Você está na página 1de 11

Micha Pawe Markowski

Dekonstrukcja i religia

Mimo rnic w sformuowaniach koncepcja Levinasa bliska jest pod pewnym wzgldem koncep
cji Derridy. W obydwu bowiem wypadkach ze wia
ta ateizmu wyczone jest pragnienie: zarwno
podmiot zamknity w sobie (samowystarczalny,
szczliwy, autonomiczny), jak i czowiek postawio
ny w obliczu Boga obecnego, ogldajcy go twa
rz w twarz, pozbawiony jest pragnie, albowiem
pragnienie - w przeciwiestwie do zaspokajalnej
potrzeby - opiera si na nieusuwalnej rnicy,
dzielcej to, co upragnione, od pragncego.

...jak moja religia, z ktrej nikt nic nie rozumie...

W przejmujcym autobio-thanato-graficznym"

J. Derrida1

tekcie zatytuowanym Circonfession, Derrida


stwierdza: Mog cakiem susznie uchodzi za ate
ist" 4 . Kontekst tej wypowiedzi nieco rozjania to

Radykalny ateizm

wyznanie: staa obecno Boga w moim yciu na


zywana jest wieloma innymi imionami". Gdyby

W jednym z pnych esejw Derrida pisze tak oto:

ateizm Derridy by jedynie odmow nazywania Bo

najbardziej konsekwentne formy jawnego atei-

ga jednym tylko imieniem, mgby on susznie

zmu zawsze bd wiadczy o najbardziej inten

uchodzi za teologa negatywnego, mnocego

sywnym pragnieniu Boga" . Nie ma rnicy mi

okrelenia Absolutu, by unikn faszywej atrybu-

dzy najbardziej intensywnym pragnieniem Boga

cji. A jednak w dalszej czci tego zdania Derrida

a formami jawnego, zdeklarowanego ateizmu,

powiada: wszechobecno wobec mnie tego, co

gdy w obu wypadkach Bg skrywa si poza ja

nazywam Bogiem", jest tajemnic, z ktrej jestem

kimkolwiek horyzontem mojej wiedzy jako niena-

wykluczony" [secret dont je suis exclu] . Owa

zywalny Inny lub Inny o wielu imionach. To wa

wszechobecno jest jednoczenie absolutnie nie

nie rozumienie ateizmu rni si zasadniczo od

obecna i jej oglnym prawem jest tajemnica. Ozna

definicji wypracowanej przez Emmanuela Levina-

cza to, e pragnienie Boga 6 (tego, co nazywam

sa, ktrego mylenie o religii w wielu punktach

Bogiem") nie jest - jak si to zdarza w wypadku

pokrywa si z filozofi Derridy. Ateizm wedle Le-

chrzecijaskich lub ydowskich mistykw - pra

vinasa pojawia si w chwili zerwania z transcen

gnieniem zwrconym ku Bogu biblijnemu, ku mo

dentnym Bytem i obwarowania si w granicach Ja.

noteistycznemu (ydowskiemu, chrzecijaskiemu

Mona by nawet powiedzie, e ateizm w kultu

lub muzumaskiemu) Bogu Objawienia, lecz jest

rze nowoytnej rodzi si w momencie - nazwijmy

pragnieniem czego, co nie moe si nigdy uobec

ten moment kartezjanizmem - kiedy to Bg staje

ni, co pozostaje wieczycie zakryte, co jest abso

si jedynie zewntrznym gwarantem narodzin pod

lutnie inne, nieprzedstawialne, okryte - jak pisze

miotu, ktry ju wkrtce chtnie si go pozbdzie,


zadowolony z wasnej samowystarczalnoci. Dla
Levinasa by sob, by ateist, by u siebie" 3 to
synonimy oddzielenia od Boga i zamknicia w ego
istycznych granicach podmiotu.

' J. Derrida, Grconfession [w:] G. Bennington, J. Derrida, Jacues


Derrida, Pary 1 9 9 1 , s. 150.
2

G. Bennington, J. Derrida, Jacques Derrida, op. cit., s. 3 6 .

E. Levinas, Totalite et Infini, s. 158. Polski przekad: Cao i nie

skoczono, Esej o zewntrznoci, przeoya M. Kowalska, War


szawa 1 9 9 8 , s. 169. Dalej numer strony w polskim przekadzie w na
wiasie.
4

J. Derrida, Grconfession, op. cit., s. 146.

J. Derrida, Grconfession, op. cit., s. 147.

Zobacz na ten temat esej Richarda Kearneya, Desire of Cod

[w:] God, me Giff, and Postmodemism, J.D. Caputo and M J . Scanlon, Indiana University Press 1 9 9 9 .

Derrida w tekcie o religii -nienaruszalnoci ta

musz wprzdy przygotowa odpowiednio grunt,

jemnicy [1'immunite du secret]" . Owa nienaruszal

odpierajc najczciej stawiane dekonstrukcji

no tajemnicy, ktra domaga si jednak narusze

zarzuty. Oto wic, tytuem introdukcji, krtka

nia, jeli ma ona peni w naszym yciu jakkol

historia pewnego (bardzo powanego) nieporo

wiek rol, wydaje si tworzy najbardziej ogln

zumienia.

struktur dowiadczenia religijnego, ktre John

Inwencja

Caputo w swojej ostatniej ksice o Derridzie na


zywa paktem z niemoliwym, przymierzem z nie8

przedstawialnym" .

Zarzut pierwszy: d e k o n s t r u k c j a to d e s t r u k -

Z tego, co napisaem, wynika do niedwuznacz

cj a. Wynika on wprost z cytowanej na wstpie wy

nie, e Bg - albo lepiej: to, co Derrida, jak zre

powiedzi: wszystJto ulego ju dekonstrukcji, a wic

szt kady z nas, na swj sposb, nazywa Bogiem

zniszczeniu, w zwizku z czym nie ma ju ani sen

- odgrywa w dekonstrukcji niebagateln rol. Po

su, ani czowieka, a wic take dla Boga nie ma

wiem wicej: dekonstrukcja dla uwanego czytel

ju miejsca. Jest to zarzut bezmylny po wielekro,

nika (a takich ostatnio jest wcale niemao 9 ) wyda

cho najgorsza jest w nim ignorancja historycz

je si by pocigajc filozofi religii, jzykiem,

na. Oto bowiem Derrida uywa sowa dekonstruk

w ktrym o religii mona powiedzie rzeczy wa

cja" niemal dokadnie tak, jak Heidegger uywa

ne i inspirujce. Tymczasem jednak sycha tu

sowa destrukcja", kiedy namawia filozofi do

i wdzie - nie ukrywam, e myl przede wszyst

rozbirki zakry", jakimi spowita zostaa trady

kim o polskich intelektualistach" - gosy nast

cja zachodniego mylenia 10 . Destrukcja (ale i de

pujce (cytuj dyskusj po referacie Leszka Koa

konstrukcja) to jedynie spulchnianie stwardnia

kowskiego Czy ju w po-chrzecijaskim wiecie y

ej tradycji" filozoficznej, co, jak sdz, utosami

jemy?, wygoszonym w czasie obrad Kongresu Kul

mona z sam istot filozoficznego namysu, roz

tury Chrzecijaskiej w Lublinie, we wrzeniu

puszczajcego zakrzepe jzyki tradycji. Posun

2000): sens umar, czowiek umar i ju nie ma

bym si nawet w tym utosamieniu tak daleko, e

my nic do powiedzenia, bo w krgu wpyww Der-

gdyby nie poczytano tego za prowokacj, uywa

ridy wszystko udao si ju zdekonstruowa". Tak

bym okrelenia dekonstrukcja" i filozofia" wy

brzmi do powszechnie akceptowany pogld na

miennie, jeli tylko zgodzilibymy si co do tego,

dekonstrukcj, z ktrego jasno wynika, e midzy


dekonstrukcja a religi adnych zwizkw ustano
wi nie sposb, a jeli nawet, to byyby one dla
religii zgubne. Chc dowie tezy przeciwnej, ale

10

M. Heidegger, Bycie i czas, prze. B. Baran, Warszawa 1994,

s. 3 2 . Heidegger wyranie pisze: Destrukcja nie chce jednak obra


ca przeszoci wniwecz; ma ona cel p o z y t y w n y " . W Licie do
japoskiego przyjaciela Derrida tumaczy, dlaczego zdecydowa
si na wybr sowa dekonstrukcja" zamiast destrukcja": Gdy wy

J. Derrida, Foi et savoir, suivi de Le S/ec/e et le pardon, Pary

bieraem to sowo, a raczej gdy ono samo mi si narzucio - myl,

2 0 0 0 , s. 77. Polski przekad: Wiara i wiedza. Dwa rda religii"

i byo to w De la grammatologie - nie sqdziem, e zostanie mu

w obrbie samego rozumu, prze. P. Mrwczyski [w:] J. Derrida, G.

przypisana tak zasadnicza rola w dyskursie, ktry mnie wwczas

Vattimo i inni, Religia, Warszawa 1 9 9 9 , s. 74. Dalej numer strony

interesowa. Chciaem bowiem - midzy innymi - na wasny uytek

w polskim przekadzie w nawiasie.


8

J.D. Caputo, The Prayers and Tears of Jacaues Derrida. Religion

without Religion, Bloomington 1997, s. XX.


' Poza wymieniong wczeniej ksiqkq Caputo zobacz przede

przetumaczy i zaadoptowa takie sowa Heideggera jak Destruktion" czy Abbau". Kade z nich oznaczao w tym kontekcie ope
racj, ktrej przedmiotem bya struktura lub tradycyjna a r c h i t e k t u
ra fundamentalnych poj ontologii czy zachodniej metafizyki. Jed

wszystkim: K. Hart, The Jrespass of the Sign. Deconstruction, Theo/o-

nak w jzyku francuskim sowo destrukcja" w sposb zbyt oczywi

gy and Phiiosophy, Cambridge 1 9 8 9 ; H. De Vries, Phitosophy and

sty zakadao niszczenie, negatywnq redukcj bliszg prawdopo

the Turn to Religion, Baltimore, Londyn 1 9 9 9 ; T.A. Carlson, Indiscre-

dobnie Nietzscheaskiemu burzeniu" ni interpretacji zapropono

fion. Finitude and the Naming ot God, Chicago, Londyn 1 9 9 9 ; J.D.

wanej przez Heideggera czy te tej, ktrej ja sam prbowaem. Dla

Caputo, More Radical Hermenutics. On Not Knowing Who We Are,

tego je odrzuciem", J. Derrida, LehYe a un ami japonais [w:] Psyche.

Bloomington 2 0 0 0 .

Inyentions de 1'autre, Pary 1987, s. 3 8 8 .

e filozofia, oprcz tego, e posuszna jest proce

Nowemu odczytaniu tradycji, ktra nie moe za

durom racjonalnej argumentacji, istnieje take ja

stygn w skorupie anachronicznej formy (jako e

ko d y s k u r s , jako szczeglny typ wypowiedzi cha

kady czas - kady z nas - tworzy wasn tradycj),

rakteryzujcy si wasnym sownikiem, wasn gra

odpowiada musi nowa forma, ktrej jeszcze nie

matyk, wasnymi reguami prawomocnoci.

ma, lecz ktr trzeba w y n a l e . Dekonstrukcja

I w tym sensie dyskurs dekonstrukcyjny odnosi si

jest wic i n w e n c j : wynajdywaniem form, kon

do innych dyskursw budujcych tradycj, przy

wencji, zdarze, aktw mowy, sposobw mylenia,

gldajc im si uwanie, wczytujc w kad linij

strategii lektury pozwalajcych pojawi si cze

k tekstu, porwnujc przyjte przesanki z osig

mu nowemu po raz pierwszy" , co po rozpo

nitymi wnioskami, podpatrujc jzyk, w jakim zo

znaniu i uprawomocnieniu, po opatrzeniu kontr-

stao dane rozumowanie skonstruowane. Nie s

sygnatur przez umow spoeczn, wedle okrelo

dz jednak, by byo to zajcie nadzwyczaj ekscen

nego systemu konwencji, powinno zachowa war

tryczne, gdy od takiej wanie, uwanej lektury

to dla p r z y s z o c i " . Inwencja, ktra dla Der

13

rde (czyli tekstw) rozpoczyna swoj prac ka

ridy jest rwnoznaczna z dekonstrukcja", jest

dy filozof, wiadomy tego, e czyste mylenie po

w oczywisty sposb podzielona: z jednej strony ot

zbawione dyskursywnego wyrazu jest fikcj.

wiera czowieka na niepowtarzalne zdarzenie, na

Jeli wic dekonstrukcja jest rozbirk, to nie

co, co przydarza si po raz pierwszy, z drugiej

rozbiera ona ani sensu, ani czowieka (jakeby to

za wpisuje owo zdarzenie we wspln histori,

byo moliwe?), lecz to, co w tekstach filozoficz

przynaleno do pewnej kultury: dziedzictwa,

nych - czy szerzej: w pewnej tradycji - p o w i a d a

spucizny, tradycji pedagogicznej, dyscypliny i a

s i o sensie i czowieku. Klasycznym przykadem

cucha pokole". Odkrycie tego, co nowe, moli

tego zabiegu jest ksieczka Derridy Glos i feno

we jest wic tylko o tyle, o ile moe by powta

men, gdzie zdekonstruowany (to znaczy poddany

rzane, wykorzystywane i wpisywane w odmienne

uwanej lekturze) jest nie sens lub znaczenie, lecz

konteksty". Tak wanie funkcjonuje tradycja: by

Husserlowska koncepcja znaczenia i wpisane

wyjtkowe w swej jednostkowoci zdarzenie (wy

w ni sprzecznoci. Innym przykadem moe by

powied, dzieo sztuki, wydarzenie historyczne) zo

gony tekst Derridy Kres czowieka, ktry - oczy

stao przyswojone, musi przej przez prb po

wicie - ani nie ogasza mierci czowieka, ani te

wtrzenia, dziki ktremu oddaje si do dyspozy

go czowieka nie umierca, lecz jedynie analizuje

cji wszystkich. By jednak zachowao sw oryginal

pewien typ antropologicznego" dyskursu koca

no, domaga si jednoczenie rwnie jednostko

lat szedziesitych, analizuje zreszt niewtpli

wego wykorzystania. Gdyby dziedzictwo ulegao je

wie pod wpywem pewnych wtkw Heideggerow-

dynie powtrzeniu, nie byoby adnym dziedzic

11

skich .
Celem dekonstrukcji - pisze jeden z najlepszych

twem, lecz zbiorem pustych form i martwych kon


wencji 1 '. Jak mwi Zaratustra do swoich uczniw:

jej komentatorw - jest poluzowanie i odblokowa


nie struktur (...), wprawienie ich w ruch, wytwo
rzenie nowych form, a przede wszystkim powie
dzenie tak, oui, oui" czemu, czego ludzkie oko
nie widziao, ludzkie ucho nie syszao 1 2 .

13

J. Derrida, Psyche. lnvention de iautre [w:] Psyche. lnventions

de Iautre, Pary 1987, s. 16. Polski przekad: Psyche. Wynajdywa


nie innego, prze. M.P. Markowski [w:] Postmodernizm. Antologia
przekfadw, pod red. R. Nycza, Krakw 1 9 9 7 , s. 8 4 . Kolejny cytat
z tej samej strony. Dalej numer strony w polskim przekadzie w na
wiasie.

" Myl u oczywicie o /.icie o humanizmie" (1946) ze Zna

Szerzej pisz na ten temat w: Efekt inskrypcji. Jacques Derrida

kw drogi, gdzie Heidegger skrupulatnie analizuje metafizyczne prze

i literatura, Bydgoszcz 1997, s. 172-182 (rozdzia Dekonstrukc/a czyli

sanki antropologizmu i humanizmu.

inwencja).

12

J.D. Caputo, The Prayers and Tears of Jacques Derrida, op. cit.,

s. 18.

15

J. Derrida, Sur parole. Instantanes philosophiques, Pary 1 9 9 9 ,

s. 6 0 .

teraz zgubcie mnie, a znajdziecie siebie" 1 6 . Z tym

n e g a c j . W innej za postaci: dekonstrukcja jest

gestem przeksztacenia-porzucenia wie si nie

ze swej (destrukcyjnej rzecz jasna) natury nihili-

tyle poczucie absolutnej, nieograniczonej swobo

styczna. Oznacza by to miao, e efektem zni

dy, otwierajcej bramy dowolnoci, lecz olbrzymia

szczenia podmiotu, sensu, historii jest poznawczy

odpowiedzialno: odwaga podpisania si wasnym

nihilizm, prowadzcy do stwierdzenia, e nie ist

nazwiskiem pod zdarzeniem z przeszoci sygno

nieje obiektywna prawda, e interpretatorowi

wanym innym podpisem, odwaga zerwania, bez

wszystko wolno i nie musi si przejmowa rzeczy

ktrego adna tradycja nie mogaby y. Dopiero

wistoci, lecz moe do woli j przeksztaca we

wtedy, w gecie odstpstwa, w rnicy dzielcej

dle wasnego uznania, czyli produkowa fantazyj

dwa zdarzenia, dwa podpisy rodzi si przyszo,

ne teksty niezakorzenione w rzeczywistoci. Tu

dziki ktrej moemy cokolwiek jeszcze powie

zwykle powiada si take, e na polu tej nieogra

dzie.

niczonej gry interpretacji Derrida idzie wiernie

Moim prawem, powiada Derrida, ktremu sta

ladami Nietzschego, co pozwala ich obu poczy

ram si powici i odpowiada, jest t e k s t in

wsplnym wzem nihilizmu. Tymczasem Derri

n e g o , jego jednostkowo, jego idiom, jego wezwa

da nieustannie podkrela, e dekonstrukcja jest

nie, ktre mnie poprzedza. Odpowiedzialnie mo

gestem afirmatywnym. Nie jest to jednak wycz

g odpowiedzie na nie (i odnosi si to do wszel

nie afirmacja Nietzscheaska, gromkie tak" wy

kiego prawa, w szczeglnoci do etyki) tylko ww

powiedziane caemu wiatu, z jego klskami i ra

czas, gdy wprowadzam do gry i angauj wasn

dociami, lecz afirmacja, umoliwiajca pojawie

jednostkowo, skadajc podpis, inn sygnatur 17 .

nie si tego, co nowe. Najpierw oczywicie w prze

Dekonstrukcyjna inwencja - wynajdywanie przy

strzeni wypowiedzi, w ktrej utosamia si z in

szoci dla tradycji, torowanie drogi nowym zda

wencj:

rzeniom - nie moe by wic destrukcj w sensie

Dekonstrukcja jest odkrywcza, albo nie ma jej

negatywnym, burzcym, lecz przeciwnie: chroni

wcale; nie zadowala si ona metodycznymi proce

ona dziedzictwo przed naturaln mierci w ma

durami, otwiera przejcie. (...). Jej przebieg zaka

szynie do reprodukowania gotowych klisz. Jedno

da afirmacj, ktra wie si z wydarzeniem si

czenie jednak - co najistotniejsze w kontekcie

zdarzenia" 1 8 .

rozwaa o religii - wskazuje na fakt, e odpo

Przez afirmacj naley tu rozumie zgod na

wiedzialno - opisujca mj stosunek do trady

pojawienie si zdarzenia, ktre - jak to zdarzenie

cji i do tego, co ode mnie inne - to przede wszyst

- nie wpisuje si w ju istniejcy program, nie po

kim odpowied na wezwanie, ktre mnie poprze

twierdza oswojonych kontekstw, lecz rozrywa je,

dza", to - mwic sowami Levinasa - spata du

wystawiajc nas na ryzyko rozumienia. Ale, jak

gu, ktry nie ja zacignem, akceptacja przymie

ju pisaem, zgoda na pojawienie si zdarzenia za

rza, ktre nie ja ustanowiem.

kada, e bdziemy na owo zdarzenie odpowiada,

Afirmacja

za odpowiada mona, jedynie wynajdujc odpo


wiednie - nowe - formy, konwencje, akty mowy.
Jeli tekst, ktry czytam, ostentacyjnie podkrela

Zarzut drugi - cile zreszt z pierwszym powi


zany - brzmi nastpujco: d e k o n s t r u k c j a j e s t

wasn jednostkowo, to domaga si ode mnie po


twierdzenia owej wyjtkowoci w lekturze. Gdy
bym mia przeczyta tekst, tak jak przeczytali go
dotd inni, to jakebym mg twierdzi, e spro

16

F. Nietzsche, To rzeki Zaratustra, prze. S. Lisiecka i Z. Jaskua,

Warszawa 1 9 9 9 , s. 1 0 2 .
17

staem jego zdarzeniowoci? Jeli lektura (i zwi-

Ta dziwna instytucja zwana literaturq. ZJacques'em Derri-

dq rozmawia Derek Attridge", prze. M. P. Markowski, Literatura na


wiecie" 1 1 - 1 2 / 1 9 9 8 , s. 215-216.

J. Derrida, Psyche, op. cit., s. 35 (88).

zane z ni pisanie) nie bdzie nieustann inwen

w przypadku Kantowskiego ja myl" towarzysz

cj, to kultura, wraz z jej arcydzieami, balanso

cego milczco kademu przedstawieniu

wa bdzie na granicy mierci, a my rycho od

runkiem wszelkiej relacji, wszelkiego odniesienia

kryjemy swoj bezradno w jej reanimowaniu.

do czego/kogo innego. Ale owo tak" sprawia,

Kultura niepodatna na dekonstrukcj, kultura nie-

e t relacj rzdzi p r a w o o b i e t n i c y , e kto

21

- jest wa

dekonstruowalna staje si ziemi jaow, ugorem,

inny ju czeka na mnie, e mnie wywouje z pust

rodzcym jedynie pode chwasty.

ki, e zanim jeszcze zaczn mwi, zanim jeszcze

Ale afirmacja nie dotyczy tylko wynajdywania

zaczn by jako Ja, zostaem - ju - wezwany do

odpowiednich sposobw czytania i pisania, cho

mwienia przez kogo innego. Tym samym jed

nie wolno zapomina, e dekonstrukcja w tej wa

nak zgadzam si na sytuacj, w ktrej obietnica

nie dziedzinie jest pewnie najbardziej znana. Afir

mwienia powinna zosta potwierdzona, e owe

macja bowiem to wypowiedziane tak", ktre

mu pierwotnemu tak" powinno towarzyszy je

umoliwia wszelkie porozumienie. Ba, umoliwia

go powtrzenie, bez ktrego nic nie bdzie miao

wszelk relacj midzy ludmi, ktrzy nie bd

miejsca, nic si nie przydarzy. Na tym wanie po

mogli do siebie mwi, jeli nie zao wzajemne

wtrzonym tak" opiera si dekonstrukcyjna afir

go przyzwolenia. Tak, bd sucha(a), co po

macja. Jeli mwi: Tak, bd mwi(a) do cie

wiesz". Tak, bd mwi(a) do ciebie". Tak, zga

bie, bez wzgldu na to, co si stanie", to przecie

dzam si na twoje przyjcie". Nawet wtedy, gdy

chc usysze: Tak, bd sucha(a) ciebie, bez

bd komu innemu grozi, gdy bd si z nim

wzgldu na to, co si stanie". To drugie tak" jest

spiera, gdy go bd przeklina, musz si do nie

wic zaoone w pierwszym, jest tym, z czym inny

go zwrci, musz pozwoli, by zaistnia w prze

jest ju we mnie, czym mnie otwiera na siebie,

strzeni, w ktrej ja ju jestem, by odwiedzi mj

czym toruje sobie do mnie drog, zanim jeszcze

dom, by pojawi si na moim horyzoncie. Owo ini

otworz usta, zanim jeszcze powiem pierwsze so

cjalne tak" umoliwia nadejcie innego: zarw

wo. W tej szczelinie midzy moim przyzwoleniem

no nowego wydarzenia, jak innego czowieka. To

a jego/jej wypowiedzi, podobnie jak midzy tra

dziki niemu moliwe jest zawarcie - choby na

dycj a jej odczytaniem, midzy dwoma podpisa

chwil - przymierza, to dziki niemu mona wie

mi, otwiera si moliwo osobliwego, jednostko

rzy w obietnic zoon innemu i przez innego.

wego zdarzenia, ktrego dekonstrukcja jest nie

Owo tak", znak bezwarunkowej afirmacji, jest wa

ustann afirmacja.

runkiem wszelkiej wypowiedzi adresowanej do ko

Transcendencj a

go innego, jest znakiem obietnicy, na mocy kt


rej bdziemy mwili do kogo innego i o kim in
nym. Zanim jeszcze zdecyduj si, co powiem,

I wreszcie zarzut trzeci:

obiecuj mwi, odpowiadam na obietnic mwie

w s z y s t k o s p r o w a d z a d o t e k s t u . Zarzut ten

nia, odpowiadam" 1 9 [PdS 3 9 8 ] . Za kadym ra

wynika najczciej z dosownego odczytania zda

zem, gdy otwieram usta, za kadym razem, gdy

nia, wypowiedzianego na marginesie rozprawy

mwi lub pisz - obiecuj" 2 0 . W przestrzeni roz

o Bousseau: nie ma nic poza tekstem" czy raczej,

mowy, w relacji midzy mn a kim innym tak"

dosownie: nie ma poza-tekstu", il ny a pas de

jest wczeniejsze od wszelkiego innego sowa,

hors-texte. Zwykle pojmuje si to tak, e istnieje

umoliwia kade sowo i dlatego - podobnie jak

jaka uprzywilejowana sfera tekstw, ksiek,

dekonstrukcja

szczelnie odgrodzona od reszty" wiata i e nie


" J. Derida, Poinrs de suspensions. Entretiens, choisis et presentes

ma przejcia od tekstu do rzeczywistoci. W takim

par E. Weber, Pary 1 9 9 2 , s. 3 9 8 .


20

J. Derrida, Jdnojzycznosc innego, czyli oryginalna proteza,

prze. A. Siemek, Literatura na wiecie" 1 1 - 1 2 / 1 9 9 8 , s. 105.

21

J. Derrida, Nombre de oui [w:] Psyche, op. cif., s. 6 4 4 .

ujciu dekonstrukcja okazuje si by pochwa do

nazwa dla rzeczywistoci, ktrej nie sposb dowiad

skonaej immanencji. Zamknici jestemy, powia

czy bezporednio, bez porednictwa interpretacji

daj krytycy Derridy, w wiecie bez wyjcia, wi

(z czego wynika, e kade dowiadczenie ma cha

zieniu jzyka, w ktrym sensy pieni si bez opa

rakter interpretacji). Po drugie, e interpretacja owa

mitania na wszystkie strony. Nie ma z tego wia

ma charakter odniesienia do czego innego ni ona

ta wyjcia na zewntrz, bo wszystko niknie w sfe

sama, ni jej podmiot, e midzy nami a wiatem

rze wzajemnych, nieskoczonych odniesie i nie

rozpociera si rnica, ktrej nie sposb si po

pozwala wyjrze poza misternie uplecion siatk

zby. Nie sdz, eby byy to tezy szczeglnie bul

znakw. W tym magicznym wiecie odpowiednio-

wersujce. Istotne s jednak ich konsekwencje, al

ci nie ma ladw, po ktrych dotrze mogliby

bowiem wynika z nich niedwuznacznie, e jeli

my do rda, i nie ma nadziei na scalenie jakie

wiat ma sens, to w sens nigdy nie jest dany wprost,

gokolwiek sensu. Na mocy takiego rozumienia de

w intuicyjnym lub jakimkolwiek innym ogldzie,

konstrukcja staje si w oczach krytykw filozofi

lecz zawsze tylko w pewnej zapowiedzi, obietnicy,

par excellence postmodernistyczn, za Derridy

ktrej nigdy do koca speni nie sposb. Z dru

nic nie rni od - powiedzmy - Baudrillarda i je

giej jednak strony, skoro w sens dany jest w zapo

go teorii symulakrw udatnie naladujcych praw

wiedzi lub obietnicy, to oznacza to, e nie moemy

dziw rzeczywisto.

do owego transcendentnego sensu si nie odnosi,

Tymczasem Derrida mwi co cakiem na od

nie pragn go i nie szuka.

wrt! To rzeczywisto nosi znamiona tekstu",

Tu cz si wszystkie trzy omwione przeze

co oznacza, e - mwic duym, cho uzasadnio

mnie podstawowe waciwoci dekonstrukcji. Jak

nym skrtem - w doczesnym yciu nie mamy szans

pisaem, odrzucajc kolejne zarzuty destrukcji, ne

na zbawienie, gdy w ostateczny sens, ktrego

gacji i immanencji, dekonstrukcja kadzie gw

bliskoci i obecnoci pragniemy, nieustannie nam

ny nacisk na inwencj, afirmacj i transcenden

si wymyka i zawsze jest nie w por. Mwic ina

cj. Nie jest niszczeniem, lecz poprzez wynajdy

czej: jeli Derrida mwi o wiecie jako tekcie, to

wanie nowych sposobw dowiadczenia otwiera

mwi take, e czowiek nie moe si w jego gra

niem przyszoci, nie prowadzi do nihilizmu, lecz

nicach zamkn, gdy jego przeznaczeniem jest

opiera si na fundamentalnej afirmacji zdarzenia,

nieustannie rozrywanie granicy naszego dowiad

nie zamyka nas w wiecie tekstw odseparowanych

czenia i wykraczanie poza jakkolwiek rozumian

od wiata, lecz podkrela interpretacyjny charak

sfer immanencji. Zacytujmy dla przykadu tak

ter wszelkiego dowiadczenia. To wanie w tej per

oto wypowied samego Derridy:

spektywie zasadne jest rozwaanie jej powiza

To, co nazywam tekstem zakada w sobie wszel

z religi. Jeli uzna, e wszystkie trzy wspomnia

kie tak zwane rzeczywiste*, ^ekonomiczne*, hi

ne wyej waciwoci dekonstrukcyjnego dyskur

storyczne*, socjoinstytucjonalne struktury, sowem:

su opisuj wsplne pole filozoficznego dowiad

wszelkie moliwe typy odniesie. (...) Nie oznacza

czenia, to polem tym jest dowiadczenie religij

to, e wszystkie odniesienia s zawieszone, zanego

ne, ktre w swej najgbszej strukturze jest do

wane lub zawarte w ksice, jak ludzie utrzymuj,

wiadczeniem innoci.

lub s na tyle naiwni, by wierzy w to, i oskara

Kady inny jest cakiem inny

mnie o to, e ja tak utrzymuj. Oznacza to nato


miast, e wszelkie odniesienie, wszelka rzeczywi
sto posiada struktur rnicujcego ladu i e od

Derrida bowiem, podobnie zreszt jak Levinas,

nosi si do tej rzeczywistoci mona jedynie za

z ktrym wie go bardzo wiele, mwi o religii

pomoc dowiadczenia interpretujcego" 22 .


Co mwi Derrida? Po pierwsze, e tekst i wiat
wcale si nie wykluczaj, ale e tekst to umowna

22

J. Derrida, Limited tnc, translated by S. Weber, J. Mehlman,

Evanston 1 9 8 8 , s. 148.

(a raczej o r e l i g i j n o c i ) wszdzie tam, gdzie m

i prawdopodobnie wyzwala nas od dezorientacji .

wi o nieusuwalnej innoci, ktra zmusza nas do

Dla Levinasa religia to relacja do Cakowicie

25

o d p o w i e d z i . Derrida mwi nieustannie, na r

Innego, do Transcendentnego, do Nieskoczono

ne sposoby o dowiadczeniu religijnym, cho wa

ci" , czyli, w ostatecznym rozrachunku, do Bo

26

ciwie w jego rozumieniu jest to tautologia, gdy

ga, ktry pojawia si w twarzy Innego. Tak wi

kade dowiadczenie - ktre prowadzi nas ku te

midzy Tosamym a Innym, ktra nie tworzy ca

mu, co inne - jest ze swej natury religijne. Chc

oci, proponujemy nazwa religi" , pisze Levi-

przez to powiedzie, e religijno Derridy kryje

nas i dodaje, e Inny w kadej chwili moe zosta

si - do paradoksalnie - w jego owieceniowym

absolutnie innym, albowiem zaley to jedynie od

z gruntu projekcie pytania o granice wszelkiego

naszej postawy. Czowiek wkracza w obszar reli

moliwego dowiadczenia, w ktrym to wanie od

gii wtedy, gdy rezygnuje z przywaszczenia sobie

niesienie do (czego, kogo) innego odgrywa rol

innego czowieka, gdy pozwala mu istnie poza

27

zasadnicz. Chc przez to powiedzie take i to,

obszarem wasnej myli, wasnej wiedzy, przede

e dyskurs religijny mieci si w ramach szersze

wszystkim za wasnych uczynkw. Jeli relacja wo

go ode dyskursu powiconego innoci, w zwiz

bec innego okrela nasze zakorzenienie spoecz

ku z czym pytanie o Boga w filozofii Derridy mu

ne, to relacje spoeczne musz mie charakter re

si z koniecznoci zosta wpisane w oglniejsz

ligijny.

przestrze.

W przypadku Derridy sytuacja jest pozornie ta

Jedna z najbardziej lapidarnych, ale i zagadko

ka sama. I tu bowiem to, co cakiem inne, prze

wych formu Derridy brzmi: tout autre est tout au

kracza wszelki horyzont zawaszczenia, zaprogra

tre23. W polskim tumaczeniu: k a d y i n n y j e s t

mowania, instytucjonalnego uprawomocnienia" 2 8

c a k i e m inny. Zdanie to kadzie nacisk na po

i nie daje si zatrzyma w relacji wiedzy czy my

dwjny status innego: z jednej strony jest on ca

li. Jednak w odrnieniu od Levinasa, Derrida

kowicie niepowtarzalny, cakiem inny, z drugiej

nie zgadza si na to, by to, co cakiem inne, mo

jednak musi by postrzegany w ramach wieloci

go objawi si w naszym wiecie pod jakkolwiek

wszystkich innych. Musi wic by jednoczenie nie

zjawiskow, zmysow postaci, nawet pod posta

porwnywalny (by by sob) i porwnywalny (by

ci twarzy. Cakowita inno owego tout autre po

nie by kim innym). Formua ta kryje wic w so

legaaby na tym, e jest ona zdarzeniem absolut

bie zamiar odabsolutyzowania innego, danego

nej innoci, ktra nie daje si sprowadzi do ad

w dowiadczeniu i wymierzona jest przeciwko kon

nej formy obecnoci. Piszc o odkrywaniu, wynaj

cepcji Levinasa, wedle ktrego absolutnie Inne

dywaniu przyszoci, bdcej jedyn trosk dekon-

24

to inny czowiek" . Jak pisze jeden z komentato

strukcji, Derrida stwierdza: pozwoli nadej

rw, to wanie Derridowskie odabsolutyzowanie

przygodzie lub zdarzeniu cakiem innego. Cakiem

innego pozwala mu si uchroni przed Levinasow-

innego, ktrego nie naley miesza ani z Bogiem,

sk prb traktowania etyki jako filozofii pierw

ani z Czowiekiem tradycji ontoteologicznej, ani

szej", skierowanej przeciwko ontologii, a take

z adn z figur tej konfiguracji (podmiotem, wia

przed skrajn pobonoci odwoania do Boga ja

domoci, niewiadomoci, ja, mczyzn lub ko

ko niemal nieuniknionej figury absolutnej inno

biet etc.)" 2 9 .

ci, a take jako prawdy pojedynczej twarzy inne


go, ktra zakada podwaliny pod etyk, nadaje sens

25

G. Bennington, Deconstruction and Erhics [w:] tego, (nferrup-

fing Derrida, Londyn, Nowy Jork 2 0 0 0 , s. 4 5 .


26
23

Pojawia si ona u Derridy wielokrotnie. Po raz pierwszy i naj

E. Levinas, Le temps et l'autre, Pary 1947, s. 7. Polski przekad:

Czas i to, co inne, prze. J. Migasiski, Warszawa 1 9 9 9 , s. 7.

obficiej w Donner la mort, Pary 1 9 9 9 (pierwodruk 1 9 9 2 ) , s. 114-

27

E. Levinas, Totalite et Mmi, op. cit., s. 158 ( 2 8 ) .

-157.

28

J. Derrida, Psyche, op. cit., s. 61 ( 1 0 6 ) .

29

J. Derrida, Psyche, op. cit., s. 61 ( 1 0 6 ) .

24

E. Levinas, Totalite et Inlini, op. cit., s. 28 ( 2 6 ) .

Derrida pisze: tout autre, cakiem inny. To on

o zgromadzenie, o zoenie na nowo, o rekolek

jest rzeczywistym bohaterem dyskursu dekon-

cj. 0 opr czy te reakcj na rozczenie. Na ab

strukcyjnego, bohaterem dekonstrukcyjnej religii.

solutn inno" .

31

Nie czowiek, nie Bg, ale tout autre, kto cakiem

Warto w tym miejscu przypomnie inn etymo

inny, co cakiem innego, to, co umoliwia wszel

logi. Derrida pisze w ostatnim zdaniu: a 1'alteri-

ki dyskurs, co kae wykracza poza to, co dane,

te ab-solue. Sowo absolutny (i Absolut) pochodz

co nie jest niczym uwarunkowane, co nie ma na

od czasownika absolvere", uwalnia, rozwizy

zwy wasnej, co jednak wzbudza nasze pragnie

wa. Absolut to to, co z definicji odwizane, uwol

nie, wznieca oczekiwanie, daje do mylenia, wzy

nione, odczone. Okrelenie absolutna inno"

wa do odpowiedzialnoci. Tout autre odsania

jest wic tautologi, gdy inno nie moe nie by

przed nami w caej okazaoci s k a n d a l i n n o

absolutna i nie moe prowadzi do powtrne

ci: inno jest skandalem dla rozumu, gdy z jed

go zoenia, do rekolekcji, przywrcenia utraco

nej strony budzi w rozum z egotycznego upie

nej tosamoci, pozbawienia innego jego innoci.

nia, w jakie zapad on wraz z narodzinami filozo

Co wicej, owo odniesienie do innego, ktre Der

ficznej nowoczesnoci, z drugiej jednak doprowa

rida nazywa religi, jest uwarunkowane zerwa

dza rozum na skraj przepaci, ktrej wpatrzony

niem, rozsupaniem kadego wza" 3 2 , ktry za

w siebie samego nie moe przeskoczy.

wizuj tradycyjne koncepcje religii. Wza mi


dzy czowiekiem a Bogiem, ktry troszczy si o to,

Rozsupanie wza

by czowiek nie oddali si zbytnio od niego. W re


ligii, pisze Derrida, to inny ustanawia prawo, in

W tekcie najpeniej wykadajcym pogldy Derri

ny jest prawem - zdajemy si na innego. Na ka

dy na religi 5 0 przypomniane zostay klasyczne

dego innego i na cakiem innego" [WW 51; FS

etymologie sowa religio". Po pierwsze wic, po

54]. Na kadego innego, a wic na drugiego czo

chodzca od Cycerona (De natura deorum) wyka

wieka, i na cakiem innego, a wic na to, co nie

dnia religii jako relegere", scalania, powracania

jest ani czowiekiem, ani Bogiem. T dwuznacz

i rozpoczynania na nawo. Legere" to po acinie

no trzeba mocno podkreli: jeli kady inny",

zbiera, w tym take zbiera niwo, i pamita na

drugi czowiek, ustanawia prawo, mamy do czy

ley, e w filozofii Heideggera to wanie zbiera

nienia z etyk. Jeli prawo ustanawia cakiem

nie, Versammlung", odniesione do greckiego le-

inny", wychodzimy ze sfery etycznej ku religii.

gein", stao si definicj logosu jako tego, co zbie

W pierwszym przypadku, a wskaza tu trzeba na

ra wok siebie. Po drugie, wykadnia religii jako

Levinasa jako zwolennika takiego wanie pogl

reeligere", przywrcenie jednostkowej wizi z Bo

du, religia jest traktowana jako rozszerzenie ety

giem, utraconej po Upadku. Po trzecie wreszcie,

ki, czyli relacji wobec tego, co inne. W tej perspek

z pism Laktancjusza i Tertuliana wywiedziona

tywie najbardziej inne (autre) to inny czowiek

eksplikacja religii jako efektu religare", ponow

(Autrui), najbardziej za Inny jest Bg. W przypad

nego zwizania (od ligare", wiza; std koliga

ku drugim - i jak sdz, na tym polega najwik

cje, powizania). We wszystkich tych wypadkach

sza rnica midzy Derrida a Levinasem - ca

chodzi o scalenie, zwizanie tego, co tosame, i od

kiem inne" nie da si sprowadzi ani do innego

rzucenie tego, co inne, co powstao na skutek od

czowieka, ani do Boga. Religia to wtargnicie te

stpstwa, upadku lub przypadku. Zacytujmy Der-

go, co cakiem inne", co absolutnie inne, w na

rid: Chodzi [tu] o nierozerwalny zwizek, kt

sze ycie, w ktrym zwykle wszelka inno otrzy-

ry wie si najpierw z samym sob. Chodzi


J. Derrida, Foi et Savoir, op. cit., s. 58 (55-56).
J. Derrida, Foi et Savoir, op. cit., s. 5 5 - 5 9 (53-57).

J. Derrida, Foi et Savoir, op. cit., s. 98 (94).

kiem, gdybym wiedzia z gry, jak wobec niego po

w ktrej moja decyzja zakorzeniona jest - na do

stpi, na odpowiedzialno nie byoby wcale miej

bre i na ze - w absolutnym zawierzeniu temu, co

sca i jej miejsce zajaby etyka obowizku, w kt

ma nadej. Gdy mog przewidzie swoj decyzj,

rej repertuarze nie ma miejsca na odpowied in

gdy mam moliwo pokierowania moim zacho

nemu. Oto jestem": tak brzmi odpowied na we

waniem, odpowiedzialno zmienia si w wype

zwanie pochodzce z zewntrz, odpowied opar

nienie obowizku lub prawa, ktremu podlegam.

ta na absolutnym zawierzeniu, odpowied, ktra

Wtedy za znika wszelka odpowied, znika zawie

sprawia, e jestem odpowiedzialny, zanim jeszcze

rzenie, ktrego z definicji nie sposb ograniczy,

wybior wasn odpowiedzialno"' 8 . Bez tego wa

znika ryzyko, znika zdarzenie jednostkowoci, mil

nie absolutnego zawierzenia, powiada Derrida,

knie odpowied na wezwanie kogo, czego inne

nie ma mowy o rzeczywistej odpowiedzialnoci,

go. Odpowiedzialno musi wic z z a s a d y by

cho z drugiej strony, gdyby pozbawi odpowie

odpowiedzialnoci absolutn i niezdeterminowa

dzialno zakorzenienia w naszym yciu, trudno

n, co oznacza, e podatna jest ona na ryzyko:

byoby nam zrozumie, czym waciwie ona jest.

jeli przyjm odpowiedzialno za innego, za ka

Tak o tym pisze w ksice o przyjani: Zaczli

dego innego, to czy nie ryzykuj utrat autono

my o d p o w i a d a . Zostalimy ju pochwyceni,

mii? Czy nie ryzykuj utrat wolnoci? I w ko

ju zaskoczeni w pewnej, cakiem nieuchronnej,

cu: czy nie ryzykuj utrat ycia? Gdy wpuszcz

odpowiedzialnoci, jakby mona byo pomyle od

do swego domu bandyt, wierzc, e potrzebuje

powiedzialno bez wolnoci. Zostalimy obarcze

pomocy, czy nie wystawi si na gwat, ktry zni

ni niezaprzeczaln odpowiedzialnoci w chwili,

weczy wszelk odpowied? Oczywicie, e tak.

w ktrej zaczynamy co znaczy. Gdzie to si jed

wiadczy to jedynie o tym, e w gwat, ryzyko

nak zaczyna? Czy to si kiedykolwiek zaczyna? Od

gwatu, wpisany jest - strukturalnie - w ow ab

powiedzialno ta, ktra przyznaje nam wolno,

solutn odpowiedzialno jako jej odwrotna stro

n i e z o s t a w i a j c n a m jej, jeli mona tak rzec,

na, jako konieczne dopenienie. Bez groby owe

pozwala nam zobaczy, e przychodzi ona od in

go gwatu, nieposzanowania, moliwej zbrodni od

nego. Jest nam przyznana przez innego, od inne

powiedzialno nie ma adnego znaczenia, jak nie

go, zanim jeszcze jakakolwiek nadzieja ponowne

ma znaczenia adna etyczna decyzja, ktra podj

go przywaszczenia pozwoli nam przyj ow od

ta jest w poczuciu absolutnego bezpieczestwa. Je

powiedzialno, przyj j, jak to si mwi, w imie

li inny, drugi czowiek nie jest moliwym prze

niu, we wasnym imieniu, w przestrzeni autono-

ladowc, jeli traktuj go wycznie jako sprzy

mn

mierzeca, ze strony ktrego nic mi nie grozi, je

Odpowiedzialno, jako relacja wobec innego,

li otwieram drzwi mojego domu jedynie ssiado

przybiera form zobowizania: zanim podejm de

wi, ktry przynosi dobr nowin - wwczas od

cyzj o byciu odpowiedzialnym, ju jestem wezwa

rzucam bezwarunkow stron odpowiedzialnoci,

ny do odpowiedzialnoci . Derrida mocno pod

a wic niwecz moliwo odpowiedzialnoci ja

krela ten status zobowizania pyncego s p o z a

ko takiej. To chyba najtrudniejszy - piekielny

m n i e : odpowiedzialno rodzi si w sytuacji,

- moment decyzji etycznej. Jeli bowiem, co nie

40

ustannie podkrela Derrida, ogooci odpowie


38

J. Derrida, Points de suspensions, op. cit., s. 3 9 8 .

35

J. Derrida, Politiaues de l'amitie, Pary 1994, s. 2 5 8 .

40

Wrd rozlicznych komentarzy na ten temat naley zwrci

przede wszystkim uwag na teksty Tadeusza Sawka, ktry od poo


wy lat dziewidziesigtych intensywnie zajmuje si zwigzkami dekonstrukcji i etyki. W tym miejscu naley zwrci te uwag na in

dzialno z jej absolutnego nieuwarunkowania,


wwczas pozostanie nam jedynie wykonywanie
z gry podjtych wskaza moralnych, co nijak si
ma do szacunku, jaki winni jestemy swojej i ob
cej jednostkowoci. Z drugiej jednak strony, gdy

spirowany Stawkowym pisaniem zbir esejw Jacka Gutorowa, Na

by ograniczy si wycznie do absolutnego wy

kresach czowieka. Sze esejw o dekonstrukcji, Opole 2 0 0 1 .

miaru etyki, nie mona byoby stanowi adnych

praw, ktrych tak bardzo potrzebujemy. Umie po

lutnie inny nie jest ani mczyzn, ani kobiet,

godzi obydwa wymiary - absolutny i polityczny

ani Bogiem, ani czowiekiem. Nie jest nawet Bo-

- oto stawka debat nad etyk i polityk dzi.

giem-czowiekiem. Jego neutralna forma wzbra


41

II faut aller au-dela du devoir, pisze Derrida .

nia si przed jakimkolwiek zawaszczeniem, jaki

Trzeba wyj poza obowizek, trzeba zgodzi si

mikolwiek antropo-teo-logicznymi schematami,

na to, co nieprzewidywalne, co wykracza poza ob

wszelk histori, wszelkim objawieniem, wszelk

liczaln i zrwnowaon ekonomi relacji: midzy

prawd" .

42

mn a drugim czowiekiem, midzy mn a Bo

Dla Levinasa inno otwarta przez pragnienie

giem. Gdy robi to, czego nie musz robi, gdy

jest innoci drugiego czowieka, ktra pod po

wierz w to, czego nie wiem, gdy zawierzam te

staci twarzy rwie w strzpy porzdek przedsta

mu, co nie jest dane, gdy wystawiam si na ryzy

wienia. Jednoczenie jednak twarz jest artykulacj

ko niefortunnoci: wtedy wanie staj si czowie

rdowej relacji spotkania z innym, obcowania

kiem religijnym w najmocniejszym znaczeniu te

twarz w twarz". W tym sensie relacja ta, ktr

go sowa. W takim mianowicie, ktre obywa si

Levinas nazywa Pragnieniem, jest nie tylko relacj

doskonale bez sowa Bg". Sdz bowiem - i jest

etyczn, ale i spoeczn. I kiedy Levinas powia

to dla mnie bardzo wane - e moliwa jest do

da, e twarz nie jest z tego wiata" 4 3 , to chce

pojcia bezbona" wykadnia religijnoci.

przez to powiedzie, e twarz wyrywa si z porzd


ku zmysowego i nie chce by widziana, e jest

Pragnienie

poza ^ukazywaniem si i intuicyjnym odsania


niem" 4 4 . Oznacza to, e obcowanie etyczne trak

Przypomnijmy, e podobnie jak u Levinasa pra

tuje twarz jak ikon, jako okno na Nieskoczo

gnienie u Derridy wie si z religi. I podobnie

no wybite w porzdku bytu. Pragnienie metafi

jak u Levinasa wynika ono z nieadekwatnoci te

zyczne nie wychodzi poza wiat ludzki, lecz stara

go, co upragnione, wobec jakiejkolwiek idei. M

si przemieni nasze spojrzenie, bymy w twarzy

wic inaczej, pragnienie oznacza takie odniesie

dostrzegli to, czego nie dostrzega ontologia: na

nie do tego, co upragnione, ktre opiera si na

kaz moralny. Derrida nie mwi o rdowej re

nieprzekraczalnym dystansie niweczcym blisko.

lacji z innym" i nie wierzy, by mona byo atwo

Nie jest (jak w tradycji platoskiej) brakiem, kt

usun idola twarzy. Dlatego marzenie o le tout

ry mona zaspokoi, nie jest te (jak w tradycji heg

autre musi pozosta tylko marzeniem. I dlatego

lowskiej) koniecznym etapem na drodze rozwoju

le tout autre nie jest innym czowiekiem, nie jest

samowiadomoci. Pragnienie to absolutna afir

Bogiem, lecz jest cakiem innym bez twarzy",

macja i podtrzymywanie owego dystansu, bez kt

tout autre sans visageiS.

rego pragnienie nie miaoby szansy si pojawi.

Nie mona Innego lub Boga pragn, a tym sa

Upragniony inny, le tout autre desire, jak powie

mym nie czyni ze przedmiotu pragnienia, tak jak

dziaby Derrida, przerywa horyzont naszych ocze

nie mona o Innym, Bogu mwi, nie chybiajc je

kiwa, umoliwiajc, a jednoczenie uniemoli

go niewyraalnoci. W tradycji mistycznej o Bogu

wiajc pragnienie. Pragn tego, co cakiem inne,

mona mwi tylko dlatego, e zakada si ostry roz

lecz musz si przed nim podda i wyzwoli go

dzia czystej boskiej esencji i wszelkich nieczystych,

z mojej namitnoci do posiadania. Wzywam go

ludzkich" dodatkw, ktre nie maj na ni adne

nieustannie, lecz nigdy nie pojawia si jako taki,

go wpywu. Bg i s t n i e j e poza jakimkolwiek pra-

in propria persona, sam lub sama w sobie, w zja


wisku, ktre przybraoby widzialn posta. Abso-

41

J. Derrida, Passions, Pary 1 9 9 3 , s. 7 5 , przypis 3.

42

J. Derrida, (Chora, Pary 1 9 9 3 , s. 9 2 .

43

E. Levinas, Tbfalife et (nfini, op. cit., s. 2 1 6 ( 2 3 3 ] .

44

E. Levinas, De Dieu, op. cit., s. 2 5 3 ( 2 5 4 ) .

45

J. Derrida, Foi et Savoir, op. cit., s. 35 ( 3 2 ) .

gnieniem, poza jakimkolwiek imieniem, w zwizku


z czym pragnienie i imi nijak nie mog wpyn
na jego istnienie. W tradycji etycznej, do ktrej przy
naley Levinas, o Innym mona mwi tylko dlate
go, e zakada si jego absolutn autonomi (Levinas powiada, e twarz jest sensem ze wzgldu na
46

ni sam" ). Inny istnieje niezalenie od naszych


przedstawie i domaga si odrzucenia adekwatne
go ogldu na rzecz bliskoci.
Derrida mwi co cakiem innego. Gdyby Bg
by szczelnie odgrodzony od naszych pragnie, nie
moglibymy go pragn. Gdyby jednak zasona me
diacji opada, pragnienie take by wygaso, albo
wiem p r a g n

mona

tylko

tego,

czego

n i e ma. Mwic inaczej, z tego, e paruzja jest


niemoliwa, nie wynika wcale, e nie moemy jej
pragn. Wrcz przeciwnie: jedynym prawdziwym
pragnieniem jest pragnienie paruzji, przyjcia Bo
ga, jego uobecnienia. Bg jednak nigdy nie nad
chodzi, bronic si tym samym przed wasn
mierci, a nam ofiarowujc nasze pragnienia.
Podobnie z innym. Inny musi by wprzdy ca
kiem innym, tout autre, ktry nieustannie odcho
dzi, zostawiajc nas z naszymi pragnieniami. Gdy
jego twarz pojawi si w wietle mojego rozumu,

TYkonny bybym uwaa, e w oczach


KJ Boga protestuj nie dosy, a te
protesty, jakie zazwyczaj zgaszam,
zawsze chybiaj celu. Mam wraenie,
e kiedy oburzam si w druku, zawsze
oburzam si na co nieokrelonego
i abstrakcyjnego, a nie na co bardziej
konkretnego, czego rzeczywicie nie
cierpi, a czego nie potrafi rozpozna.
To absurdalne - mglicie bredzi o wiecie,
"wspczesnej epoce, czasach.
Myl, e stopniowo skocz z tym.
Thomas Merton

powinienem raczej olepn i wierzy, e jej tam


nie ma, powinienem rozmin si z jej obecno
ci, rozerwa tworzce nas wizi, rozsupa w
ze, ktry nie zostawia miejsca na dzielce nas r

do ludzi z dobrego lub zego

nice. Powinienem podda si prawu niewczesnoci, ktre, jak powiada Derrida, a ja za nim, two

\J nasienia, to nie mam na to gotowych

rzy histori, udaremnia wszelk wspczesno


i otwiera sam przestrze wiary" 47 .

46

E. Levinas, Etyka i nieskoczony. Rozmowy z Philippem Nemo,

prze). B. Opolsko-Kokoszka, Krakw 1 9 9 1 , s. 4 9 - 5 0 .


47

J. Derrida, Foi ef Savoir, op. cit., s. 99 ( 9 5 ) .

odpowiedzi, ale znowu myl, e


ogromnie wiele zaley od mioci i e
kiedy ludzie s kochani, to si zmieniaj.
Ae to, co si dzieje w dzisiejszym wiecie,

Micha Pawe Markowski - teoretyk


literatury, eseista, tumacz. Pracuje w Instytucie
Filologii Polskiej UJ. Ostatnio wyda ksiqk
Pragnienie obecnoci. Filozofia reprezentacji
od Platona do Kartez/usza, ktra zostaa
wyrniona nagrodq im. Kocielskich.

to kompletne zaamanie si w czowieku


zdolnoci kochania.
Thomas Merton