa historia. Ale co si stao z tob tam, w tym klasztorze? - Zupenie nagle powrciem do wspczesnoci. Byem tym ogromnie zdziwiony, bo wydawao mi si, e naprawd znalazem si w epoce mnichw. Odczuwaem mdoci, byem wcieky i zrozpaczony, a zy cieky mi z oczu ju chyba od pewnego czasu. Moecie tylko zgadywa, jak cudownie si czuem, mogc wyj na otwarty plac, peen gospody domowych i turystw, spieszcych gdzie biznesmenw we wspczesnych ubraniach i najnowszych modeli samochodw. Potem wrciem samolotem do Madrytu, a stamtd do domu, do Norwegii. I wtedy na lotnisku spotkaem Unni, ale o tym ju syszelicie. - To znaczy, e jeli kto chce si pozby ohydnych mnichw, wystarczy jedynie wymwi zaklcie rycerzy? Takie ich abrakadabra? - zdziwia si Unni. - Tylko bezgraniczna mio? - To nie jest takie proste, Unni - odpar Jordi. - Prbowaem to robi. Ale chyba wanie dlatego mnisi trzymaj si na dystans a do czasu, kiedy nabior cakowitej pewnoci, e dotknici przeklestwem z naszych rodw s tak bliscy mierci, i nie s w stanie wypowiedzie tych sw. Natomiast w gromadzie i z daleka s nietykalni. Trzeba si do nich zbliy i zosta sam na sam z jednym z nich, a tego oni bardzo si wystrzegaj. Mnie nigdy nie widzieli, lecz czuj przede mn wielki respekt, nazywaj mnie niewidzialnym diabem. - Ciekawe, kto tu tak naprawd ma ukad z piekielnymi mocami? - mrukna Gudrun, a pozostali jej przytaknli. Unni bya milczca. Bardzo jej si nie podobao, e Jordi jest w stanie przemieszcza si przez epoki ot, tak po prostu. To by wskazywao, e naley raczej do wiata zmarych ni ywych. - Poza tym - rzek w zamyleniu w tej samej chwili. - Poza tym nie wydaje mi si, aby ta zagadka miaa by taka prosta. Do rozwikania tajemnicy na pewno trzeba czego wicej anieli unicestwienia kilku nic nie znaczcych mnichw. Chwil si nad tym zastanawiali. Wczesnowiosenna noc, cicha i cika, lega na okolicy otaczajcej malutk chat. Gdzie pod lecymi rozleg si cichy chrobot i Unni przysuna si bliej piwora Vesli. Czy mona zaufa Antoniowi, ktry zapewnia, e nie ma tu myszy? Moe powinna poprosi, eby Gudrun wpucia j do siebie do ka? Nie. Ale dlaczego Jordi ley na samym kocu z drugiej strony? Przy nim z pewnoci czuaby si bezpieczna. - Mam inne pytanie - odezwa si nagle Morten. - Do naszego geniusza Antonia.

- Ach, przesta! - prychn Antonio, cho wyranie mu to pochlebio. - Nie jestem przecie adnym geniuszem. - No tak, oczywicie, e nie - odpar Morten, gaszc tym samym ewentualne zbyt wygrowane ambicje Antonia. - Ale ty masz z nas najwiksz wiedz, chocia rzeczywicie jest bardzo wielka rnica pomidzy osob, ktra zna si na wielu rzeczach, a geniuszem. Rozmawialimy przedtem o piciu pomniejszych krlestwach w pnocnej Hiszpanii. - Nie nazwabym Asturii pomniejszym krlestwem, no ale pytaj! - Dobrze. Mam wraenie, e to ty wspomniae, i te krlestwa przestay istnie jeszcze przed pitnastym wiekiem. - To ja - pisna Unni. Ale zaraz stracia pewno siebie. - W kadym razie to powinnam by ja. - Niewane - odpar Antonio. - Rzeczywicie byo tak, e niektre z nich ju wtedy nie istniay, Asturia, jak ju wspominalimy, bya kiedy, do dziesitego wieku, wielkim krlestwem. Obejmowaa zarwno Galici, jak i Leon, czci pnocnej Portugalii i starej Kastylii. Pniej stanowia cz krlestwa Lenu, a nastpnie Kastylii. Galicia, kraina najdalej wysunita na zachd, stanowia odrbne krlestwo w latach tysic szedziesit pi - siedemdziesit jeden. Wtedy zostaa zwizana z krlestwami Lenu i Kastylii. Jak nazywa si wczesny krl Galicii, tego nie wiem, lecz don Federico, ten stary, wiecie, by z ca pewnoci pretendentem do tronu. Takie historie cign si wszak przez stulecia, rwnie po tym, jak si ten tron stracio. Dzisiejsza Kantabria stanowia kiedy rzymsk prowincj, to niewielka grska kraina. Pedro z Kantabrii, ktry rzdzi w smym wieku, wywodzi si z plemienia Wizygotw, lecz czy Kantabria kiedykolwiek bya krlestwem... ? Tego nie wiem. Kantabria zostaa wczona do Kastylii. Vasconia, czyli Kraj Baskw, nigdy nie zrezygnowaa ze szczeglnych praw, jakie jej przyznano. W kadym razie w duszy i w sercu. Baskowie maj wasny jzyk i swoje wasne prawa, s te zupenie odrbnym narodem, yjcym jedynie tam, po obu stronach Pirenejw. Navarra bya chyba tym krlestwem, ktre przetrzymao najduej, zostaa podzielona pomidzy Hiszpani i Francj i z ca pewnoci wiecie, e spor cz jej mieszkacw stanowi Baskowie. Nawarra zostaa pniej wchonita przez Kastyli - Len. - Boe, nie znam nikogo, kto by potrafi wygasza takie wykady jak ty! Wypowiadasz tyle mdrych sw i nas, ignorantw, wpdzasz w kompleksy. Czy jeste zadowolony z odpowiedzi Antonia, Mortenie? Okazao si jednak, e Morten tymczasem zasn. - Wcale mnie to nie dziwi - zauwaya cierpko Unni. - Ale wielkie dziki za

wyczerpujcy wykad, Antonio. Teraz jednak nie dowiemy si, dlaczego Mor - ten pyta. - Moemy to odgadn - stwierdzi Jordi. - Chcia si dowiedzie, co moe czy tych piciu dostojnych rycerzy, pochodzcych z piciu dawno ju minionych krlestw. - To chyba wzmacnia nasze przekonanie o tym, e sprawa jest polityczna - zauwaya Gudrun. - Tego musimy si dowiedzie - odpar Jordi. - Aby dotrze do samego jdra zagadki. Ale teraz chciabym usysze co innego. Veslo? - Co? Co mwie? - dopytywaa si zaskoczona dziewczyna. - Czy nie moesz wyjani nam tego, o czym wspominaa? Mwia, e masz pewien pomys, co te takiego moga odkry Sigrid. Pamitacie chyba, ona napisaa, e uwaa, i znalaza cz odpowiedzi na zagadk. - No tak, zgadza si - przyznaa Vesla, starajc si obrci w piworze. Osoba, ktra kiedy prbowaa dokona tej sztuki, dobrze wie, jakie to trudne. Nagle okazuje si, e czowiek ma suwak na plecach, doln za cz piwora opltan wok ng, ale obrci si nie moe. Kiedy wreszcie po kilku przeklestwach zdoaa si jako tako uoy, zacza mwi: - Tak, zagldaam dzisiaj do jej dziennika, jeszcze zanim zrobio si ciemno. Znalazam tam to, o czym mylaam. Nie pamitam wszystkiego dosownie, ale byo tam napisane mniej wicej tak: Pierwszy i drugi krok zosta ju zrobiony. Pospiesz si, jeste na dobrej drodze. Jedynie bezgraniczna mio. Troch pniej za: Przepadasz! Zrb co, prdko! Wszystko spoczywa teraz na tobie. Nie pozwl, aby twj syn cierpia. Niech skoczy si wszelkie cierpienie. - Ach, tak! - powiedziaa Unni, kiedy Vesla umilka. - Hm... I co to niby ma znaczy? - Przypuszczam, e Sigrid co zrozumiaa. Nie ca odpowied, lecz jej uamek. Spory uamek, omiel si twierdzi. Co, co ma zwizek z Amor ilimitado solamente. - Mw dalej - poprosi Antonio, ktremu niemal dech zaparo w piersiach. Vesl ogarn zapa. - Dlaczego przez tyle stuleci nikomu nie udao si rozwiza zagadki? Dlaczego nie powiodo si Sigrid? Oni przecie mwili jej, e jest na dobrej drodze, o pierwszym i drugim kroku. Potem jednak stwierdzili, e przepada. Zamy, e pierwszym krokiem byo jej maestwo z Knutem Andersenem. Drugi krok: maj dziecko. A potem ona przepada. Dlaczego? No bo przecie Knut j zostawia, jego mio nie bya dostatecznie silna. Popatrzmy na waszego ojca, Antonio i Jordi. Jego ona, a wasza matka, miaa chyba wielk sabo do Leona. Wasza babcia, Teresa, przeya wrcz pieko, jeli chodzi o mio. To

samo dotyczy prababki Mortena, Anne Hansen, a z kolei ojciec Teresy, Esteban Vargas, zosta zamordowany przez sw on Emili. Dalej w przeszo nie potrafimy zajrze, pozostaje wic jeszcze pytanie: jakie byo twoje maestwo, Gudrun? Wybacz mi t niedyskrecj, lecz ona jest konieczna. - Zaczynam rozumie, do czego zmierzasz - odpara Gudrun ze swego ka. - Dobrze, e Morten pi. Rzeczywicie, nie jest to zbyt przyjemne, ale musz si przyzna, e Jonasa Hansena polubiam wiedziona wspczuciem i uraon dum. On by dobrym czowiekiem, nie mylcie sobie, e byo inaczej, i ja take staraam si by dla niego dobr on przez te lata, ktre spdzilimy razem, ale on nie by wielk mioci mego ycia. By ni Bjrn, ktrego spotkalicie w Widmowym Dworze, on jednak oeni si z inn, a Jonas mnie kocha, pomimo i wiedzia, jak bardzo przeywam maestwo Bjrna. Jonasowi i mnie byo ze sob dobrze, lecz mwi o bezgranicznej mioci? Nie, nie mog, skamaabym. - A wic tak - Antonio prbowa podsumowa. - Uwaasz, Veslo, e osoba, ktra nie dowiadcza bezgranicznej mioci, nigdy nie moe rozwiza zagadki? - Takie jest moje zdanie. I dotyczy to rwnie tej drugiej strony. Sigrid na przykad bardzo kochaa Knuta, lecz jej mio nie zostaa odwzajemniona. Vesla chciaa si z powrotem pooy, bo mwia na p siedzc, i teraz niechccy wbia okie w Mortena, ktry obudzi si, nie rozumiejc, o czym mwi inni. - Ja posunabym si jeszcze dalej - powiedziaa Un - ni w zamyleniu. - Sdz, e rycerze chcieli, by na wiat przychodziy dzieci - jeli komu nie powiodo si w przezwyciajcej wszystko mioci - tak by dziedzictwo nie wymaro. - To prawda - przyzna Jordi. - A oni nie mogli nam powiedzie, dlaczego tak wana jest owa bezgraniczna mio. - Ale dlaczego akurat to jest takie wane? - zastanawiaa si Gudrun. Jordi po ciemku popatrzy w jej stron. - Dlatego, e kryje si za tym co wicej. Tylko bezgraniczna mio oznacza co jeszcze, ale jestem bardzo wdziczny Vesli i Sigrid, ktrym udao si wpa na t czciow odpowied. To moe nam pomc posun si o dugi krok naprzd. - To prawda - przyzna Antonio. - Dzikujemy ci, Veslo, wietnie si spisaa! Unni zauwaya, e Vesla westchna gboko, uszczliwiona. Sama Unni za powiedziaa: - Mnie si wydaje, e to wszystko przypomina tak chisk szkatuk. Wiecie, otwiera si pudeko, a w rodku jest nowe, a w nim znw kolejne, za kadym razem coraz mniejsze. - Co masz na myli? - spyta Morten.

- Zobaczcie. Jordi opowiedzia nam swoj histori, o ludziach spotkanych w Hiszpanii, ktrzy opowiedzieli mu o miejscach, ktrych szuka. W danym miejscu nawiza kontakt z rycerzami, ktrzy z kolei opowiedzieli mu swoj histori, a on przekaza j pniej nam. A w opowieci rycerzy skrywa si kolejna historia, ta, ktrej poszukujemy. - O jakim innym miejscu - doda Antonio. - O tym, gdzie nikt nie chodzi. - Wanie. - Szkatuka w szkatuce, a w niej kolejna szkatuka - powiedziaa Gudrun. - Rzeczywicie - przyzna Antonio. - No jak, sprbujemy si z tym przespa, zanim noc w kocu minie? - Jeszcze tylko jedno pytanie - wykrzykna niepoprawnie dna wiedzy Unni. - Nie wyjanie nam tej sroki, Jordi. Sroki na bardzo dostojnym herbie. Co ona ma znaczy? - Hm - umiechn si Jordi w ciemnoci. - Antonio, ty powiniene to odgadn. Brat zastanowi si. - Sroka? Ja miabym... Jak jest sroka po hiszpasku? Ale tak, oczywicie! Urraca! - Wanie. W dawnej Hiszpanii byo to do powszechne imi krlowych i innych wielkich dam. Nasza czarownica Urraca pomoga rycerzom w zamian za to, e jej symbol zosta umieszczony na tarczy herbowej. I podejrzewam, e ona zakla ten znak i e wanie to tak miertelnie przestraszyo dwunastego mnicha. - Ale on chyba ju nie y? - zauwaya Vesla. - No tak, oczywicie. Znak wyeliminowa jego upiora. A teraz ju pimy. Jordi dooy jeszcze troch drewna do pieca i wreszcie w chacie zapada cisza.

24
Vesla bya w caej grupie jedyn palaczk. Nietrudno o naogi, gdy kto prbuje stan w opozycji do rodzicw. Potem za pno ju na odwrt. Podczas tej wyprawy bya bardzo ostrona. Wiedziaa, e Unni ma alergi na dym, pamitaa te, e Antonio zabroni Emmie zapali papierosa. Vesla zmienia si w ukradkow palaczk, czua si z tym niegodnie i gupio. Nie naleaa wprawdzie do osb kopccych jak komin, gdy jednak obudzia si o szarwce, czua, e oszaleje, jeli nie zapali papierosa. Wszyscy inni spali. Vesla wylizgna si ze piwora i przemkna za nie - solidarnie skrzypice drzwi. Zamane ebro bolao j przy kadym nieostronym ruchu. Na zewntrz panowa chd, a ona przecie wysza wprost ze piwora. Wprawdzie ogie w piecu rwnie zagas i do chatki take wdaro si zimno, na dworze byo jednak bardziej nieprzyjemnie. Ledwie zaczo si rozwidnia, nad jeziorem wci unosia si mga, a chmury zawisy tu nad wierkowym lasem. Gdzie w oddali dzicio z zapaem stuka w drzewo, ktre musiao dzielnie cierpie w milczeniu. Od strony jeziorka dobiegay melancholijne, zaczarowane krzyki nura czarnoszyjego, podkrelajce jeszcze panujc dookoa cisz. Vesla bya zauroczona. Dziecku miasta wiat ukaza jeszcze jedno nieznane oblicze. Zapaliwszy papierosa, przysiada na progu. By tak niski, e na kolanach moga oprze brod i wyranie czua, e ma na nogach jedynie skarpetki. Odnosia jednak wraenie, e ta chwila jest dla niej wita. Sama na tym pustkowiu zapewne miertelnie by si baa, lecz wiadomo obecnoci bliskich przyjaci w chacie za jej plecami przydawaa poczucia bezpieczestwa. Nagle zdrtwiaa. Skrzypny drzwi. Czym prdzej rzucia papierosa na ziemi i zdusia go pod kamieniem, pena poczucia winy. Musi upora si z wyrzutami sumienia, ale doprawdy, bycie samotn w naogu nie jest przyjemne. Najgorsze, e nie starczao jej odwagi, by si do niego przyzna. Z chaty wyszed Antonio. Vesla na jego widok drgna. Policzki jej paay. - Widziaem, e si wymykasz - powiedzia cicho, siadajc przy niej. - Nie byo ci tak dugo, e musiaem sprawdzi, czy nic si nie stao. - Popatrz, czy tu nie piknie? - szepna bez tchu. Antonio nasuchiwa. Kos rozpocz swoj melancholijn serenad.

- Owszem - odpar. - Wiosna nadesza tu duo wczeniej ni w gbi ldu. Zawsze uwaaem, e kos piewa o wiele pikniej ni sowik. Sowik ma doprawdy czarujcy gos, taki peen treci i bardzo zrnicowany, ale ja wol kosa. Oba te ptaki jednak maj bardzo mocne gosy. Unni mwia, e Antonio lubi si mdrzy. Rzeczywicie, co w tym jest, ale Vesli si to podobao. Mia naprawd wielk wiedz, i to z wielu dziedzin, tyle rzeczy go interesowao. - Jak si czujesz? - spyta. - Myl o twoim wewntrznym gniewie. Czy wci jest rwnie intensywny? - Nie, w cigu ostatnich trzech dni znacznie si zmniejszy. Ogromnie mi pomoga rozmowa z tob. Od tamtej pory nie miaam te czasu si nad tym zastanawia, ale on cigle we mnie tkwi, Antonio. Nie tak atwo si pozby gniewu tumionego przez wiele lat. - No tak, to oczywiste. Nad tym trzeba dugo pracowa. Czsto wymaga to bardzo wiele czasu. - Wiem, wiem - odpara roztargniona. Antonio obj j ramieniem, by troch j ogrza. Tam, nad wod, jest niedua szopa na odzie, pomylaa Vesla. Moglibymy tam zej. Nie powinnimy tak tu siedzie na schodku, przecie w kadej chwili kto moe si zjawi. Ale tam, za szop... Drgna przestraszona na dwik jego gosu. - Tu, w tej chatce, jestemy bezpieczni. - To prawda - odpara wyrwana ze swych mglistych marze. - Lecz gdyby Leon ze swoj band jako zdoa tutaj trafi, le by z nami byo. Schwytaliby nas w puapk. - W jaki sposb mieliby trafi tu t krt drog, ktr jechalimy, ze wszystkimi tymi odchodzcymi od niej ciekami? Przecie do chatki prowadziy same boczne drogi. Chyba e pomogyby im jakie nadprzyrodzone siy. Antonio powiedzia to artem, lecz zaraz umilk. Oboje pomyleli o tym samym. Mnisi. Zdaniem Jordiego jednak mnichom obce byy tego rodzaju sztuczki. Ale co Jordi mg o tym wiedzie? - W kadym razie - odezwa si Antonio wesoym tonem - w kadym razie masz mnie. Bd pilnowa, eby nic zego ci nie spotkao. Przycign j mocniej do siebie w braterskim ucisku, ale Vesli sprawio to bl. Pragn tego mczyzny, pomylaa. Czuj, e zakochaam si w nim na zabj. Niewane, e on ciska mnie tak, e a kuje mnie w boku.

Nie mog jednak zej nad jezioro w samych tylko skarpetkach. To niemoliwe. Zreszt on take nie ma butw na nogach. Nie moemy te wemkn si do chaty po buty, ktre si tam susz. Narobilibymy strasznego haasu. Rozjania si. Dnieje, c za pikne sowo. Mga niemal cakiem ju znikna znad jeziora, nie zauwayam, czy uniosa si w gr, czy opada, a to przecie bardzo wane. Kiedy mga opada, zapowiada si pikny dzie, a gdy unosi si do gry, moe by pochmurno. Chyba tak to jest. Antonio z ca pewnoci to wie, on wie wszystko, ale akurat w tej chwili nie mam ochoty na aden wykad o mgle. Pragn tylko jego, i to tak bardzo, e w caym ciele czuj dreszcze. Ale oczywicie, e mog tam i bez butw. Ziemia jest wprawdzie mokra, ale druga para skarpet na pewno ju wyscha, c wic by szkodzio, jelibym zmoczya te? Czy zaproponowa, ebymy poszli popatrze na jezioro? Sprawdzi, jak temperatur ma woda? Tak mam na to ochot! - Posuchaj, Veslo... - Tak? Odwrcia si do niego. Znalaz si teraz tak blisko. Co zamierza powiedzie? Zgodziaby si na wszystko. Vesla patrzya na Antonia z puchylonymi wargami. Wprost pona z tsknoty za nim. Nagle Antonio zmarszczy czoo i odrobin si odsun. - Ty palisz? Nie wiedziaem. Och, do diaba! Vesla odwrcia gow. - Bardzo rzadko, waciwie rzucam - skamaa. W gosie Antonia znw pojawio si ciepo. - Mog ci da bardzo dobry rodek. To zupenie nowa rzecz dla tych, ktrzy chc rzuci palenie. Czy ona tego chciaa? Papierosy czsto stanowiy dobr pociech, sprawiay te przyjemno. - Dzikuj - powiedziaa. - To by mi bardzo pomogo. Na og nie... ale wczorajszy dzie by taki wstrzsajcy. - Rzeczywicie, to prawda. - Musiaam wic sprbowa uspokoi nerwy. Wiem, wiem, to by krok w ty. Troch mnie te boli w piersiach...

Czy ona naprawd musi tu siedzie i przemawia w swojej obronie? Sowa jednak pyny z jej ust same, nie moga ich powstrzyma. - To w wielkim stopniu zrozumiae - stwierdzi Antonio. - Nie oskaram ci wcale o to, e palisz. Zwaywszy jednak na t alergi Unni... - Wanie dlatego wymknam si na dwr. - Oczywicie. Ale od siedzenia tutaj zaczyna si robi chodno. Wracamy do rodka? Antonio ju wsta, Vesla te si podniosa. Prdko jeszcze spytaa: - Co chciae przed chwil powiedzie? Antonio popatrzy na ni pytajco. - Zacze mwi: Vesla... - Tak? Ju nie pamitam. Do diaba, po raz kolejny! Vesla postanowia naprawd skoczy z paleniem. To si robio zbyt uciliwe w obecnoci wszystkich tych witoszkw (Nie, to niesprawiedliwe tak o nich mwi. ) A teraz znw ten papieros wszystko jej popsu. Wesza za Antoniem do chaty. Przesta by dla mnie taki koleeski, prosia w mylach. Sprbuj dostrzec we mnie kobiet! Ostatni raz rzucia okiem na jeziorko. Teraz wiedziaa ju, e pomys z zejciem na brzeg by idiotyczny. Co ona sobie wyobraaa? e bd si kocha za szop na odzie? Po tych kilku dniach znajomoci? Przecie wtedy straciby dla niej cay szacunek. Do diaba, do diaba, do diaba!

25
Waciwie gotowi ju byli do wyjazdu, lecz starali si odwlec ten moment najdalej, jak tylko si da. Zjedli nadzwyczaj skromne niadanie i prbowali ukada jakie plany, lecz bez wikszych rezultatw. Gudrun wci nie moga wrci do siebie do domu, to byo zbyt niebezpieczne, a dom adnej z pozostaych osb rwnie nie gwarantowa bezpieczestwa. Nie chcieli si te rozstawa. - Ach, wiecie, o czym zapomnielimy? - wykrzykna nagle Unni. Popatrzyli na ni zdziwieni. - O zapiskach Anne Hansen! Wszyscy z wdzicznoci przyjli odoenie wyjazdu. Antonio wycign zapomniany pamitnik. Cz z nich usiada na ku, pozostali zsunli krzesa, tworzc dziki temu niewielki intymny krg. Zaszczyt czytania przypad Jordiemu. By zreszt tym z braci, ktry lepiej opanowa hiszpaski. Usyszeli krtk, lecz bardzo tragiczn histori, ktr czciowo znali ju z ust Gudrun. Anne Navarro Hansen urodzia si w roku 1908 w Hiszpanii. Jej ojciec, Jon Hansen, marynarz, rzadko bywa w domu. W roku 1913 zmara jej matka, Ana, i picioletnia dziewczynka pozostaa pod opiek hiszpaskich krewnych. To wszystko jak na razie ju wiedzieli. Anne nie bya zbyt piln pamitnikark. Musiaa jednak by niele wyksztacona, nie robia bowiem bdw i miaa bardzo staranny charakter pisma. Tak przynajmniej twierdzi Jordi. Musiaa te mie temperament, sporadyczne zapiski wyraay prawdziw eksplozj uczu. Na przykad taki jak ten: Tak mnie denerwuje Marieta! Chce by niby moj najlepsz przyjacik, tymczasem dzisiaj szeptaa co do tej nowej dziewczynki w klasie i zerkaa na mnie, chichoczc. Dostanie za swoje! Pierwsze strony opowiaday o takich wanie sprawach. Drobne dziewczce intrygi, konflikty z najblisz przyjacik, zazdro i smutek. A potem szczliwe zbratanie. Kolejna uwaga:

Ojciec by tu dzisiaj. Prawie go nie pamitam. Przywiz mi wielk lalk, ktra potrafi zamyka oczy. Mg j przywie osiem lat temu, a nie teraz, kiedy mam dwanacie lat! On nie ma tu czego szuka, przecie ja go nie znam. - Nie wyglda na to, eby drczyy j jakie sny czy wizje w dziecistwie - stwierdzi Jordi. - Ale teraz si zaczyna. Anne ma ju trzynacie lat. Dzisiejszej nocy wydarzyo si co okropnego, jestem pewna, e kto mnie ledzi, ale kto? Jakie tajemnicze postaci w dugich paszczach przypatruj mi si zoliwie, skradaj si, nigdy nie staj na tyle blisko, ebym moga je zobaczy, ale jestem pewna, e chc mnie dopa. Kolejny fragment: Taka jestem za, przecie nic nie mog poradzi na to, e rozwinam si wczeniej ni inne dziewczta, ale one mi zazdroszcz i mwi, e si uganiam za chopakami. A wcale tak nie jest. Przedwczoraj jaki stary wieprz, mia co najmniej trzydzieci lat, prbowa mnie obmacywa, kiedy go mijaam w drodze do domu z naboestwa. Uderzyam go w rk, a wtedy tak si rozgniewa, e musiaam ucieka. Nie chc by taka. Prbuj sznurowa piersi, ale to nie pomaga. Chopcy chc ich dotyka przez cay czas. To takie upokarzajce. Tak mi smutno dzisiaj, przepakaam cay ranek. Mj kochany dziadek, Enrico, si przeprowadza... Jordi poderwa gow znad lektury. - Ojej! Enrico? Ojciec Elia? - Oczywicie. Przecie Anne bya jego wnuczk! - wykrzykn Antonio. - I mieszkaa u krewnych! e te nie pomylelimy o tym, e to mg by Enrico! - Chyba musiao ich by wicej - zauwaya Unni. - On chyba nie wynis si i nie zostawi dziewczynki samej. - No tak, masz racj - stwierdzi Jordi. - Ale tu moemy wpa na jaki lad Elia. On si przecie urodzi w roku tysic dziewiset trzydziestym czwartym. Rok po mierci Anne. - Gdzie mieszkaa Anne? - spyta Morten. - Nic tu nie ma na ten temat - odpar Jordi. - Czytam dalej. Wszystkich ogarn zapa. - Teraz nastpuje duy przeskok w czasie - oznajmi Jordi. - Nieoczekiwanie mamy rok tysic dziewiset trzydziesty pierwszy. - To znaczy, e ona ma dwadziecia trzy lata. Szybko poszo - skomentowaa Vesla. - To prawda, nie dbaa o notatki. Posuchajcie, co pisze: Nie mog tu duej mieszka. Teraz, kiedy moje ciotki ju nie yj, nie pozosta mi nikt bliski. Prbuj zmusi

mnie do lubu z Carlosem, ktrego nie chc za adne skarby. On prowadzi interesy takimi paskudnymi metodami. Dokd mog i? Wrci do domu mego ojca w Norwegii? Przecie to tak daleko! Ale nie mam innej rodziny i nie wiem, gdzie on sam moe teraz by. Dziadek w swoim nowym domu nie ma dla mnie miejsca, ma te now on. - Teraz ona przyjedzie tutaj - powiedziaa Gudrun. - Tak, chocia najwyraniej nie bezporednio - stwierdzi Jordi, ktry ukradkiem przeczyta kawaek naprzd. - Popyna statkiem do Gteborga. Pisze o tym tak: Jestem taka szczliwa. Poznaam najwspanialszego czowieka na wiecie. Jest marynarzem, tak samo jak mj ojciec. To Szwed, jasnowosy i niebieskooki. Kocha mnie, tak mi powiedzia, i znalaz mi pokj tutaj w Gteborgu. Obieca, e si ze mn oeni, nic wic zego nie zrobilimy. Po prostu kochamy si tak mocno, e duej ju nie moglimy czeka. Musz napisa do mojego dziadka Enrica i powiedzie mu o tym. Dobrze, e jeszcze w Hiszpanii da mi swj adres. Ciesz si, e go nie zgubiam. - Czy ten adres tu jest? - wykrzykn Morten. - Ale skd! - odpar Jordi z pochmurn min. - Nie przypuszczasz chyba, e wszystko zostanie nam podane na srebrnej tacy. Jak na razie z niczym tak nie byo, dlaczego wic nagle mielibymy mie takie szczcie? No, czytam dalej. To nie wyglda najlepiej. Maj, 1933. Nie mam siy duej y. On jest onaty, nie chce mie do czynienia ani ze mn, ani z dzieckiem. Nie mog wrci do Hiszpanii, bo takiego wstydu tam nie znios. A tu zosta te nie mog, jutro przyjd i mnie wyrzuc. Mam teraz tylko jedno wyjcie, on mi da pienidze. Tak strasznie mnie to bolao, ale musiaam je przyj. Sprbuj pojecha do Selje w Norwegii. Tam si ukryj. Jak mnie obrzuc kamieniami, to bd chciaa jedynie umrze. Nie mam ju po co y. No, moe dla dziecka, ale przecie go nie znam, nic o nim nie wiem. Nie mam odwagi odebra sobie ycia, nie tutaj. Jordi podnis gow. - W tym miejscu pamitnik si koczy. Anne niczego wicej ju nie napisaa. - W kadym razie dotara do domu - powiedziaa Gudrun ciszonym gosem. - Tylko po to, eby umrze w poogu w wieku dwudziestu piciu lat. Jej synowi, mojemu mowi, jako si uoyo. - No, ale ona nie wspomina o adnych zwojach pergaminu - zauway Morten. - To prawda - przyzna Jordi. - Przypuszczam, e nic z nich nie zrozumiaa. W dodatku w tym pamitniku s bardzo due luki, a w pamitnikach na og nie wraca si do tego, co wydarzyo si kilka miesicy wczeniej.

- Nie jest te wcale pewne, e Anne dostaa wicej ni jeden pergamin - stwierdzi Antonio. - Przecie to Pedro wysya pozostae, a jego w tamtych czasach nie byo jeszcze na wiecie. - Pedro musi mie bezporedni kontakt z rycerzami - stwierdzia Unni. - Ja rwnie tak sdz - odpar Jordi. - Nigdy nie mwi o tym otwarcie, lecz wiele na to wskazuje. Pedro jest jednym z ich bardzo nielicznych zaufanych. - Ale on nie umar tak jak ty - wyrwao si Mortenowi. Jordi tylko si umiechn. Antonio zabra mu pamitnik Anne Hansen z rki i teraz go przeglda. Nagle wyranie si oywi. - Tu, pod sam koniec, jest caa strona z adresami! Wszyscy koniecznie chcieli to zobaczy. Pochylili si, zasaniajc jedno drugiemu. - Tutaj - oznajmia Vesla. - Czy to nie jest D? D jak dziadek? - Hm - mrukn Antonio. - Pokacie, to troch niewyrane. Czyby to miaa by Granada? - Z ca pewnoci - orzeka Gudrun. - Jest te nazwa ulicy. Calle Martino 26. - Mamy zakada, e to adres Enrica? - Chyba na to postawimy - odpara Vesla. - Masz swoj srebrn tac, Jordi! Unni bya jednak bardziej sceptyczna. - Na pocztku lat trzydziestych? Siedemdziesit at temu? W dodatku Enrico zapewne dawno ju nie yje. - Zmar w roku tysic dziewiset pidziesitym - wyjani Antonio. - Ale z ca pewnoci mia wicej dzieci. Syszaa przecie o dwch ciotkach, ktre zmary. - Dobrze, ale dlaczego w drzewie genealogicznym wymieniony jest tylko Elio? To przecie musi co znaczy! - To bardzo proste - odpar Jordi. - Byo to jedyne imi, jakie udao mi si odnale. - Ach, tak? - Unni pooya uszy po sobie. - Znw moja byskotliwa inteligencja nie na wiele si przydaa. - Wwczas nie zastanawiaem si nad tym, jaki on moe by wany. - Sprbujmy sprawdzi, czy kto cigle tam jeszcze mieszka - zaproponowa Antonio, wyjmujc telefon komrkowy. - Chcesz dzwoni do informacji telefonicznej? - Jeszcze lepiej. Jordi, zadzwo do Pedra.

Jordi usucha. Odbyli oywion rozmow po hiszpasku. Unni zafascynowana przygldaa si Jordiemu. Posugiwa si hiszpaskim z tak sam atwoci jak norweskim. Ach, Boe, jake ona go kocha. To chude ciao o dugich czonkach, t niezwyk twarz. Po kilku serdecznych pozdrowieniach rozmowa bya zakoczona. - Pedro ma to zaraz sprawdzi, oddzwoni. Uwaa, e posunlimy si bardzo daleko. - Ach, tak? - zauwaya Unni z ponur min. - Ja uwaam, e drepczemy w miejscu, jakbymy ubijali kapust. - Powiedz raczej winogrona, to przynajmniej adniej brzmi. I bardziej po hiszpasku - stwierdzi Mor - ten. Znw by w lepszej formie, wyranie oywiony tym, e czyni postpy. - A wic nasz nastpny krok to wyjazd do Hiszpanii? - Zaraz, zaraz - Antonio obla go kubem zimnej wody. - Przede wszystkim zaczekamy na odpowied Pedra... Co, Gudrun? Aha, szukasz torby, tutaj jest. Ale co ty, na mio bosk, w niej dwigasz? Jest cika, jakby bya z oowiu. - Nazywam j motem. To bardzo praktyczna rzecz, ktr mona waln w gow zbyt natrtnego faceta. Tyle tylko, e z upywem lat staj si coraz mniej natarczywi, niestety. Vesla wybuchna miechem. - Powiniene zobaczy moj, Antonio, jest jeszcze cisza! Antonio wzi jej torebk i uda, e osuwa si na podog. - Jestecie szalone, dziewczyny, jak moecie dwiga takie ciary? Czy masz przy sobie wszystko, co tylko posiadasz, Veslo? - No, c, zostawiam w domu kilka kwitw kasowych, eby przypadkiem krgosup mi si nie skrzywi. Jak cudownie byo siedzie i artowa z przyjacimi. Nie wyjedajmy std nigdy, pomylaa Vesla. Zadzwoni telefon, Jordi odebra. Kolejna rozmowa po hiszpasku, prdko jednak zakoczona. Jordi popatrzy na przyjaci. - Pod tym adresem nie ma adnego abonenta o nazwisku Garcia Navarro albo Navarro Garcia. Nie ma te adnego Vargasa, o to rwnie pytaem, chocia to byoby bardzo nieprawdopodobne. Wtrci si Antonio: - Ale to wcale nie musi oznacza, e oni tam nie mieszkaj. Jeli dobrze znam rodzin mego ojca, to nie zaliczaj si do bogaczy, ktrzy maj telefon. Cho moe raczej naleaoby

powiedzie, e nie maj pojcia, jak obchodzi si z pienidzmi. To rodzina matki raczej si na tym znaa. Troch to wygldao tak, jak w przypadku Tamilw i Syngalezw. Jeli da si Ta - milowi koron, za rok bdzie mia milion, a jeli da si milion Syngalezowi, za rok zostanie mu korona. - Posuchaj, co ma z tym wsplnego Sri Lanka? - Nic - przyzna Antonio. - Ale sprbujmy teraz uoy jaki konkretny plan, ebymy nie musieli posuwa si dalej po omacku. - Dobrze! - wykrzykna Unni. - Mamy przecie cel. To Elio!

26
Ku wielkiemu rozgoryczeniu Mortena odmwiono mu udziau w wyjedzie do Hiszpanii. - Jeszcze nie cakiem odzyskae form, Mortenie - tumaczy mu przepraszajcym tonem Antonio. - Ale twj stan prdko si poprawia. I nie moemy tego popsu kolejnymi niebezpiecznymi dla zdrowia eskapadami. Poza wszystkim po tym kolejnym uderzeniu w gow powiniene kilka dni spdzi w spokoju. Twojej babci, ktra rwnie odniosa obraenia podczas wypadku na odzi, przyszli na myl jacy przyszywani krewni, ktrych ma w Molde. Moglibycie pojecha do nich na kilka dni i zosta tam do czasu, a bdziecie mogli wrci do Selje. Molde wydaje si bezpieczne, moecie tam pojecha prosto std. - Ale my chcemy jecha z wami! - jkn Morten. - I babcia, i ja chcemy jecha z wami! - Wemiecie udzia w wielkiej ekspedycji - obieca Antonio. - Wtedy naprawd bdziesz nam potrzebny, Mortenie. Teraz jedziemy tylko odszuka Elia. Zajmiemy si tym Jordi i ja. Mam dwa tygodnie urlopu. Obie dziewczyny stay ze zwieszonymi gowami. Vesla mylaa o upokarzajcym powrocie. Znw w domu, bez pracy, zbyt miae sowa wypowiedziane przy poegnaniu. aosne tumaczenia... Jordi zadumany patrzy na Unni. Ich myli kryy podobnym torem: Teraz byli wszyscy razem, potem Unni zostanie bez jakiejkolwiek ochrony. Jordi widzia, jak bardzo dziewczyna si boi. I jak ogromnie jest smutna. Nie chciaa jednak nic mwi, nie chciaa przykleja si na si. Rwnie Antonio rozumia rozterki dziewczt, szczeglnie Vesli. - Spalia za sob wszystkie mosty, prawda? Vesla kiwna gow. - Prawie. Mam jeszcze mieszkanie. Mog si tam zakopa. Bracia popatrzyli po sobie. - Nie moemy zostawi ich samych... - Mog lecie pod siedzeniem w samolocie - zapewnia natychmiast Unni. - Bdziecie tylko musieli usun stamtd kamizelk ratunkow, ale przecie samolot i tak nie spadnie. - Ach, bdcie anioami, zabierzcie nas ze sob! - poprosia Vesla. - Bdziemy bardzo, ale to bardzo grzeczne.

- To one maj jecha, a ja nie? - zazdronie oburzy si Morten. - Czy ktry z was nie mgby zosta w domu i ich przypilnowa? To jednak zdaniem braci Vargasw by bardzo kiepski pomys. Ich wyjazd ju by postanowiony. - Wiesz, braciszku - powiedzia Jordi. - W caym naszym planie jest tylko jeden drobny szczeg. Nie mamy za co jecha! Unni bardzo by chciaa im pomc, lecz miaa tylko odrobin pienidzy przeznaczonych na t wypraw. Tyle eby starczyo na col i inne niezbdne drobnostki. W tym momencie jednak Gudrun okazaa wielkoduszno. Wiedziaa, e z czasem otrzyma cakiem nieze odszkodowanie za d, moga wic co nieco uszczkn z oszczdnoci, spoczywajcych na koncie bankowym. - Funduj t podr caej czwrce - obiecaa szczodrze. - Gdy tylko znajdziemy jaki bank, dostaniecie pienidze. Uciskali j wszyscy z wyjtkiem Mortena, ktry wci si zoci. Gudrun troch si zakopotaa. - Wiem, e nie powinnam o to prosi, ale... - Pro o co chcesz, a na pewno to dostaniesz - obiecywa Antonio. - Wiem, e bd wam tylko przeszkadza, ale tak strasznie chciaabym wzi udzia w tym, co okrelasz wielk ekspedycj. Jeli to oczywicie moliwe... Zapada do kopotliwa cisza. - C, nie wiemy, czy bd w ogle jakie kolejne wyjazdy - stwierdzi Antonio troch zaskoczony. - Nie wiemy przecie, czego szukamy. A jeli w istocie dojdzie do jakiej wyprawy, to moe si ona okaza niebezpieczna, Gudrun. - O niebezpieczestwa nie dbam, czasami przecie nawet sama ich szukam. Ale jestem od was o wiele starsza i... - Tej rnicy wieku jako szczeglnie nie poczuam do tej pory - szybko zapewnia Unni. Pozostali jej zawtrowali. Obiecali, e jeli tylko znajdzie si miejsce, Gudrun bdzie bardzo mile widziana w ich gronie. Na razie jednak niczego jeszcze nie byli pewni. Moe wyjedzie jedynie trjka dotknita przeklestwem, Jordi, Morten i Unni? Moe tylko Jordi i Antonio, a moe w ogle Jordi sam? To zaleao od tylu rzeczy. Vesla nieco ucicha. O niej nikt w ogle nie wspomina. Czyby ju j skrelili? Moe si nie sprawdzia? Antonio postanowi dziaa.

- Powinnimy zamwi bilety, eby nic nie opniao naszej podry. Teraz, kiedy ju min pierwszy sza radoci, wywoanej wielkim podarkiem Gudrun, kto powinien chyba zacz myle. Ale nie wiem, kto mgby nam zaatwi bilety. Nie znam adnego adresu ani numeru telefonu do linii lot... Unni mu przerwaa. - Mwie kiedy, e moglibymy wykorzysta do czego Jrna i t jego znajomo komputerw. Mog do niego zadzwoni i poprosi, eby wszystko zaatwi, tak abymy odebrali przygotowane bilety ju na lotnisku. - Wspaniale, Unni! - powiedzia Jordi. Otrzymaa dokadne instrukcje, o co ma prosi, o czym ma pouczy Jrna i czego absolutnie nie wolno jej mwi. Nazbierao si tego tyle, e musiaa wszystko zapisa. Gdy Unni bya zajta rozmow z Jrnem, Antonio podszed do drzwi. - Veslo, pomoesz mi ustawi w samochodzie siedzenie dla Mortena? Nie wiem, jak ma sta. Nikt chyba nie poderwaby si prdzej ni Vesla. Przeszli za dom. Po tej stronie nie byo adnego okna. wietnie! Antonio zatrzyma si przy aucie. - Z tym siedzeniem wszystko jest w porzdku - umiechn si. - Chciaem tylko zamieni z tob kilka sw. - Tak? - spytaa bez tchu. Antonio zawaha si. - Dzisiaj rano... Kiedy siedzielimy razem i rozmawialimy... Vesla czekaa. Przekna lin. - To byo takie cudowne - wyzna cicho Antonio. - Ja... Veslo, jeste dziewczyn, ktr mgbym pokocha. A to nie powinno si zdarzy. Vesla znw przekna lin, tym razem z wikszym blem. - Znasz moje pochodzenie - powiedzia. - Jeli nie uporamy si z tym przeklestwem, to wiesz, e nie chc mie dzieci. Na Boga, pomylaa Vesla. Przecie istnieje antykoncepcja! Nagle zrozumiaa jednak, e tu chodzi o co znacznie delikatniejszego, znacznie bardziej wysublimowanego i e jej rwnie to dotyczy. Poczua w sobie cudowny prd mocnych uczu, oddania, czuoci, tsknoty i smutku, i pewn wznios rezygnacj z przyjemnoci. Poczua, jak zy napywaj jej do oczu.

- Rozumiem - zapewnia, a jej gos zabrzmia bezdwicznie. - auj, e wszystko nie moe by inaczej - szepn Antonio. Vesla kiwna gow. On delikatnie j obj i przycign do siebie. Nie nastpi pocaunek, nic innego poza policzkiem przytulonym do policzka przez kilka cudownych sekund, podczas ktrych otaczajcy ich las w ciszy kapa pachncymi ywic zami po nocnej mgle. Wreszcie Antonio j puci i popatrzyli na siebie, umiechajc si ze smutkiem, przepojeni gorcym uczuciem. Pospiesz si, Jordi, mylaa Vesla. Rozwi t zagadk, nim bdzie za pno. A ja pomog. Ze wszystkich si, z caego serca! Jrn nie kry ciekawoci. - Ty, Vesla i Antonio wyjedacie do Granady? Razem z Jordim? Mylaem, e on nie yje? - Nie, to bya pomyka - odpara Unni lekko. - Tylko, Jrn, pamitaj, nikomu ani sowa o tym, co ci mwi. Nie mw nic o Jordim ani o naszym wyjedzie, a przede wszystkim nie wspominaj o tym Emmie. Moemy ci zaufa? - Nie widziaem Emmy od kilku dni. To znaczy pewnie bdzie najlepiej, ebym si nie wygada i przed Hege, prawda? Ona nie ma najbystrzejszego umysu na wiecie. Ale co wy wyprawiacie? Dlaczego nie mog si do was przyczy? - Jeste ju z nami, teraz - pocieszya go Unni. - Ogromnie by nam pomg, gdyby zdoa nam zaatwi te bilety. - Oczywicie. Ale czy wiesz, co si stao z Mortenem? On gdzie znikn. - Morten jest tutaj, tak samo jak jego babcia. Oni nie jad z nami. - Gdzie jest to tutaj? - Jeli mona powiedzie in the middle of nowhere, to jest to wanie tutaj. Gdzie w samym rodku pustkowia. Wydaje mi si, e nie odnalazabym tego miejsca nawet na szczegowej mapie. Omwili wszystkie praktyczne sprawy. Po zakoczonej rozmowie Unni oznajmia przyjacioom: - Gdybymy wczyli w to Jrna, on na pewno bardzo by si nam przyda. Ale tym samym wyrzucilibymy poza nawias Mariusa i Hege, a to by byo zbyt trudno wyjani. - Emm take - przypomina Morten. - Emma stoi poza nawiasem tak bardzo, e bardziej ju nie mona. I to by jej wasny wybr.

Morten westchn. Nigdy nie zapomnia tamtego zakazanego spotkania z pikn Emm. Dlaczego ona musi sta po zej stronie? Moe gdyby sprbowa, zdoaby j nawrci? Straci jednak ochot. Mia wraenie, e taki pomys nie spotkaby si z aprobat grupy. Rozstali si przy najbliszym banku i obiecali si skontaktowa najszybciej jak tylko si da. Antonio nakaza Gudrun i Mortenowi nadzwyczajn ostrono, dopki on i Jordi bd w Hiszpanii. Przyrzekli uwaa. Zgaszonemu Mortenowi Antonio natomiast powiedzia: - Rb, co tylko w twojej mocy, eby wyzdrowie i odzyska form, tak eby by w stanie uczestniczy razem z nami w wielkiej ekspedycji, bo nie bdziemy mogli si bez ciebie oby, pamitaj! Morten rozpromieni si wtedy i wybaczy. Dugo jednak i tsknie za nimi spoglda. Czwrka przyjaci jechaa tak prdko w stron rodzinnego miasta, jak tylko pozwalay na to ograniczenia prdkoci. Unni bardzo cieszya si na t podr samochodem, okazaa si ona jednak inna, ni to sobie wyobraaa. Antonio poprosi, eby Jordi usiad z przodu, by mogli swobodnie rozmawia o wszystkim, co si wydarzyo w czasie, kiedy si nie widzieli. W ostatnich dniach przecie nie starczao czasu na prywatne rozmowy. Antonio nic nie rozumie, stwierdzia w duchu Unni. Obie z Vesl siedziay rozczarowane na tylnym siedzeniu. Nie poprawia te sytuacji fakt, e bracia przez cay czas rozmawiali ze sob po hiszpasku. Dziewczta jednak prdko stwierdziy, e i one maj sobie wiele do powiedzenia. Czas wic pyn szybko. Tak byo, dopki nie dojechali na wyyny. - Ach, nie! - westchna Unni. - Nie chc znw oglda niegu, kiedy ju zakosztowaam wiosny. Zakoczyam ju sprawy z zim, dobranoc! Skulia si w swoim kcie, nie miaa ochoty wyglda przez okno. Po chwili obie z Vesl ju spay. Trudno powiedzie, aby przez ostatnie noce miay dostateczn ilo snu. Jordi regularnie dzwoni do Mortena. Na tym froncie jednak wszystko wydawao si w porzdku. Udao im si dotrze do Molde przed zmierzchem i nikt ich nie ledzi. To znaczy, e przynajmniej Morten i Gudrun s bezpieczni. Dobrze to wiedzie!

Jednoczenie
Leon, jedyny ziemski czowiek, ktremu wolno si byo zbliy do witych w jego opinii mnichw, stan przed swymi panami. - Oni zginli. Wszyscy co do jednego! - wykrzykn. - Najsilniejszy rwnie? - spyta mikki, syczcy gos. - No... - Leona pytanie zbio troch z tropu, ale prdko wzi si w gar. - Jeli by z nimi, to on rwnie znikn, tyle mog zagwarantowa. Pokonalimy ich w kocu. Skoro s tacy gupi, eby zebra si w jednej odzi... Zimne, ze oczy bacznie mu si przyglday. - Sprawd, ile oni wiedzieli - przerwa mu szept. - Szukaj wszdzie! A jeli ich wiedza zatona wraz z odzi, drogo ci to bdzie kosztowa! Leon poblad. Przecie on stara si jak moe, a tymczasem te zjawy omielaj si mu grozi! Wiedzia jednak, e bez niego sobie nie poradz, to dawao mu gwarancj ycia. Wkrtce wic twarz mu si rozjania. - Znajdziemy wszystko, wierzcie mi. I nie zapominajcie o moim wynagrodzeniu, gdy ju dotrzemy na miejsce! Umiechnli si kwano. O, tak, na pewno go wynagrodz. Dobrze albo le.

27
Niestety, przed wyjazdem musieli zajrze do swoich domw, zabra paszporty i ubrania na zmian. Vesla twierdzia, e dostaa ju dostateczn nauczk i e spakuje wycznie najniezbdniejsze rzeczy. Ale co waciwie jest absolutnie niezbdne? Jak mona z gry przewidzie, e co si nie przyda? Odwieczny dylemat turysty. Powrt do miasta by niczym uderzenie obuchem w gow. Wszdzie dookoa sami zwykli ludzie, wspczesno ze swoimi supermarketami, reklam i innymi trywialnociami. Pocieszali si tym, e wkrtce znw wyjedaj, waciwie ju zaraz. Byo ju ciemno, jechali cay dzie. Pierwsz wysadzili Vesl, wszyscy bowiem ze miechem stwierdzili, e jej potrzeba bdzie najwicej czasu. Jordi natomiast nie mia czego zabiera. Wszystko, co posiada, mia przy sobie. Potem odwieli Unni i obaj bracia pojechali do mieszkania Antonia. Tam wanie zatelefonowaa Unni. - Antonio, ju si spakowaam, ale trzy sprawy bardzo mnie niepokoj, wrcz przeraaj. - Co takiego? Czyby te miaa uczucie, e kto cakiem niedawno by w twoim pokoju? Przeglda twoje rzeczy? - Wanie. U ciebie to samo? - Tak. Ale mwia o trzech sprawach. - Rzeczywicie. Wiesz, jeszcze z samochodu dzwoniam do domu, by powiedzie rodzicom, e dzisiaj znw wyjedam i e nie bdzie mnie jeszcze przez kilka dni. Nikogo nie zastaam i nagraam si na sekretark. A jeli kto wysucha mojej wiadomoci? Unni usyszaa jk Antonia. - To znaczy, e oni o tym wiedz. A co gorsza, wiedz, e yjemy! - No tak, ale to trzecie jest najgorsze. Dzwoniam do Vesli przed chwil, nikt nie odbiera. Antonio natychmiast podj decyzj. - Czekaj na nas gotowa przed domem. Zaraz po ciebie przyjedamy!

Vesla otworzya kluczem drzwi do swojego maego mieszkanka. Bardzo je kochaa, bo tu nie musiaa znosi obecnoci wiecznie narzekajcej matki. Wszystko wygldao tak jak zwykle. Na sekretarce telefonicznej migotao wiateko. Szukajc czystych ubra, przebierajc si i pakujc, odsuchiwaa wiadomoci. Marius pyta, gdzie si podzieli, Hege zastanawiaa si nad tym samym, wszyscy bowiem zostali zaproszeni na sobot i zapowiadaa si przyjemna zabawa. Potem - co byo nieuniknione - rozleg si gos matki: Veslo, gdzie ty jeste? Dlaczego nie odpowiadasz? Jestem umierajca, miaam kolejny atak serca (nigdy adnego nie miaa), lekarz mwi, e zostao mi zaledwie kilka dni ycia. (Nigdy nie chodzisz do lekarza, mamo. Wiesz, e powiedziaby, e tylko udajesz). Jak ty moesz, moje jedyne dziecko, pozwoli, eby matka leaa samotnie i umieraa w takich cierpieniach? Po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiam! (Wymie cho jedn rzecz). Gniew. Vesla mylaa ju, e zdoaa go zwalczy, e znikn, rozpyn si po tamtej rozmowie z Antoniem, tymczasem teraz znw si pojawi, zamienia w zo. Vesla wrcz ciskaa kolejne rzeczy do walizki. Nastpne nagranie: Jeli nie zjawisz si natychmiast, moe by za pno. Moje serce ju duej nie da rady. Potrzebna mi buka paryska i maso. Trzeba te zmieni arwk, ale wida bd musiaa lee w ciemnoci. Dla matki to takie przykre, kiedy jej jedyne dziecko si o ni nie troszczy. Zduszony szloch w chusteczk. Vesla zacisna zby. Przez dwadziecia lat byam twoj dzieln pomocnic, mamo. Wiesz dobrze, na co mnie naraaa, gdy jeszcze byam dzieckiem, drwia ze mnie, bo wyrosam dua i niezgrabna, jak mwia, ale potrafia wykorzysta moj si dla swoich korzyci. Nie moesz wreszcie zostawi mnie w spokoju? Jeszcze jedna przemowa: Wydziedzicz ci, Veslo! Zrobi to naprawd, uprzedzam ci tylko, eby o tym wiedziaa. (Nigdy nie obchodzi mnie aden spadek, jest poza wszystkim za may, eby moga mi grozi jego utrat). Tak mnie boli, Veslo, napiabym si wody, ale nie ma mi kto pomc. Przybdziesz za pno, Veslo. Przybdziesz za pno i bdziesz tego aowa. Vesla wcieka wyczya sekretark. Ukryty gniew znw wychyn na powierzchni. Ten szanta uczuciowy, doprawdy, czy nie moga jej teraz tego oszczdzi? Akurat teraz, kiedy zaczyna si ten dziwny, taki delikatny romans, ktry by moe nawet jeszcze nie istnia, lecz o ktrym moga marzy? Czy matka musi nieustannie drczy j swoim nieistniejcym cierpieniem?

Gniew i rozpacz Vesli znw osigny punkt wrzenia. Gotowa bya ciska wok siebie przedmiotami tak jak przedtem. Nagle zdrtwiaa. Kto by przy drzwiach. Gosy dwch mczyzn. - Ona tu mieszka, ta walkiria, wiesz. Szkoda, e nie ma jej w domu. Moglibymy si niele zabawi, jest nas przecie dwch. miech. Stanli w drzwiach i znieruchomieli. - O rany! - jkn jeden, Vesla poznaa w nim robotnika drogowego, cho teraz mia na sobie normalne ubranie. Drugim by mody osiek z miniami jak piki. - Czego chcecie? - spytaa zimno. - Gwno ci to obchodzi - odpar starszy. - Bierz j, Kenny, ja bd szuka. Zadzwoni telefon, lecz Vesla nie moga go odebra. Kenny chcia j zaatakowa, ale wtedy rozwcieczona Vesla zamachna si swoj torebk z tak si, e a sufitowa lampa zadzwonia przeraona. Kenny otrzyma cios tu nad uchem i upad na ziemi. - Co, u diaba? - spyta drugi. Vesla nie miaa dostatecznie dugich rk, by ponownie uy torebki jako broni, mczyzna spostrzeg to i ruszy w jej stron. - Pogadamy chwil, panienko - owiadczy. - Gdzie masz te rzeczy? - Jakie rzeczy? - spytaa Vesla, cofajc si za st. - Dobrze wiesz, o co mi chodzi. Przecie szukacie tego samego, co my. Chc dosta wszystko. - Przepraszam bardzo, ale nie rozumiem. Wyno si z mojego domu, bo inaczej zadzwoni na policj. obuz z pogardliw min wyrwa sznur telefoniczny. - Zrobie mi tym wielk przysug - mrukna Vesla. Tak naprawd jednak nie bya pewna, jak si broni. Wielkich szans nie miaa. Kenny zosta wyczony z gry, lecz z tym drugim bandyt nie byo artw. St nie stanowi dostatecznej ochrony. Vesla zastanawiaa si, czym moe rzuci w napastnika, ale niestety, w zasigu rki nie miaa nic cikiego. Postanowia postpowa tak, by zyska na czasie. - Nie rozumiem, co chcecie ode mnie dosta - powiedziaa w nadziei, e bandyta zdradzi si z czym, co pomoe im zbliy si do rozwizania zagadki.

- Wiesz to rwnie dobrze jak ja - warkn, nie spuszczajc z dziewczyny oka. Stali naprzeciwko siebie rozdzieleni stoem. Gdyby Vesli udao si przej na drug stron, moe zdoaaby si jako wymkn. - Nie, szczerze powiedziawszy, nie wiem. - To co robilicie na Selji? - Na Selji? Ja tam nie byam. - A gdzie reszta? - Nie wiem, nie widziaam ich, odkd wyjechali. Ja wrciam do domu. - To znaczy, e nie wiesz, co si z nimi stao? - Nie, i nie rozumiem, dlaczego nie dzwoni. - Moesz zapomnie o swoich przyjacioach - powiedzia z obrzydliwym umiechem. - Oni z ca pewnoci ju nie wrc. - Co ty mwisz? Powiedz mi, czego szukacie, moe bd moga wam pomc? Odpowiedzia jej teraz zimno: - Chcemy wiedzie wszystko. Wy troch wiecie, my wiemy co innego. - Powiedz, co wiecie, moe wymienimy wiadomoci. - Bierzesz mnie za gupca? Szczerze powiedziawszy, owszem. Ta rozmowa do niczego nie prowadzia. Walczyli na sowa, chocia adne z nich nie chciao zdradzi si z informacjami. Sytuacja utkna w martwym punkcie. Wreszcie mczyzna straci panowanie nad sob i prbowa okry st. Vesla pobiega przodem i w pdzie zdya jeszcze zapa rzeb konia wykonan z brzu. Kiedy napastnik j dogoni, uderzya z caej siy, uchyli si jednak i cios spad na prawe rami, nad ktrym natychmiast straci wadz. Vesla nie wiedziaa ju, co robi. Rzeba wypada jej z rki i dziewczyna rzucia si na otra z goymi piciami, syczc przez zby. - Zostaw mnie w spokoju, przeklta babo! Dosy ju tego! Przez cae ycie musiaam znosi udrki, teraz koniec z tym. Au! Napastnik zdoa j uderzy lew rk i Vesla ju ldowaa na pododze, ale zapaa j Unni, ktra nie wiadomo skd si wzia - jak si pniej okazao, po prostu wesza przez drzwi - ale poniewa z Unni nie bya adna atletka, obie dziewczyny upady na dywan. Unni znalaza si na spodzie.

Mczyzna nie zdy si zorientowa, co si dzieje, a ju zosta obezwadniony. Jemu i Kenny'emu zwizano rce z tyu i pozostawiono do zabrania policji, po ktr zadzwoni Antonio. Nazwisko Kenny'ego bardzo ich ucieszyo! Teraz caa czwrka musiaa czym prdzej jecha na lotnisko. Naleao si spieszy, bo przecie ich przeciwnicy wiedzieli o wyjedzie, nie znali tylko celu ich podry. W samochodzie Antonio powiedzia ze spokojem: - Tak, tak, wiadomo ju, do czego moe si przyda wypeniona po brzegi damska torebka. W kocu miaa te okazj rozadowa troch agresji, prawda? - I to jeszcze jak - westchna Vesla gboko. - Chyba naprawd tego potrzebowaam. Teraz jestem ju wolna, naprawd wolna. - Doskonale - pochwali j Antonio. - Udao ci si wycign od niego co interesujcego? - Nie, ale i ja nic mu nie powiedziaam. Jedyn rzecz, o jakiej on bredzi, byo jakie miejsce. Chcia wiedzie, gdzie ono si znajduje. - My te chcielibymy to wiedzie. Tam, gdzie nikt nie chodzi. Teraz caa nasza nadzieja w Eliu.

28
Jrn stawi si na lotnisku, eby osobicie wrczy im bilety. Ciekawo wprost bia mu z twarzy. Przyglda si Jordiemu z wielkim zdziwieniem. - Jeste prawdziwym anioem, Jrn! - powiedzia Antonio, oddajc mu pienidze, ktre Jrn z wasnej inicjatywy wyoy. - Macie midzyldowanie w Kopenhadze i w Madrycie - wyjani Jrn. - Ale tak chyba bdzie w porzdku? - Doskonale, dzikujemy bardzo za pomoc. Prdko zgosili si do odprawy bagaowej. - Uznaem, e tak bdzie szybciej - wyjania Jrn. - O ile dobrze rozumiem, bardzo si wam spieszy. - Rzeczywicie, musimy jak najprdzej przedosta si do hali tranzytowej - odpar Antonio. - Daj mi numer swojego telefonu, zadzwoni do ciebie, jak tylko dotrzemy na miejsce. Dowiesz si wtedy wicej, zasuye na to. Ale zachowaj ostrono w stu pidziesiciu procentach. Ani sowem nie wspominaj nikomu o naszej podry! Gdyby co zdradzi, mogoby si to okaza niebezpieczne rwnie dla ciebie. Jrn ani troch w to nie wierzy, ale przyrzek, e bdzie milcza. Dziewczta ucaoway go w oba policzki, potem wszyscy pomachali mu na poegnanie i zniknli w strefie kontrolnej. Jrn odwrci si ju, eby odej. I wtedy zobaczy, e przez hal biegnie Emma razem z dwoma starszymi od niej facetami, wygldajcymi na ajdakw. - Jrn! - zawoaa Emma, usiujc zajrze na hal tranzytow, w ktrej zniknli ju bracia, Unni i Vesla. - Mam bardzo wan wiadomo dla Unni. Dokd oni pojechali? Emma. Dziewczyna, w ktrej tak si kiedy kocha. Nie mw nic, zwaszcza Emmie. Mczyzna u jej boku wyglda jako podejrzanie. Przyglda mu si zbyt natrtnie. Jrn wczeniej studiowa tablic odlotw i wiedzia, jakie samoloty startuj w tym samym czasie. - Wydaje mi si, e polecieli do Londynu - odpar spokojnie. - Do Londynu? - prychna Emma, a Jrn zauway, e rwnie drugi z jej towarzyszy si zdenerwowa. - Czego oni mieliby szuka w Londynie? - Chyba chcieli zobaczy jaki musical - wyjani Jrn, wzruszajc ramionami.

- A ty si dae na to nabra? Leon, sprawd, czy jest teraz jaki samolot do Hiszpanii? Byo ich kilka, leciay w rne miejsca, nie zrobili si wic od tego mdrzejsi. Zreszt ani Leon, ani Emma nie przygotowali si na zagraniczn podr. Byli bez bagau, Leon mia przy sobie ciki rewolwer, a paszport Emmy lea w domu. Musieli zawrci. Jrn odczu ulg, kiedy wsiad ju do samochodu. Cieszy si, e tak naprawd nic nie wiedzia o zamiarach przyjaci. Chyba rzeczywicie prawd byo to, co mwi Antonio. To moga by niebezpieczna gra.

W hali tranzytowej przyjaciele czekali przy wyjciu. Nie wiedzieli, e Leon i Emma zjawili si na lotnisku. Dziewczta byy niespokojne i podniecone. - Ach, nie, zapomniaam pasty do zbw! - zdenerwowaa si Vesla. - I ja nie jestem gorsza - westchna Unni. - Nie wziam adnych letnich butw. Jordi, syszc to, rozemia si. - Dziewczta, Hiszpania nie jest krajem trzeciego wiata, bdziecie tam mogy kupi to samo co w Norwegii. W sklepach peno jest wszystkiego. Suba zdrowia doskonaa. Tylko Norwegom wydaje si, e z ich krajem nic nie moe si rwna. - Pamitajcie tylko, e w Hiszpanii daleko nie zajedziecie z angielskim - przypomnia Antonio. - Naprawd? - przerazia si Vesla. - No to jak... - Dzieci w szkole nie ucz si angielskiego. Nie widz w tym sensu, bo przecie hiszpaski jest jednym ze wiatowych jzykw. Wszystkie filmy w kinie i w telewizji s dubbingowane. - Ratunku! - powiedziaa Vesla. - Tom Cruise wyznaje mio po hiszpasku? - Owszem. John Wayne rwnie. - Chyba powinnam przej jaki byskawiczny kurs - stwierdzia Unni. - Znam zaledwie kilka sw. Ja kupi sztuczna szczka, si? Z tym si daleko nie zajdzie. - Veslo, jeli nie masz nic przeciwko temu, to zamieni si z tob na miejsca powiedzia Jordi. - Bd mg pouczy troch Unni w samolocie. - Miaabym si nie zgodzi? Ale skd, przeciwnie, bo wtedy... - Vesla urwaa, ale zaraz dokoczya radonie: - Wtedy Antonio bdzie mg uczy mnie. - Oczywicie - umiechn si. Unni bya wniebowzita. Caa duga podr samolotem razem z Jordim!

A potem emocjonujce poszukiwania tajemniczego Elia, ktry by moe bdzie mg powiedzie im co o miejscu, gdzie nikt nie chodzi.

Jednoczenie
Piciu rycerzy z minionych czasw zebrao si, by rozway sytuacj. Wyruszaj na poudnie w brzuchu jednego z tych wielkich ptakw. Jedziemy za nimi? - spyta mody don Ramiro z Nawarry. Nie, najsilniejszy jest z nimi. On jest ich najlepsz ochron - odpar don Garcias z Kantabrii. - Mnisi miertelnie si go boj po tym, jak unicestwi jednego z nich, nie omiel si zbliy do naszych przyjaci, dopki on bdzie w ich pobliu. Musimy ich o tym poinformowa, niech wiedz, e nie wolno im si rozdziela, bo to moe by niebezpieczne. Stary don Federico z Galicii skin gow. A te ywe ziemskie otry, ktre su mnichom, nie s w stanie i ladem naszych przyjaci. Nasi znienawidzeni mnisi s teraz wciekli - umiechn si z ponur min don Galindo z Asturii. - Wszyscy nasi sprzymierzecy przeyli wszak w nikczemny atak na d. Leon, posuszne narzdzie mnichw, posmakowa ju ich rozgoryczenia. Przez cay czas mu si nie wiedzie. Dlatego, e w kocu natkn si na silnych przeciwnikw - rzek stary. - Musz wam powiedzie, e nasi przyjaciele doskonale sobie radz i nie jest to wycznie zasug najsilniejszego. Wszyscy maj swj wkad. Ale ta moda dziewczyna jest ich najlepsz broni. Ta wysoka, przystojna dziewczyna rwnie ma nieoczekiwanie duo oleju w gowie stwierdzi z uznaniem don Ramiro. - Podobnie jak i ta starsza dama. Musimy mie baczenie na ni i na jej wnuka, zostali teraz sami na pnocy. To prawda - przyzna don Sebastian z Vasconii. - Ale musz powiedzie, e naprawd jestem dumny z mojej potomkini, modziutkiej Unni. Chocia niepokoi mnie jej zainteresowanie naszym silnym wybracem. Ona nie moe traci swojej mioci na kogo, kto nie ma prawa ani zdolnoci miowania i kto prawdopodobnie nie moe spodzi dzieci. Potrzeba nam kolejnych potomkw, jeli ci si nie sprawdz. Don Garcias umiechn si. Ha! Sprbuj przestrzec mod kobiet przed jej pierwsz prawdziw mioci! Stary don Federico podnis si w siodle. Jedno natomiast wiemy. Nikt inny przez piset pidziesit lat nie posun si tak daleko jak oni. Nareszcie kto z naszych potomkw wpad na lad.

Oni s rwnie w peni zdeterminowani, by rozwiza dla nas t tajemnic zauway don Galindo. - Oby tylko Jordiemu i Mortenowi czas nie upyn. Bo brat Jordiego, Antonio, za nic nie chce mie dzieci. Wobec tego pozostaje jedynie ta moda dziewczyna, Unni - stwierdzi don Federico. Ostatnie ogniwo. To moe by zbyt wielki ciar na jej mode barki. Otucha ich opucia. Pozostao wszak tak niewiele czasu. Tak mao czasu na odnalezienie drogi do miejsca, gdzie nikt nie chodzi.