Você está na página 1de 5

Oczy mia spuszczone w d, niemal zamknite w doni, bdcej jakby klatk dla tego i

umierajcego koliberka. Gow rwnie opuci, ni to w niepewnoci, ni to w niemiaoci. Trudno


tego miaka okreli jakkolwiek to raczej czowiek znikd. Bez drogi w przd, bez drogi
powrotnej. Za nim jedynie spalone chaty przeszoci minionej, przelanej niczym krew przez palce,
niczym przesypywany na play piasek, pszenica zmiadona.
Czy w ogle kto mnie chce wysucha? Uwaam, e warto zatrzyma si przy tym maym
czowieku, ktry w swej ambicji i umiejtnoci duchowej rozmowy przewysza nie jednego kapana
dharmy. Chopiec by mczyzn, tak, mczyzn o wielkim sercu, lecz zagubionej w procesie
dojrzewania wraliwoci. Dusza jego zastpowaa mu wszystko: matk, ojca, religi czy nawet
ideologi. Dusza bya Socem i Ksiycem, narodzinami i nirwan, mierci i zmartwychwstaniem,
yciem skoczonym. Amen.
Przykro jest mwi o biedzie i pustce w organizmie jeszcze modym, nie do koca wyksztaconym,
gdy jest si jedynie pisarzem. W moich bowiem rkach ley obowizek przedstawienia szanownemu
czytelnikowi wszystkich zakamarkw, nie wykluczajc oczywicie cieni, tego bohatera. Z racji swego
wycofania i nieufnoci okrelam go ciaem i komi, gdy naturalistyczny opis poczwarki u progu
opowieci nie suyby swobodnej lekturze tego tekstu. Marcel Proust sag o utraconym czasie
zainicjowa triumfalnym ksem magdalenki umoczonej w herbacie. U mnie z kolei opis przedkada
opis, nie mam siy mlaska i wyjmowa zza zbw mokrego od liny ciasteczka podarowanego mi
przez wspomnianego pisarza. Wol raczej zniechci do siebie odbiorcw poprzez dystans. Nie
przecz, i proza ta jest kuszca i atrakcyjna, jednak c z tego, skoro tak jakby nie mam pewnoci
co do waszych cynicznych umieszkw. Chopiec, ktry boi si rzeczywistoci, ale zarazem jest
szczliwie zakochany to smaczna poywka dla literackich pseudo-krytykw.
W jednym ze swoich koonotatnikw, dosy niedawno pisaem, i mj bohater literacki przypomina
raczej rysunkowe kontury. Mimetyczn lini naladujc czowieka, jednak nim nie bdc.
Nakreliem czarn i grub kresk, kartka niemal natychmiast porwaa si pod naciskiem owka.
Ot, jak przeywam swoj kreacj literack!

Zwykem nikogo nie wpuszcza do swojego zmylonego wiata. Mj bohater, bez imienia, stoi na
pustej przestrzeni. Nie dotykaj go osoby trzecie, albowiem boi si ich - nie ufa im tak, jakby
industrializacja prozy w postaci dziennikarskiego fachu moga zaszkodzi schematom jego wiata.
Bohater mojej prozy zaczytywa si poezj Celana. Siedzc, oparty o stary zuyty mur jakiej
cegielni, powtarza za poet sowa o nihilizmie posiadajcym konkretne rdo. Gbokie
dowiadczenie holocaustu pozostawio na niemieckim liryku lad, niezmywalny...spjrzmy na
Nietzschego, ktrego choroba weneryczna i tyfus z czasw wojny pruskiej byy bezporednim
impulsem do zmiany wiatopogldu. I tak Celan pisa:
Tu le i mwi do ciebie
odartym ze skry
palcem
Jake to wspaniae wiadectwo artyzmu, poeta najuboszy zamienia si w Demiurga i blem kreli
rzeczywisto. Fryderyk Nietzsche nie przyznaje si do bdu egzystencji swoim Zaratustr mwi i
pisze, wyraa saboci, naucza, ale i jest tchrzem, wystawiajcym apostow na prb - przejdcie
si po linie rozpitej midzy zwierzciem a nadczowiekiem, co was nie zabije, to was wzmocni...
Chopiec poyka romantyzm w wykonaniu Celana i niemieckiego Dionizosa niczym chonna gbka
raz zdarzyo mu si powiedzie, e z takimi dzieami (mia na myli Stirnera, zwanego
kontynuatorem Nietzschego, Sartrea czy Bataillea) mgby umrze gdzie na trawie, umrze we
nie, umrze w ekstazie. Z dala od wszystkiego i wszystkich, tak jak uwielbiani przez niego wyklci
poeci. Sam przeklty w poezji, jak pisa, nie przyznawa si do bycia niemiaym i niepewnym
swego artyst.
Rodzina nabijaa si z niego w bardzo cyniczny i beztroski sposb, policzkowaa i napastowaa. On z
kolei nie reagowa na to zbytnio, ewentualnie zaczytywa si jeszcze bardziej i jeszcze bardziej

nabywa cech swojego charakteru, jakby wbrew wszechobecnej zewntrzsterownoci rodowiska.


By typowym reprezentantem pokolenia buntu osadzony gboko w tradycji anarchistycznej nie
popenia jednake niczego, co mogoby zagrozi jego otoczeniu. Pisa o byciu wbrew, romantycznie
pojmowa rzeczywisto wok niego i tak j ukazywa. Jako syntez idei, mogcych by sobie
odlegymi.
Przyszed moment, kiedy negatywne emocje oddziauj na bunt w sposb nadzwyczaj ludzki.
Zamiast podanego, a zaleconego przez Alberta Camusa buntu metafizycznego, pojawia si we
mnie gwatowne i nieokrelone co. Okoo tydzie temu poruszya mn autoagresja, przeszedem
transformacj i uderzy biblijny piorun. Byskawica spada z nieba i sparaliowaa moje rce, bym
tylko nie pisa. W mojej terminologii jasno wcale nie oznacza owiecenia, a co kompletnie
odwrotnego. Odwouje si do olepienia i mroku w wietle. Paradoks. Skoro palcami swymi potrafi
nakreli wizj, na ktrej zbuduj cay wszechwiat, to stagnacja doni jest jakby upadkiem; przez
pisanie wyraam wartoci - chyba wyraam si klarownie?...
Im staj si starszy, fundamentalne znaczenie i estetyka mej poezji gin. Czego si mona bowiem
spodziewa, skoro pisarstwo to namitno, a narastajca impotencja uniemoliwia mi sprawne
posugiwanie si kunsztem? Kto kiedy powiedzia, e naprawd dobry wiersz mona napisa do
trzydziestki. Jeli jestem piknym dwudziestoletnim poet, a dla pozostaych nieukiem
wierszoklet, to cakowity tragizm tej sytuacji mnie umierca! Jestem rozerwany midzy pragnienie
tworzenia a obowizek wzgldem innych, i bez tego nie jestem cenny.
Teraz przyszed taki moment, kiedy agresja siga zenitu. Jestem maksymalnie wkurwiony, bowiem
wydymano mnie po caoci. Cay wysiek intelektualny na chwil obecn poszed na marne.

ycie jest mijaniem, jest bytem ludzkim, jak powiada nietzscheasko-podobny filozof Heidegger.
Dasein. Czym, co mija i w kocu przemija, a my, gupcy, wymylamy sobie iluzje by przey
egzystencj dobrze i w ciszy. Uywamy religii, filozofii i sztuki, bowiem w nich znajdujemy ukojenie i
logiczne wyjanienie swoich trosk. Odpersonalizowujemy si, wicej w nas nicoci ni wartoci.
Wyobramy sobie starego mdrca, ktry przechodzi po zielonych kach w ciepy, palcy wrcz
arem dzie u kresu tygodnia. Czowiek zwyk podsumowywa to, co ze i to, co dobre. Opiniowa.
Rozmyla. Jest i czowiek zuboay, dla ktrego wiedza jest jedynym kapitaem, wszystko zostao w
tyle. Spali swj dom, powyrzyna zwierzta i obci chuja. Dziadek zamieni si w hinduskiego
Charlesa Bukowskiego, a to istny postmodernizm. Poczenie mieszczucha Chinaskiego z Budd. To
tak, jakby alkohol mia by przyniesiony przez iw...
Uderzyem niechccy swoj dziewczyn okciem. Czy powinna zarzuca mi umylno? Osd, drogi
Czytelniku sam. Przyznaj si do tego, e okie naley do mnie, jednak nic poza tym. To tak, jakby
postawi stop na grabiach nalecych do ssiada, a lecych luno na drodze. Czy wwczas
zarzuci si ssiadowi to, e nas zaatakowa? To absurd!...

Podobnie, jak absurdem jest ycie. Przypominam sobie mit o Syzyfie oraz mit o Tantalu. Bardziej
jednak ceni sobie ten drugi, jest bardziej psychoanalityczny. Bohater grecki, godny i sterany
pociesza si faktem, e wkoo niego rosn soczyste owoce, a nogi zanurzone ma w zimnym stawie.
Kiedy jednak pragnie zaspokoi przemony instynkt, wszystko to znika, a nad gow wita mu
krucha skaa groca osuniciem i mierci Tantala. Fascynuje mnie ta historia z jednego,
fundamentalnego powodu: bez mitu nie moe istnie adna kultura. W Narodzinach tragedii z
ducha muzyki. Nietzsche okrela cechy mitu by on raczej punktem wyjciowym do
antropologicznych i socjologicznych analiz dokonywanych na spoeczestwie. Niemiecki antychryst
uzna, i naley szuka pradawnej siy w dziejach germaskiego narodu, gdzie w historii. Mythos
przeciwstawi platoskiemu logos; przeczytaem o tym we wstpie do Esejw Alberta Camusa.

(...) pomimo, e K. ogarnia wszechobecna senno, a charakterystyczna zaspana sucho objawia


si w obojtnych wobec siebie palcach prawej doni. Wszystko rwnie dobrze mogoby wypada z
rk. Nie wiem, nie zastanawiam si nad niczym. Pisabym - przydaaby mi si maszyna do tego
wspaniaego artyzmu, taka, na jakiej pisali najwiksi prozaicy tego tamtego wiata. Najchtniej to
spisabym swoje ycie zanim bym je przey, podpalibym te kartki po uprzedniej lekturze,
strzelibym w gardo kierujc pistolet na podniebienie i poszedbym z dymem, kartki rwnie.

Czym jest egzystencjalizm? W moich pierwszych akapitach wyraaem ide outsidera, w kolejnych
pisarza nie mona identyfikowa z bohaterem powieci, to raczej bohaterowie mog wyraa
pisarza.

Wiecie, jak czuje si czowiek, ktrego sztuka nie porusza najbliszej mu osoby? Nie umiem wyrazi
tego stanu, naprawd, nie umiem. Domylcie si, dlaczego tak bardzo czsto nie umiem przyj
komplementw dotyczcych mojej sztuki...bowiem wysuwana jest wwczas wobec mnie
znieczulica, zakrywanie oczu i caowanie namitne klatki piersiowej, abym tylko uwierzy w te ckliwe
opinie krytyki najbliszych. Kiedy caa zabawa si koczy, ceremonialnie wyrywaj mi penisa i
wrzucaj do rozarzonego kominka, w ktrym smay si jak typowe ludzkie miso. Ju wiecie, jak
czuje si pisarz w gronie ciepych rzekomo postaci z ycia...ju wiecie...

Znam ju smak gwna w moich penych i nasyconych wargach. Ogupiony, zdawaem si wygasza
wspaniaomylne mdroci, a tak naprawd pograem si coraz bardziej w psychicznym transie
prowadzcym donikd. Moe do czyca? tam nic nie ma, ale znalazem to miejsce, gdzie
mieszkaj winiowie przeomu dobra i za. TAK! znalazem odpowied wyssan z mlekiem matki,
w trans prowadzi na krawd czowieka. Wol y cichym yciem przy onie i dzieciach ni robi z
siebie bazna piszcego bitnikowskie wiersze, stylizujcego si na wieszcza Ameryki. Ukochana
moja i jej plon materialny i niematerialny, to mnie pociga, ale czyciec jeszcze trzyma za czubek
butw. Nie umiem tego okreli.
Najwyraniej jestem zasugujcym na niezrozumienie (zasugujcym za swe wyczyny) najbardziej
niezrozumianym kolesiem majcym mio, dom i rodzin. Czego mog chcie wicej? Z
pewnoci nie tego, co ma wikszo koronowanych gw tego wiata. Babym si posi zoto
swojej matki, serce swojego ojca, kobiet mojego przyjaciela, intelekt najtszych umysw mojego
pokolenia. Chyba w dzisiejszym wiecie zwycistwem pojedynczego czowieka jest mie
indywidualny dorobek, dziecko narodzone w spokoju, bez rozruchw. Pojawia si w ogle taki
niespoytkowany gd, niczym echo przodkw, ktrzy niemi i bez wikszych zdolnoci nie mogli
zdoby poywienia czy siedziby swego podmiotu. Podwiadomo popycha nas do gwatu niczym
akt zemsty, zakorzeniony przez ludzi bezwadnych w umylne chociaby mnie, modego chopaka z
perspektywami. Piszc do swojej ukochanej Dziewczyny, czsto uywam okrelenia: to by demon,
to jakby demon mnie do tego zmusi... Nie jestem optany, jednak wszechobecny nacisk i brak
poczucia wasnej wartoci zmusza mnie do robienia czynw nieakceptowalnych we wzajemnej
empatii. Zbaniem si i splunem na swoje imi. Tym wanie dla siebie byem jeszcze niedawno.
Teraz czas na wieo, na zmian, bowiem mam przy sobie wsparcie, a zarazem cel, jaki moje
serce wybrao sobie jako wieczne ukojenie i dom. Znalazem dom, suszny i nieustannie ciepy
-usta take s ciepe, gdy si z Ni
cauj, serce podnosi si w skurczu wyej, zahaczajc o ebra. Uda trzs si tak bardzo, jednak w
rytm przelewa si na donie, bazgrzce wiersz na Jej twarzy, bez znaczenia, jaki, najwaniejsze, e
intensywny niczym duga melodia jazzowa przeistaczajca si w dzik improwizacj zmysw. Jeli
zrzuciem z siebie krpujce sznurki jak te, ktre maj marionetki, to naprawd, dotyk Jej twarzy,
gdy ona odsuwa si ode mnie w niepewnoci i niemiaoci jest czym naturalnym i zdrowym. Mog
si jedynie wwczas umiechn, a miaem obawy, czy to zrobi. Pol Jej - K. - czarujcy umiech,

nie machismo, a kolesia z pustymi kieszeniami, podajcego do w gecie zaufania. Bez


gwatownych ruchw kruszce maj to do siebie, i dotyka si je opuszkami palcw, a nie caymi
czonkami, gdy wwczas odbiorca nie jest w stanie wyczu drobinek, wynurzajcych si tu i wdzie
kolorytem wzitym wprost z wntrza wulkanicznego, wieki wieki temu.

Czasem narastaj rnorakie cienie: narastaj, potem wzrastaj i ewoluuj w mrok. Rozwija si ten
czarny pd w niesawie i jakby krzewi owoce nieprawoci czowieka, przechylajc swymi soczystymi
ciarami rolin w stron ciemnoci. Tam demon upaja si milczeniem i bezkarnoci, niewtpliwie
ofiarowan mu przez noc. Zatraciem poetyck wen, gdy owa kreatura wycisna ze mnie czstki
oryginalnoci, sama staa si ciekawa, lecz jak ZO ten najwikszy wrg czowieka, pd z
cudzoonego oa, a zarazem inspiracja ponad inspiracj doprowadziy na skraj moralnoci.

Nie mam ju siy. Chyba nie umiem pisa. Palce ami si pod ciarem, a raczej ociaoci sw,
jakie przyszo mi pisa w dzienniku. Zdania nie s spjne, czytajc je po sobie ma si wraenie, e
s odlege, nie przystaj do siebie pod adnym wzgldem. Jeden akapit mwi o dniu, a nastpny o
nocy i ju naprawd nie wiem, co robi, chyba nawet teraz pisz o niczym...

padem ofiar wasnego ideau,


padem ofiar artyzmu,
takiego swoistego gwatu i
faszyzmu myli
bo gdy myl Myl si staj
i nie mog myle
zaraz pojawiam si w gowie swojego mordercy penetruj dusz psychiki tego anonima
i padam nieszanowany

Dziennik mj dedykuj sobie, gdy nie znajd potencjalnego wydawcy lub czytelnika. Jednym
sowem recepcja mojego dziea bdzie znikoma, ograniczy si do pary moich oczu i monologu
wewntrznego, drobnej korekty, moe przekrelenia wstpu i zakoczenia. Nieskoczono razi ma
wrcz oczodoy nieskoczono wybraem, bowiem stoi wbrew miertelnoci. Jestem
romantycznym poet, ktrego cignie do ciemnoci olepiajcej, gdy wpatruj si w soce, d w
tym wszystkim zarazem do mdroci wszelakiej. Czytaem w. Augustyna i jego wyznania podnieci mnie przy tym fakt, jak bardzo wyrazista i ekspresyjna moe by metamorfoza ideowa.
Czytaem ksiki, lec na wilgotnej wczesnym porankiem trawie, kiedy kwiaty uginaj si pod
ciarem maej, przezroczystej kropli deszczu spadego minionego wieczoru. Tylko wwczas jako
gbiej pojmuj znaczenie pism tych wielkich filozofw, ktrych jako pocztkujcy pisarz poznaj.
Sam jestem filozofem. S a m.

Nie interesuje mnie przy tym to, co myl o mnie inne grupy spoeczne, prezentujce zgoa
odmienne pogldy na literatur i rzeczywisto. Teraz naprawd nie obchodzi mnie, czy czytelnicy
bd jcze na widok tych psychodelicznych ksztatw, jakie jawi im si po przeczytaniu moich
poetycznych zda. Paradoksalnie, jeli chodzi o mentora estetycznego dziea mojej prozy, stawiam
chemika (!) Alberta Hofmanna, odkrywc kwasu lizergowego, stosowanego przez artystw, a
przekltego u progu ycia przez tych, ktrym drzwi percepcji odsoniy zbyt wiele. Gdzie pojawia
si take Rimbaud i jego filozofia samogoskowa: ile to poysku ma w sobie A, ile zapachu O, a ile
fekalnego smrodu U! ...
(Nikt, Z dziennika nieznanego czowieka)

Wiesz, mj Kochany Przyjacielu, chyba naprawd nie nadaj si do pisania i tworzenia, pomimo
faktu, e tyle osb posyao ku mnie bezsensowne pochway, czynio nadziej, pomimo tego, e
nadzieja ta nie miaa swojego uzasadnienia.
Nie przecz, i byli tacy, ktrzy yczyli mi rychej mierci artystycznej nie z zazdroci, ale aby da
szans innym, zdolnym poetom.
Jestem tym, ktry niepotrzebnie spija atrament z ciaa piknej Muzy, zwanej Talentem. Teraz
powinnicie obedrze mnie ze skry i wyrwa jzyk! Ot, jak Hieronimowi witemu....
(11,11.2012)

Wszyscy jestecie dla mnie tym samym, cierwem, a wiecie dlaczego? poniewa traktujecie mnie
jak cierwo i w ogle, w o g l e nie bd paka z tego powodu. Czowiek zagubiony i w tym
samozatraceniu skoczony.